From: aniuka <aniuka2 wp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?B?WrFia293YW5pZQ==?=
Witam chc=EA si=EA podzieli=E6 z moim ma=B3ym szcz=EA=B6ciem moja c=F3rcia =
(prawie 5
miesi=EAcy) zacz=EA=B3a z=B1bkowa=E6 lewa dolna jedynka ju=BF si=EA przebi=
=B3a a prawa
dolna ju=BF si=EA przebija. Jestem taka dumna z mojej c=F3rci cho=E6 widz=
=EA jak
si=EA przy tym m=EAczy na dodataek dosta=B3a kataru i jest lekko
przezi=EAbiona. Mam wi=EAc pytanie jaki jest najlepszy =B6rodek na bolesne
z=B1bkowanie. W aptece jest do=B6=E6 du=BFy wyb=F3r ale mo=BFe kto=B6 z Was=
ma jaki=B6
sprawdzony spos=F3b (Lek) na to by moje male=F1stwo tak nie cierpia=B3o.
Pozdrawiam Ania


From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: pokaż migdałki - dziecko u lekarza

> Właśnie mnie zaskoczył, bo nie czekał.
> Nawet przed osłuchiwaniem płuc sama się wyrwałam Młodemu odzież ściągać, a
pan
> lekarz mnie powstrzymał: "Niech sobie wygodnie siedzi, ja sobie z nim
najpierw
> porozmawiam". (...)

> A ja go zrozumiałam z chyba trochę innego powodu.

ja tez. Podrywal Cie ;))) (na dziecko Cie wzial... ;)))))


> > i juz nie pamietasz jak wygladal?? ;)
>
> Nieważny wygląd, ważne te pokłady :-)


czyli zadzialalo :))

> Qra, co już z niejednego pieca jadła

ale przyznasz, ze teraz to pierwszy raz bylo :)
i.
>


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Marek <marek_news NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: malowanie =?iso-8859-1?Q?mieszkania=3Adob=F3r?= farby
Maluje mieszkanie, i muszę wybrac farbę. Sprzedawca doraedzał "jedynkę",
ale mnie do niej zrażono (podobno jest kiepska)

Ktoś mi doradził Dulux albo decoral. I moja 2 połowa dobrała sobie kolor z
farb decoral i prawie zamówiła. Kolor ok, ale jak potem się doczytałem w
necie ten kolr jest dostępnt tylko dla farb lateksowych. Czy do sypialni
nie lepsza byłaby jednak farba akrylowa ? Czy "oddychająca" farb akrylowa
nie byłaby lepszym wyborem (większa "stabilizacja" mikroklimatu) ?

sypialnia i pokój dziecka: farba akrylowa vs lateksowa:,oge prosić o
opinie?
--
Marek


Naszyjniki


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Z=B1bkowanie?=

Użytkownik "aniuka" <aniuka2 wp.pl> napisał w wiadomości
news:1193577647.007308.255060 19g2000hsx.googlegroups.com...
Witam chcę się podzielić z moim małym szczęściem moja córcia (prawie 5
miesięcy) zaczęła ząbkować lewa dolna jedynka już się przebiła a prawa
dolna już się przebija. Jestem taka dumna z mojej córci choć widzę jak
się przy tym męczy na dodataek dostała kataru i jest lekko
przeziębiona. Mam więc pytanie jaki jest najlepszy środek na bolesne
ząbkowanie. W aptece jest dość duży wybór ale może ktoś z Was ma jakiś
sprawdzony sposób (Lek) na to by moje maleństwo tak nie cierpiało.

---------------------------------------------------------------------

Jest kilka żeli na ząbkowanie w aptekach. Ja używałam Bobodent.
Jeśli córka będzie gorączkowac przy ząbkowaniu możesz jej podac jakiś syrop
p/bólowy, p/gorączkowy.
A z tą infekcją to raczej normalne, organizm przy ząbkowaniu jest osłabiony
i bardziej poddatny na infekcje.

Sylwia


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu

Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:ffvi83$1nul$1 news.mm.pl...

>>>> Może ta twoja jakaś nadgorliwa ? ;-)
>>>> Na sz cz rz jest czas do ok 6 rż.
>>>
>>> No właśnie niekoniecznie. W googlach znalazłam zupełnie informacje
>>> na ten temat.
>>
>> Ja bym tak guglom na 100% nie ufała, każdy może sobie tam bzdurę
>> napisać a inni wierzą :-)
>
> Zgadzam się, ale tu akurat informacja pochodziła ze strony poświęconej
> edukacji.

No, ja na stronie poświęconej medycynie wyczytałam że po 48 h palpitacji
serca następuja jakieś skrzepy, ciężkie do odwrócenia straszne rzeczy i aż
zbladłam i myślałam że zaraz zejdę z tego świata. A miałam od 3 dni
palpitacje co minutę. Następnego dnia poleciałam w te pędy do kardiologa,
EKG, badania, echa serca, sraty pierdaty. Się okazało że to nic poważnego,
taki mój urok, cos mi się nie domyka, co wcześniej nie dawało żadnych
objawów, a groźne nie jest nic a nic. Lekarka stwierdziła że w internecie to
same najgorsze rzeczy piszą.
Tak jakoś mi się skojarzyło :-)

>> Ja się opieram na informacji od 3 różnych logopedów. czemu mieliby
>> kłamać?
>
> A mieliby kłamać ci, z którymi ja się konsulotwałam? :))

Nie wiem, może to jakieś dwa wrogie fronty ;-P

Sylwia


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu

Użytkownik "Stalker" <t.laczkowski interia.pl> napisał w wiadomości
news:ffv7tn$eu0$1 news.interia.pl...
> Szpilka pisze:
>
>>> P.S. Jakby był za darmo to bym Hanie może i posłał, ale za pieniądze to
>>> chyba nie. Sam ja dzisiaj "szczeżui" uczyłem :-)
>>
>> I jak jej poszło?
>
> Obraziła się, bo jej zdaniem to brzydko jak się do kogoś mówi "szczeżuja"
> :-D

znaczy się, wrażliwa jest :-)

Sylwia


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu

Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:ffvi8i$1o2r$1 news.mm.pl...
> Szpilka napisał(a):
>
>> Ej , no że za darmo to ja wiem. Bo ja też nie płacę. Ale taki logopeda
>> jakieś wynagrodzenie dostaje chyba? :-) I wlaśnie się zastanawiam na
>> jakiej zasadzie ta pensja, czy od ilości dzieci, czy po prostu umowa
>> o pracę tyle i tyle godzin, bez względu na ilośc pacjentów?
>
> Nie wiem dokładnie, ale u nas w przedszkolu pani miała zdaje się podpisaną
> umowę na zlecenie właśnie z przedszkolem. W każdym razie rodzice nie
> musieli
> ponosić żadnych dodatkowych kosztów.

My tez nie ponosimy.
Ale jeśli logopeda miałby płacone od dziecka, to już wiadomo by było czemu
nagle tyle potrzebujących jest :-)


>>>> Stac się może i nie stanie, ale z drugiej strony po co ingerowac w
>>>> coś co się samo 'wyprostuje'. Dlatego logopeda 'oglądając' dziecko
>>>> może powiedziec czy jego mowa dobrze się rozwija (pomimo iż teraz
>>>> mówi niewyraźnie) czy należy z dzieckiem ćwiczyć.
>>>
>>> Ale czy ktoś się z tym stwierdzeniem nie zgadza? :)
>>
>> A jakoś tak wyczytałam z twoich postów, że należy posyłać do logopedy
>> dzieci niewyraźnie mówiące już od najmłodszych lat.
>
> Posyłać, posyłać, ale właśnie w celu sprawdzenia czy to już wada czy nadal
> jeszcze tylko wiekowa norma :)

A no to ok :-)


> Przy czym jeśli logopeda w wyniku wywiadu stwierdzi, że warto już robić
> ćwiczenia (choć grupa dyskusyjna twierdzi, że to wymysł i moda ;-), to nie
> widzę podstawy, by mu nie ufać i węszyć spisek. Zwłaszcza, że robi to w
> ramach swojej ryczałtowo opłacanej pracy zawodowej.

a może właśnie dlatego zazwyczaj logopedzi nie ćwiczą z maluchami, bo
zostawiają tym dzieciom czas na wykształcenie mowy. Więcej wad wyjdzie u
starszego dziecka, z którym można współpracować, i więcej zdziałać.
W 1 grupie u mojego syna tylko 3 dzieci chodziło na indywidualne zajęcia. W
starszych grupach o wiele więcej dzieci.


> Napisałaś, że są sytuacje, gdy można narobić problemów dziecku, ale z
> drugiej strony nie można zakłdać, że każdy logopeda to zły logopeda, bo
> idąc
> tym tropem, to do żadnego lekarza nie warto chodzić, bo może swoim brakiem
> doświadczenia narobić problemów ;-)

Nie, no owszem. Chodziło mi o to że prolemów można narobic jak się leci ze
szpatułką do normalnie rozwijającego się ale jeszcze niewyraźnie mówiącego
dziecka :-)

Sylwia


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu

Użytkownik "Elżbieta" <waruga_e o2.peel> napisał w wiadomości
news:pp5phis05a4s$.1dqshauhao5uu.dlg 40tude.net...
> Dnia Fri, 26 Oct 2007 19:30:59 +0200, Szpilka napisał(a):
>
>> Nie wiem na jakiej zasadzie są opłacani logopedzi przedszkolni? Czy od
>> ilości dzieci czy od dniówki?
>
> Pewnie są na etacie tak jak pedagog, psycholog itp.

też tak myslę.
Logopeda w przedszkolu u mojego syna jest zarobiona po uszy.
Poprzednia logopedka nie była.
I teraz pytanie: czy ta pierwsza była mniej wymagająca, czy wcześniej mniej
dzieci było z wadami wymowy?

Sylwia


From: "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu

Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:ffvi91$1o5i$1 news.mm.pl...
> Szpilka napisał(a):
>
>> Jak uświadomią? Że się śmiać będą?
>
> Tak. Dzieciaki bywają okrutne :(

Wydaje mi się że smieją się starsze dzieci, gdzie większość grupy dobrze
mówi i jakiś osobnik sepleniący jest dobrym obiektem do żartów.
Wśród maluchów gdzie większośc dzieci jeszcze mówi dosyc niewyraźnie, można
zaobserwować inną inszość. Na przykładzie mojego dziecka, które w wieku 3,5
a nawet później praktycznie mówiło pojedyńcze sylaby. W przedszkolu był
trochę wyalienowany, dzieci niechętnie się z nim bawiły bo nie potrafiły się
z nim porozumieć. O tym przynajmniej wiedziałam od pani, O wyśmiewaniu się
nie.

>> Jeśli nawet to często gęsto to dziecku nie pomoże 'wyprostować' mowy.
>> Do tego potrzebna jest diagnoza i logopeda.
>
> No i znów się zgadzamy.

No to chyba dobrze :-)

Sylwia


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Paweł Pluta napisał(a):

> On Sat, 27 Oct 2007 12:28:06 +0200, Jagna W.
> <wilcza_jagoda onet.eu> wrote:
>> Paweł Pluta napisał(a):
>>
>>> A stąd, że z założeń dyskusji wynika że są te ćwiczenia robione bez
>>> potrzeby i zbyt wcześnie.
>>
>> Będę namolna :) Czy wiesz na czym polegają ćwiczenia logopedyczne,
>> że tak uparcie obstajesz przy ich szkodliwości dla prawidłowego
>> rozwoju narządów mowy dziecka?
>
> _Potencjalnej_ szkodliwości. Jak coś nie jest zepsute, to sie tego nie
> naprawia. Masz dowody że niepotrzebne ćwiczenia logopedyczne _nie_są_
> szkodliwe? Poproszę.

_Potencjalnie_to samo życie jest śmiertelnie niebezpieczne.
Ja Cię najpierw prosiłam o przykłady takiej szkodliwości. Nie potrafisz
podać, trudno, ale nie wykręcaj się teraz sianem.

JW


From: Stalker <t.laczkowski interia.pl>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Elżbieta pisze:

> Leci, leci :)
> Po co ingerować w coś co potrafi zrobić się samo??

Nie, no samo się nie zrobi, trzeba z dzieckiem ćwiczyć :-)

Ale w trakcie dyskusji wyszły jakby dwa wyobrażenia o pracy logopedy.
Dwa typy zadań: soft i hard :-)

Soft, czyli takie Domisie. Pan/i logopeda powie jak ćwiczyć paszczę
wymowną np. w formie zabawy. Np. dmuchanie piłeczek pingpongowych po
stole czy cusik takiego. No nikt mi nie wmówi, że to szkodliwe może być
:-) No taka profilaktyka języka.

Hard, czyli naciaganie języka, szpatułki i inne takie brrrr rzeczy,
czyli tak naprawdę leczenie logopedyczne...

My tak naprawdę nie wiemy do czego logopeda zakwalifikował te dzieci
z wątku. Jeśli wszystkie do hard leczenia, to faktycznie mocno dziwna
sprawa. Ale ja podejrzewam, że chodziło raczej o taki sofcik logopedyczny...

I mam pytanie. Czy istnieją jasne, obiektywne kryteria (tabele, ankiety)
wg. których dzieci się kwalifikuje, czy jest to trochę takie
subiektywne, zależne od logopedy?

Stalker



--
Hania 2004-03-08, Antek 2006-07-07
http://picasaweb.google.pl/TomaszLaczkowski


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Paweł Pluta napisał(a):

> Przyjmowanie nietypowej sytuacji jako "po prostu przypadku" bez próby
> zastanowienia się, czy to wyłącznie fluktuacja statystyczne.

Jasne, jasne, każdą wygraną w totka też powinno - jako mało prawdopodobny
przypadek - sprawdzić CBA ;-)

JW


Naszyjniki


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Paweł Pluta napisał(a):


>> występowania wad wymowy (bo skoro aż tyle dzieci sepleni, to znaczy,
>> że tak ma być), natomiast nie możesz przyjąć, że w tym przypadku
>> "tak się niefortunnie złożyło".

> Bo dwudziestka dzieci to grupa na tyle spora, że powinna być
> statystycznie podobna do ogółu.

Ale tu akurat nie jest i nie widzę w tym żadnego fenomenu. Dwa razy się tak
zdarzyło w zupełnie dwóch innych przedszkolach, a Ty robisz wielkie oczy.
Rozumiałabym, gdyby to się powtarzało nagminnie, albo gdyby okazało się, że
dziwnym trafem (ups, nie ma dziwnych trafów, więc pewnie też musiałoby być
coś na rzeczy ;-) te dzieci badała ta sama logopedka.

>> No ale co w związku z tym? Jakie konkluzje należy wyciągnąć i co z
>> nimi zrobić?
>> Nie chodzić do logopedów, bo to moda? Zbuntować się, postawić i olać
>> leczenie dziecka, bo to pewnie moda?

> Myśleć.

Bardzo odkrywcze. Wyobraź sobie, że nie tylko ten, kto zgadza się z Twoją
opinią myśli, a ten, kto ma odmienne poglądy zapewne podąża za modą i jak ta
owca ciągnie dziecko do logopedy.

JW


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Paweł Pluta napisał(a):

> Może być. Jak trzecie pod rząd spodnie kupione w tym samym sklepie Ci
> się rozlecą to pewnie też będzie czysty przypadek i nie będzie warto
> zwrócić na niego uwagi.

A my dyskutujemy tu o trzech przypadkach nietypowości z tego samego
przedszkola?

>> się z Tobą kłócić, ale po prostu argumentacja, że skoro w dwóch
>> przytoczonych przykładach sytuacja wygląda nietypowo, to znaczy, że
>> należy węszyć spisek logopedów, jest po prostu niedorzeczna.

> A ktoś poza Tobą mówi o spisku?

Owszem, a zaczęło się właśnie od Ciebie.
"Wniosek wydaje mi się dość oczywisty. Ktoś tu robi z tata wariata. I z
mama." Chodziło Ci o coś innego?

>> Słucham? A wg jakiego algorytmu są wg Ciebie dobierane dzieci w
>> klasach?

> Według tysięcy algorytmów które sobie wymyśli pani dyrektor. Nie rżnij
> głupa, że tak delikatnie zaproponuję,

To ja Ci równie delikatnie zaproponuję - przestań pieprzyć, bo aż przykro
czytać :) Wymyśliłeś sobie sam poniższe teorie czy w Fakcie się naczytałeś?

> Oczywiście zupełnie losowe dobory też są, pewnie nawet w większości.

W dużej większości. Sztuczne dobieranie dzieci wg bliżej nieokreślonych
kryteriów czyli po prostu widzimisię p. dyrektor nie ma żadnych podstaw i
może być odbierane jako dyskryminacja (zwłaszcza jeśli p. dyrektor dobiera
dzieci wg statusu materialnego ich rodziców). Z kolei podział ze względu na
zachowanie czy oceny jest niemożliwy w przypadku pierwszaków. No i nie
rozumiem też jaki sens miałby podział dzieci ze względu na miejsce ich
zamieszkania.

JW


From: Yola <yola-k o2.pl>
Subject: Re: malowanie =?ISO-8859-2?Q?mieszkania=3Adob=F3r_farby?=
My niedawno malowalismy cale mieszkanie i wybralismy farby dulux. Ladnie
kryly, szybko schly i nie smierdzialy. Osobiscie uwazam, ze faby
akrylowe pasuja znacznie lepiej do mieszkania niz lateksowe.

A tak na marginesie, chyba to nie jest najlepsze miejsce do pytan na
temat doboru farb.


--
Jola, Mati (31.08.01) & Szymon (29.09.05)


From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Ząbkowanie
(...)
> A z tą infekcją to raczej normalne, organizm przy ząbkowaniu jest osłabiony
> i bardziej poddatny na infekcje.


a co Wy znowu wymyslacie z tym oslabieniem organizmu w czasie zabkowania.
Przevciez to zaden Mt Everst wyrasta, a zeby. Ewentulane "infekcje"
przypisywane zabkowaniu jesli juz to czesto sa spowodowane wiekszym pchaniem
rak, wraz z mikrobami na nich, do buzi, czy tez pchaniem innych przedmiotow,
wraz z mikrobami, bo dziasla bola, swedza i co tam jeszcze. Oslabienia
orgaznimu sie nie odnotowuje w czasie zabkowania.

i.


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Elżbieta napisał(a):

> Dnia Sat, 27 Oct 2007 16:34:55 +0200, Jagna W. napisał(a):
>
>> Bo potem może być za późno. U znajomego
>> dziecka w szkole, w drugiej klasie było aż kilkoro (na bodaj 15)
>> dzieci "sepleniących" i wychowawczyni uważała, że to wynik
>> zaniedbania rodziców i rozumowania typu "ma jeszcze czas, na pewno z
>> tego wyjdzie".

> Owszem "bo ma czas" do określonego wieku.

No ale tu wyszło inaczej, bo określony wiek minął, a rodzice dopiero wtedy
rzucili się do terapeutów i to na wyraźną sugestię wychowawczyni jeszcze w
pierwszej klasie. A można przecież było na spokojnie, rok czy dwa lata
wcześniej, czyli w wieku 5-6 lat.

JW


From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_b=F3le_brzuszka?=

Użytkownik <kala53buziaczek.pl googlemail.com> ...
> zle sie wyrazilam "po ukonczeniu pierszego miesiaca zycia" teraz
> pasuje? zamiast sie mondrowac to pomoz cos Ani. ha,ha
>
Teraz pasuje.
W przeciwieństwie do polecania 11dniowemu noworodkowi specyfiku, który jest
przeznaczony dla trzykrotnie starszych dzieci. Świetne rady dajesz Ani. :-/

EwaSzy


From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_b=F3le_brzuszka?=

Użytkownik "M&C"

>> rumiankiem i koperkiem włoskim (moja córa nie chce go pić:-)). Bóle
>> brzuszka pojawiają się nieregularnie i najczęśćciej przed prykaniem i
>> kupką. Troszeczkę pomaga masowanie brzuszka, może dzięki temu ból jest
>> trochę mniejszy, ale nadal dzidzia się pręży.
>
>
> To może odstaw na jakiś czas te herbatki? Sporo maluchów źle reaguje na
> koperek, a jeszcze więcej uczula się rumiankiem.
>
Nadmiar koperku powoduje efekty podobne do kolki. Jeżeli delikatne masowanie
brzuszka pomaga, to na razie nie piłabym go zbyt wiele. Na kolkę jest grubo
za wcześnie, natomiast prężenie się przed kupką czy gazami bynajmniej nie
świadczy o bólu, ani nie jest czymś nienaturalnym - wręcz przeciwnie. Tak
małe dziecko ma jeden, co prawda monotonny, ale jednoznaczny sposób
informowania otoczenia o bólu i niewygodzie (oraz chłodzie, głodzie,
przegrzaniu i każdej innej sprawie) - drze się mianowicie jak opętane,
skrzeczy, piszczy (wybrać zgodne z profilem użyszkodnika).
Jak się nie wydziera, to znaczy, że jej za bardzo brzuszek nie dokucza.

EwaSzy


From: =?iso-8859-2?Q?Pawe=B3?= Pluta <ppawel chlor.kofeina.net>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
On Sun, 28 Oct 2007 15:59:35 +0100, Jagna W.
<wilcza_jagoda onet.eu> wrote:
> Paweł Pluta napisał(a):
>
>> On Sat, 27 Oct 2007 12:28:06 +0200, Jagna W.
>> <wilcza_jagoda onet.eu> wrote:
>>> Paweł Pluta napisał(a):
>>>
>>>> A stąd, że z założeń dyskusji wynika że są te ćwiczenia robione bez
>>>> potrzeby i zbyt wcześnie.
>>>
>>> Będę namolna :) Czy wiesz na czym polegają ćwiczenia logopedyczne,
>>> że tak uparcie obstajesz przy ich szkodliwości dla prawidłowego
>>> rozwoju narządów mowy dziecka?
>>
>> _Potencjalnej_ szkodliwości. Jak coś nie jest zepsute, to sie tego nie
>> naprawia. Masz dowody że niepotrzebne ćwiczenia logopedyczne _nie_są_
>> szkodliwe? Poproszę.
>
> _Potencjalnie_to samo życie jest śmiertelnie niebezpieczne.
> Ja Cię najpierw prosiłam o przykłady takiej szkodliwości. Nie potrafisz
> podać, trudno, ale nie wykręcaj się teraz sianem.

Nie potrafię, ale te i Ty ewidentnie nie potrafisz dowieść, że zbyt wczesne
ćwiczenie nic nie popsuje. Przy czym ja mam jednak jakieś wsparcie w postaci
ekstrapolacji z treningów sportowych, a Ty jedynie głębokie przekonanie a la
Iwonka, że jak o tym nie słyszałaś wcześniej, to takiego zjawiska nie może
być.

Paweł Pluta

--

-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Z=B1bkowanie?=
Pewnego wieczoru 28 Oct 2007 16:22:54 +0100 wiedźmin zdziwił się nieco, gdy
strzyga która wyskoczyła na niego z pl.soc.dzieci zamiast rzucić mu się do
gardła, dygnęła, przedstawiła się jako Iwon(K)a, a następnie wyśpiewała
przytupując wdzięcznie:

> a co Wy znowu wymyslacie z tym oslabieniem organizmu w czasie zabkowania.
> Przevciez to zaden Mt Everst wyrasta, a zeby.

Zeby - ale u wielu dzieci rosnace wsrod silnych dolegliwosci bolowych,
czesto towarzyszy im goraczka, rozwolnienia, powazne zaburzenia snu,
problemy z jedzeniem, wiaze sie to tez dla dziecka z czasem silnym stresem,
marudnoscia, nerwowoscia.
I wybacz - ale nie uwierze ze te wszystkie okolicznosci towarzyszace
prebijaniu sie zebow nie moga oslabic odpornosci dziecka.

Owszem - gdy dziecko przechodzi zabkowanie bezbolesnie - to nawet nie ma
sie nad czym zastanawiac,
Niestety czasem nie jest to takie fajne :(
Moje dziecko jest bardzo odporne na bol i pogodne, ale wybijanie sie
trojek, czworek i piatek niezle odchorowalo, lacznie z proba oderwania
sobie policzka i goraczka prawie 40 st (gdy szly trzy czworki na raz).

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


Kosmetyki - mleczka, szampony, środki przeciw cellulitowi


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Si=EA_pochwal=EA_=3A=29?=
Pewnego wieczoru Sat, 27 Oct 2007 23:47:50 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.soc.dzieci zamiast rzucić
mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako pamana, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:


> oby ten entuzjazm i radosc przedszkola zostala mu na kolejne kilka
> lat,czesto nadchodzi po szale szczescia kryzys,czego nie zycze.

E tam :)
Tak samo mozna myslec ze jesli dziecko bedzie biegalo to moze zlamac sobie
noge i zyc w ciaglym stresie :)
Ja ciesze sie tym co jest, nie rozwazam od razu czarnych mozliwosci :)
A jesli przestanie mu sie podobac?
To sie go po prostu z przedszkola zabierze, on chodzi tylko na 4 godziny
dziennie - wlasnie po to zeby mogl sie rozwijac, bawic z dziecmi, wyszalec
sie (bo z babcia sie tak nie wybawi).
Mamy to szczescie ze pojscie do przedszkola to nasza decyzja nie wymuszona
okolicznosciami.
A ja sie ciesze ze byla tak trafiona i tyle radosci mojemu dziecku sprawia
:)

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Si=EA_pochwal=EA?= :)
Pewnego wieczoru Sun, 28 Oct 2007 06:40:30 +0100 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.soc.dzieci zamiast rzucić
mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako MONI|<A, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> ADHD - to jakieś modne słowo ostanio?

A jesli - to co?
Przeciez nie napisalam ze moje dziecko to ma.
Moje dziecko jest zaprzeczeniem takiej diagnozy i mam tego radosna
swiadomosc.
Ale akurat w sobote Przemek zachowywal sie jak dziecko z ADHD (i mysle ze
gdyby tak zachowywal sie na codzien to diagnoza taka bylaby w pelni
uzasadniona), tak samo jak ktos moze kaszlec jak gruzlik.
Nie rozumiem Twojego komentarza?
To juz spontanicza radosc z jakiegos elementu bycia z dzieckiem jest nie do
przyjecia na tej grupie?
I zaraz trzeba sie slowek czepiac?
Dziwnie mi jakos...



--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: Marek <marek_news NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: malowanie =?ISO-8859-2?Q?mieszkania=3Adob=F3r_farby?=
Sun, 28 Oct 2007 16:20:19 +0100, na pl.soc.dzieci, Yola napisał(a):

> My niedawno malowalismy cale mieszkanie i wybralismy farby dulux. Ladnie
> kryly, szybko schly i nie smierdzialy. Osobiscie uwazam, ze faby
> akrylowe pasuja znacznie lepiej do mieszkania niz lateksowe.
>
> A tak na marginesie, chyba to nie jest najlepsze miejsce do pytan na
> temat doboru farb.

:)
Długo się wahałem, ale przesądziła temetyka grupy: dzieciak. A dzieciakowi
trzeba dobrac przyzwoita farbę :))). Ja dobieram, inni dobierali, jeszcze
inni będa dobierać :)

Dzięki za informację o duluxie :-)
--
Marek


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Paweł Pluta napisał(a):

> Nie potrafię, ale te i Ty ewidentnie nie potrafisz dowieść, że zbyt
> wczesne ćwiczenie nic nie popsuje.

Logicznie rzecz biorąc trudno przypuszczać, by ćwiczenia w postaci dmuchania
przez słomkę, układania ust w dziubek, dotykania językiem brody,
"brzdąkania" językiem o wargi, powtarzania różnych głosek mogłby wyrządzić
jakąkolwiek krzywdę 3-4 latkowi. Z kolei bez sensu jest zakładać, że każdy
logopeda to bezmyślny czy nieoduczony matoł i nawet tak małemu dziecku bez
potrzeby zacznie naciągać język, wpychać mu szpatułkę czy rękę do krtani ;-)

> Przy czym ja mam jednak jakieś
> wsparcie w postaci ekstrapolacji z treningów sportowych

Które już wyśmiałam jako kompletnie pozbawione analogii do ćwiczeń
logopedycznych, a którym jednak nadal się posiłkujesz. Prosię bardzo, ale
mnie to po prostu nie przekonuje, ponieważ w odróżnieniu od Ciebie mam choć
minimalne pojęcie o tym, jak wygląda terapia logopedyczna u małego dziecka.
I uwierz lub nie, ale w najmniejszym nawet stopniu nie przypomina treningu
sportowego, który faktycznie może narazić ciało na fizyczne i nieodwracalne
szkody.

> a Ty jedynie głębokie przekonanie a la Iwonka, że jak o tym nie słyszałaś
> wcześniej, to takiego zjawiska nie może być.

Wolę to, niż posługiwanie się przezabawną i nietrafioną analogią tylko po
to, by usiłować wykazać prawdziwość swoich wydumanych teorii.

JW


From: =?iso-8859-2?Q?El=BFbieta?= <waruga_e o2.peel>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Dnia Sun, 28 Oct 2007 16:05:03 +0100, Stalker napisał(a):

> I mam pytanie. Czy istnieją jasne, obiektywne kryteria (tabele, ankiety)
> wg. których dzieci się kwalifikuje, czy jest to trochę takie
> subiektywne, zależne od logopedy?

Istnieją. Testy badania wymowy oraz testy sprawności narządów
artykulacyjnych, poza tym wywiad z rodzicem i obserwacja dziecka podczas
mówienia.
--
Elżbieta


From: =?iso-8859-2?Q?El=BFbieta?= <waruga_e o2.peel>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Dnia Sun, 28 Oct 2007 16:21:10 +0100, Jagna W. napisał(a):

> No ale tu wyszło inaczej, bo określony wiek minął, a rodzice dopiero wtedy
> rzucili się do terapeutów i to na wyraźną sugestię wychowawczyni jeszcze w
> pierwszej klasie. A można przecież było na spokojnie, rok czy dwa lata
> wcześniej, czyli w wieku 5-6 lat.

No można było. Co nie oznacza, że teraz należy z każdym trzylatkiem na
zapas lecieć na terapię.
--
Elżbieta


From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Jagna W. pisze:

>
>> Przyjmowanie nietypowej sytuacji jako "po prostu przypadku" bez próby
>> zastanowienia się, czy to wyłącznie fluktuacja statystyczne.
>
> Jasne, jasne, każdą wygraną w totka też powinno - jako mało prawdopodobny
> przypadek - sprawdzić CBA ;-)
>

A nie sprawdza? ;-)

Marzena
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Elżbieta napisał(a):

> Dnia Sun, 28 Oct 2007 16:21:10 +0100, Jagna W. napisał(a):
>
>> No ale tu wyszło inaczej, bo określony wiek minął, a rodzice dopiero
>> wtedy rzucili się do terapeutów i to na wyraźną sugestię
>> wychowawczyni jeszcze w pierwszej klasie. A można przecież było na
>> spokojnie, rok czy dwa lata wcześniej, czyli w wieku 5-6 lat.
>
> No można było. Co nie oznacza, że teraz należy z każdym trzylatkiem na
> zapas lecieć na terapię.

Ale nikt przecież nie pisze o trzy latku. Chomika dziecko jest z 2002 roku,
więc ma 5 lat. I ja się do tej sytuacji odnosiłam, bo u mojego dziecka tę
samą wadę zasugorowano "regulować" już jak miało 4 lata (w połowie grupy
średniaków).

JW


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
M&C napisał(a):

> Jagna W. pisze:
>
>>
>>> Przyjmowanie nietypowej sytuacji jako "po prostu przypadku" bez
>>> próby zastanowienia się, czy to wyłącznie fluktuacja statystyczne.
>>
>> Jasne, jasne, każdą wygraną w totka też powinno - jako mało
>> prawdopodobny przypadek - sprawdzić CBA ;-)
>>
>
> A nie sprawdza? ;-)

Ups!
Na szczęście trafiam co najwyżej trójki ;-)

JW


następna strona