Sklep z kosmetykami


From: JMM <j_m_majer poczta.onet.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?No,_nareszcie_wr=F3ci?=
Dnia Tue, 23 Oct 2007 18:22:03 +0200, "Jotte"
<tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> w wiadomości
<ffl73c$ga6$1 news.dialog.net.pl> napisał(a):

>Mamy tylko jeden główny związek zawodowy - ZNP. Podejmuje on różne działania
>(wystarczy spojrzeć na stronę www.znp.edu.pl). Solidarność nauczycielska to
>tylko kawałek (i to rozproszona na sekcje regionalne) NSZZ Solidarność. Nie
>znam nawet jakiegoś ich centrum. Nie znam też innych nauczycielskich
>organizacji związkowych (może się ukrywają ze swom działaniem?).
>Reprezentowanie praw pracowniczych (czy też danej grupy zawodowej) przez
>związek zawodowy odbywa się z mocy prawa ale nie da się tego zrealizować na
>większą skalę bez wsparcia i determinacji samych zainteresowanych. A oni są,
>jacy są - oportunistyczni, konformistyczni, bez szacunku do siebie, po
>prostu tchórzliwi (to ogólne stwierdzenie, zdarzają się wyjątki, rzadko).

Osobiście mam za złe ZNP, że nawoływała do strajku przeciwko
Giertychowi w związku z niedorzeczną podwyżką, jaką nam zafundował,
czyli 2% (zamiast obiecanych 7%, które są tak samo szczodre jak owe
2%). Zwolennikiem Giertycha nie jestem i nigdy nie byłem, jego
podwyżkę uważam za ochłap. Nie podobało mi się tylko to, że ZNP robiło
nagonkę na Giertycha, bo tak akurat było trendy a jednocześnie nie
robiło nic, żeby doprowadzić do podwyżek (poprzez podniesienie
wysokości dodatków motywacyjnego i funkcyjnego) np. w moim rodzinnym
Krakowie, gdzie zarobki nauczycielskie są jedne z najniższych w Polsce
(nauczyciel mianowany zarabia mniej niż średnia krajowa nauczyciela
kontraktowego, tak przynajmniej wynikało z dokumentów opublikowanych
na stronie MEN). Solidarność nie robi w ogóle nic. Związki zdaje się
są odzwierciedleniem tego, co generalnie panuje w naszym zawodzie.

--
Z wyrazami szacunku
Jan M. Mayer <j_m_mayer (_a_) poczta.onet.pl>
Archiwum grupy pl.sci.historia (1996-2006):
http://horyzonty.org/psh/


From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_No=2C_nareszcie_wr=F3ci=B3a_normalno=B6=E6!?=
W wiadomości news:qrgvh3tfnuacg0t2dcbn38l9q3gdkkt5ns 4ax.com JMM
<j_m_majer poczta.onet.pl> pisze:

> Osobiście mam za złe ZNP,
A jakie masz prawo mieć cokolwiek za złe ZNP?
Należysz do niego i płacisz składki na jego działalność, żeby czegoś od
niego wymagać?

> że nawoływała do strajku przeciwko Giertychowi w związku z
> niedorzeczną podwyżką, jaką nam zafundował, czyli 2% (zamiast obiecanych
> 7%, które są tak samo szczodre jak owe 2%).
Nawoływać do różnych rzeczy może każdy. Nie ma przymusu słuchania przecież.

> Zwolennikiem Giertycha nie
> jestem i nigdy nie byłem, jego podwyżkę uważam za ochłap. Nie podobało
> mi się tylko to, że ZNP robiło nagonkę na Giertycha, bo tak akurat było
> trendy a jednocześnie nie robiło nic, żeby doprowadzić do podwyżek
> (poprzez podniesienie wysokości dodatków motywacyjnego i funkcyjnego)
> np. w moim rodzinnym Krakowie, gdzie zarobki nauczycielskie są jedne z
> najniższych w Polsce (nauczyciel mianowany zarabia mniej niż średnia
> krajowa nauczyciela kontraktowego, tak przynajmniej wynikało z
> dokumentów opublikowanych na stronie MEN).
Do działalności związku zawodowego (każdego) mogą mieć pretensje jedynie
jego członkowie, utrzymujący jego działalnośc ze swoich składek, ew.
organizacje, które zawarły z nim jakieś umowy, porozumienia itp., z których
ten się nie wywiązuje.

> Solidarność nie robi w ogóle nic. Związki zdaje się są odzwierciedleniem
> tego, co generalnie panuje w
> naszym zawodzie.
ZZ to ludzie, przynależnośc jest dobrowolna, a z piasku bicza nie ukręcisz.

--
Jotte



From: slamazarnik <niwwom onet.pl>
Subject: Re: c.d. do slamazarnika

> nie dam si=EA sprowokowa=E6 do "ul=BFenia" sobie...to nie ma sensu.

tylko dla tego ze jestes zbyt leniwa/glupia* aby samemu cos wymeczyc?=20
niedoczekanie!


*niepotrzebne skreslic


From: "anonimek" <zygmus o2.pl>
Subject: Re: zwrot zasiłku na zagospodarowanie
Ale to liczy się od momentu wzięcia dodatku , wiem ze można go wziąć albo w
1 albo w 2 roku pracy. Jeśli dyrektor nie przedłuża umowy , z tego powodu
wydaje mi się że nie zarządają od ciebie zwrotu , najlepiej zadzwoń do
kuratorium.


Użytkownik "nobody" <none none.nospam.pl> napisał w wiadomości
news:ffoarf$keh$1 inews.gazeta.pl...
Primo - dyrektor nie chce przedluzyc umowy o prace z przyczyny braku etatow
Secundo - pracuje w szkole juz 4 lata (2 rok od momentu otrzymania
kontraktowego)

Użytkownik "anonimek" <zygmus o2.pl> napisał w wiadomości
news:ffo3ge$hl2$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Jak otrzymywałeś zasiłek było wyraźnie napisane 3 lata , w innym przypadku
> zwrot.
>
> Użytkownik "nobody" <none none.nospam.pl> napisał w wiadomości
> news:ffo062$3ci$1 inews.gazeta.pl...
> Mam pytanie: w jakiej sytuacji muszę zwrócić zasiłek na zagospodarowanie?
> Czy rozwiązanie stosunku pracy ze mną przez szkołe bez mojej winy i
> inicjatywy zmusza mnie do zwrotu zasiłku? W tym roku kończy się moja umowa
> o
> pracę na czas określony. Wg KN muszę przepracować muszę 3 lata. W szkole
> mówią, że będę musiał zwrócić, ale to niedorzeczne ....
>
>



From: JMM <j_m_majer poczta.onet.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?No,_nareszcie_wr=F3ci?=
Dnia Thu, 25 Oct 2007 00:47:43 +0200, "Jotte"
<tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> w wiadomości
<ffoi2c$lqo$1 news.dialog.net.pl> napisał(a):

>> Osobiście mam za złe ZNP,
>A jakie masz prawo mieć cokolwiek za złe ZNP?
>Należysz do niego i płacisz składki na jego działalność, żeby czegoś od
>niego wymagać?

Mam takie samo prawo mieć za złe, jak ZNP reprezentować _WSZYSTKICH_
nauczycieli - efekty jego działań mają dotyczyć wszystkich nauczycieli
a nie tylko tych zrzeszonych. Jeśli więc ktoś samowolnie czyni się
moim reprezentantem, to niech się nie dziwi, że potem mogę mu mieć coś
za złe.


>Nawoływać do różnych rzeczy może każdy. Nie ma przymusu słuchania przecież.

Nie ma. Ale oceniać działania wolno każdemu.


>Do działalności związku zawodowego (każdego) mogą mieć pretensje jedynie
>jego członkowie, utrzymujący jego działalnośc ze swoich składek, ew.
>organizacje, które zawarły z nim jakieś umowy, porozumienia itp., z których
>ten się nie wywiązuje.

Pod warunkiem wszakże, że ów związek występuje i wypowiada się tylko i
wyłącznie w imieniu swoich członków.

--
Z wyrazami szacunku
Jan M. Mayer <j_m_mayer (_a_) poczta.onet.pl>
Archiwum grupy pl.sci.historia (1996-2006):
http://horyzonty.org/psh/


From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: zwrot =?iso-8859-2?Q?zasi=B3ku?= na zagospodarowanie
Dnia Wed, 24 Oct 2007 19:42:24 +0200, nobody napisał(a)
w:<news:ffo062$3ci$1 inews.gazeta.pl>:

Raczej siedź cicho i - w tej sytuacji - śpij spokojnie.

--
Quid leges sine moribus?


From: Lukasz Kozicki <ROT13yxbmvpxv vg.cy.invalid>
Subject: Re: dc. dokumentowania
Ewka napisał/wrote dnia/on 2007-10-22 21:05:
[-- nieważne --]

Szanowna Pani!

Czy w życiu codziennym posługuje się Pani taka samą metodą
rozmowy jak tutaj? Innymi słowy, czy jeśli zada Pani pytanie
obecnym w klasie i uzyska na nie odpowiedź (powiedzmy mało
satysfakcjonującą), to w celu zadania następnego pytania
uprzednio wychodzi Pani na korytarz? Jeśli nie, to uprzejmie
proszę trzymać się wątkowania w trakcie rozmowy, to znaczy
odpowiadać osobie do której Pani się zwraca, a nie rozpoczynać
nową dyskusję w innym miejscu, przywołując do siebie ową osobę.

Z poważaniem,
--
Łukasz Kozicki


From: "Jotte" <tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_No=2C_nareszcie_wr=F3ci=B3a_normalno=B6=E6!?=
W wiadomości news:g0e0i3h034ipc392iu5i34nvh5abodgqci 4ax.com JMM
<j_m_majer poczta.onet.pl> pisze:

>>> Osobiście mam za złe ZNP,
>>A jakie masz prawo mieć cokolwiek za złe ZNP?
>>Należysz do niego i płacisz składki na jego działalność, żeby czegoś od
>>niego wymagać?
> Mam takie samo prawo mieć za złe, jak ZNP reprezentować _WSZYSTKICH_
> nauczycieli - efekty jego działań mają dotyczyć wszystkich nauczycieli
> a nie tylko tych zrzeszonych. Jeśli więc ktoś samowolnie czyni się
> moim reprezentantem, to niech się nie dziwi, że potem mogę mu mieć coś
> za złe.
Prawo do reprezentowania _wszystkich_ pracowników oświaty w zakresie
interesów _zbiorowych_ ZNP ma z mocy ustawy o ZZ (art. 7 ust. 1); czyniąc to
ZNP realizuje więc swoje ustawowe uprawnienia.
Niemniej muszę ci przyznać rację - oczywiście masz prawo do oceny działania
związku, jak i czegokolwiek innego. Jest to prawo nawet silniejsze, bo
płynące z ustawy zasadniczej. ;)

>>Do działalności związku zawodowego (każdego) mogą mieć pretensje jedynie
>>jego członkowie, utrzymujący jego działalnośc ze swoich składek, ew.
>>organizacje, które zawarły z nim jakieś umowy, porozumienia itp., z
> których ten się nie wywiązuje.
> Pod warunkiem wszakże, że ów związek występuje i wypowiada się tylko i
> wyłącznie w imieniu swoich członków.
To dotyczy spraw indywidualnych (art. 7 ust. 2), w zbiorowych - jak wyżej
napisałem.
W sprawie organizacji akcji protestacyjnych ZNP zrobił zresztą więcej niż
musiał, zorganizował bowiem ogólnopolskie referendum pytając _wszystkich_
nauczycieli oraz innych pracowników oświaty o zdanie w tej materii i uzyskał
poparcie belferskiej społeczności. Miał zatem (i ma nadal, bo akcja
protestacyjna trwa) nie tylko ustawowe ale i moralne prawo reprezentować
wszystkich pracowników oświaty.

Co do podwyżek drogą podnoszenia stawek dodatków motywacyjnych i funkcyjnych
uważam, że nie tędy droga.
Po pierwsze oba dotyczą tylko nauczycieli, a nie tylko nauczyciele pracują w
szkolnictwie.
Po drugie dodatek funkcyjny dotyczy niewielkiej grupy, tzw. kadry
kierowniczej, a potrzebne jest rozwiązanie całościowe.
I po trzecie wreszcie - dodatek motywacyjny zależy od oceny i decyzji
dyrektora. Choćby zamiast 0÷20% zrobić 0÷50%, to i tak wiadomo kto go
dostanie, i że większość będzie mieć zero albo kilka procent aby mała grupka
dostała 40 czy 50. Tak więc to także nie metoda.
Podstawowe sprawy to kwota bazowa dla budżetówki i związane z tym najniższe
wynagrodzenie zasadnicze osób rozpoczynających pracę w szkole i o to należy
walczyć.

--
Jotte


From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Sens =?ISO-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Dnia Wed, 24 Oct 2007 18:01:28 +0200, Tristan napisał(a)
w:<news:ffnq8o$spn$1 news.onet.pl>:

> Do tego, czas przemieszczania się nauczycieli jest zmienny, więc pomiędzy
> dzwonkiem a właściwym zaczęciem lekcji powstaje dziura. Dziura, która
> zabiera uczniom lekcję (złe) i w której uczniowie są bez opieki na
> korytarzu (złe).

Dla mnie lekcja jest świętością. Uważam, że z dyżuru trzeba zejść
wcześniej, żeby wziąć dziennik i zdążyć punktualnie na lekcję.

--
Quid leges sine moribus?


Serwery wirtualne dla wszystkich


From: Szerr <nie podam.pl>
Subject: Re: Sens =?iso-8859-2?Q?du=BFyr=F3w?=
Dnia Wed, 24 Oct 2007 22:10:51 +0200, Adam napisał(a)
w:<news:ffo8ud$9ac$1 atlantis.news.tpi.pl>:

> porządkiem. Coraz więcej szkół stara się zatrudnić ochroniarzy do
> dyżurowania na korytarzach (taki ochroniarz może siłą poskromić niesfornego
> ucznia np. odciągając go od drugiego za rękę - nauczyciel tego może, bo
> narusza nietykalność ucznia).

Ktoś wam głupot nagadał. Nauczyciel może, a nawet musi - działając w tzw.
stanie wyższej konieczności. Ochroniarz tu nie ma żadnych szczególnych
uprawnień.

--
Quid leges sine moribus?


From: JMM <j_m_majer poczta.onet.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?No,_nareszcie_wr=F3ci?=
Dnia Thu, 25 Oct 2007 11:47:12 +0200, "Jotte"
<tjp3 wirtualna.spam.wypad.polska> w wiadomości
<ffpomu$aep$1 news.dialog.net.pl> napisał(a):

>Prawo do reprezentowania _wszystkich_ pracowników oświaty w zakresie
>interesów _zbiorowych_ ZNP ma z mocy ustawy o ZZ (art. 7 ust. 1); czyniąc to
>ZNP realizuje więc swoje ustawowe uprawnienia.
>Niemniej muszę ci przyznać rację - oczywiście masz prawo do oceny działania
>związku, jak i czegokolwiek innego. Jest to prawo nawet silniejsze, bo
>płynące z ustawy zasadniczej. ;)

Żeby nie było niejasności - nie mam nic przeciwko ZNP, zaś moje
negatywne nastawienie brało się z konkretnej, opisanej sytuacji i
dotyczyło tego wykłócania się z Giertychem o marne grosze.


>W sprawie organizacji akcji protestacyjnych ZNP zrobił zresztą więcej niż
>musiał, zorganizował bowiem ogólnopolskie referendum pytając _wszystkich_
>nauczycieli oraz innych pracowników oświaty o zdanie w tej materii i uzyskał
>poparcie belferskiej społeczności. Miał zatem (i ma nadal, bo akcja
>protestacyjna trwa) nie tylko ustawowe ale i moralne prawo reprezentować
>wszystkich pracowników oświaty.

Nie podważam tego prawa. Jedynie zastrzegam sobie prawo do krytyki
tych działań, nawet jeśli nie należę do ZNP.


>Co do podwyżek drogą podnoszenia stawek dodatków motywacyjnych i funkcyjnych
>uważam, że nie tędy droga.
>Po pierwsze oba dotyczą tylko nauczycieli, a nie tylko nauczyciele pracują w
>szkolnictwie.
>Po drugie dodatek funkcyjny dotyczy niewielkiej grupy, tzw. kadry
>kierowniczej, a potrzebne jest rozwiązanie całościowe.

Pisząc funkcyjny miałem na myśli dodatek za wychowawstwo, bo to
najczęściej dotyczy szarego nauczyciela. Jeszcze do niedawna w
Krakowie ten dodatek wynosił 30 zł/mies. Parę lat temu został
podniesiony do 100 zł/mies. co i tak moim zdaniem nie rekompensuje w
najmniejszym stopniu wysiłku i nakładu pracy (zakładając, że
wywiązujemy się rzetelnie z powierzonej roli). Obie kwoty oczywiście
przed opodatkowaniem.

Nieuczciwością byłoby z mojej strony, gdybym nie przyznał Ci racji, że
podwyżki poprzez zmianę wysokości dodatków nie rozwiązuje sprawy
zarobków, które są najdelikatniej mówiąc demotywujące, szczególnie dla
młodych nauczycieli, którzy znajdują się zarówno na początku drogi
zawodowej ale też życiowej. Utrzymać się w dużym mieście z pensji
zasadniczej nauczyciela stażysty to sztuka.


>I po trzecie wreszcie - dodatek motywacyjny zależy od oceny i decyzji
>dyrektora. Choćby zamiast 0÷20% zrobić 0÷50%, to i tak wiadomo kto go
>dostanie, i że większość będzie mieć zero albo kilka procent aby mała grupka
>dostała 40 czy 50. Tak więc to także nie metoda.

Bardzo dużo zależy tu od dyrektora i jego podejścia do sprawy. W wielu
szkołach działa to na zasadach nieco socjalistycznych: jednakowo dla
wszystkich (np. u mnie w szkole). Ale zgoda, nie tędy droga,
przynajmniej jeśli chodzi o ogólne rozwiązanie systemowe, że się tak
wyrażę.


>Podstawowe sprawy to kwota bazowa dla budżetówki i związane z tym najniższe
>wynagrodzenie zasadnicze osób rozpoczynających pracę w szkole i o to należy
>walczyć.

Pełna zgoda.

--
Z wyrazami szacunku
Jan M. Mayer <j_m_mayer (_a_) poczta.onet.pl>
Archiwum grupy pl.sci.historia (1996-2006):
http://horyzonty.org/psh/