From: "bak" <zupa78 wp.pl>
Subject: Re: Niezla gafa :)
Mysle ,ze jak przy nastepnej okazji usmiechniesz sie i wspomnisz ,ze
podobno
> ostatnim razem jej nie zauwazyles, ale to przeciez niemozliwe , to
> wszystko bedzie OK.
>
> Pozdrawiam
> zenek
>
> PS. Zawsze tak obrzydliwie mówisz o swojej partnerce - kobieta ?
Ja równiez uwazam tak jak wypowiedzial sie poprzednik.
Telefonowanie moim zdaniem to juz bylaby lekka przesada.
From: "Hania" <vickydt gazeta.pl>
Subject: Re: Pracowniczy SV
Użytkownik "Dominik Jan Domin"
>> nie jest normalne, chyba, ze pan ma lat 50 -jest to normalna andropauza.
>
> Albo, ze szef ma taki nawyk, i tak kładzie ręke każdemu - młodemu asystentowi,
> staremu księgowemu i sprzątaczce na emeryturze...
a to kompletnie co innego. W takiej sytuacji trzeba się uprzeć, by źle się
poczuć będąc dotykaną...chyba, że szef z tych niemyjacych się ;-)
h.
From: brujos <fuzzi o2.pl>
Subject: zaproszenie na wesele
Witam,
Moja dziewczyna dostała zaproszenie na wesele (wraz z osobą tow.) Czy
ja, jako jej chłopak powinienem sie dokładac do prezentu czy moze
wystarcza ode mnie tylko kwiaty?
Pozdrawiam,
b.
From: "makiavelli" <no spam.pl>
Subject: Re: zaproszenie na wesele
Użytkownik "brujos" <fuzzi o2.pl> napisał w wiadomości
news:f6gkmf$9uv$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Witam,
>
> Moja dziewczyna dostała zaproszenie na wesele (wraz z osobą tow.) Czy ja,
> jako jej chłopak powinienem sie dokładac do prezentu czy moze wystarcza
> ode mnie tylko kwiaty?
>
> Pozdrawiam,
A na weselu bedzie jadla i pila tylko twoja dziewczyna czy ty tez?
Koszt zaproszenia jednej osoby na wesele to 100-300zł w zaleznosci od tego
czy wesele jest w miescie czy na wiosce.
Sam sobie odpowiedz na swoje pytanie.
From: "miranka" <annaw404 megapolis.pl>
Subject: Re: zaproszenie na wesele
"makiavelli" <no spam.pl> wrote in message
news:468c0132$1 news.home.net.pl...
> A na weselu bedzie jadla i pila tylko twoja dziewczyna czy ty tez?
> Koszt zaproszenia jednej osoby na wesele to 100-300zł w zaleznosci od tego
> czy wesele jest w miescie czy na wiosce.
> Sam sobie odpowiedz na swoje pytanie.
A mnie się wydawało, że gości na wesele zaprasza się dlatego, że w takim
ważnym dniu chce się mieć koło siebie ważne osoby, żeby dzielić z nimi swoją
radość. Ja ich zapraszam, bo chcę, żeby tego dnia byli koło mnie, oni kupują
mi prezent, albo kwiaty, żeby sprawić mi przyjemność. Jeśli ich nie stać,
nie kupują, a ja i tak się cieszę, że przyszli. Jeśli mnie nie stać na
wystawne wesele, urządzam skromny poczęstunek, a oni i tak się cieszą, że
mogli w nim uczestniczyć.
Czy tak nie jest o wiele lepiej? Normalniej?
Jeśli prezent czy koperta mają być zapłatą za zaproszenie na wesele, to....
sorry, ale znam ciekawsze formy spędzania czasu, przyjemniejsze lokale, z
lepszym jedzeniem, lepszą muzyką i znacznie tańsze.
Dlaczego dajemy się tak ogłupiać?
Najfajniejsze (studenckie) wesele, na jakim byłam, miało menu w postaci
chipsów, orzeszków, jabłek i składkowego alkoholu:)))
Uwielbiam kupować ludziom prezenty, nie mam nic przeciwko składkowym
przyjęciom, ale nie poszłabym na wesele, na którym oczekuje się od gości
prezentów pokrywających cenę poczęstunku, a potem liczy kopertówki i
sprawdza, czy wesele się zwróciło. Obrzydliwość. Gorzej - wyłudzanie
pieniędzy...
Anka
From: b2 <USUNTObart.g gmx.net>
Subject: Re: zaproszenie na wesele
Dnia 04-07-2007 o 20:26:10 brujos <fuzzi o2.pl> napisał(a):
> Witam,
>
> Moja dziewczyna dostała zaproszenie na wesele (wraz z osobą tow.) Czy
> ja, jako jej chłopak powinienem sie dokładac do prezentu czy moze
> wystarcza ode mnie tylko kwiaty?
>
> Pozdrawiam,
> b.
jak brałem ze sobą dziewczynę jako osobę towarzyszącą na ślub do swojej
rodziny, to nie oczekiwałem by w żaden partycypowała w kosztach tego
przedsięwzięcia. zostawiłem jej pod tym względem wolną rękę.
--
Pozdrawiam
b2
From: "Anna LT" <lenczykk wp.pl>
Subject: jeszcze raz przejście na Ty i nie tylko
Wiem, wiem, że kobieta pierwsza proponuje, ale czy zawsze?
W firmie pracujemy razem już dłuższy czas
ja jestem w zespole projektowym, ale jestem córką szefa - więc jakby trochę
inaczej no i jestem tez członkiem zarządu firmy
z młodymi projektnatami jestem na Ty od dawna
ale w pracowni projektowej jest dwóch starszych projektantów
jeden jest kierownikiem pracowni i w pewnym sensie moim przełożonym (w
pewnym sensie ja tez jego, jako członek zarządu)
pytanie czy wypada mi pierwszej zaproponować przejście na Ty tym starszym
projetktantom?
czy po tylu latach paniowania im teraz tak z głupia frant zaproponować
przejście na Ty
dodam że młodsi pracownicy z kierownikiem pracowni są na Ty
jedynie nowoprzyjmowani paniują
Drugie pytanie tyczy się : Kto pierwszy powinein się ukłonić
Jestem wychowana w poszanowaniu dla ludzi starszych
i jakoś mam problem (pomimo skończenia 30-tki) komu mam mówić pierwsza
"Dzień dobry"?
Czy jako kobieta (w końcu dorosła) mam oczekiwać, że mężczyźni pierwsi sie
ukłonią?
Czy np. na uczelni Profesor (który jakiś czas temu był moim nauczycielem)
powinien pierwszy mi się kłaniać, czy ja jemu(teraz już nie jest moim
nauczycielem)?
Czy w ogóle kolejnośc kłaniania ma związek z wiekiem i np. zajmowanym
stanowiskiem?
Czy w pracy ja pierwsza powinnam mówić dzien dobry tym starszym
projektantom? A młodszym? Oczekiwac aby pierwsi się ukłonili?
A w domu: mam wielu starszych sąsiadów (od 60-80 i więcej) i pytanie czy
powinnam mężczyznom kłaniać sie pierwsza czy oni mi, jesli np. mijamy się na
spacerze z psami? lub w klatce schodowej itd?
pozdr
alt
From: "Anna LT" <lenczykk wp.pl>
Subject: Re: ile dać na wesele?
- wyłudzanie
> pieniędzy...
> Anka
a przy okazji mam pytanie:
jesli młodzi wolą pieniądze (ich decyzję szanuję, bo wiadomo, że lepiej
dostac pieniądze - nawet nieduże jak kogo stać i samemu sobie coś kupić co
sie podoba, niż dostać pięć żelazek pięć krajalnic itd...)
to ile dać
wiem, że to zależy od mojej sytuacji
ale jeśli młodzi to znajomi (kiedyś bliscy ostatnio rzadko sie widywaliśmy)
znajmy tylko jego ją widzieliśmy raz w życiu
jesteśmy średniozamożni, mamy dwoje dzieci
to ile powinniśmy dac w kopercie na ślubie aby nie było zbyt dużej gafy?
pozdr
alt
From: "Anna LT" <lenczykk wp.pl>
Subject: Re: jeszcze raz przejście na Ty i nie tylko
> Kolejny raz okazuje się, że tworzenie dziwolągów się mści. Bo układ, w
> którym dwie osoby są równocześnie dla siebie i szefami i podwładnymi, to
> conajmniej curiosum.
> Ile lat mają ci starsi projektanci?
są między 50 a 60 rokiem życia
> A zastanawiałaś się tak w ogóle, do czego Ci ta zmiana potrzebna?
> A jeśli już Cię naszło na zmiany - nie wiedzieć po co - a starsi
> projektanci nie mają więcej niż 15 lat od Ciebie, to zaproponuj.
po co mi ta zmiana?
bo to tak dziwnie brzmi jak młodsi ode mnie projektanci mówią do kierownika
na Ty a ja na Pan
dla mnie to odrobinę chora sytuacja
chociaż z drugiej strony nie mam jakieś olbrzymiego cisnienia aby koniecznie
przejść z nimi na Ty
w gruncie rzeczy mogę doczekać do ich emerytury
ponadto oni też też mówią do mnie pani
a młodsi projektanci są ze mną na Ty
są więcej lat niż 15 ode mnie starsi
jakies 20-25
> Mężczyźni kłaniają się kobietom. Od tej reguły jest jednak wyjątek:
> mężczyźni źle wychowani czekają aż ukłoni im się kobieta.
> Mój dziadek Ergo von Eisenbergen Mohren kłaniał się każdej kobiecie, która
> według jego oceny miała skończone przynajmniej 16 lat. I robił tak do
> śmierci.
czyli generalnie sąsiadkom powinnam sie kłaniać
paniom profesorkom też ja pierwsza
a męska część niech się kłania
a jak nie to łaski bez?:o)
twój dziadek to właśnie gentelman
jakich obecnie można spotkać baaaaardzo rzadko
może jedynie wśród starszej części populacji
co do sąsiadów tych bardzo starych (po 70-tce) to chyba nadal się pierwsza
będę kłaniać
to samo i na uczelni co do grona profesorów (tak z przyzwyczajenia chyba)
ale z resztą kończę
niech się kłaniają pierwsi
dzięki za podpowiedzi
pozdrawiam serdecznie alt