From: =?ISO-8859-2?Q?Aleksander_Nabag=B3o?= <n ap.krakow.pl>
Subject: Re: Czy matematyka jest =?ISO-8859-2?Q?nauk=B1=3F?=
!
PFG napisał(a):
> "Antek Laczkowski" <antekL1 nospam.onet.pl> in
> <op.tzka2shw3k4ay3 dom.home.aster.pl> wrote:
>
>> Czy matematyka jest nauką (ścisłą, przyrodniczą)?
>
> Zdefiniuj naukę. Jeśli za kryterium naukowości przyjąć - jak to się
> najczęściej robi - kryterium Poppera, matematyka nie jest nauką.
> Nie wyobrażam też sobie w jakim sensie matematyka miałaby być nauką
> *przyrodniczą*. Matematyka ma taki sam status epistemologiczny, jak
> logika formalna. Przy czym konstatacje te w niczym nie umniejszają
> znaczenia i piękna matematyki - przeciwnie, raczej używa się ich
> do zakwestionowania sensowności kryterium Poppera :-) OK, podaj jakieś
> inne, lepsze kryterium bycia nauką.
Jesli poptrzec na kawalek matematyki (kiedys, chyba najwiekszy)
jakim byla geometria Euklidesa -- to kiedys byla to tylko
matematyka. Teraz mozna na nia patrzec jako niezwykle dlugo
niepodzielnie krolujaca teorie przestrzeni fizycznej.
Najpierw ludzie zorientowali sie, ze GE nie jest jedyna
mozliwa logicznie geometria, pozniej zbudowali inne
niz GE modele przestrzeni fizycznej.
Zatem, mozna miec przeczucie (nadzieje lub przrazajaca trwoge),
ze materia w jakichs ekstremalnych warunkach moze sprzegac
sie z jakimis innymi logikami, niz obecnie znane.
Czyli moze byc tak, ze matematyka jest przyrodnicza,
lecz prog za ktorym to widac jest duzo
wyzszy, niz mamy dzis nadzieje kiedykolwiek
podskoczyc.
--
A
From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: Re: Matura z matematyki, nowe "wymagania".
Dnia Tue, 2 Oct 2007 04:14:44 CST, Jerzy Turynski napisał(a):
[...]
> P.S. Wbij sobie do głowy, że poprawną umiejętność oceny "stanu
> rzeczy" w edukacji/wychowaniu zdobywa się DOPIERO PO POPRAWNYM
> przejściu całego procesu, a nie w jakimkolwiek jego punkcie.
No jasne. Siedź cicho, nie krytykuj.
> Poleganie na tym, co wydaje się "sensowne" abnegatowi na początku
> całego procesu nauki - jest zawsze zawodne.
Na grupie matematycznej "zawsze" to dość mocny kwantyfikator.
> W edukacji - "usługo-
> biorca" nigdy nie ma racji(!), bo inaczej edukacja nie miałaby
> żadnego sensu (byłaby - i w olbrzymiej części niestety teraz
> tym jest - tym, czym każdy rynek konsumpcyjny - dopasowywaniem
> usługodawców do głupoty i prymitywizmu kompletnych abnegatów-
> klientów... czyli rządami idiotów nad fachowcami.
Nie rozumiem. Twierdzisz, że nasz pozbawiony większej konkurencji,
finansowany z podatków i objęty prawie-monopolem państwa system szkolnictwa
przypomina rynek konsumpcyjny? Nie przypomina. Także pod względem jakości
produktu.
> Tj. freema-
> nowskiej wiary w zdrowy rozsądek "magicznej ręki" rynku...
> z powodu całkowitego braku posiadania własnego zdrowego rozsąd-
> ku!)
Masz na myśli Morgana Freemana? On coś pisał o ekonomii?
--
Michał Gancarski - http://gancarski.com
"I drive with my knees. Otherwise, how can I put on my lipstick and talk on
my phone?"
======================================= Nota moderatora:
Watek robi sie troche malo matematyczny.
From: "zdumiony" <zdumiony jestem.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Czy_matematyka_jest_nauk=B1=3F?=
Użytkownik "Antek Laczkowski" <antekL1 nospam.onet.pl> napisał w wiadomości
news:op.tzka2shw3k4ay3 dom.home.aster.pl...
> PRZECIW:
> Nie jest, bo teorie naukowe powinny być podważalne.
> Matematyczne teornie nie są. Matematyczne dowody albo
A skąd to kryterium?
Czy jeżeli w fizyce mówi się o fazie inflacyjnej rozszerzania się
Wszechświata, a może kiedyś to będzie podważone, a matematyczne dowody są
pewnę, to oznacza że matematyka nie jest nauka?
To oznacza że matematyka jest nauką ścisłą.
Co do naukowości można mieć zastrzeżenia na przykład w filozofii, gdzie ktoś
jest solipsystą lub obiektywistą i z góry zakłada że nic go nie przekona do
zmiany zdania - to wygląda raczej na ideologię.
Matematyka nie była by nauką, gdyby były twierdzenia a nie było by dowodów,
a niepodważalne byłyby hipotezy, których nie mozna by w zaden sposób przyjąć
lub odrzucić
From: "WM " <ciekaw1 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Czy_matematyka_jest_nauk=B1=3F?=
Antek Laczkowski <antekL1 nospam.onet.pl> napisał(a):
> istnienie "bytu" liczby "pi" jest bardziej realne, niż np.
> stała grawitacyjna, czy prędkość światła.
> Realne w sensie dokładności znaczenia 'pi'. Jest tylko jedno 'pi'
Pierwszą definicją liczby 'pi' był stosunek obwodu do średnicy koła.
Na powierzchni kuli taki stosunek nie jest liczbą stałą.
Liczba 'pi' jest granicą tego stosunku dla R dążącego do zera.
Czy da się jednoznacznie wyznaczyć koło na powierzchni ciała kota?
Czy da się jednoznacznie wyznaczyć geometryczny środek Polski?
Nie, bo trzeba przyjąć dodatkowe założenia.
Zgadzam się z kolegą Gancarskim, ze matematyka jest kompletem wzorców,
krzywików, prawideł, które przykładamy do rzeczywistości,
wybierając najlepiej pasujące.
Nigdy nie będą one pasowały w 100% do rzeczywistości.
Pozdrawiam WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "bim-bom" <julekmen go2.pl>
Subject: Slepy problem komiwojazera
Czesc wszystkim!
Problem komiwojazera to: jest n miast, kazde polozone w jakies odleglosci od
kazdego z innych. Majac dane odleglosci miedzy miastami, trzeba znalezc
najkrotsza droge przejscia z miasta x do miasta x przechodzac przez
wszystkie miasta dokladnie jeden raz.
Slepy problem komiwojazera to taki, w ktorym nie mamy na wejsciu odleglosci
miedzy miastami, ale majac dana sciezke przejscia przez miasta, mozemy
okreslic jej calkowita dlugosc.
Moj problem jest taki - jak szybko mozna zmienic slepy problem komiwojazera
w "zwykly" problem komiwojazera, tzn. okreslic macierz odleglosci miedzy
wszystkimi miastami? Bardzo prosty algorytm bedzie dzialal w czasie O(n^5)
albo O(n^6), ale pewnie sa lepsze. Macie jakies dobre propozycje?
Z gory dzieki.
From: Lech Duraj <lduraj poczta.typowakoncowkaonetu>
Subject: Re: Matura z matematyki, nowe "wymagania".
Sprostowuję. Napisałem:
> http://www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=1896
> Rzuciłem okiem na ten artykuł. Włos mi się zjeżył na głowie - ktoś
> zwyczajnie nie wie, o czym pisze. Gdyby nie to, pewnie bym się do
> napisania posta nie zmusił, ale napotkałaem taki kwiatek:
>
> "Gdyby nie ograniczenia pamięci operacyjnej i irytująco mała szybkość
> działania procesorów, kto wie, czy rozwinęłaby się algorytmika, nauka o
> eksploatacyjnych własnościach algorytmów. W końcu dla zupełnie dużych
> zbiorów danych sortowanie na współczesnym pececie trwa równie
> niezauważalnie krótko metodą naiwną co wyrafinowanym algorytmem
> Knuta-Hoare'a-Dobosiewicza (czy jak tam go zwał)."
>
> Pomimo wzrostu szybkości działania procesorów algorytmika żyje i ma się
> dobrze. A jeśli Szanowny Przywołujący Artykuł Przedmówca znajdzie mi
> współczesnego peceta, który sortuje 10 mln liczb (czyli właśnie
> "zupełnie duży zbiór") w sposób naiwny (czyli bąbelkowo, wstawianiem,
> innymi słowy w Theta(n^2)) i można się doczekać na wynik, gratuluję.
Lekko przesadziłem, na co wpływ miało przywołanie tego artykułu w dość
bełkotliwym kontekście. Artykuł jako całość jest celny, z wyjątkiem -
moim zdaniem - właśnie tego nieszczęsnego paragrafu o sortowaniu,
sugerującego, że przy szybkich pecetach algorytmika jest niepotrzebna.
Mało prawdopodobne, żeby różnica między algorytmami liniowymi a
kwadratowymi prędko przestała być znacząca (dane wielkości 10^7 naprawdę
nie są rzadkością w praktyce!). A już na pewno nigdy znacząca być nie
przestanie różnica między algorytmami liniowymi a wykładniczymi. No,
chyba, że zmianie ulegnie sama idea obliczeń, ale współczesne pecety
taką rewolucją same w sobie nie są.
--
Pozdrawiam
Lech Duraj
From: PFG <gora notthispart.if.uj.edu.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Czy_matematyka_jest?=
On Tue, 2 Oct 2007 07:52:45 CST, Michał Gancarski
<wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl> wrote:
>>>Czy matematyka jest nauką (ścisłą, przyrodniczą)?
>A nie lepiej byłoby podejść do matematyki jak do specyficznego języka
>służącego do zapisu modeli i toków rozumowania? W takim rozumieniu kolejne
>pojęcia, dowody, konstrukcje byłyby po prostu kolejnymi klockami służącymi
>do budowy coraz bardziej złożonych rozumowań.
Ja nie mam nic przeciwko temu, ale to oznacza, że matematyka na pewno
nie jest nauką przyrodniczą, żeby zaś rozstrzygnąć czy jest nauką
ścisłą, musielibyśmy ustalić co pod tym ostatnim pojęciem rozumiemy.
Any takers?
--
Paweł
twierdza konserwy polskiej fizyki
From: "Marek.B" <mberg gazeta.pl>
Subject: Matematyka klasa 5 podstawowka
Witam wszystkich matematyków.
Oto zadanie z klasy 5
Kąty AOB i BOC tworzą kąt połpełny Ile stopni ma kąt BOC jezeli:
kąt AOB jest o 40 stopni większy od kąta BOC?
Jak dla mnie zadanie rozwalam w szybkim tempie za pomocą 2 równań - chwila
moment i zrobione.
Syn w szkole ma takie rozwiązanie:
(180-40):2 =70
alfa=70 stopni
beta=70+40 stopni=110 stopni
W zaden spsób nie moge zalapac o co chodzi autorom ksiazki.
Ale jest jeszcze lepszew zadanka podobne:
Kąty AOB i BOC tworzą kąt połpełny Ile stopni ma kąt BOC jezeli:
kąt AOB jest 2 razy mniejszy od kąta BOC?
Tez to robie rownaniami
Rozwiazanie ze szkoly syna:
180:3=60
alfa=60
beta=2x60=120
W zaden spsob nie moge tego zalapac.
Człowiek nie takie zadania robił na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu - a tu
w 5 klasie podstawowki komplikuja dzieciem zycie.
Moze ktos mi wyjasni co "super autorzy ksiazek" mieli na mysli?
From: Wojciech =?iso-8859-2?Q?Mu=B3a?= <wojciech_mula poczta.null.onet.pl.invalid>
Subject: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Marek.B wrote:
> Moze ktos mi wyjasni co "super autorzy ksiazek" mieli na mysli?
Najpewniej to, że kąt półpełny = 180 stopni i wykorzystali ten
fakt bezwzględnie, jak predator. ;)
w.
From: Przemyslaw Kwiatkowski <micha micha.waw.pl>
Subject: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Marek.B wrote:
> Kąty AOB i BOC tworzą kąt połpełny Ile stopni ma kąt BOC jezeli:
> kąt AOB jest o 40 stopni większy od kąta BOC?
Czyli jak kąt AOB zmniejszymy o 40 stopni, to oba kąty będą równe i będą
się sumować do kąta półpełnego, zmniejszonego o 40.
> (180-40):2 =70
> Kąty AOB i BOC tworzą kąt połpełny Ile stopni ma kąt BOC jezeli:
> kąt AOB jest 2 razy mniejszy od kąta BOC?
Czyli miara kąta AOB wynosi x, a kąta BOC 2x. No, a w sumie (x+2x=3x) te
kąty dają kąt półpełny.
> 180:3=60
> Moze ktos mi wyjasni co "super autorzy ksiazek" mieli na mysli?
Zapewne znali podstawy matematyki na poziomie piątej klasy i tego samego
wymagali od uczniów...
--
MICHA
From: "Wojciech \"Spook\" Sura" <spook.no unwanted_mail.op.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Czy_matematyka_jest_nauk=B1=3F?=
Antek Laczkowski wrote:
(...)
Po przeczytaniu Twojej wypowiedzi skojarzyła mi się wypowiedź prof. Ludomira
Newelskiego, który udzielił wywiadu dla uniwersyteckiej gazetki:
"Wychodząc od pewnych założeń - aksjomatów - matematyk może budować własny
świat, zupełnie nową niesprzeczną teorię. Zbudowana w umyśle uczonego,
często, jak się później okazuje - a co jest najbardziej zadziwiające -
opisuje zjawiska z zupełnie realnego świata."
Może ta wypowiedź będzie jakąś formą odpowiedzi na zadane pytanie?...
Pozdrawiam -- Spook.
--
! ._______. Warning: Lucida Console sig! //) !
! || spk || www.spook.freshsite.pl / _ """*!
! ||_____|| spook at op.pl / ' | ""!
! | ___ | tlen: spoko_ws gg:1290136 /. __/"\ '!
! |_|[]_|_| May the SOURCE be with you! \/) \ !
From: Przemyslaw Kwiatkowski <micha micha.waw.pl>
Subject: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
PFG wrote:
>>> Moze ktos mi wyjasni co "super autorzy ksiazek" mieli na mysli?
>> Zapewne znali podstawy matematyki na poziomie piątej klasy i tego samego
>> wymagali od uczniów...
>
> Za to - jeżeli faktycznie podawanym "rozwiązaniem" są gołe rachunki -
> nie mają bladego pojęcia o dydaktyce.
Nie koniecznie. Zależy w jakiej książce było to zadanie - jak w zbiorze
zadań, to w porządku. W samym zbiorze w ogóle rozwiązań być nie musi.
Natomiast jeśli był to podręcznik, który miał *nauczyć* uczniów, to...
też zależy gdzie zadanie było umieszczone - jak w jakimś dodatku z
samymi zadaniami, to wszystko w porządku, ale jeśli było to w części
dydaktycznej, która miała przedstawić nowe pojęcia i zobrazować sposób
ich użycia, to rzecz jasna taki sposób przedstawienia wiedzy jest
absurdalny i nie do przyjęcia. :-(
--
MiCHA
From: "salonowiec" <debrza_removethis poczta.onet.pl>
Subject: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Tak czy owak bocznymi drzwiami wprasza się równanie... Podobnie:
Na dwóch gałązkach siedzą ptaszki, na górnej jest ich dwa razy więcej niż na
dolnej. Gdy jeden skoczył z górnej na dolną było już równo... Trzeba łapać
niezłe figury aby rozwiązać bez równania (równań)...
From: =?iso-8859-2?Q?=A3ukasz?= Kalbarczyk <lukaszusun topocztowy.net>
Subject: Re: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Dnia Wed, 3 Oct 2007 13:09:14 CST, salonowiec napisał(a):
> Tak czy owak bocznymi drzwiami wprasza się równanie... Podobnie:
> Na dwóch gałązkach siedzą ptaszki, na górnej jest ich dwa razy więcej niż na
> dolnej. Gdy jeden skoczył z górnej na dolną było już równo... Trzeba łapać
> niezłe figury aby rozwiązać bez równania (równań)...
To zależy. Jak ktoś ma wyrobioną intuicję mnożenia przez 2,
to bez trudu zauważy, że to musi być dość mała liczba.
Można też zauważyć, że przeskok z góry na dół zmienia
różnicę gałązek o 2.
--
ŁK (03.10.2007 23:28:39)
From: "flower" <flower19737 wp.pl>
Subject: Re: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Użytkownik "Łukasz Kalbarczyk" <lukaszusun topocztowy.net> napisał w
wiadomości news:12lg7lmqpedr3.dlg lukasz.5.waw.pl...
> Dnia Wed, 3 Oct 2007 13:09:14 CST, salonowiec napisał(a):
>
> > Tak czy owak bocznymi drzwiami wprasza się równanie... Podobnie:
> > Na dwóch gałązkach siedzą ptaszki, na górnej jest ich dwa razy więcej
niż na
> > dolnej. Gdy jeden skoczył z górnej na dolną było już równo... Trzeba
łapać
> > niezłe figury aby rozwiązać bez równania (równań)...
>
> To zależy. Jak ktoś ma wyrobioną intuicję mnożenia przez 2,
> to bez trudu zauważy, że to musi być dość mała liczba.
Właśnie. Na przykład ja od razu policzyłem że to 3 i 5, hie hie... :-)))
(naprawdę)
A jeżeli chodzi o intuicję, to bardzo, bardzo wiele osób łapałem ( i sam też
się dałem złapać) na to: w dwóch sklepach był taki sam towar w tej samej
cenie. W jednym ze sklepów zdrożał o 20%, a potem staniał o 10%, a w drugim
tak samo tylko odwrotnie: najpierw potaniał o 10%, a potem zdrożał o 20%.
W którym kosztuje więcej po tych zmianach? Odpowiesz natychmiast?
--
"Żałuj za dowcipy, synu!"
Tytus, Romek i A'Tomek, ks. VIII
From: "Antek Laczkowski" <antekL1 nospam.onet.pl>
Subject: Re: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Dnia 05-10-2007 o 11:03:52 flower <flower19737 wp.pl> napisał(a):
>> A jeżeli chodzi o intuicję, to bardzo, bardzo wiele osób łapałem ( i
>> sam
> też
> się dałem złapać) na to: w dwóch sklepach był taki sam towar w tej samej
> cenie. W jednym ze sklepów zdrożał o 20%, a potem staniał o 10%, a w
> drugim
> tak samo tylko odwrotnie: najpierw potaniał o 10%, a potem zdrożał o 20%.
> W którym kosztuje więcej po tych zmianach? Odpowiesz natychmiast?
>
Nie liczę, tylko z intuicji: 10% z dużego przyrostu to więcej, niż 20% z
mniejszego.
(te liczby, 10, 20 są podobne)
PIERWSZY sklep jest droższy. Złapałem się?
Antek
From: =?iso-8859-2?Q?=A3ukasz?= Kalbarczyk <lukaszusun topocztowy.net>
Subject: Re: Re: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Dnia Fri, 5 Oct 2007 03:03:52 CST, flower napisał(a):
> Użytkownik "Łukasz Kalbarczyk" <lukaszusun topocztowy.net> napisał w
>> Dnia Wed, 3 Oct 2007 13:09:14 CST, salonowiec napisał(a):
>>> Tak czy owak bocznymi drzwiami wprasza się równanie... Podobnie:
>>> Na dwóch gałązkach siedzą ptaszki, na górnej jest ich dwa razy więcej
> niż na
>>> dolnej. Gdy jeden skoczył z górnej na dolną było już równo... Trzeba
> łapać
>>> niezłe figury aby rozwiązać bez równania (równań)...
>> To zależy. Jak ktoś ma wyrobioną intuicję mnożenia przez 2,
>> to bez trudu zauważy, że to musi być dość mała liczba.
> Właśnie. Na przykład ja od razu policzyłem że to 3 i 5, hie hie... :-)))
> (naprawdę)
> A jeżeli chodzi o intuicję, to bardzo, bardzo wiele osób łapałem ( i sam też
> się dałem złapać) na to: w dwóch sklepach był taki sam towar w tej samej
> cenie. W jednym ze sklepów zdrożał o 20%, a potem staniał o 10%, a w drugim
> tak samo tylko odwrotnie: najpierw potaniał o 10%, a potem zdrożał o 20%.
> W którym kosztuje więcej po tych zmianach? Odpowiesz natychmiast?
Odpowiedziałem natychmiast, po czym liczyłem, liczyłem, liczyłem :)
--
ŁK (05.10.2007 15:55:23)
From: Przemyslaw Kwiatkowski <micha micha.waw.pl>
Subject: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
flower wrote:
> A jeżeli chodzi o intuicję, to bardzo, bardzo wiele osób łapałem ( i sam też
> się dałem złapać) na to: w dwóch sklepach był taki sam towar w tej samej
> cenie. W jednym ze sklepów zdrożał o 20%, a potem staniał o 10%, a w drugim
> tak samo tylko odwrotnie: najpierw potaniał o 10%, a potem zdrożał o 20%.
> W którym kosztuje więcej po tych zmianach? Odpowiesz natychmiast?
No, ale co w tym podchwytliwego? No bo ja - dla przykładu - od razu
stwierdziłem, że cena jest taka sama w obu i wynika to choćby z
przemienności mnożenia...
--
MiCHA
From: "WM " <ciekaw1 gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: Co to za krzywa?
Jest podana parametrycznie:
Y(t) = t *cos (t)
X(t) = t *sin (t)
Czy ma ona swoją nazwę?
Czy da się wyeliminować parametr?
Pozdrawiam WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: basia <gawcyk19862 wp.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Sk=B1d_to_si=EA_wzi=EA=B3o=3F_Zdanie_z_?=
Jest sobie takie zadanie. http://tiny.pl/1jz6 Mam problem z dojściem do
tego skąd się wzięło to co zakreśliłam na czerwono. Jeśli ktoś znajdzie
chwilkę czasu będę wdzięczna za wytłumaczenie mi.
From: "Rafał Drobot" <rafal.drobot gmail.com>
Subject: LICZENIE EKSTREMUM FUNKCJI
Witam, mam takie zadanie
podpunkt b)
Zbadaj czy funkcja d(x) posiada ekstremum, a jesli tak czy jest to minimum,
czy maksimum.
d(x) = f(1 + (x/f-x) + (f-x/x)
d(x) = f( (x/f-x) + (f/x) )
W celu obliczenia wartości ekstremalnej liczę pierwszą pochodną funkcji i
przyrównuję ją do zera.
d'(x) = f ( [f/(f-x)^2] - (f/x^2) )
po rozwiązaniu d'(x)=0
x=f/2
====================================
Moje pytanie tyczy się określenia czy jest to wartość maksymalna czy
minimalna
====================================
W tym celu należy policzyć 2gą pochodną dla f/2 i sprawdzić czy jest większa
czy mniejsza od zera (większa - minimum; mniejsza - maksimum)
(teoretycznie powinno byc to minimum, gdyż jest to część zadania z fizyki, w
którym jest jeszcze rysunek)
Mój problem polega na tym, że nie wychodzi mi
obliczenie 2giej pochodnej.
(wychodzi dość skomplikowane równanie z (x^-4) między innymi) Mógłby tu ktoś
napisać mi krok po kroku odpowiedź, abym mógł przeanalizować gdzie popełniam
błąd?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za poświęcenie kilku minut maturzyście ;)
Rafał
Pozdrawiam
From: "Borneq" <borneq antyspam.hidden.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Liczby_pseudolosowe_dowolnej_d=B3ugo=B6ci?=
Funkcja random w Delphi jest bardzo szybka - zaledwie jedno mnożenie, a
drugie gdy chcemy dopasować wynik do przedziału; mimo prostoty ma całkiem
zadowalająca "losowość".
Ale ma jedną wadę - otrzymujemy liczbę 32 bitową, a żeby otrzymać większą np
128 bitową nie wystarczy 4 razy wygenerować po 32 bity, bo to nie będzie
prawdziwa 32 bitowa.
Duże liczby pseudolosowe mogą być potrzebne na przykłąd gdy chcemy sprawdzić
czy liczba jest pierwsza używając algorytmu probabilistycznego
Gdzie można znaleźć algorytmy generowania wielkich liczb pseudolosowych i
testy na ich zachowanie losowe?
From: "flower" <flower19737 wp.pl>
Subject: Re: Re: Matematyka klasa 5 podstawowka
Użytkownik "Antek Laczkowski" <antekL1 nospam.onet.pl> napisał w wiadomości
news:op.tzvrmwac3k4ay3 dom.home.aster.pl...
> Dnia 05-10-2007 o 11:03:52 flower <flower19737 wp.pl> napisał(a):
>
> >> A jeżeli chodzi o intuicję, to bardzo, bardzo wiele osób łapałem ( i
> >> sam
> > też
> > się dałem złapać) na to: w dwóch sklepach był taki sam towar w tej samej
> > cenie. W jednym ze sklepów zdrożał o 20%, a potem staniał o 10%, a w
> > drugim
> > tak samo tylko odwrotnie: najpierw potaniał o 10%, a potem zdrożał o
20%.
> > W którym kosztuje więcej po tych zmianach? Odpowiesz natychmiast?
> >
> Nie liczę, tylko z intuicji: 10% z dużego przyrostu to więcej, niż 20% z
> mniejszego.
> (te liczby, 10, 20 są podobne)
> PIERWSZY sklep jest droższy. Złapałem się?
Ano. W jednym cena została pomnożona przez 1.2 a potem przez 0.9, a w drugim
w odwrotnej kolejności.
Proste, nie? W której klasie jest mnożenie i procenty? :-)))
P.S. Ja złapałem się na to na V bodajże roku matematyki.
--
"Żałuj za dowcipy, synu!"
Tytus, Romek i A'Tomek, ks. VIII
From: "olk" <olkiiWYTNIJTO op.pl>
Subject: statystyka strony lub =?ISO-8859-1?Q?materia=B3y?=
Witam
Czy mógłby ktoś podać jakieś strony o statystyce , takiej na poziomie
politechniki ? trochę szukałem na polskim googlu ale nie wiele tego. Może po
angielsku coś jest ale nie bardzo wiem jak to wpisywać żeby coś znaleść. Albo ma
ktoś ebooki ?
Z góry dzięki za pomoc
Pozdrawiam
olkii
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Damian 'legion' Szuberski" <legion wmid.amu.edu.cutthisjunk.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Sk=B1d?= to =?iso-8859-2?Q?si=EA_wzi=EA=B3o=3F?=
On 2007-10-09, basia wrote:
> Jest sobie takie zadanie. http://tiny.pl/1jz6 Mam problem z dojściem do
> tego skąd się wzięło to co zakreśliłam na czerwono. Jeśli ktoś znajdzie
> chwilkę czasu będę wdzięczna za wytłumaczenie mi.
W trzeciej linijce mnożysz licznik i mianownik ostatniego składnika
przez xy.
--
Damian Szuberski
From: Gik <patatai aol.com>
Subject: Re: Co to za krzywa?
WM napisał:
> Jest podana parametrycznie:
>
> Y(t) = t *cos (t)
> X(t) = t *sin (t)
>
> Czy ma ona swoją nazwę?
Spirala Archimedesa
> Czy da się wyeliminować parametr?
Nie.
Po co?
--
Gik