From: Jacek Szaniawski <im nothere.com>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
"Aaron" <spamtrap pulapka.qdnet.pl> wrote:
>"Jacek Szaniawski" wrote...
>
>> a ja wierze, ze krasnoludki nie istnieja. czy jestem
>> czlowiekiem wiary?
>Podaj najpierw definicję krasnoludka,
zaraz po tym jak podasz mi definicje boga
From: Jacek Szaniawski <im nothere.com>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Jacek Maciejewski <jacmac.wytnij o2.pl> wrote:
>Dnia Thu, 25 Oct 2007 22:27:57 +0200, Jacek Szaniawski napisał(a):
>
>> a ja wierze, ze krasnoludki nie istnieja. czy jestem czlowiekiem
>> wiary?
>
>Jesli posługujesz się tutaj moim znaczeniem słowa "wiara" to jesteś
>wierzący.
a Ty? wiesz czy wierzysz ze nie ma krasnoludkow?
From: "spit" <spitek1 NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: PROSZE ZROBCIE MI TO ZADANIE !!!!!!!! JA NIC NIE KAPUJE A MAM GOŁĄ 1 Z FIZY :(
Użytkownik "Jacek Szaniawski" <im nothere.com> napisał w wiadomości
news:gek3i3hqugqt13fo1ulbbq3atjdjlorauu 4ax.com...
> zgadzam sie z tym, ale dla mnie numerem jeden jest jednak wymog zeby
> uczen znal na pamiec nazwy doplywow wisly.
scieków też?
From: QuantumDevil <sjuchnowski gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?{QFT]_Lorentzowska_niezmienno=B6=E6_a_cz=B3on_oddzia=B3ywania?=
Witam!
Spotka=B3em sie ostatnio ze stwierdzeniem, i=BF cz=B3on oddzia=B3ywania musi
sk=B3ada=E6 si=EA z parzystej liczby p=F3l fermionowych, gdy=BF inaczej =B3=
amie to
niezmienno=B6=E6 lorentzowsk=B1 tego wyra=BFenia. Dlaczego tak si=EA dzieje?
QD
From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: PROSZE ZROBCIE MI TO ZADANIE !!!!!!!! JA NIC NIE KAPUJE A MAM GOŁĄ 1 Z FIZY :(
On Fri, 26 Oct 2007 08:49:53 +0200, PFG wrote:
>Geografia to jeden z moich ulubionych przykładów tej kategorii :-) Geografia
>fizyczna to jeszcze nic, ale geografia gospodarcza, konieczność znajomości
>tych wszystkich faktów statystycznych, to jest dopiero super! Doskonały
>przykład na to, jak źle przygotowani nauczyciele i ogłupiali autorzy programów
>mogą przerobić sensowne wymagania ogólne (dobrze jest wiedzieć coś o planecie,
>na której żyjemy oraz o globalnych procesach gospodarczych) w koszmar
>pamięciowej nauki encyklopedycznych faktów i danych statystycznych.
Z jednej strony masz racje, z drugiej .. potem sie smiejemy z
Amerykanow ze nie bardzo wiedza gdzie lezy ten Irak ..
>Fizyki też to w jakiejś mierze dotyczy, a źli nauczyciele fizyki, a takich
>jest mnóstwo, z lubością odpytują uczniów z pamięciowej "znajomości" praw,
>których ci zupełnie nie rozumieją.
Pytanie ilu z tych uczniow nie jest w stanie tego glebiej zrozumiec
.... ewentualnie po 100h korepetycji ..
J.
From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Wasiak <mwasiak wytnij.p.lodz.pl>
Subject: Re: PROSZE ZROBCIE MI TO ZADANIE !!!!!!!! JA NIC NIE KAPUJE A MAM
On Fri, 26 Oct 2007 13:42:58 +0200, Jacek Szaniawski wrote:
> zgadzam sie z tym, ale dla mnie numerem jeden jest jednak wymog zeby
> uczen znal na pamiec nazwy doplywow wisly.
Nie widzę w tym nic złego. Zakładam oczywiście, że umie
je na mapie pokazać, bo same nazwy faktycznie niewiele
(ale nie nic!) wnoszą.
--
Michał Wasiak
From: Jacek Szaniawski <im nothere.com>
Subject: Re: PROSZE ZROBCIE MI TO ZADANIE !!!!!!!! JA NIC NIE KAPUJE A MAM GOŁĄ 1 Z FIZY :(
J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl> wrote:
>On Fri, 26 Oct 2007 08:49:53 +0200, PFG wrote:
>>Geografia to jeden z moich ulubionych przykładów tej kategorii :-) Geografia
>>fizyczna to jeszcze nic, ale geografia gospodarcza, konieczność znajomości
>>tych wszystkich faktów statystycznych, to jest dopiero super! Doskonały
>>przykład na to, jak źle przygotowani nauczyciele i ogłupiali autorzy programów
>>mogą przerobić sensowne wymagania ogólne (dobrze jest wiedzieć coś o planecie,
>>na której żyjemy oraz o globalnych procesach gospodarczych) w koszmar
>>pamięciowej nauki encyklopedycznych faktów i danych statystycznych.
>
>Z jednej strony masz racje, z drugiej .. potem sie smiejemy z
>Amerykanow ze nie bardzo wiedza gdzie lezy ten Irak ..
dziwna sytuacja z tymi amerykanami. niby sa symbolem niedouczenia a
postep techniczny glownie oni pchaja do przodu. moj wniosek jest taki
- nie trzeba wszystkich katowac nauka, bo po piewsze jej uzytecznosc
jest dla przecietnego czlowieka niewielka, a po za tym wielu ludzi
jest za glupich zeby ja zrozumiec. po co ich stresowac?
From: Marek J=?ISO-8859-1?B?8w==?=zefowski <marjozef friko7.onet.pl>
Subject: Re: {QFT] Lorentzowska niezmienno
QuantumDevil wrote on 26.10.2007 2:31 pm:
> Witam!
>
> Spotkałem sie ostatnio ze stwierdzeniem, iż człon oddziaływania musi
> składać się z parzystej liczby pól fermionowych, gdyż inaczej łamie to
> niezmienność lorentzowską tego wyrażenia. Dlaczego tak się dzieje?
>
Niezmienniczość. Taki człon musi być skalarem
(ściślej: gęstością skalarną), a nie da się
skonstruować skalara z nieparzystej ilości spinorów.
--
Marek
Nie wystarczy szeroko otwierać oczu [Hermann Weyl]
From: QuantumDevil <sjuchnowski gmail.com>
Subject: =?iso-8859-2?q?Re:_{QFT]_Lorentzowska_niezmienno_=B6=E6_a_cz=B3on_oddzia=B3ywania?=
On 26 Pa=BC, 16:32, Marek J=F3zefowski <marjo... friko7.onet.pl> wrote:
>> (....)
> Niezmienniczo=B6=E6. Taki cz=B3on musi by=E6 skalarem
> (=B6ci=B6lej: g=EAsto=B6ci=B1 skalarn=B1), a nie da si=EA
> skonstruowa=E6 skalara z nieparzystej ilo=B6ci spinor=F3w.
A czy to przypadkiem nie jest zwi=B1zne z tym, ze generatory grupy
Lorentza (reprezentacja spinorowa) nie s=B1 wszystkie unitarne?
From: PFG <gora notthispart.if.uj.edu.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?PROSZE_ZROBCIE_MI_T?=
On Fri, 26 Oct 2007 13:42:58 +0200, Jacek Szaniawski <im nothere.com>
wrote:
>zgadzam sie z tym, ale dla mnie numerem jeden jest jednak wymog zeby
>uczen znal na pamiec nazwy doplywow wisly.
Nie pamiętasz, Jacku?
Message-ID: <9109l0p63lvnok40e95d58b12uvis70uq2 4ax.com>
Message-ID: <cj235v$4ke$1 srv.cyf-kr.edu.pl>
Message-ID: <cj3c34$kkk$1 mamut.aster.pl>
A także dalej w tamtym wątku
Message-ID: <cj5q1n$gtf$1 srv.cyf-kr.edu.pl>
--
Paweł
twierdza konserwy polskiej fizyki
From: Lamesz <lamesz onet.eu>
Subject: Twierdzenie Noether
Witam!
Kolejny rozdzia=B3 cyklu "Nie mam podstaw, a chc=EA zrozumie=E6". Prosz=EA o
wyrozumia=B3o=B6=E6.
Spr=F3buj=EA powiedzie=E6, jak rozumiem t.N, prosz=EA, poprawcie mnie:
Twierdzenie to g=B3osi, =BFe pewne r=F3wnania (opisuj=B1ce np. zmian=EA
po=B3o=BFenia albo momentu p=EAdu danej cz=B1stki) mo=BFna tak przekszta=B3=
ci=E6
matematycznie, =BFe otrzyma si=EA z nich niezmienno=B6=E6 okre=B6lonej zmie=
nnej.
Innymi s=B3owy, sama struktura matematyczna pewnych teorii fizycznych
ka=BFe wi=B1za=E6 ze sob=B1 okre=B6lone zmienne: p=EAd i po=B3o=BFenie, ene=
rgi=EA i czas
itd. w taki spos=F3b, =BFe niezale=BFno=B6=E6 okre=B6lonego formalizmu
matematycznego od jednej z nich (po=B3o=BFenia, czasu) ka=BFe przyjmowa=E6
jednocze=B6nie prawo zachowania drugiej (p=EAdu, energii)? Ma to sens?
Niestety nie jestem w stanie poj=B1=E6 w szczeg=F3=B3ach tych relacji
matematycznych, wi=EAc mog=EA pisa=E6 tylko tak og=F3lnikowo... Zdaj=EA sob=
ie
spraw=EA, =BFe t.N. to po prostu zaawansowana matematyka.
Pytam, bo problem pojawi=B3 si=EA w kontek=B6cie filozoficznym i chcia=B3bym
m=F3c si=EA do niego ustosunkowa=E6. By=E6 mo=BFe b=EAdziecie w stanie mi p=
om=F3c?
(osoby niezainteresowane filozofi=B1 mog=B1 sobie swodobnie darowa=E6 ten
akapit... to ju=BF osobny problem) Kant pisze w "Krytyce czystego
rozumu", =BFe do ustanowienia zasady zachowania masy (my=B6l=EA, =BFe
wsp=F3=B3cze=B6nie u=BFy=B3by raczej okre=B6lenia "energia") potrzebne jest
do=B6wiadcznie zmys=B3owe, tzn. niemo=BFliwe jest wyprowadzenie tej zasady z
czystego rozumu. Ja natomiast od razu skojarzy=B3em to z Noether - gdzie
prawo zachowania energii zdaje si=EA wynika=E6 *apodyktycznie* z r=F3wna=F1
fizycznych opisuj=B1cych ruch cz=B1stki, czyli mo=BFliwe jest jego
wywiedzenie przy pomocy praw logicznego wynikania (przekszta=B3canie
wzor=F3w fizycznych zgodnie z regu=B3ami gry). To dosy=E6 ciekawa sprawa -
na ile dane postulaty fizyczne s=B1 od siebie niezale=BFne, a na ile s=B1
organicznie zwi=B1zane poprzez swoje struktury matematyczne? Jestem
ciekaw Waszego zdania: w jakim stopniu poszczeg=F3lne koncepty fizyczne
konstytuuj=B1 siebie nawzajem, a w jakim ka=BFdy z nich z osobna domaga
si=EA osobnego wywiedzenia? (Pomijam w tym momencie problem weryfikacji/
falsyfikacji empirycznej poprzez eksperyment...) W ka=BFdym razie
kluczowe dla tego konkretnego zagadnienia jest akurat zrozumienie, na
czym polega ww. twierdzenie...
Z g=F3ry dzi=EAkuj=EA za wszelkie wskaz=F3wki.
Pozdrawiam,
=A3ukasz
From: "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_spam_ onet.pl>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Użytkownik "Jacek Szaniawski" <im nothere.com> napisał w wiadomości
>>Otóż to. Dlatego nie przekonam Cię, że sam jesteś człowiekiem wiary.
>>Wszak wierzysz, że nie jesteś.
>
> a ja wierze, ze krasnoludki nie istnieja. czy jestem czlowiekiem
> wiary?
Oczywiście, że jesteś, i to zupełnie fanatycznej. Bez związku z
krasnoludkami.
From: "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_spam_ onet.pl>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Użytkownik "jurek" <jbroniszewski op.pl> napisał w wiadomości
news:ffqvqa$2o9$1 news.onet.pl...
> Zasadniczo tak.
> Niemniej każda sensowna,rzetelna dyskusja to poznanie racji przeciwnika.
> Nawet jak nie zmieni poglądów oponenta to jednak poszerzy jego horyzonty
> myślowe.
No i widzisz - to zawsze on ma poszerzyć horyzonty, nie Ty.
Szkoda, że on też tak sądzi.
From: "Fizyk" <L.J.FrasinskiNOSPAM reading.ac.uk>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 5
"PFG":
>
>>"PFG":
>
>>> Problem jak - i czy w ogóle - da się formalnie przejść od czasu w sensie
>>> 1
>>> do
>>> czasu w sensie 2, 3, a więc jak przejść od mikroskopowej odwracalności
>>> równań ruchu do makroskopowego złamania symetrii odbicia w czasie,
>>> nie jest rozwiązany.
>>
>>Moim zdaniem ten problem jest rozwiązany i tylko filozofowie wciąż marudzą
>>o
>>tajemniczości czasu w sensie 2 i 3. Odpowiedź jest ukryta w subiektywności
>>procedury "coarse graining" (nijak nie mogę znaleźć polskiego
>>odpowiednika,
>>może ktoś zna?) niezbędnej przy definiowaniu makrostanów jako zbioru
>>mikrostanów zespołu statystycznego.
>
> Po pierwsze, ja nie marudzę :-) Po drugie, czas w sensie 2, 3 wcale
> nie jest dla mnie tajemniczy. Naprawdę.
To nie było o Tobie, tylko o Przewodasie, który właśnie próbuje zrozumieć co
to jest teraźniejszość.
> A po trzecie, odpowiedź, którą
> dałeś, pochodzi od samego Boltzmanna i jest to bardzo dobra odpowiedź
> - jedyny problem z tą odpowiedzią polega na tym, że wymaga ona
> obserwatora czy też innego demiurga opisującego świat. Natura nie
> uśrednia, natura nie dokonuje coarse graining (też nie znam polskiego
> odpowiednika), natura nie rozróżnia energetycznie równoważnych
> mikrostanów. Człowiek - tak, natura - nie.
Obawiam się, że zbyt szybko chcesz nagiąć tę odpowiedź do przyjętego z góry
światopoglądu:
> Mnie taka konstatacja
> w niczym nie przeszkadza, jako że ja jestem kantystą, w dodatku
> wierzę w istnienie wolnej woli, w dodatku wierzę w Boga, więc Jacek
> Maciejewski, jak mniemam, nie będzie ze mną dyskutował. Tak więc mnie
> wyjaśźnienie a'la Boltzmann przeszkadza, ale przypuszczałem, że
> pożądane byłoby znalezienie odpowiedzi niezależnej od faktu istnienia
> obserwatora.
Moim zdaniem odpowiedź Boltzmana właśnie pokazuje co jest a co nie jest
zależne od obserwatora. Jest to też odpowiedź, przynajmniej częściowa, na
stary problem czy porządek świata jest obiektywny, czy tylko my narzucamy
ten porządek swoim subiektywnym szufladkowaniem faktów. Jako przykład można
tu przytoczyć problem z biologii: czy gatunki flory i fauny istnieją
obiektywnie, czy też są one jedynie wynikiem naszej subiektywnej
klasyfikacji. Aby znaleźć odpowiedź na to pytanie robiono wywiady wśród
odrębnych kultur. O ile mi wiadomo, badania spełzły na niczym, bo choć ich
klasyfikacja gatunków pokrywała się z naszą, to nie było pewności czy to nie
jest wynikiem podobieństwa mózgu wszystkich ludzi.
Z punktu widzenia Boltzmana można wnioskować, że tylko stany mikroskopowe są
czysto obiektywne, natomiast stany makroskopowe są zabarwione
subiektywnością naszego szufladkowania (czyli "coarse graining"). Wynika
stąd, że obiektywnie świat jest odwracalny w czasie i tylko nasze
subiektywne jego szufladkowanie wprowadza nieodwracalność i tzw. "strzałkę
czasu" (bardzo myląca nazwa, zwłaszcza dla filozofów!).
Przy okazji, ten punkt widzenia daje odpowiedź na inny znany problem
metafizyczny: czy istnieją obiektywnie tylko konkretne przedmioty, czy także
powszechniki (z jaskini Platona)? Odpowiedź jest dosyć zaskakująca: nie
tylko powszechniki są wytworem naszego subiektywnego myślenia, ale także
większość konkretnych (makroskopowych) obiektów.
--
Fizyk
From: "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_spam_ onet.pl>
Subject: Re: Człowiek wiary [było o pseudonaukowych bzdurach]
Użytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac.wytnij o2.pl> napisał w wiadomości
news:ic6mjcc8u177$.655hbhrxq5bv$.dlg 40tude.net...
> Dnia Thu, 25 Oct 2007 21:44:35 +0200, Maciej Woźniak napisał(a):
>
>> 1)nie jesteś w stanie sprawdzić każdej informacji, która do Ciebie
>> dociera. Jest jej za dużo. W niektóre wierzysz bez sprawdzania,
>> odruchowo, do czasu, do kiedy coś im zaprzeczy. Statystycznie
>> rzecz ujmując, im młodszy i mniej doświadczony jesteś, tym
>> więcej jest takich informacji, w które wierzysz odruchowo, do
>> czasu, jako się rzekło, kiedy coś im zaprzeczy.
> Dlaczego od razu "wierzysz odruchowo" zamiast "nie wierzysz odruchowo"?
> Jestem człowiekiem bardzo nieufnym. Nazywają takich sceptykami :)
> A poza tym dlaczego "wierzysz" a nie "przypisujesz prowdopodobieństwo"?
> (z początku niewielkie, potem w wyniku sprawdzeń rosnące?)
>>
>> 2) jak udowodnił Godel, niektórych informacji nie da się
>> sprawdzić. Ale uwierzyć w nie - może i nikt się nad tym nie
>> zastanawiał, ale skoro można uwierzyć w fałsz, to czemu by
>> nie w coś takiego?
> Ależ oczywiście, niektórych informacji nie da sie sprawdzić, niekoniecznie
> nawet tych Goedelowskich :). Dlatego zamiast w nie wierzyć lub nie
> wierzyć,
> oceniam je jako mało lub nieprawdopodobne.
Czyli - nie zgadzasz się z 1. Zapomniał wół, jak cielęciem buł.
Jak miałeś 5 lat, wierzyłeś we wszystko, co Ci powiedzieli
rodzice; może nie? A może myślisz, że nic z tego nie zostało?
No to - jak myślisz, po co właściwie oni coś Ci w ogóle
wtedy mówili?
A jak wyznaczasz prawdopodobieństwo, ze szczególnym
uwzględnieniem przypadków godlowskich?
> Co rzeczywiście nie przeszkadza niektórym wierzyć w nieprawdopodobne lub
> niedowodliwe z definicjii. Można tylko ubolewać. No cóż, głupców nie
> sieją...
Prawdopodobieństwa owych "nieprawdopodobnych"
nie liczyłeś, prawda? Ale one na pewno są nieprawdopodobne...
jak w to nie wierzyć? Co zaś do wiary w owe niedowodliwe z
definicji, to nie wiem, czy zauważyłeś, ale do niedowodliwych z
definicji zaliczają się wszystkie matematyczne aksjomaty, i że
zanim się udowodni JAKIEKOLWIEK matematyczne twierdzenie,
trzeba najpierw uwierzyć w coś niedowodliwego z definicji.
Wniosek, chyba, że to wierzenie w takie niedowodliwe z
definicji rzeczy nie jest wcale takie głupie, co?
Prosta logika: prawdziwe wnioski z nierozstrzygalnego
założenia mogą wyjść. Fałszywe nie mogą.
Zgadzasz się?
From: "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_spam_ onet.pl>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Użytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac.wytnij o2.pl> napisał w wiadomości
news:sjgqbpbbmeo3$.1mmnecd4wc39k$.dlg 40tude.net...
> Dnia Thu, 25 Oct 2007 21:51:32 +0200, Maciej Woźniak napisał(a):
>
>> Oznaczmy sobie
>> iloczyn logiczny praw fizyki jako p, "samolot nie spada" jako q.
>> Masz (p=>q) ^q.
>
> Nie znam się na symbolach logiki formalnej, powiedz to w języku potocznym.
Ale to, że z fałszu może wynikać prawda, to wiesz?
No więc, to, co sprawdziłeś, to to, że z praw fizyki
wynika Ci prawda. Co znaczy, że prawa fizyki są
albo prawdą, albo fałszem, albo są nieweryfikowalne.
Co dokładnie nic więcej nie znaczy.
From: "Jerzy Turynski" <jaetear polaboax.com>
Subject: Re: Twierdzenie Noether
Lamesz <lamesz onet.eu>
napisał w news:1193415226.364214.321020 y42g2000hsy.googlegroups.com...
> Witam!
>
>Kolejny rozdział cyklu "Nie mam podstaw, a chcę zrozumieć". Proszę o
>wyrozumiałość.
>
>Spróbuję powiedzieć, jak rozumiem t.N, proszę, poprawcie mnie:
>Twierdzenie to głosi, że pewne równania (opisujące np. zmianę
>położenia albo momentu pędu danej cząstki) można tak przekształcić
>matematycznie, że otrzyma się z nich niezmienność określonej zmiennej.
>Innymi słowy, sama struktura matematyczna pewnych teorii fizycznych
>każe wiązać ze sobą określone zmienne: pęd i położenie, energię i czas
>itd. w taki sposób, że niezależność określonego formalizmu
>matematycznego od jednej z nich (położenia, czasu) każe przyjmować
>jednocześnie prawo zachowania drugiej (pędu, energii)? Ma to sens?
>Niestety nie jestem w stanie pojąć w szczegółach tych relacji
>matematycznych, więc mogę pisać tylko tak ogólnikowo... Zdaję sobie
>sprawę, że t.N. to po prostu zaawansowana matematyka..
>
>Pytam, bo problem pojawił się w kontekście filozoficznym i chciałbym
>móc się do niego ustosunkować. Być może będziecie w stanie mi pomóc?
>(osoby niezainteresowane filozofią mogą sobie swodobnie darować ten
>akapit... to już osobny problem) Kant pisze w "Krytyce czystego
>rozumu", że do ustanowienia zasady zachowania masy (myślę, że
>współcześnie użyłby raczej określenia "energia") potrzebne jest
>doświadcznie zmysłowe, tzn. niemożliwe jest wyprowadzenie tej zasady z
>czystego rozumu. Ja natomiast od razu skojarzyłem to z Noether - gdzie
>prawo zachowania energii zdaje się wynikać *apodyktycznie* z równań
>fizycznych opisujących ruch cząstki, czyli możliwe jest jego
>wywiedzenie przy pomocy praw logicznego wynikania (przekształcanie
>wzorów fizycznych zgodnie z regułami gry). To dosyć ciekawa sprawa -
>na ile dane postulaty fizyczne są od siebie niezależne, a na ile są
>organicznie związane poprzez swoje struktury matematyczne? Jestem
>ciekaw Waszego zdania: w jakim stopniu poszczególne koncepty fizyczne
>konstytuują siebie nawzajem, a w jakim każdy z nich z osobna domaga
>się osobnego wywiedzenia? (Pomijam w tym momencie problem weryfikacji/
>falsyfikacji empirycznej poprzez eksperyment...) W każdym razie
>kluczowe dla tego konkretnego zagadnienia jest akurat zrozumienie, na
>czym polega ww. twierdzenie...
>Z góry dziękuję za wszelkie wskazówki.
Proszę bardzo:
tu masz wszystkie niezbędne (wystarczające)
wskazówki : http://tinyurl.com/32s7hg
Poważnie!
Jeśli nie załapiesz o co chodzi, to dalej będziesz 'siem dziwił'
jak Szaniawski że: << dziwna sytuacja z tymi amerykanami. niby sa
symbolem niedouczenia a postep techniczny glownie oni pchaja do
przodu. >>
Sytuacja 'dziwna' vel 'normalna inaczej' to jest z nim i resztą
naszej edukacyji, a nie z Amerykanami.
To przy okazji, bo zupełnie niechcący właśnie też pokazałeś całe
sedno tej naszej "dziwności".
Pytanie pomocnicze: co ma z tym wspólnego... Shrek ??? Tzn. DLA-
CZEGO Feynman nie lubił matematyki (oderwanej od fizycznych inter-
pretacji)?
>Pozdrawiam,
>Łukasz
JeT.
P.S.
Wyłącz Content-Transfer-Encoding: quoted-printable !
From: "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_spam_ onet.pl>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Użytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac.wytnij o2.pl> napisał w wiadomości
news:1bspgweapez5g.sq2iih29v0ko$.dlg 40tude.net...
> Dnia 25 Oct 2007 22:09:27 +0200, jurek napisał(a):
>
>> ...atom wodoru składa się z dodatniego jądra i krążącego wokół elektronu
> Wkładasz bateryjkę do latarki. naciskasz guzik i ŚWIECI!
I masz potwierdzenie, że świeci, czy że atom wodoru się z
czegoś składa?
>
>> ...prędkość światła wynosi 300 000 km/s i jest maksymalną
> Patrzysz na antenę TV typu Yagi. Widzisz szczebelki które są tam
> umieszczone zgodnie z założeniem o takiej własnie prędkości światła.
> Właczasz TV i DZIAŁA!
>
>> ...nie można zbudować silnika cieplnego o sprawności 100% (II zas.term.)
> Zacierasz ręce i czujesz ciepło. Wnioski oczywiste :)
No to istnieje Zeus - zobacz se na piorun; wnioski oczywiste.
From: Jacek Maciejewski <jacmac.wytnij o2.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Cz=B3owiek_wiary_[by=B3o?= o pseudonaukowych bzdurach]
Dnia Fri, 26 Oct 2007 19:22:40 +0200, Maciej Woźniak napisał(a):
> Czyli - nie zgadzasz się z 1. Zapomniał wół, jak cielęciem buł.
> Jak miałeś 5 lat, wierzyłeś we wszystko, co Ci powiedzieli
> rodzice; może nie? A może myślisz, że nic z tego nie zostało?
> No to - jak myślisz, po co właściwie oni coś Ci w ogóle
> wtedy mówili?
>
> A jak wyznaczasz prawdopodobieństwo, ze szczególnym
> uwzględnieniem przypadków godlowskich?
>
>> Co rzeczywiście nie przeszkadza niektórym wierzyć w nieprawdopodobne lub
>> niedowodliwe z definicjii. Można tylko ubolewać. No cóż, głupców nie
>> sieją...
>
> Prawdopodobieństwa owych "nieprawdopodobnych"
> nie liczyłeś, prawda?
Nie :) Nie wyliczam prawdopodobieństw. Szacuję je :)
>Ale one na pewno są nieprawdopodobne...
> jak w to nie wierzyć?
To pytanie nie do mnie. Nie znam sie na aktach wiary :)
> Co zaś do wiary w owe niedowodliwe z
> definicji, to nie wiem, czy zauważyłeś, ale do niedowodliwych z
> definicji zaliczają się wszystkie matematyczne aksjomaty, i że
> zanim się udowodni JAKIEKOLWIEK matematyczne twierdzenie,
> trzeba najpierw uwierzyć w coś niedowodliwego z definicji.
> Wniosek, chyba, że to wierzenie w takie niedowodliwe z
> definicji rzeczy nie jest wcale takie głupie, co?
Matematyka jest dziedziną do której nie stosuje się metody wiary ani metody
wiedzy. Zauważ - mówi się "zakładamy że [tu aksjomat]" a nie "wierzymy że".
Znasz się na logice formalnej więc z łatwoscią zrozumiesz o co mi chodzi :)
a IMO chodzi o to że sformułowanie "zakładać że" jest trybem
przypuszczającym. Czyli inaczej, znaczy to tyle co: Jeśli [aksjomat] jest
prawdziwy, to itd...
--
Jacek
From: Jacek Maciejewski <jacmac.wytnij o2.pl>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Dnia Fri, 26 Oct 2007 19:25:27 +0200, Maciej Woźniak napisał(a):
> No to istnieje Zeus - zobacz se na piorun; wnioski oczywiste.
No widzisz - już zaczynasz łapać o co chodzi - otóż o to żeby obserwować,
wnioskować oraz testować po czym wykorzystywać. Zamiast wymyślać i
stosować. Pierwsze nazywa się nauka a drugie - wiara. Jednemu wyjdzie Zeus,
i ten wymrze z braku silnika a drugiemu wyjdzie właśnie silnik i ten się
rozmnoży. Sukces rozrodczy wszystkim, i na pohybel źle wnioskującym :)
--
Jacek
From: "H.D." <hdot vp.pl>
Subject: Re: PROSZE ZROBCIE MI TO ZADANIE !!!!!!!! JA NIC NIE KAPUJE A MAM GOŁĄ 1 Z FIZY :(
Użytkownik "Jacek Szaniawski" napisał
>
> dziwna sytuacja z tymi amerykanami. niby sa symbolem niedouczenia a
> postep techniczny glownie oni pchaja do przodu. moj wniosek jest taki
> - nie trzeba wszystkich katowac nauka, bo po piewsze jej uzytecznosc
> jest dla przecietnego czlowieka niewielka, a po za tym wielu ludzi
> jest za glupich zeby ja zrozumiec. po co ich stresowac?
Bardzo niebezpieczny sposob myslenia.
Idac ta droga to dojdziemy do wniosku , ze najlepiej
jest jak na swiecie trwa wojna,
bo postep techniczny jest wtedy najwiekszy :-)
albo wniosek w druga strone: najlepiej jest
jak wiekszosc spolecznosci jest glupia i oddaje sie uciechom,
bo niby poco wszyscy maja sie umyslowo wysilac,
jak do wymyslania postepu wystarczy kilku.
Tylko potem wzyscy zastanawiaja sie dlaczego w rzadzie mamy " myslacych
inaczej" :-)
H.D.
From: "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_spam_ onet.pl>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Użytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac.wytnij o2.pl> napisał w wiadomości
news:1kn6uo3kckmcr$.on52dbgwk809$.dlg 40tude.net...
> Dnia Fri, 26 Oct 2007 19:25:27 +0200, Maciej Woźniak napisał(a):
>
>> No to istnieje Zeus - zobacz se na piorun; wnioski oczywiste.
>
> No widzisz - już zaczynasz łapać o co chodzi - otóż o to żeby obserwować,
> wnioskować oraz testować po czym wykorzystywać. Zamiast wymyślać i
> stosować. Pierwsze nazywa się nauka a drugie - wiara. Jednemu wyjdzie
> Zeus,
> i ten wymrze z braku silnika
Nie wątpię, że głęboko wierzysz, że temu od Zeusa silnik nijak nie wyjdzie,
tylko że podstaw do takiej wiary nie masz żadnych, jak i zwykle. A ci od
Zeusa wymarli nie z braku silników, tylko głównie ze starości.
Poza tym, oczywiście, masz trochę racji - istotnie, Twoja wiara, jako
nowocześniejsza od ich wiary, daje nieco większe możliwości.
From: "Maciej Woźniak" <mlwozniak_no_spam_ onet.pl>
Subject: Re: Człowiek wiary [było o pseudonaukowych bzdurach]
Użytkownik "Jacek Maciejewski" <jacmac.wytnij o2.pl> napisał w wiadomości
>> Prawdopodobieństwa owych "nieprawdopodobnych"
>> nie liczyłeś, prawda?
> Nie :) Nie wyliczam prawdopodobieństw. Szacuję je :)
Bardzoś dowcipny. A w jaki sposób je szacujesz?
Jak prosiłem, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii,
jak szacujesz prawdopodobieństwo dla zdania
godlowskiego.
>>Ale one na pewno są nieprawdopodobne...
>> jak w to nie wierzyć?
> To pytanie nie do mnie. Nie znam sie na aktach wiary :)
Może nie powinieneś się zatem o wierze wypowiadać?
>> Co zaś do wiary w owe niedowodliwe z
>> definicji, to nie wiem, czy zauważyłeś, ale do niedowodliwych z
>> definicji zaliczają się wszystkie matematyczne aksjomaty, i że
>> zanim się udowodni JAKIEKOLWIEK matematyczne twierdzenie,
>> trzeba najpierw uwierzyć w coś niedowodliwego z definicji.
>> Wniosek, chyba, że to wierzenie w takie niedowodliwe z
>> definicji rzeczy nie jest wcale takie głupie, co?
> Matematyka jest dziedziną do której nie stosuje się metody wiary ani
> metody
> wiedzy.
Jak oszacowałeś prawdopodobieństwo, że się ich do niej
nie stosuje?
I, tak w ogóle, co to jest "metoda wiary" i co to jest
"metoda wiedzy"?
> Zauważ - mówi się "zakładamy że [tu aksjomat]" a nie "wierzymy że".
> Znasz się na logice formalnej więc z łatwoscią zrozumiesz o co mi chodzi
> :)
> a IMO chodzi o to że sformułowanie "zakładać że" jest trybem
> przypuszczającym. Czyli inaczej, znaczy to tyle co: Jeśli [aksjomat] jest
> prawdziwy, to itd...
A Ty się za to nie znasz na logice formalnej (jak pamiętamy, nie znasz
nawet podstawowych symboli) więc, niestety, nie gadasz mądrze.
Nie ma żadnego "jeśli aksjomat jest prawdziwy". A jak zwał, nie ma
znaczenia. Aksjomat się przyjmuje za bezwzględną, 100% prawdę - bez
dowodu. Można to nazywać, jak się chce, ale sprowadza się to
do dokładnie tego samego, co akt wiary (choć, oczywiście,
dzięki odpowiedniemu nazewnictwu takim, jak Ty łatwo uwierzyć,
że to coś zupełnie innego).
A na zadane pytania, oczywiście, nie odpowiadasz.
Dobra, przypuszczałem, że nic z tego nie będzie, i miałem
rację.
From: Jacek Szaniawski <im nothere.com>
Subject: Re: "Pseudonaukowe bzdury" Przewodasa 4
Jacek Maciejewski <jacmac.wytnij o2.pl> wrote:
>Dnia Fri, 26 Oct 2007 13:37:10 +0200, Jacek Szaniawski napisał(a):
>
>> wiesz czy wierzysz
>
>Taką dychtomię to se wsadź wiesz gdzie :) Ale ci wyjaśnię jak dziecku,
>oczywiście że wiem. Krasnoludki istnieją (na naszej planecie) z bliskim
>zeru współczynnikiem prawdopodobieństwa.
jakby naukowcy byli takimi medrkami jak Ty, to cala nauka bylaby
bezuzyteczna do rozwiazywania realnych problemow
From: Jacek Szaniawski <im nothere.com>
Subject: Re: PROSZE ZROBCIE MI TO ZADANIE !!!!!!!! JA NIC NIE KAPUJE A MAM GOŁĄ 1 Z FIZY :(
"H.D." <hdot vp.pl> wrote:
>Użytkownik "Jacek Szaniawski" napisał
>>
>> dziwna sytuacja z tymi amerykanami. niby sa symbolem niedouczenia a
>> postep techniczny glownie oni pchaja do przodu. moj wniosek jest taki
>> - nie trzeba wszystkich katowac nauka, bo po piewsze jej uzytecznosc
>> jest dla przecietnego czlowieka niewielka, a po za tym wielu ludzi
>> jest za glupich zeby ja zrozumiec. po co ich stresowac?
>
>Bardzo niebezpieczny sposob myslenia.
>Idac ta droga to dojdziemy do wniosku , ze najlepiej
>jest jak na swiecie trwa wojna,
>bo postep techniczny jest wtedy najwiekszy :-)
>
>albo wniosek w druga strone: najlepiej jest
>jak wiekszosc spolecznosci jest glupia i oddaje sie uciechom,
>bo niby poco wszyscy maja sie umyslowo wysilac,
>jak do wymyslania postepu wystarczy kilku.
moj postulat jest pozytywny, a nie negatywny. pamietam ze szkoly
kolege, ktory nie byl w stanie nauczyc sie matematyki, ale z historii
brylowal (ja akurat mialem odwrotnie). wiec "glupi" to jest taki skrot
myslowy - niezdolny do nauczenia sie nauk scislych. z fizyki czy
chemii to tez nie byl orzel. po co go katowac ta matematyka, ktorej on
i tak sie nie nauczy, a juz z pewnoscia nigdy na tyle zeby ja sam
umial zastosowac, czyli zawsze bedzie dla niego bezuzyteczna
From: "H.D." <hdot vp.pl>
Subject: Re: PROSZE ZROBCIE MI TO ZADANIE !!!!!!!! JA NIC NIE KAPUJE A MAM GOŁĄ 1 Z FIZY :(
Użytkownik "Jacek Szaniawski" napisał
> >>
> >> . moj wniosek jest taki
> >> - nie trzeba wszystkich katowac nauka, bo po piewsze jej uzytecznosc
> >> jest dla przecietnego czlowieka niewielka, a po za tym wielu ludzi
> >> jest za glupich zeby ja zrozumiec. po co ich stresowac?
> >
>
> moj postulat jest pozytywny, a nie negatywny. pamietam ze szkoly
> kolege, ktory nie byl w stanie nauczyc sie matematyki, ale z historii
> brylowal (ja akurat mialem odwrotnie). wiec "glupi" to jest taki skrot
> myslowy - niezdolny do nauczenia sie nauk scislych. z fizyki czy
> chemii to tez nie byl orzel. po co go katowac ta matematyka, ktorej on
> i tak sie nie nauczy, a juz z pewnoscia nigdy na tyle zeby ja sam
> umial zastosowac, czyli zawsze bedzie dla niego bezuzyteczna
No ja ten cytat zrozumialem calkiem inaczej. :-)
( Celowo go tu przytaczam aby mozna sprawdzic.)
Jezeli, ktos jest dobry z geografii, geologii , biologii itp to nie musi
byc geniuszem z matematyki, fizyki ale ci wszyscy
na swoj sposob podchodza do nauki z "szacunkiem".
W przytoczonym cytacie ja jednak widze branie w obrone tych
co dla spoleczenstwa nie chca nic zrobic ( sa malo przydatni)
ale daje sie im wladze ( prawo do decydowania co maja robic inni
w tym ci co podchodza do wiedzy i nauki z "szacunkiem) :-)
Dlatego uwazam, ze mozna i nalezy wymagac od nich
podstawowej wiedzy matematycznej i fizycznej
( aby byli w stanie policzyc budzet czy sily na zamiary)
Jezeli tego nie potrafia
( nauczyc sie czegokolwiek - niekoniecznie matematyki czy fizyki)
to nadaja sie tylko do prac prostych :-)
( oczywiscie nie uwlaczajacych godnosci ) :-)
Czy swiadectwa szkolne podlegaja ochronie danych osobowych ?
Dlaczego? Dlaczego nie wolno ich pokazac przy kandydatach do Sejmu? :-)
H.D