From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:ffq4c6$cl7$2 nemesis.news.tpi.pl...
> Jagna W. pisze:
>
>>> Skąd pomysł, żeby mu rozpijać tatusia? A czy aby na pewno mamusia
>>> przynoszenie alkoholu uważa, za dobry pomysł, czy też może za rozpijanie jej
>>> męża?
>>
>> Teksty masz lepsze niż LPR'owska czołówka ;-)
>> Faktycznie uważasz, że prezent w postaci alkoholu,
>
> Ja uwazam, że prezent w postaci alkoholu dla tatusia noworodka jest
> niestosowny. Ze względu na mamusię. Nie wiesz czemu?

Też by się chciała napić.

Qra


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:ffqa44$p7i$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Iwon(K)a pisze:
>
>> nie widze nic zdroznego w uczczeniu alkoholem (szmpan, specjalne na ta okazje
>> wino) narodzin potomka.
>
> Nie wiem - może myślę polskimi stereotypami, ale flaszka mi się źle kojarzy...

Wiesz.... można przynieść sok w ładnej karafce. ALbo wychłepcą taki, albo
poczekają, aż zaprocentuje :-)

Qra


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "ulast" <ulkast poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ffpt9i$s6i$1 nemesis.news.tpi.pl...
>
> Użytkownik "Joanna Duszczyńska" <jduszczynska poczta.onet.pl> napisał w
> wiadomości news:ffpr6b$hdt$1 news.onet.pl...
>
>>
>> Ale ja to jakaś taka dziwna jestem...
>
> Nie jesteś dziwna.
> Mnie się też nie podoba akurat z tej okazji przynoszenie alkoholu tacie (z
> innej
> owszem- jak lubi trunek jakowyś z umiarem popić;-).
> My czasem jesteśmy obdarowywani alkoholem i zalega on w lodówce.
> Jedna flaszka wina wala mnie się tam od świąt wielkanocnych.
>
> Mój TŻ nie lubi alkoholu (czasem piwo raz /dwa do roku), ja albo ciężarna albo
> karmiąca ;-)

Nie bój się Ula, jest szansa, że się napijesz po menopauzie :-)

Qra


From: "ulast" <ulkast poczta.onet.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!



Użytkownik "Qrczak" <qrka gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ffqj1k$t0p$1 achot.icm.edu.pl...

>
> Nie bój się Ula, jest szansa, że się napijesz po menopauzie :-)

:-D

A postawisz flaszkie? ;-)

Pozdrawiam

--
Ula (ulast)


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Lolalny Lemur napisał(a):

> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o
> wiele bardziej procentowym niż wino

Np. whisky czy koniak. Albo likier, winiak, wódka. Co w tym złego?

> c) w związku z powyższym:
> - sam nie spożyje

Dlaczego? Mój ojciec od czasu do czasu wieczorem nalewa sobie do kieliszka
koniak i popija przy oglądaniu TV czy czytaniu. Sam, bo mama nie przepada za
alkoholem.

> - z małżonką też nie

A to zależy.

> - pijane towarzystwo w domu z położnicą nadaje się do odstrzału jak
> dla mnie - pijany tatuś wracający do położnicy po butelce wyskokowej
> nadaje się
> do wystawienia za okno do momentu dojścia do stanu używalności.

Skąd taki czarny scenariusz? Przecież alkohol pić można także w
umiarkowanych ilościach i w sposób kulturalny, a nie od razu się upadlać.

> Nie wiem - może myślę polskimi stereotypami, ale flaszka mi się źle
> kojarzy...

Najwyraźniej myślisz, może nie polskimi, ale jednak stereotypami.

JW


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:ffqqlk$1pri$1 news.mm.pl...
> Lolalny Lemur napisał(a):
>
>> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o
>> wiele bardziej procentowym niż wino
>
> Np. whisky czy koniak. Albo likier, winiak, wódka. Co w tym złego?

Procccccccccenty.

>> c) w związku z powyższym:
>> - sam nie spożyje
>
> Dlaczego? Mój ojciec od czasu do czasu wieczorem nalewa sobie do kieliszka
> koniak i popija przy oglądaniu TV czy czytaniu. Sam, bo mama nie przepada za
> alkoholem.

Dlaczego? Mamie też niech naleje. Nie pije, to sobie chociaż poogląda.

Qra, a jutro piątek


Kosmetyki mineralne i zapachowe


From: Paulinka <paulinka503 precz_ze_spamem.wp.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Zaj=EAcia_dodatkowe_w_przedszkolu?=
Witam,

Wkurzyłam sie niemożebnie na swoje przedszkole, Michał po dość długiej
chorobie wrócił do przedszkola i sie okazało, że dzieciaki mają tańce,
które są oczywiście dodatkowo płatne. 75% dzieci poszło tańcować, a
Michałowi przedszkolanka powiedziała (serio) mama nie zapłaciła i Cię
nie zapisała. Dziecko zdruzgotane, zaryczane itd. Oczywiście zapisałam,
zapłaciłam, ale jak się przygotować do rzeczowej rozmowy z panią
Dyrektor, żeby nie robiła takich numerów 4-latkowi, bo naprawdę IMO nic
by się nie stało, gdyby poszedł na te jedne zajęcia, nawet jeśli mnie za
to nie skasowali.
--

Paulinka

Najlepiej podstawiają nogi karły, to ich strefa.

S.J.Lec


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Qrczak napisał(a):

> Dlaczego? Mamie też niech naleje. Nie pije, to sobie chociaż poogląda.

Na butelkę może spojrzeć. Ew. na ojca.
Po co brudzić kieliszek? ;-)

JW


From: "Qrczak" <qrka gazeta.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:ffqte9$dhq$1 news.mm.pl...
> Qrczak napisał(a):
>
>> Dlaczego? Mamie też niech naleje. Nie pije, to sobie chociaż poogląda.
>
> Na butelkę może spojrzeć. Ew. na ojca.
> Po co brudzić kieliszek? ;-)

Na butelkę? To ją posądzą o utajone pijaństwo.
Na ojca? Jeszcze się zachłyśnie od patrzenia.
A tak to nalane.
- Napijesz się?
- Dziękuję, nie. Ale chętnie dobie popatrzę.

Qra, a potem można się integrować przy zmywaniu


From: "aqua" <aqua-s o2.pl>
Subject: Re: Zajęcia dodatkowe w przedszkolu

Użytkownik "Paulinka" <paulinka503 precz_ze_spamem.wp.pl> napisał w
wiadomości news:ffqsc7$bt4$1 atlantis.news.tpi.pl...

75% dzieci poszło tańcować, a
> Michałowi przedszkolanka powiedziała (serio) mama nie zapłaciła i Cię nie
> zapisała

hmmm ... pani mogla to delikatniej zrobic :-(

ale sa dwie strony medalu ...
u nas o zajeciach dodatkowych i warunkach rodzice dowiaduja sie w pierwszym
tygodniu wrzesnia kiedy to jest zebranie organizacyjne.
Maja czas na decyzje do pazdziernika - wtedy takie zajecia sie dopiero
zaczynaja. Mozna zapisywac sie u nauczycielek, wisza tez listy na gazetkach
gdzie mozna sie wpisac, placi sie w terminie odplatnosci.
Z jednej strony nic by sie nie stalo gdyby ten raz pani "przemycila" Malego
informujac "tancerke",
ale z drugiej strony gdyby pani poinformowala Ciebie , ze Maly byl na
zajeciach z tanca ( a byc moze nastepnym razem na angielskim, na niemieckim
itp- wiesz, dzieci bardzo czesto chca tego samego co koledzy i przyszloby
Ci placic, za jego chwilowe zachcianki )
a Ty nie zyczylabys sobie tego, tez mialabys prawo "byc_nie_w_sosie". Czasem
niestety firmy "zewnetrzne" w przedszkolu nie sa takie skore do akcji
charytatywnych ...
Nie ulega kwestii, ze nauczycielka POWINNA byc bardziej taktowna -
ZWLASZCZA wzgledem 4-latka.


.. Dziecko zdruzgotane, zaryczane itd. Oczywiście zapisałam,
> zapłaciłam, ale jak się przygotować do rzeczowej rozmowy z panią Dyrektor,
> żeby nie robiła takich numerów 4-latkowi, bo naprawdę IMO nic by się nie
> stało, gdyby poszedł na te jedne zajęcia, nawet jeśli mnie za to nie
> skasowali.

Najlepiej bedzie jak uprzedzisz pania, ze wyrazasz zgode, by w razie takiej
woli dziecka bralo ono udzial w zajeciach dodatkowych, ktore pojawia sie w
przedszkolu i zobowiazujesz sie pokryc koszty nawet jednorazowego
uczestnictwa.


>
> Paulinka
pozdrawiam
aqua (poznan)



From: "Dorota ***" <dorsto WYWAL.op.pl>
Subject: Re: Zajęcia dodatkowe w przedszkolu
Czasem
> niestety firmy "zewnetrzne" w przedszkolu nie sa takie skore do akcji
> charytatywnych ...
>

Odniosę się tylko do tej kwestii....
Niestety, patrząc na jakość ofeerowanych usług w naszych przedszkolach (tzn.
w mojej okolicy):
języki - niedostosowane do wieku dzieci, zero zajęć , puszczona kaseta
(kasetę mogę puścić w domu), dzieci z tzw. różnych poziomów w jednej
grupie - zero efektywności wg mnie, bo pani puszcza kasetę i każe dzieciom
kolorować obrazki,
tańce - poza ruchem jako takim- hmmmm.......
zajęcia plastyczno-techniczne- mata farbki i malujta wzorki-
hmmmmmmmmmmmmm.....
basen - zabawy, dla dzieci, które nigdy z wodą nie miały nic wspólnego.

Nie chciałabym, by ktoś pomyślał, że oczekuję po przedszkolu dziecka
mówiącego w danym języku, tańczącego walca , malującego obrazy i pływającego
kraulem 2.50 s/200m. Jednakże gdy_ przyjrzałam_się_ z_ bliska_ tym_ zajęciom
doszłam do wniosku, że jest to wydawanie pieniędzy dla przedsiębiorczych
"liderów" (20x4 co miesiąc, czy jakoś tak - przepraszam, ale tylko rok
płaciłam już ze trzy lata temu), a dzieciaki nie rozwiną się bardziej, niż
przy normalnym zainteresowaniu pań przedszkolanek i rodziców.

d.



From: "fratello" <jsawa usunto.pbs.iwytnijto.pl>
Subject: Wrocław: Niemiecki dla przedszkolaka?
Witam szanownych grupowiczów,

czy ktoś z Was słyszał może lub wie gdzie we Wrocławiu można zapisać się na
zajęcia z j. niemieckiego dla przedszkolaków.
Mój synek ostatnio ma straszny "ciąg" do nauki j. niemieckiego i chciałbym
to wykorzystać. Jednak nie mogę nigdzie namierzyć nic stosownego dla 5
latka.

Pozdrawiam,
Fratello



From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
> Iwon(K)a pisze:
>
> > nie, ja nie wiem ;/
>
> Już Cię tłumaczę taką razą.
> Bo to:
>
> a) nie jest kieliszek tylko flaszka


a to wino sprzedaja na kieliszki :>>>

> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o wiele
> bardziej procentowym niż wino

mi tez z szamapanem. korek wyskakuje :)

> c) w związku z powyższym:
> - sam nie spożyje

tego tez nie rozumiem. Bo jesli nawet jedna osoba z towrzystwa nei pije, nie
oznacza to ze reszta musi cierpiec :)

> - z małżonką też nie

to zona lampke wina, skoro on tylko czysta dostanie. nie musi pic tego samego.


> - pijane towarzystwo w domu z położnicą nadaje się do odstrzału jak dla mnie

mozna sobie lyknac kieliszka i tyle,

> - pijany tatuś wracający do położnicy po butelce wyskokowej nadaje się
> do wystawienia za okno do momentu dojścia do stanu używalności.

to i owszem.


>
> Ja tam sobie nie przypominam, żebym jakoś szczególnie piersią się na ten
> temat zapierała. Stosunek do powyższego mam dość luźny (dynda mnie)

no mi nie dynda. ale rzeczywiscie pamietam, zes Ty sie nawet przyznala do
niepicia (ale nie jestem az taka pewna tego)

>
> > nie widze nic zdroznego w uczczeniu alkoholem (szmpan, specjalne na ta
okazje
> > wino) narodzin potomka.
>
> Nie wiem - może myślę polskimi stereotypami, ale flaszka mi się źle
> kojarzy...


myslalam, ze juz Polska wyszla z tych skojarzen.

i.


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Iwon(K)a pisze:

>>> nie, ja nie wiem ;/
>> Już Cię tłumaczę taką razą.
>> Bo to:
>>
>> a) nie jest kieliszek tylko flaszka
>
>
> a to wino sprzedaja na kieliszki :>>>

To w odniesieniu do "kieliszka wina dla ciężarnej"

>> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o wiele
>> bardziej procentowym niż wino
>
> mi tez z szamapanem. korek wyskakuje :)

Szampan ma tyle co wino. Koniak, wóda i tym podobne mają dużo więcej.

>> c) w związku z powyższym:
>> - sam nie spożyje
>
> tego tez nie rozumiem. Bo jesli nawet jedna osoba z towrzystwa nei pije, nie
> oznacza to ze reszta musi cierpiec :)

Jak nie będzie flaszki to nikt cierpieć nie będzie.

>> - z małżonką też nie
>
> to zona lampke wina, skoro on tylko czysta dostanie. nie musi pic tego samego.

Dla mnie picie czystej dla samego picia czystej to totalna porażka.

>> - pijane towarzystwo w domu z położnicą nadaje się do odstrzału jak dla mnie
>
> mozna sobie lyknac kieliszka i tyle,

Wódzi? Koniaczku? Wybacz, ale przypuszczam, że wątpię. Jak się flaszkę
otwiera to nie po to, żeby jeden kieliszeczek wypić.

>> Ja tam sobie nie przypominam, żebym jakoś szczególnie piersią się na ten
>> temat zapierała. Stosunek do powyższego mam dość luźny (dynda mnie)
>
> no mi nie dynda. ale rzeczywiscie pamietam, zes Ty sie nawet przyznala do
> niepicia (ale nie jestem az taka pewna tego)

Z tego co pamiętam to zdarzyło mi się raz czy dwa razy i nie mam z tego
powodu wyrzutów sumienia. Polegałam na opinii mojej położnej (a ta jak
zwykle zależna od mody). Staś zdrów aż miło, więc wnioskuję, że ani mi
ani jemu nie zaszkodziło. Walczyć o to nie będę, bo nie jestem aż taką
miłośniczką trunków, żeby nie móc się bez nich obejść.

>>> nie widze nic zdroznego w uczczeniu alkoholem (szmpan, specjalne na ta
> okazje
>>> wino) narodzin potomka.
>> Nie wiem - może myślę polskimi stereotypami, ale flaszka mi się źle
>> kojarzy...

> myslalam, ze juz Polska wyszla z tych skojarzen.

Przyjedź, przejdź się do pierwszego lepszego pubu i powiedz barmanowi,
że chcesz "flaszkę". Od razu poda Ci wódkę.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Jagna W. pisze:

>> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o
>> wiele bardziej procentowym niż wino
>
> Np. whisky czy koniak. Albo likier, winiak, wódka. Co w tym złego?

Ilość procentów. To tak, jak przynieść na urodziny dziecka z uczuleniem
na czekoladę tort czekoladowy. Dla mamusi oczywiście, bo dziecku nie wolno.

>> c) w związku z powyższym:
>> - sam nie spożyje
>
> Dlaczego? Mój ojciec od czasu do czasu wieczorem nalewa sobie do kieliszka
> koniak i popija przy oglądaniu TV czy czytaniu. Sam, bo mama nie
> przepada za
> alkoholem.

Nie oceniam Twojego ojca, ale u mnie picie mocnego alkoholu odbywa się
wyłącznie przy szczególnych okazjach.

BTW jak można lubić koniak? Buuueh :/

>> - z małżonką też nie
>
> A to zależy.

Jak małżonka popija wódkę w połogu to IMHO nadaje się do leczenia.

>> - pijane towarzystwo w domu z położnicą nadaje się do odstrzału jak
>> dla mnie - pijany tatuś wracający do położnicy po butelce wyskokowej
>> nadaje się
>> do wystawienia za okno do momentu dojścia do stanu używalności.
>
> Skąd taki czarny scenariusz? Przecież alkohol pić można także w
> umiarkowanych ilościach i w sposób kulturalny, a nie od razu się upadlać.

Ależ kto mówi o upadlaniu. Taka tam wesoła zabawa. Tyle że nieco
głośniejsza niż zwykle (jak to zazwyczaj przy alkoholu) i z bolesnymi
skutkami nazajutrz.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


Serwery


From: "Qrczak" <qrka_antyspam gazeta.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:ffs63n$2r$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Iwon(K)a pisze:
>
>>> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o wiele
>>> bardziej procentowym niż wino
>>
>> mi tez z szamapanem. korek wyskakuje :)
>
> Szampan ma tyle co wino. Koniak, wóda i tym podobne mają dużo więcej.

Ale przeliczając na ilość, to szampana mogłabym całą flachę, a koniaka już
nie.

>> mozna sobie lyknac kieliszka i tyle,
>
> Wódzi? Koniaczku? Wybacz, ale przypuszczam, że wątpię. Jak się flaszkę
> otwiera to nie po to, żeby jeden kieliszeczek wypić.

I tu się mylisz.

Qra, co wieczorami z TŻ zajmuje się kiperką


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Qrczak pisze:

>> Szampan ma tyle co wino. Koniak, wóda i tym podobne mają dużo więcej.
>
> Ale przeliczając na ilość, to szampana mogłabym całą flachę,

W połogu?

>> Wódzi? Koniaczku? Wybacz, ale przypuszczam, że wątpię. Jak się flaszkę
>> otwiera to nie po to, żeby jeden kieliszeczek wypić.
>
> I tu się mylisz.
>
> Qra, co wieczorami z TŻ zajmuje się kiperką

Sorry, ale dla mnie to wóda i wóda na myszach - tego się nie da smakować...
BTW jak przychodzą znajomi to też kończy się na kiperce?

LL


--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Lolalny Lemur pisze:

> BTW jak można lubić koniak? Buuueh :/
>

Normalnie :-) Tyle, że rzadko kupuję, ale mąż nie pije (dziwny jakiś ;-)
) to butelka starcza mi na długo :-)

Marzena
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home


From: "Patka" <e_patka op.pl>
Subject: Re: Dziecko nie chce chodzic do szkoly.

Użytkownik "Lolalny Lemur" napisał w wiadomości

> No, na pewno najlepszym wyjściem jest pozostawienie nauczyciela, który nie
> powinien uczyć.

A skad wiesz ze nie powinien?


> No to przykre, że nie wiesz. Ja bym poszła najpierw do nauczycielki i
> powiedziała, że nie życzę sobie. Zwykle działa. Jeśli nie to wyżej.

Czego sobie nie zyczysz? Na moje dziecko nie krzyczy....
Wiec co mam argumentowac...Ze slyszalam --- ze na innych krzyczy ....
A skad mam to wiedzec na 100 procent.

Jak napisalam, chce oceniac rzeczy racjonalnie....
Uwazam ze wyrzucenie kogos z pracy musi miec wiecej niz solidne podstawy



>> Pani boją sie dzieci, ktore generalnie z matematyka maja trudnosci.

> Świetnie :/

Dzwiny komentarz :/

>> Ja wcale nie chce miec super milego nauczyciela
>> [dodatkowo może uwielbianego przez uczniow ]
>> ktory ich matematyki nie nauczy .

> A co ma piernik do wiatraka? Wymagający nauczyciel ma prawo być chamem?

Pani nie była 'chamem', straciła tylko pare razy nad soba kontrole.
Moze wystarczyłaby jej dobra terapia,
zamiast uogólnienia w kieunku 'chama'.


A na marginesie sprawa juz sie zakonczyła sie
- pani od matematyki sama sie zwolniła....
:(
Patka



From: "Anna" <lenczykk wp.pl>
Subject: coby dyskusje zakończyć?

nie kupimy alkoholu
sama kiedys byłam w połogu x 2
pamiętam, że jak TŻ chciał z kolegami wyjść lub wracał (rzadko) po piwku lub
coś w tym stylu
nie byłam szczęśliwa
toteż nie będę koleżanki narażać w tym stanie na niezadowolenie

koniec i kropka

nie kupimy wódki, koniaczku, likieru, wina ani innych tego typu

kupiłam książkę "Pierwszy rok życia dziecka" gdzie jest wszystko i dla mamy
(jak byc dobrą mamą, jak karmić, co dziecko powinno umieć w 1, 2 itd
miesiącu życia)
i dla taty (kiedy rozpocząć współżycie:o)
oczywiście powyższe też są dla taty żeby ktoś nie mówił...:o)

do tego kupiłam skarpeteczki z grzechotką przy paluszkach (w kształcie
krówki :o), coby maleńka sobie majtała nóżkami i jej grzechotało,
do tego planuję jakąś czekoladki i kwiaty
a zje kto będzie chciał
może jak mama zje kawałeczek to nic sie nie stanie
a zwyczaj taki że sie daje na osłodę życia....:o)

pozdrawiam i dzięki za uwagi
anna



From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: coby dyskusje =?ISO-8859-2?Q?zako=F1czy=E6=3F?=
Anna pisze:
> nie kupimy alkoholu
> sama kiedys byłam w połogu x 2
> pamiętam, że jak TŻ chciał z kolegami wyjść lub wracał (rzadko) po piwku lub
> coś w tym stylu
> nie byłam szczęśliwa
> toteż nie będę koleżanki narażać w tym stanie na niezadowolenie

No i właśnie o to mi chodziło.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: Dziecko nie chce chodzic do szkoly.
Patka pisze:

>> No, na pewno najlepszym wyjściem jest pozostawienie nauczyciela, który nie
>> powinien uczyć.
>
> A skad wiesz ze nie powinien?

Jak terroryzuje dzieciaki, podstawia im pięść pod nos, wyzywa od debili
lub inne tym podobne numery to nie powinien. I to wcale nie IMHO.

>> No to przykre, że nie wiesz. Ja bym poszła najpierw do nauczycielki i
>> powiedziała, że nie życzę sobie. Zwykle działa. Jeśli nie to wyżej.
>
> Czego sobie nie zyczysz? Na moje dziecko nie krzyczy....
> Wiec co mam argumentowac...Ze slyszalam --- ze na innych krzyczy ....
> A skad mam to wiedzec na 100 procent.

Następna :/
A róbcie sobie co chcecie. Żal tylko dzieciaków. Kiedyś Wam to
zaprocentuje. Przez takie postawy jak Wasza takie rzeczy wciąż mają
miejsce. Trudno to zrozumieć ze swojego cieplutkiego gniazdka, nie?

> Jak napisalam, chce oceniac rzeczy racjonalnie....
> Uwazam ze wyrzucenie kogos z pracy musi miec wiecej niz solidne podstawy

Samo "debilu" to już jest bardzo solidna podstawa.

>>> Pani boją sie dzieci, ktore generalnie z matematyka maja trudnosci.
>
>> Świetnie :/
>
> Dzwiny komentarz :/

Ja zrozumiałabym, gdyby w obecności pani lekkiego pietra miały lenie.
Tylko lenie. To co piszesz dla mnie znaczy tyle, że nauczycielka jest do
d...

> >> Ja wcale nie chce miec super milego nauczyciela
>>> [dodatkowo może uwielbianego przez uczniow ]
>>> ktory ich matematyki nie nauczy .
>
>> A co ma piernik do wiatraka? Wymagający nauczyciel ma prawo być chamem?
>
> Pani nie była 'chamem', straciła tylko pare razy nad soba kontrole.

Ręce mi opadły. Współczuję Ci z całego serca. Sposobu myślenia.

> Moze wystarczyłaby jej dobra terapia,
> zamiast uogólnienia w kieunku 'chama'.

Chamstwo jest chamstwem. W życiu by mi nie przyszło do głowy nazwać
dziecko debilem. Swoje czy cudze. Nauczyciel nie ma prawa stracić
panowania nad sobą. Na tym polega ten zawód. Pani rzeczywiście nadaje
się na terapię. I do pozbawienia prawa do wykonywania zawodu. Świetny z
niej pedagog. Nie ma co.

> A na marginesie sprawa juz sie zakonczyła sie
> - pani od matematyki sama sie zwolniła....

I Bogu dzięki.

EOT. Nie mam zamiaru dalej tłumaczyć rzeczy dla mnie zupełnie podstawowych.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: "Qrczak" <qrka_antyspam gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_coby_dyskusje_zako=F1czy=E6=3F?=
Użytkownik "Anna" <lenczykk wp.pl> napisał w wiadomości
news:ffs9ql$lfs$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> nie kupimy alkoholu
> sama kiedys byłam w połogu x 2
> pamiętam, że jak TŻ chciał z kolegami wyjść lub wracał (rzadko) po piwku
> lub coś w tym stylu
> nie byłam szczęśliwa
> toteż nie będę koleżanki narażać w tym stanie na niezadowolenie
>
> koniec i kropka
>
> nie kupimy wódki, koniaczku, likieru, wina ani innych tego typu

To nie ma siły sprawczej, by zakończyć dyskusję :-)

Qra


From: "Qrczak" <qrka_antyspam gazeta.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:ffs7s3$ecb$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Qrczak pisze:
>
>>> Szampan ma tyle co wino. Koniak, wóda i tym podobne mają dużo więcej.
>>
>> Ale przeliczając na ilość, to szampana mogłabym całą flachę,
>
> W połogu?

A nie pamiętam już. Alkohol mózg mi wyżarł i co było 4 lata temu, to jakby
nie było ;-)

>>> Wódzi? Koniaczku? Wybacz, ale przypuszczam, że wątpię. Jak się flaszkę
>>> otwiera to nie po to, żeby jeden kieliszeczek wypić.
>>
>> I tu się mylisz.
>>
>> Qra, co wieczorami z TŻ zajmuje się kiperką
>
> Sorry, ale dla mnie to wóda i wóda na myszach - tego się nie da
> smakować...
> BTW jak przychodzą znajomi to też kończy się na kiperce?

BTW to my kiperujemy teraz winiawki. I powiem Ci, że koniak to też nie jest
moja wielka miłość.

Qra


Rejestracja domen


From: "aqua" <aqua-s o2.pl>
Subject: Re: Zajęcia dodatkowe w przedszkolu

Użytkownik "Dorota ***" <dorsto WYWAL.op.pl> napisał w wiadomości
news:ffr3pi$dk9$1 news.onet.pl...


> Nie chciałabym, by ktoś pomyślał, że oczekuję po przedszkolu dziecka
> mówiącego w danym języku, tańczącego walca , malującego obrazy i
> pływającego kraulem 2.50 s/200m. Jednakże gdy_ przyjrzałam_się_ z_ bliska_
> tym_ zajęciom doszłam do wniosku, że jest to wydawanie pieniędzy dla
> przedsiębiorczych "liderów" (20x4 co miesiąc, czy jakoś tak - przepraszam,
> ale tylko rok płaciłam już ze trzy lata temu), a dzieciaki nie rozwiną się
> bardziej, niż przy normalnym zainteresowaniu pań przedszkolanek i
> rodziców.

nie wpadalo mi tego napisac - ale zgadzam sie w 100 %, tylko nam zwyklym i
prostym "przedszkolankom" chcacym pracowac
realizujac wlasne programy brakuje na takie "akcje" czasu podczas pracy.
Niestety.

pozdrawiam
aqua (poznan)



From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: Sklepik w szkole
25.10.2007, Jagna W. <wilcza_jagoda onet.eu> napisał(a)

>> Ale maiłaem problem z "kolezeńskimi" co dawali Magdzie słodycze. Dopiero
>> rozmowa na zebraniu połozyła kres rozdawnictwu kalorii.
>
> Naprawdę musisz poruszać taką sprawę aż na zebraniu, zamiast po prostu
> nauczyć dziecka mówienia "nie, dziękuję" przy jednoczesnym wytłumaczeniu,
> dlaczego nie powinno jeść słodyczy? Przecież problem nie leży w tym, że ktoś
> częstuje, tylko w tym, że Twoje dziecko bierze.

Dzieci są tylko dziećmi. Przyznaja rację i robią swoje.
Talenty wychowawcze są dobre na papierze, zycie bolesnie je
weryfikuje. (tak wiem, ja nie umiem, inni potrafią, daruj sobie)
Tak samo nie można wytłumaczyć babci, ze dziecko nie powinno dostawać
(po kryjomu) cukierków czy czekoladek.

--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!

> >> a) nie jest kieliszek tylko flaszka
> >
> >
> > a to wino sprzedaja na kieliszki :>>>
>
> To w odniesieniu do "kieliszka wina dla ciężarnej"


a ja w odniesieniu do tego, ze "przyniesc flaszke'=/= wypic ja cala.

> >> b) może mój błąd, ale "butelka wyskokowa" mi się kojarzy z czymś o wiele
> >> bardziej procentowym niż wino
> >
> > mi tez z szamapanem. korek wyskakuje :)
>
> Szampan ma tyle co wino. Koniak, wóda i tym podobne mają dużo więcej.


no wlasnie.
>
> >> c) w związku z powyższym:
> >> - sam nie spożyje
> >
> > tego tez nie rozumiem. Bo jesli nawet jedna osoba z towrzystwa nei pije,
nie
> > oznacza to ze reszta musi cierpiec :)
>
> Jak nie będzie flaszki to nikt cierpieć nie będzie.

ale ja Ci probuje wytlumaczyc, ze posiadanie flaszki u jednego, nie wywoluje
cierpnienia u drugiego. znow jakies masz dziwne zalozenia.
jak nie flaszka to juz trzebba do dna, a jak jednem pije, to drugi placzej.
ej, no co Ty!!!

> > to zona lampke wina, skoro on tylko czysta dostanie. nie musi pic tego
samego.
>
> Dla mnie picie czystej dla samego picia czystej to totalna porażka.

ale my nie o tym. my o tym, ze jednen pije jedno a drugi inne, i nie wywoluje
to cierpienia.:)
>
> >> - pijane towarzystwo w domu z położnicą nadaje się do odstrzału jak dla
mnie
> >
> > mozna sobie lyknac kieliszka i tyle,
>
> Wódzi? Koniaczku? Wybacz, ale przypuszczam, że wątpię. Jak się flaszkę
> otwiera to nie po to, żeby jeden kieliszeczek wypić.

wybacz, ale wiem ze tak mozna. ba, nawet sama i moi znajomi tak postepuja. nie
mysl swoimi stereotypami. powaznie.


> > no mi nie dynda. ale rzeczywiscie pamietam, zes Ty sie nawet przyznala do
> > niepicia (ale nie jestem az taka pewna tego)
>
> Z tego co pamiętam to zdarzyło mi się raz czy dwa razy i nie mam z tego
> powodu wyrzutów sumienia. Polegałam na opinii mojej położnej (a ta jak
> zwykle zależna od mody).

dokladnie. teraz tez jak widze, zalzey to od mody, stereotypow, i to co
wynieslismy z domu. pisalam, ze fizjologia raczenia dziecka w brzuchu
alkoholem jest taka sama, jak alkogol w mleku matki, a co jest moda co nie,
mnei malo obchodzi.


> Staś zdrów aż miło, więc wnioskuję, że ani mi
> ani jemu nie zaszkodziło.

ale argument:>>>> lampka wina u karmiacej tez nie zaszkodzi pewnie maluchowi,
wiec o co teraz tym bardziej Ci biega....


>Walczyć o to nie będę, bo nie jestem aż taką
> miłośniczką trunków, żeby nie móc się bez nich obejść.


ja zupelnei nie. Moze dlatego flaszka nie kojarzy mi sie z pijakiem pod stolem.


> > myslalam, ze juz Polska wyszla z tych skojarzen.
>
> Przyjedź, przejdź się do pierwszego lepszego pubu i powiedz barmanowi,
> że chcesz "flaszkę". Od razu poda Ci wódkę.

a moze i pojde, juz mam bilety do Krakowa :)))

i/


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
25.10.2007, Qrczak <qrka gazeta.pl> napisał(a)

>> Nie wiem - może myślę polskimi stereotypami, ale flaszka mi się źle kojarzy...
>
> Wiesz.... można przynieść sok w ładnej karafce. ALbo wychłepcą taki, albo
> poczekają, aż zaprocentuje :-)


IMO picie z karafki jest bardzo drobnomieszczańskie. Zupełnie jak
kryształy za szybką.
;)

--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
26.10.2007, Iwon(K)a <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał(a)

> ale my nie o tym. my o tym, ze jednen pije jedno a drugi inne, i nie wywoluje
> to cierpienia.:)

Odmówienie napicia się z gospodarzem, do tej pory uchodzi za afront.
Moze to powodowac cierpienie w postaci "krzywych klusek".
;)

--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Piotr Majkowski pisze:


>
> IMO picie z karafki jest bardzo drobnomieszczańskie. Zupełnie jak
> kryształy za szybką.

Można nalać do szklanki. I wygodniej by było ;-)

Marzena

--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home


następna strona