WIFI - Warszawa, Ursynów



From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Szpilka napisał(a):

> Jak uświadomią? Że się śmiać będą?

Tak. Dzieciaki bywają okrutne :(

> Jeśli nawet to często gęsto to dziecku nie pomoże 'wyprostować' mowy.
> Do tego potrzebna jest diagnoza i logopeda.

No i znów się zgadzamy.

JW


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Lekarz w przedszkolu
Szpilka napisał(a):

> Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
> news:fftrk5$2m54$1 news.mm.pl...
>>
>> Użytkownik "Szpilka" <sylwia-76bez spamutlen.pl> napisał w wiadomości
>> news:fft6f2$7kq$1 node1.news.atman.pl...
>>> Nie sądzę. Na prawdę daje się zauważyć tendencję wzrostową dzieci
>>> 'potrzebujących' zajęć z logopedą.
>>
>> A gdzie widzisz taką tendencję? Masz jakieś dojścia do statystyk w
>> tym temacie?
>
> Opieram się na zasłyszanych opiniach od logopedek.

Czy to znaczy, że logopedzi sami przyznają się do tego, że sztucznie tworzą
tzw. target i wymyślają te wady u dzieci? ;-)

> No nie wiem, gdzies na te 3latki zeszła dyskusja, więc ja o tym :-)

Ja właśnie widzę, że zeszła jakoś niefortunnie i bez sensu, bo nawet Ewa się
do mnie przyczepiła :)

> 5latek z reguły już powienin umieć mówic wyraźnie i jesli tak nie
> jest to logopeda może więcej zdziałać niż z 3latkiem

Na pewno, bo i dziecko starsze i rozumniejsze, ale mnie zawsze tłuczono do
głowy, że im wcześniej, tym lepiej. Bo potem może być za późno. U znajomego
dziecka w szkole, w drugiej klasie było aż kilkoro (na bodaj 15) dzieci
"sepleniących" i wychowawczyni uważała, że to wynik zaniedbania rodziców i
rozumowania typu "ma jeszcze czas, na pewno z tego wyjdzie".

> nie? aha :-)

No! ;-)

JW


From: "ulast" <ulkast poczta.onet.pl>
Subject: Re: co dać na pierwsza wizytę u niemowlaka?

Użytkownik "Qrczak" <qrka gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ffuj98$1l4$1 achot.icm.edu.pl...

> Qra, ja za to z czułością wspominam swój pierwszy samotny wypad w miasto, i
też
> nieważne, że na pół godziny, ważne że bez balastu

A mnie się łza w oku kręci jak wspominam moje pierwsze samotne wyjście w
świat...
.....do Biedronki na zakupy ;-)


Pozdrawiam
--
Ula (ulast) nienawidząca superhipermarketów

http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=3714167


From: "Ania" <anna.plesinska wp.pl>
Subject: bóle brzuszka
witam, moja córeczka ma 11 dni. Karmię piersią Od kilku dni jej kupki mają
zielonkawo-żółty kolor i są kleiste, maziowate. Mała od paru dni jest dosyć
marudna, widać wyraźnie że boli ją brzuszek. czy może być to spowodowane
niewłaściwym doborem pokarmu przeze mnie?

pzdr



From: Cyb <cybus_ niespamuj.poczta.nie.spamuj.onet.wypad.pl>
Subject: Re: sab simplex w polskiej aptece?
czy ktos moze mi napisac, ile mg symetykonu jest w 1 ml sab simplex?
powinno to byc na opakowaniu napisane...

pozdarwiam,
Cyb


From: "Valentine" <dorota.sosnowska won_wezyr.pl>
Subject: Re: sab simplex w polskiej aptece?
Uzytkownik "Cyb" <cybus_ niespamuj.poczta.nie.spamuj.onet.wypad.pl> napisal
w wiadomosci news:jll6i3lebtk9bqeg52ss79v4u54u5mu29p 4ax.com...
> czy ktos moze mi napisac, ile mg symetykonu jest w 1 ml sab simplex?
> powinno to byc na opakowaniu napisane...

69,19 mg/ml

--
Pozdrawiam
Valentine
http://autumn.blog.pl/





From: "lemonka" <a aol.com>
Subject: =?iso-8859-2?B?UmU6IKPzv2tvIHBp6nRyb3dl?=

Użytkownik "Elżbieta" <waruga_e o2.peel> napisał w wiadomości
news:fx48om9l4te4$.18ag784y031l9.dlg 40tude.net...
> Dnia Sat, 27 Oct 2007 01:26:11 +0200, lemonka napisał(a):
>
> > Icoico? I co było dalej???
>
> Przy okazji odbyło się pranie.

Może trenował przed najbliższymi wyborami Mistera Mokrego Podkoszulka.
Wszystko w jednym ;-)


From: Cyb <cybus_ niespamuj.poczta.nie.spamuj.onet.wypad.pl>
Subject: Re: sab simplex w polskiej aptece?
On Sat, 27 Oct 2007 18:25:10 +0200, "Valentine"
<dorota.sosnowska won_wezyr.pl> wrote:


>69,19 mg/ml

+ dawkowanie 15 kropel do każdego mleka/posiłku
pisza cos o maksymalnej dawce dobowej (w kroplach lub ml)?

w przypadku espumisanu stezenie symetykonu to 40mg/1ml i dawkowanie
2x na dobe po 10 kropli lub 4x po 5 kropel

czyli roznica w dzialaniu moze wynikac z dawki symetykonu, jaka jest
dostarczana do organizmu. zakladajac ze 20kropel to 1 ml,
to w przypadku SAB jednorazowo (15 kropel) dostarcza sie ok 51,8 mg
symetykonu,
a w przypadku espumisanu jednorazowo (10 kropek) dostarcza sie 20mg
symetykonu.

stad moga wynikac roznice w dzialaniu...

pozdarwiam,
Cyb


Biżuteria


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_poka=BF_migda=B3ki_-_dziecko_u_lekarza?=
Użytkownik "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:0f28.00000056.47232db5 newsgate.onet.pl...
>
>> >>>> Nie. Wsadzić tę szpatułkę w [podpaska] mnie przede wszystkim, sędzio
> Dredd
>
>> Ja wiem, że już za późno, noc nieprzespana, ale... już nic ważnego
>
> tylko dla doroslych
> spoiler
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
> .
>
> juz wiem. to bylo marzenie erotyczne, ale obecnie nie moglabys i tak
> zrealizwoac, bo masz okres. tu zamiast slynnego cygara wystepuje szpatulka. ;)

W obliczu okresu pozostaje tylko tampax ;-)

Qra


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_poka=BF_migda=B3ki_-_dziecko_u_lekarza?=
Użytkownik "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:4b9a.000000b9.472122bc newsgate.onet.pl...
>
>> No bo moje dziecko za Chiny nie otworzy paszczy. Choćby mu obiecać cuda.
> Żadne
>> dary, nawet przekonywania, nie pomagają.
>
>> Po prostu pan doktor odłożył szpatułkę i powiedział: "skoro pacjent nie
> chce, to
>> ja nie mogę go nakłaniać". Potem już do końca wizyty oczu od pana oderwać
> nie
>> mogłam.
>
>
> czyli co on mial zrobic Twoim zdaniem? zatkac nos? skoro za Chiny dziecko nie
> otworzy buzi a mamusia nic w tym temacie nie pomaga, wrecz mowi co Ty,

A jak miałabym pomagać? I co ja takiego mówiłam tam?

> i chyba
> jakis cudow oczekuje, to jaki ma miec obaca osoba sposob na _Twoje_ dziecko.

Do cudów przyzwyczajona nie jestem. Oczekiwałam mniej lub bardziej czytelnie
wyrażonego żądania, że trzeba przytrzymać dziecko, że najlepiej mu samemu
otworzyć twarz. Które nie nastąpiło.

Qra, zdaje się z zanikiem pamięci ;-)


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: papucie
Użytkownik "Habeck Colibretto" <habeck NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:5tjt8nr5q5rh.dlg habeck.pl...
> Dnia 27.10.2007, o godzinie 07.49.15, na pl.soc.dzieci, Qrczak napisał(a):
>
>>>> po co tworzycie taka grupe ???????!!!!!!!!!!!
>>> Ja nie jestem od tego, żeby się domyślać o co Ci
>>> chodzi.
>> Od kiedy?
>
> Nie jestem od tego, żeby się domyślać o co Ci chodzi.
> O co Ci chodzi?

Kurom to zawsze o jedno. O jajo!

>> Qra, chwilę mnie nie było i się tyle pozmieniało ;-)
>
> Nie?

No.

Qra, wysiadująco


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_picie_w_ci=B1=BFy?=
Użytkownik "Stalker" <t.laczkowski interia.pl> napisał w wiadomości
news:ffuv87$43r$1 news.interia.pl...
> Na dwójce właśnie leci zainscenizowana scenka z pijącą kobietą w ciąży...
> "Pijące matki"
>
> Zareagowali tylko dwaj mężczyźni....

Widać nie piła nic ciekawego ;-)

Qra


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_b=F3le_brzuszka?=
Użytkownik "Ania" <anna.plesinska wp.pl> napisał w wiadomości
news:ffvkih$1d2$1 nemesis.news.tpi.pl...
> witam, moja córeczka ma 11 dni. Karmię piersią Od kilku dni jej kupki mają
> zielonkawo-żółty kolor i są kleiste, maziowate. Mała od paru dni jest dosyć
> marudna, widać wyraźnie że boli ją brzuszek. czy może być to spowodowane
> niewłaściwym doborem pokarmu przeze mnie?

Napisz, co jesz.

Qra


From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: pokaż migdałki - dziecko u lekarza

> A jak miałabym pomagać?

a ja wiem? moze wzic gnojka na kolana, potrzymac glowe, zatkac nos i
powiedziec- prosze bardzo, japa otwarta, mozna sprawdzac :)



> I co ja takiego mówiłam tam?


nie podluschiwalam, to nie wiem :)


> > jakis cudow oczekuje, to jaki ma miec obaca osoba sposob na _Twoje_
dziecko.
>
> Do cudów przyzwyczajona nie jestem. Oczekiwałam mniej lub bardziej czytelnie
> wyrażonego żądania, że trzeba przytrzymać dziecko, że najlepiej mu samemu
> otworzyć twarz. Które nie nastąpiło.


a moze Pan znow czekal na Twoja reakcje. Czesto ja sama nie wiem co mam
zrobic, bo sa mamusie, ktore lubia filozoficznie podejsc do dziecka, i nie
wolno bron boze przymuszac, wiec lepiej nie zaczynac do takich z prosba o
silowe podejscie, bo wywala oczy na wierzch i jeszcze filozoficznie zaczna
tlumaczyc o stresie i wychowaniu. Wiec ja osobiscie, kiedy widze, ze mamusia
sobie siedzi i nie czyni nic w zakresie "otworz dzieciaku buzie" to ja nie
zadam nic. tez jak pan doktor odkladam narzedzia, i koncze wizyte. a kiedy
widze, ze mamusia choc troche strofuje, cos w ogole robi i sie chiciazby
odzywa do swojej dziecinki, to ja tez w ten sam desen do dziecinki zaczynam.
Na sile walczyc z cudzym dzieckiem nie zamierzam, szczegolnie wtedy kiedy
prosby, pokazywania, sztuczki, nagrody, i inne mniej lub bardziej wymyslne
teksty nie dzialaja. Daltego rozumiem pana doktora.

> Qra, zdaje się z zanikiem pamięci ;-)

i juz nie pamietasz jak wygladal?? ;)

i.
>


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: medea <e.fiszer poczta.fm>
Subject: Re: co =?ISO-8859-2?Q?da=E6_na_pierwsza_wizyt=EA_u_nie?=
ulast pisze:

> A mnie się łza w oku kręci jak wspominam moje pierwsze samotne wyjście w
> świat...
> ....do Biedronki na zakupy ;-)

Ja pojechałam do tesco, kiedy pierwszy raz zostawiłam męża samego z
dzieckiem (około 2 tygodni miała). Kiedy znalazłam się przy kasie,
nieopatrznie pomyślałam, jak sobie tam radzą beze mnie i o mało nie
zalałam kasjerki mlekiem ;-).

Pozdrawiam
Ewa


From: Yola <yola-k o2.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=A3=F3=BFko_pi=EAtrowe?=
Szpilka pisze:

> Dokładnie ja też mam takie wymagania. I do tego jeszcze wymyśliłam sobie
> barierkę na dolnym poziomie.

W ofercie maja jedno lozko z barierka i nawet jezeli Ci sie nie podoba,
to nie jet to problem, bo sama myslalam o barierce na dole i wowczas
producent powiedzial, ze oczywiscie moze przyjac exstra zamowienie i ono
zostanie wykonane. Zostalismy jednak bez barierki, pomyslalam, ze z
barierka chlopcy nie mieliby na czym siedziec.

> Już nawet dostałam odpowiedź od sprzedającego że nie ma
> problemu z wymiarem takim jak chcę. Tylko że czas realizacji długi (3-4
> tyg)
> Popatrzę jeszcze dzisiaj na tej stronie, może tu szybciej by zrobili.

My czekalismy na lozko ok. miesiaca, ale dlatego, ze do Radomia musieli
dowiezc extra, natomiast tam gdzie odstawiaja do sklepow, podobno nie ma
takich problemow.

> Maciej mój 2 m-ce młodszy od Twojego Szymka. I właśnie się obawiam że
> może fiknąć podczas spania. A długo już masz to łóżko, ile miał syn jak
> zaczął na nim spać?

Tez mielismy takie obawy, ale na poczatku kladlismy Mu na podlodze
materacyk z lozeczka, ze gdyby spadl, nie poobijalby sie bardzo :)
Przyznam, ze spadl RAZ i to byl tylko jeden jedyny raz, od tamtego czasu
spi bardzo spokojnie, nawet jak chodzi po lozku, to zawsze zostawia
sobie marginez bezpieczenstwa. Chlopcy spia na tym lozku od konca lipca,
tak wiec troche czasu juz minelo. Po tym jednym upadku stwierdzilismy,
ze jezeli spadnie jeszcze raz, to zamowimy barierke, ale jak juz
pisalam, takiej potrzeby nie bylo.

> W jednym wczoraj byłam, bo teściowa mi powiedziała, że widziałą łóżko
> dzieciowe, ale oakzało się ono drogie, duże i badziewne.:-(

Te ktore widzialam w sklepach, to albo byly dokladnie takie jak piszesz,
albo sam wymiar nie taki. Najczesciej jednak byly badziewne.

Najlepsza rekomendacja, moze byc zadowolenie chlopcow, u nas nie bylo
zadnego problemu z przejsciem Szymka do doroslego lozka. Pierwszej nocy
poszedl spac troche zdziwiony, ale kiedy kladl sie spac drugiego dnia w
poludnie, nie mial watpliwosci gdzie chce spac :)


Producent tych lozek jest dla mnie osoba obca, jestem tylko bardzo
zadowolonym nabywca jednego z lozek :):):)

--
Jola, Mati (31.08.01) & Szymon (29.09.05)


From: Yola <yola-k o2.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=A3=F3=BFko_pi=EAtrowe?=
Szpilka pisze:

> No właśnie w linku podanym przez Yolę jest takie łóżko. Obejrzałam je, i
> nie za bardzo mi się to widzi przy takim maluchu. Musiałabym co chwila
> składać i rozkładac bo on jeszcze w dzień śpi.

U nas czasami jak Szymi ma checi to sam wyciaga z szuflady poduszke i
kocyk i kladzie sie spac :) Mnie zostaje tylko pozniej schowanie tego
wszystkiego.

--
Jola, Mati (31.08.01) & Szymon (29.09.05)


Kosmetyki - sklep internetowy


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_poka=BF_migda=B3ki_-_dziecko_u_lekarza?=
Użytkownik "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:0f28.00000092.47238287 newsgate.onet.pl...
>
>> A jak miałabym pomagać?
>
> a ja wiem? moze wzic gnojka na kolana, potrzymac glowe, zatkac nos i
> powiedziec- prosze bardzo, japa otwarta, mozna sprawdzac :)

Ja nawet chciałam.

>> I co ja takiego mówiłam tam?
>
> nie podluschiwalam, to nie wiem :)

A ja myślała, że podsłuchy to już u nas wszędzie są. A tu taki zonk :-)

>> > jakis cudow oczekuje, to jaki ma miec obaca osoba sposob na _Twoje_
> dziecko.
>>
>> Do cudów przyzwyczajona nie jestem. Oczekiwałam mniej lub bardziej czytelnie
>> wyrażonego żądania, że trzeba przytrzymać dziecko, że najlepiej mu samemu
>> otworzyć twarz. Które nie nastąpiło.
>
> a moze Pan znow czekal na Twoja reakcje.

Właśnie mnie zaskoczył, bo nie czekał.
Nawet przed osłuchiwaniem płuc sama się wyrwałam Młodemu odzież ściągać, a pan
lekarz mnie powstrzymał: "Niech sobie wygodnie siedzi, ja sobie z nim najpierw
porozmawiam". No i takiemu staremu bykowi (w końcu lada chwila 4 lata) zaczął
tłumaczyć, do czego służy i jak działa stetoskop. Już wtedy byłam wstrząśnięta
:-)

> Czesto ja sama nie wiem co mam
> zrobic, bo sa mamusie, ktore lubia filozoficznie podejsc do dziecka, i nie
> wolno bron boze przymuszac, wiec lepiej nie zaczynac do takich z prosba o
> silowe podejscie, bo wywala oczy na wierzch i jeszcze filozoficznie zaczna
> tlumaczyc o stresie i wychowaniu.

Więc rozumiem. Sama jestem raczej stanowcza w tej dziedzinie. Bzdetów o stresie
nie wyznaję. Są sytuacje, kiedy po prostu trzeba i wyższe racje. Żeby nie to
nagłe zachwycenie, pewnie bym Młodego zmusiła do pokazania gardła...

> Na sile walczyc z cudzym dzieckiem nie zamierzam, szczegolnie wtedy kiedy
> prosby, pokazywania, sztuczki, nagrody, i inne mniej lub bardziej wymyslne
> teksty nie dzialaja. Daltego rozumiem pana doktora.

A ja go zrozumiałam z chyba trochę innego powodu. Po kilku godzinach użerania
się z różnymi dzieciakami, wrzeszczącymi i marudzącymi oraz stojąc przed
niedaleką perspektywą opuszczenia tego pandemonium pan lekarz okazał się wielkim
pokładem cierpliwości i IMO bardzo humanitarnego podejścia. Nawet jeśli tylko do
małego, lekko wściekniętego szczeniaka.

>> Qra, zdaje się z zanikiem pamięci ;-)
>
> i juz nie pamietasz jak wygladal?? ;)

Nieważny wygląd, ważne te pokłady :-)

Qra, co już z niejednego pieca jadła


From: Paulinka <paulinka503 precz_ze_spamem.wp.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?poka=BF_migda=B3ki_-_dziecko_u_leka?=
Qrczak pisze:

> Więc rozumiem. Sama jestem raczej stanowcza w tej dziedzinie. Bzdetów o
> stresie nie wyznaję. Są sytuacje, kiedy po prostu trzeba i wyższe racje.
> Żeby nie to nagłe zachwycenie, pewnie bym Młodego zmusiła do pokazania
> gardła...

Taa ja kiedyś zarotawirusowanego młodego zmusiłam do badania, skończyło
się na skopaniu pani doktor świeżo zakupionymi zimowymi Bartkami.
Myślałam, że się ze wstydu spalę.
Tłumaczyłam się gęsto, że on nie przyzwyczajony do badania, bo to jego 2
choroba w życiu.
Nauczona doświadczeniem przed wizytą u urologa, weszłam najpierw sama,
pogadałam z gościem. Facet ściągnął fartuch, potraktował go jak kumpla i
młody dał się zbadać bez problemu.


--

Paulinka

Najlepiej podstawiają nogi karły, to ich strefa.

S.J.Lec


From: "Valentine" <dorota.sosnowska won_wezyr.pl>
Subject: Re: sab simplex w polskiej aptece?
Użytkownik "Cyb" <cybus_ niespamuj.poczta.nie.spamuj.onet.wypad.pl> napisał
w wiadomości news:ohq6i3l9q56udirqgeu1ao2d2vu0fj173o 4ax.com...
> On Sat, 27 Oct 2007 18:25:10 +0200, "Valentine"
> <dorota.sosnowska won_wezyr.pl> wrote:
>
>
>>69,19 mg/ml
>
> + dawkowanie 15 kropel do każdego mleka/posiłku
> pisza cos o maksymalnej dawce dobowej (w kroplach lub ml)?

co do dawkowania to dokładnie taka ilość.
Ulotki nie wiem, więc nie podpowiem ile kroli maksymalnie można w ciągu doby
dziecku podać.

> w przypadku espumisanu stezenie symetykonu to 40mg/1ml i dawkowanie
> 2x na dobe po 10 kropli lub 4x po 5 kropel
>
> czyli roznica w dzialaniu moze wynikac z dawki symetykonu, jaka jest
> dostarczana do organizmu. zakladajac ze 20kropel to 1 ml,
> to w przypadku SAB jednorazowo (15 kropel) dostarcza sie ok 51,8 mg
> symetykonu,
> a w przypadku espumisanu jednorazowo (10 kropek) dostarcza sie 20mg
> symetykonu.
>
> stad moga wynikac roznice w dzialaniu...

z tego co wiem to dzieci otrzymywały zbliżone ilości symetyconu co w sab
simplexie i mimo wszystko efektu oczekiwanego nie było.

Tak naprawdę to każde dziecko jest inne i każde może inaczej reagować na
dany lek. Znam tez taki przypadek gdzie symetycon pogarszał sytuację i
dziecko miało jeszcze większe problemy z kolkami.


--
Pozdrawiam
Valentine
http://autumn.blog.pl/




From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?=A3=F3=BFko_pi=EAtrowe?=
Szpilka pisze:

> Mój to jakiś dziwny jest. Jak go postawie na stół to się boi, ale sam z
> krezsła jak wchodzi na stół i na nim leży to się już nie boi. Tak samo
> się wspina na regał.

Pokażesz zdjęcie jak już wlezie na górę? ;-)

Marzena
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?ci=B1=BFa,?= dziecko a kot
Pewnego wieczoru Fri, 26 Oct 2007 13:02:08 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.soc.dzieci zamiast rzucić
mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako lemonka, a następnie
wyśpiewała przytupując wdzięcznie:

> Jeśli matka jest odporna i ma 120% pewności, że kot jest zdrów i po
> kwarantannie - zgoda.

To juz o jakas fobie zahacza ;)
Jesli matka jest odporna nie ma potrzeby miec 120 % pewnosci ze kot nie
jest nosicielem w danym momencie.
W dodatku w Polsce ryzyko zarazenia sie bezposrednio od kota (nie tylko
wlasnego) to niespelna 20 %.
Pozostale ponad 80 % to zarazenia posrednie - przez spozycie zakazonej
zywnosci lub wody.

Mam 9 kotow.
Od wielu lat mialam kontakt z kotami w przytuliskach, shroniskach - jako
wolontariuszka. A ilez kocich bid mialam w domu...
Okazalo sie ze na toxo chorowalam bardzo niedawno (w sumie krotko przed
ciaza).
I wcale od kota nie musialam sie zarazic - znacznie predzej od tatara
ktorego jadam namietnie wlasnie od kilku lat.
Moje dziecko za to urodzilo sie z cytomegalia wrodzona.

Dlaczego tak chetnie wszyscy traktuja koty jako nosicieli zarazy (czyt.
toxo) a jakos nikt nie mowi o ludziach - nosicielach cytomegalii?
Dlaczego zadnej ciezarnej nie sugeruje sie przez 9 miesiecy ciazy unikania
kontaku z ludzmi?
Toxo w ciazy mozna leczyc, cytomegalii nie.
Przechorowanie toxo daje odpornosc (poza skrajnymi przypadkami typu AIDS i
leczenie po przeszczepach) - przechorowanie cytomegalii daje odpornosc
tylko czesciowa - co wiecej, do rozwiniecia sie choroby nie potrzeba wtedy
nawet kontaktu z nosicielem, gdy ktos raz zachorowal na ta chorobe - moze
zachorowac zawsze ponownie, ten wirus w nim juz siedzi na zawsze.
Obecne przeciwciala chronia plod, ale ryzyko zawsze istnieje.

No ale kot - wielki wrog...

> Dlatego - podkreślam: imho -
> ciąża nie jest właściwym momentem na zaczynanie przygody z kotem,


A kiedy potem?
Tuz po narodzinach dziecka kiedy kobieta jest przemeczona, zakrecona i
jedyne o czym marzy to by sie wyspac?
Czy moze troszke pozniej - gdy dziecko przez kilka lat bedzie traktowalo
kota jak zabawke?
Bo nie nauczy sie od poczatku ze nie wolno go meczyc?
A w ten sposob zrazi sobie kota na zawsze?

--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Si=EA_pochwal=EA?= :)
Moje dziecie, Przemkiem zwane, od kilku dni chodzi do przedszkola.
Ma dopiero 2 lata i 3 miesiace ale tak lgnelo do dzieci i tak jest
samodzielne ze postanowilismy sprobowac. Z zalozeniem ze jesli nie wyjdzie
- to po prostu rezygnujemy na kolejne kilka miesiecy.
Przyznam ze bylam pelna nadziei ale i watpliwosci. No bo to jednak maluch
jeszcze, w dodatku straszna przylepa i pieszczoch.

No i Przemyslaw poszedl w poniedzialek do przedszkola.
Zostal chetnie, jak sie zorientowal ze jest sam to troche poplakal, potem
dawal sie wciagac w zabawe, czasem pochlipal.
Po godzinie odebrany i zapytany czy chce tu przyjsc jutro - przez lzy
odpowiedzial ze tak ;).

W ciagu kolejnych dni placz byl tylko podczas zostawiania (coraz mniejszy)
- potem juz zabawa.
A pytania o to czy mu sie podobalo w przedszkolu nieodmiennie sa kwitowane
pelnym temperamentu: TAK!!!!
Dziecko nasze jest zachwycone!
Dzisiaj sobota, przedszkola nie bylo, a dziecko normalnie ADHD....
Szalu dostawalo, ganialo jak nakrecone, nosilo je i w ogole szok.
Oby do poniedzialku :)

Na dokladke nasze malo mowiace dziecko - po jednym dniu w przedszkolu
(przypadek?) powtarza kazde krotkie slowo o ktore je poprosimy a te dluzsze
tez probuje wymowic - i choc mu to jeszcze nie bardzo wychodzi - to
probuje.
Jeszcze do zeszlego tygodnia uzywal tylko slow ktore znal (mama, tata,
bobo, tak, nie, dziadzia, bób, paw, miau, hau, muuu, tu, to, tam) i sam
zaczal uzywac - na prosbe o wymowienie jakiegos nowego nieodmiennie
slyszelismy: nie.
Dzisiaj powiedzial mama daj.
W szoku jestem :)

Tak wiec chwale sie ze Przemek swietnie ma sie w przedszkolu i to byla
super trafiona decyzja :)








--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.


From: pamana <brak adresu.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Si=EA_pochwal=EA_=3A=29?=

> Tak wiec chwale sie ze Przemek swietnie ma sie w przedszkolu i to byla
> super trafiona decyzja :)


oby ten entuzjazm i radosc przedszkola zostala mu na kolejne kilka
lat,czesto nadchodzi po szale szczescia kryzys,czego nie zycze.
p.


From: "kala53buziaczek.pl googlemail.com" <kala53buziaczek.pl googlemail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_b=F3le_brzuszka?=
On 27 Pa=BC, 15:07, "Ania" <anna.plesin... wp.pl> wrote:
> witam, moja c=F3reczka ma 11 dni. Karmi=EA piersi=B1 Od kilku dni jej kup=
ki maj=B1
> zielonkawo-=BF=F3=B3ty kolor i s=B1 kleiste, maziowate. Ma=B3a od paru dn=
i jest dosy=E6
> marudna, wida=E6 wyra=BCnie =BFe boli j=B1 brzuszek. czy mo=BFe by=E6 to =
spowodowane
> niew=B3a=B6ciwym doborem pokarmu przeze mnie?
>
> pzdr
czesc! musisz uwazac co jesz,powinnas unikac potraw ktore moga wywolac
u twojej corci wzdecia. przejzyj swoj jadlospis i powoli wykluczaj
potrawy ktore moglyby wywolywac bole brzuszka powinnas jesc jak
najmnie kapusty,fasolki,smazonych kotletow,owocow
cytrusowych,truskawek,pomidorow ,unikaj potraw pikantnych .moj synek
ma teraz trzy latka przyznam szczerze ze jak go karmilam piersia nie
mialam z nim zadnych problemow. to o czym ci napisalam znam z
opowiesci moich znajomych. niktorzy mowia ze podczas karmienia piersia
nie powinno sie jesc duzo nabialu bo dziecko moze nabawic sie skazy
bialkowej,ale w to zabardzo nie wierze bo ja podczas ciazy jak i
podczas karmienia piersia jadlam bardzo duzo nabialu i moj synek do
dnia dzisiejszego nie ma zadnej skazy bialkowej. na poczatka postaraj
sie jesc chude mieso np. mieso z kurczaka, pij duzo wody mineralnej
oczywiscie niegazowanej. mozesz takze sprobowac masazu brzuszka. czy
twoja corcia ma problemy z oddawaniem kupki, czy mocno sie przy tym
prezy?mam nadzieje ze choc troszke ci pomoge! daj znac czy jest jakas
poprawa i naprawde uwazaj na to co jesz! powodzonka Kala mama trzy
letniego Kubusia


From: "kala53buziaczek.pl googlemail.com" <kala53buziaczek.pl googlemail.com>
Subject: brak miesiaczki,a ciaza
witam! mam pewien problem,od trzech miesiecy nie mam miesiaczki
(zawsze mialam regularne miesiaczki) nie wiem co sie ze mna dzieje.na
poczatku myslam ze jestem w ciazy (bardzo sie ucieszylam bo wlasnie
staramy sie o dzidziusia) i kupilam sobie test ciazowy( i to nie wcale
taki tani), opowiedz byla negatywna. mam bolace piersi, rano sie
budze i mam mdlosci (niecodziennie ale mam) troszke boje sie isc do
lekarza bo zaczynam spodziewac sie najgorszego, bardzo sie boje,a do
tego wszyskiego zaczyna mi sie robic twardy brzuszek.czy jest mozliwe
ze test ciazowy daje wynik negatywny, a ja tak naprawde moge byc w
ciazy?mam trzy letniego synka gdy bylam z nim w ciazy to bardzo zle
znosilam ciaze bo przez prawie dziwiec miesiecy wymiotowalam, bylam w
szpitalu na kroplowkach bo lekarze bali sie zebym sie nie
odwodnila(.regularnie wspolzyje bez jakiegokolwiek zabezpiecznia)
prosze pomozcie,bo nie wiem co robic?

pozdrowionka,kala


Kosmetyki naturalne


From: "Alicja W." <alicja google.com>
Subject: Re: brak miesiaczki,a ciaza
Dnia Sat, 27 Oct 2007 23:27:14 -0000, kala53buziaczek.pl googlemail.com
napisal(a):

> witam! mam pewien problem,od trzech miesiecy nie mam miesiaczki
> (zawsze mialam regularne miesiaczki) nie wiem co sie ze mna dzieje.na
> poczatku myslam ze jestem w ciazy (bardzo sie ucieszylam bo wlasnie
> staramy sie o dzidziusia) i kupilam sobie test ciazowy( i to nie wcale
> taki tani), opowiedz byla negatywna. mam bolace piersi, rano sie
> budze i mam mdlosci (niecodziennie ale mam) troszke boje sie isc do
> lekarza bo zaczynam spodziewac sie najgorszego, bardzo sie boje,a do
> tego wszyskiego zaczyna mi sie robic twardy brzuszek.czy jest mozliwe
> ze test ciazowy daje wynik negatywny, a ja tak naprawde moge byc w
> ciazy?mam trzy letniego synka gdy bylam z nim w ciazy to bardzo zle
> znosilam ciaze bo przez prawie dziwiec miesiecy wymiotowalam, bylam w
> szpitalu na kroplowkach bo lekarze bali sie zebym sie nie
> odwodnila(.regularnie wspolzyje bez jakiegokolwiek zabezpiecznia)
> prosze pomozcie,bo nie wiem co robic?
>

idz do lekarza

--
Pozdrawiam,
Alicja

Pliterki pojawia sie jak moj komputer zacznie je obslugiwac. Na razie tylko
udaje, ze chce - wyswietla ale nie wysyla.


From: "MONI|<A" <moni|<a pro.wp.pl>
Subject: Re: Się pochwalę :)


> A pytania o to czy mu sie podobalo w przedszkolu nieodmiennie sa kwitowane
> pelnym temperamentu: TAK!!!!
> Dziecko nasze jest zachwycone!
> Dzisiaj sobota, przedszkola nie bylo, a dziecko normalnie ADHD....
> Szalu dostawalo, ganialo jak nakrecone, nosilo je i w ogole szok.
> Oby do poniedzialku :)

ADHD - to jakieś modne słowo ostanio?

Pozdrawiam

Monika



From: "MONI|<A" <moni|<a pro.wp.pl>
Subject: Re: pokaż migdałki - dziecko u lekarza

> W jaki sposób
> przekonuje do otwarcia paszczy?
>

Nasz Pan doktor ma taką latarkę w kształcie krokodyla, jest ona bardzo
pomocna przy oglądaniu gardła.
Dziecko ma robić to co krokodyl - otwierać/zamykać paszczę ;-)
Lekarz naciska guzik paszcza krokodyla się otwiera, w środku paszczy zapala
się żaróweczka, lakarz na spokojnie bez szarpaniny ogląda gardło dziecka.
Nie wiem jak to działa na inne dzieci moje są zachwycone ;-)

Pozdrawiam

Monika




następna strona