From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Pszemol pisze:
> To, ze cos jest mozliwe nie znaczy ze jest prawdziwe.
Jeśli wszechświat jest potencjalnie nieskończony
to każda możliwość znajdzie swoją realizację.
From: "...eB" <menora jerozolima.new>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Fri, 12 Oct 2007 16:49:29 +0200, Kolo napisał(a):
> Pszemol pisze:
>> To, ze cos jest mozliwe nie znaczy ze jest prawdziwe.
>
> Jeśli wszechświat jest potencjalnie nieskończony
> to każda możliwość znajdzie swoją realizację.
Kiedy, w nieskończoności, czy już dziś ?
I czy znamy jakieś przykłady rzeczy niemożliwych ?
Czyli wszystko jest możliwe ? :o/
--
hej.brat !
etyka Boga
------------------------------------------------------------->
> Jak Pan sobie wyobrażasz "Bożą etykę" ?
> A kim jest Bóg dla Pana, Panie Bracie ? :o/
> Bo jeśli Ojcem, to...
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szok=2C_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
"Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> wrote in message news:feo12p$bbd$1 inews.gazeta.pl...
> Miał 44 lata, jak to możliwe...
> /PB
Szok? Wydawalo Ci sie, ze czlowiek jest niesmiertelny?
Rownie dobrze Ty mozesz jutro umrzec i nie bedzie to zadnym szokiem.
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message news:feo1sb$b25$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Pszemol pisze:
>
>
>> To, ze cos jest mozliwe nie znaczy ze jest prawdziwe.
>
> Jeśli wszechświat jest potencjalnie nieskończony
> to każda możliwość znajdzie swoją realizację.
Jesli babcia bedzie miala wasy to bedzie dziadkiem.
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
On Oct 12, 1:38 pm, Kolo <kold... interia.pl> wrote:
> darked pisze:
>
> > Wez gleboki oddech. Odejdz od komputera. Nastepnie zbliz sie do ekranu
> > i rzuc okiem na nazwe grupy do ktorej pisywac raczysz:
> > pl.sci.BIOLOGIA -> piszemy nie o ewolucji kultury, mlotow parowych czy
> > zasad gry w bilarda z grzybkiem tylko o (uwaga, niespodzianka!)
> > BIOLOGII.
>
> S=B3ysza=B3e=B6 co=B6 o my=B6leniu holistycznym, syntetycznym
> rodz=B1 si=EA z tego nowe kierunki bada=F1 czemu chcesz
> ograniczy=E6 zakres bada=F1 biologicznych do tego co
> Tobie si=EA wydaje w=B3a=B6ciwe. Nie widzisz, =BFe r=F3=BFne
> teorie po=BFyczaj=B1 od siebie pomys=B3y w rozbudowie
> swych ortodoksyjnych system=F3w.
Bo jest to pitolenie o wszystkim charakterystyczne dla tych co o
niczym, a zwlaszcza o bilogii pojecia nie maja. Dlatego z pojec
twardych gen/gatunek/populacja/fenotyp przelaza na chmurzaste
pierdoly. Nie przeszkadza im to w dalszym ciagu chromolic iz
neodarwinzm ma klopoty, starannie jednak unikajac dyskusji w
dziedzinie do ktorej to neodarwinzm sie odnosi: to by byla biologia.
> > Kolo:
> >> Je=B6li m=F3g=B3 istnie=E6 darwinizm teraz mamy jego wersj=EA
> >> neo, to mo=BFe istnie=E6 i neolamarckizm
>
> > Rece i nogi sie zalamuja....
>
> > "Dop=F3ki nie skorzysta=B3em z Internetu, nie wiedzia=B3em, =BFe na =B6=
wiecie
> > jest tylu
> > idiot=F3w." -- Stanis=B3aw Lem
>
> Dzi=EAki za pouczaj=B1cy merytoryczny argument.
Argument jak najbardziej na miejscu w stosunku do osoby ktora usiluje
podpierac idiotyzm oskarzania neodarwinizmu za Lysenkizm takim
kfiatkiem logiki i precyzyjnosci:
"""Je=B6li m=F3g=B3 istnie=E6 darwinizm teraz mamy jego wersj=EA neo, to mo=
=BFe
istnie=E6 i neolamarckizm"""
To jest po prostu tzw 'odstrzal paly' po ktorym przeciera sie oczy i
zastanawia czy w czaszce interlokutora kopuluja juz nie stada krolikow
tylko mastodonty z pterodaktylami z glebinowymi rozgwiazdami w
dziobach.
From: "King Kong" <nowey777 gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_szok,_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
=?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?= <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> napisał(a):
> Miał 44 lata, jak to możliwe...
> /PB
>
Chyba dobór naturalny???
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Thu, 11 Oct 2007 01:41:29 +0200, Chiron napisał(a):
>> Co do innej miary czasu - czy jestes moze w stanie napisac
>> ile dla boga trwal jeden dzien w ludzkich jednostkach ?
> No właśnie. Nie za bardzo lubię z Tobą rozmawiać o metafizyce, bo moim
> zdaniem podchodzisz do niej za bardzo...głową. Pytałeś kiedyś (być może
> retorycznie)- dlaczego akurat tobie żadne cuda się nie zdarzają? A ja pytam:
> a jak masz je dostrzec?! Przecież do tego trzeba właśnie maksymalnego
> wyciszenia, nastawienia się na odbiór- więc, co za tym idzie- wyłączenia
> "głowy"
ano dokladnie
> ...Bliżej nauki? Proszę bardzo. Pewien psycholog- Erich Fromm,
> zauważył, że baśni, mity, biblia, legendy najczęściej są napisane językiem,
> który nie da się zrozumieć na poziomie boolowskiej logiki. To język symboli.
a symbol...to wiadomo...gleboko zwiazany jest z podswiadomoscia :)
> I tak np Adam, Ewa, raj, wąż, drzewo wiedzy dobrego i złego-
to drzewo wlasnie zawsze wzbudzalo moja wielka ciekawosc :)
to drzewo jest (hm... jak drzewo rodowe poniekad)
> to symboliczny
> opis rozwoju ludzkiej świadomości i sposobu jej rozwoju.
dokladnie
> Bolesnego rozwoju.
owszem
> Od nieświadomej, szczęśliwej istoty do istoty bardziej świadomej- ale za to
> drogo swą świadomość okupującej.
niestety
ale to jeszcze nie koniec rozwoju/ewolucji
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...
From: "King Kong" <nowey777 gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_szok,_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):
> "Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> wrote in message news:feo12p$bbd$
> 1 inews.gazeta.pl...
> > Miał 44 lata, jak to możliwe...
> > /PB
>
> Szok? Wydawalo Ci sie, ze czlowiek jest niesmiertelny?
> Rownie dobrze Ty mozesz jutro umrzec i nie bedzie to zadnym szokiem.
>
Ty materialistyczne ścierwo, nawet śmierć tak młodego człowieka nie robi na
tobie wrażenia??? Ciekawe kto po tobie zapłacze, jak zdechniesz niczym jakiś
parszywy skunks, ponieważ z twojej bezduszności wynika,że nawet nazywając cię
zwierzęciem ubliża się tym zwierzętom!
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "King Kong" <nowey777 WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Ekologia_nie_potwierdza_darwin?= =?ISO-8859-2?Q?owskich_za=B3o=BFe=F1_ekologicznych.?=
Przypadkowo znalazłem na strychu starą "Wiedzę i życie". Przeglądając
czasopismo znalazłem świetny artykuł. Po jego analizie już nie odnosi się
oczywistego wrażenia, iż darwinowska ewo/ekologia głosząca przeżycie najlepiej
przystosowanego/zdrowego osobnika, który ponadto wydał dużo potomstwa, które
to przeżyło, ponieważ odziedziczyło po nim ową doskonałość już tak nie
przekonuje:)
Dziwne wydaje się też dawkinsowskie zapewnienie o ewolucyjnej konkurencji
pomiędzy organizmami na zasazdie wyścigu zbrojeń (gepard-antylopa).
Chciałbym aby każdy skomentował te ekologiczne ustalenia, oczywiście pod
kontem STE, dlatego oprócz linka wklejam cały artykuł. To moim zdaniem pomoże
uniknąć niepotrzebnych,poza tematycznym, dywagacjom.
http://archiwum.wiz.pl/1996/96061900.asp
Przywykliśmy sądzić, że drapieżniki są pożyteczne, gdyż eliminują zwierzęta
chore, słabe i kalekie, a trzebiąc populację swoich ofiar, nie zagrażają
jednak jej istnieniu. Wyniki badań przeprowadzonych na ptakach podają w
wątpliwość te przekonania.
Drapieżnik wyrusza na polowanie, by zdobyć pożywienie. Wybiera ofiarę, którą
najłatwiej schwytać. W gronie pechowców znajdą się więc nie tylko zwierzęta
chore, ale także nowo narodzone, ciężarne samice lub zajęte tokowaniem samce.
Łatwe do złapania są również ptaki lęgowe, które budują gniazdo lub, karmiąc
pisklęta, stale pojawiają się w tym samym miejscu. Wystarczy więc tylko na nie
zaczekać...
U niektórych gatunków ptaków śmiertelność bywa bardzo wysoka, tak samo jak
produkcja młodych. Na przykład wróble w trzech lęgach mogą wychować do 15
młodych, z których większość zjedzą jednak drapieżniki
Zwierzęta chore często są mniej ruchliwe i chowają się w zacisznej kryjówce.
Robią tak na przykład gryzonie i drobne ptaki. Dlatego właśnie łowca
posługujący się głównie wzrokiem (np. ptak) ma mniejsze szanse na zauważenie
ich. Dla "ochrony sanitarnej" środowiska bardzo pożyteczne byłoby usuwanie
martwych zwierząt, zwłaszcza jeżeli przyczyną ich śmierci były chorobotwórcze
mikroorganizmy. Jednak większość drapieżników interesuje się padliną tylko w
obliczu śmierci głodowej. A może niechęć do padliny wynika właśnie z ryzyka
zarażenia się?
DRAPIEŻNA SŁUŻBA SANITARNA
Drapieżniki, jak twierdzą uczeni, spostrzegają już najmniejsze oznaki słabości
- zmianę w wyglądzie, a także zachowaniu się potencjalnych ofiar i "wyciągają
odpowiednie wnioski". Dlatego zwierzęta osłabione chorobą są w szczególnie
trudnej sytuacji - niejako wystawione na atak łowców. Czasem bywa to nawet
korzystne dla populacji ofiar, gdyż pozwala utrzymać ją w optymalnej kondycji.
Często jednak choroba bywa wynikiem naturalnego zaszczepienia. Przechorowanie
jest bowiem sposobem nabycia immunologicznej odporności na pasożyty. Gdyby
więc nawet lekko osłabione chorobą zwierzęta ginęły w szponach drapieżników,
to po pewnym czasie z gatunku ofiary zniknęłyby osobniki, które zdobywają
odporność na pasożyty. W takiej sytuacji wszystkie byłyby na nie wrażliwe, co
stanowiłoby zagrożenie dla istnienia całej populacji. Kontakt z pasożytami
oznaczałby dla nich śmierć albo na skutek inwazji, albo apetytu drapieżników.
To znów byłoby ryzykowne również dla pasożytów. Chyba że potrafiłyby żyć także
w organizmie drapieżnika. Jaki wtedy "zysk" miałby drapieżnik z chwytania
zwierząt zarażonych pasożytem?
Ważnym składnikiem pokarmu krogulców są zięby, sikory i wróble
By rozwiązać ten problem ekolodzy postanowili sprawdzić, czy drapieżniki
rzeczywiście odławiają głównie najsłabsze osobniki danego gatunku. Zbadano w
tym celu pokarm łowców, koncentrując się w analizach na gromadzie ptaków.
Okazało się, że im dany gatunek ofiary jest trudniejszy do złowienia, tym
częściej posiłkiem drapieżnika będą kalecy lub chorzy jego przedstawiciele.
Oczywiście, to co łatwe dla jednego gatunku drapieżnika, nie musi być łatwe
dla drugiego. Na przykład złowienie myszy dla kobuza jest tak samo trudne, jak
schwytanie młodej jaskółki dla myszołowa. Wiele drapieżników wyspecjalizowało
się w chwytaniu określonego rodzaju ofiary. W naturalnym środowisku mamy do
czynienia z różnymi drapieżnikami polującymi w tym samym czasie i przestrzeni
oraz różnymi gatunkami ofiar. Losy tych ostatnich zależą nie tylko od łowców,
ale także od dostępności pokarmu i miejsc do budowy gniazd, czy pogody podczas
wędrówek. Wpływ na zachowanie drapieżnika mogą mieć również jego wcześniejsze
doświadczenia łowieckie. To tylko jedne z najbardziej oczywistych czynników
kształtujących zależność między łowiącym a łowionym.
Frank Götmark, szwedzki ornitolog twierdzi, że barwne upierzenie samców
niektórych ptaków jest informacją dla drapieżnika, że: "taki kolorowy to musi
być niezły cwaniak i pewnie trudno go złapać". Wynikałoby z tego, że
barwniejsze osobniki są rzadziej narażone na ataki drapieżnika niż ich mniej
kolorowi pobratymcy. Wspomniany badacz w swoich eksperymentach nad
muchołówkami i krogulcem udowodnił tę hipotezę, nazywaną "hipotezą
nieefektywnej zdobyczy". Doskonale pasuje ona do modnego ostatnio twierdzenia,
że intensywność ubarwienia samców jest świadectwem ich stanu zdrowia i
kondycji ("WiŻ", 4/1994). Jednak norwesko-polski zespół, badając naturalną
populację muchołówek zaobserwował prawidłowość odwrotną - bardziej kolorowe
samce ginęły wielokrotnie częściej niż ich mniej barwni konkurenci. A więc
ofiarami krogulca padały głównie bardziej wartościowe samce, podczas gdy "nie
lubiane" przez samice i stąd rzadziej przystępujące do lęgów samce brązowe
unikały niebezpiecznych spotkań z drapieżnikiem. Jak to się ma do twierdzenia,
że zjadane są zwłaszcza ofiary chore i słabe?
REGULATORZY?
Jak wiemy z podręczników biologii, rolą drapieżników w biocenozie jest m.in.
regulacja liczebności ofiar. Czyli im więcej drapieżników, tym mniejsza
liczebność potencjalnych ofiar. Zależność tę można także odwrócić - jeśli
populacja ofiar jest nieliczna, to odżywiających się nimi drapieżników także
nie będzie za dużo.
Takie mechanizmy wzajemnej regulacji liczebności obserwowano u drapieżnych
bezkręgowców specjalizujących się w określonym rodzaju pokarmu, a także u
kręgowców żyjących na dalekiej północy. W przypadku kręgowców naszej strefy
klimatycznej byłyby to zależności zbyt uproszczone. Różnorodność potencjalnych
ofiar jest tu bowiem znacznie większa i jeżeli drapieżnik ma trudności ze
złapaniem ofiary z gatunku A, to może próbować szczęścia z gatunkiem B itd.
Badania Iana Newtona z Wielkiej Brytanii, dotyczące drapieżnictwa krogulca
wykazały, że nie zmienia on w sposób znaczący liczebności populacji drobnych
ptaków, na które poluje. Pojawia się jednak pytanie: co rozumiemy pod pojęciem
liczebności populacji? Jest oczywiste, że inna jest liczba małych ptaków
śpiewających wiosną, a inna jesienią. Śmiertelność niektórych gatunków może
być bardzo wysoka, tak samo jak liczba potomstwa. Na przykład wróble w trzech
lęgach w ciągu roku mogą wychować do 15 piskląt. Ile z nich przeżyje do
następnego sezonu lęgowego zależy od czyhających na nie drapieżników,
pasożytów, panujących warunków klimatycznych i dostępności odpowiedniego
pokarmu. Aby zachować nie zmienioną liczebność populacji lęgowej wróbli,
wystarczy, by z owych teoretycznych 15 ptaków do następnej wiosny przeżyły
tylko 2. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Otóż drapieżca wpływa na liczebność
populacji ofiary wtedy, kiedy zmienia wielkość populacji lęgowej.
Jesienne łowy są więc jedynie redukcją "nadwyżek", ptaków które i tak nie
przetrwałyby do wiosny, choćby z powodu niedostatków pożywienia. W pewnych
warunkach drapieżniki sprzyjają nawet populacji ofiary. Na przykład, jeżeli
ilość dostępnych nasion, którymi żywią się drobne ptaki zimujące w naszej
strefie klimatycznej, jest ograniczona, to zbyt duża liczebność tych ptaków
jesienią prowadzi do przedwczesnego wyczerpania zasobów pokarmowych. Redukcja
"nadwyżki ofiar" przez drapieżniki gwarantuje wówczas pozostałym przy życiu
ptakom przetrwanie zimy. Jest to, co prawda, jedynie teoretyczny model, ale
przez wielu naukowców uznawany za realny.
CZY EKSTERMINATORZY?
Oczywiście, w przyrodzie mogą mieć miejsce wszelkie typy zależności pomiędzy
drapieżnikiem i ofiarą. Na przykład na wyspach, gdzie ptaki nie znały
drapieżników, pojawienie się domowych kotów, psów lub nawet szczurów może
doprowadzić lokalną awifaunę do katastrofy. Jak to się dzieje? Powszechnie
przyjmuje się, że jeśli drapieżnik wytrzebi całą populację swych ofiar, to
wyda wyrok i na siebie. Atakowane zwierzę ma większą motywację do ucieczki niż
drapieżnik do pogoni - ten może co najwyżej stracić posiłek, potencjalna
ofiara walczy zaś o życie. Prawdopodobnie dlatego jaskółki latają szybciej i
są bardziej zwrotne od polujących na nie kobuzów. Z ewolucyjnego punktu
widzenia mówi się o intensywniejszym doborze naturalnym u ofiary niż u
drapieżnika.
W pewnych warunkach może jednak być inaczej. W środowisku zmienionym przez
działalność człowieka, ofiary często mają mniejsze szanse ukrycia się przed
drapieżnikami. Kuropatwy, na przykład, zakładają gniazda na miedzach (wąskich
pasmach chwastów pomiędzy sąsiednimi uprawami), które mogą być stosunkowo
łatwo penetrowane przez lisy, psy i koty.
Ludzie, osiedlając się na odległych wyspach, przywozili często ze sobą psy i
koty, a także pasażerów "na gapę" - szczury. Właśnie tacy rabusie spowodowali
wyginięcie sporej liczby gatunków ptaków. Z 93 gatunków i 83 podgatunków
ptaków, które wymarły od 1600 roku, aż 93% występowało na wyspach, z tego 40%
wytrzebiły drapieżniki. Były nimi najczęściej zdziczałe koty, świnie, psy,
mangusty, lisy, łasice, ale także małpy. Aż 56% ptaków, które wyginęły z
powodu drapieżnictwa, zjadły szczury (tylko 26% koty!). Na oceanicznych
wyspach pomiędzy Japonią a Nową Gwineą los siedemnastu gatunków ptaków
przypieczętował przywieziony tam przez ludzi nadrzewny wąż z rodzaju Boiga.
Do takich ostatecznych rozwiązań dochodzi wtedy, gdy ofiary danego gatunku są
łatwe do złapania, a ponadto dostępny jest jeszcze inny, alternatywny pokarm.
Wówczas drapieżnik poluje przede wszystkim na łatwą zdobycz, mając w odwodzie
pożywienie, którego zdobycie wymaga większego wysiłku. Dzięki temu populacja
drapieżnika ma się dobrze i rośnie w siłę, co źle rokuje łatwym do zdobycia, a
niezbyt licznym ofiarom. Taki przypadek miał miejsce na jednej z wysp w
pobliżu Nowej Zelandii, gdzie przywiezione przez osadników koty zagroziły
istnieniu papug kozich. Stan dynamicznej równowagi pomiędzy liczbą kotów i
papug utrzymywał się od 1810 do 1880 roku. W 1879 roku na wyspę wypuszczono
króliki. Spowodowało to rozmnożenie się kotów, a efektem tego było wyginięcie
papug już około 1890 roku (na szczęście przetrwały one w klatkach hodowców i
są na całym świecie znanymi ptakami ozdobnymi).
Z badań Iana Newtona wynika, że gdy na Wyspach Brytyjskich masowo stosowano
DDT krogulce zniknęły, natomiast pojawiło się dużo gili. W latach
siedemdziesiątych populacja krogulców odrodziła się, a gili znów zmalała. Jest
to jednak jedyny przykład wpływu krogulca na liczebność ofiary. Zdaniem
Newtona sytuacja była wynikiem sposobu żerowania gili - posilające się na
ziemi ptaki łatwo dawały się zaskoczyć krogulcom
Wszystkie wspomniane fakty, wbrew pozorom nie świadczą jednak o "szkodliwości"
drapieżników, ale o potrzebie dokładniejszych badań nad ich rolą w naturalnym,
jak najmniej zmienionym przez człowieka, środowisku. Wiele tajemnic kryje się
jeszcze w mechanizmach funkcjonowania układu drapieżnik-ofiara-pasożyt.
Zależności pomiędzy drapieżnikami i ofiarami mogą przybierać bardzo różne
formy, nie tylko te znane z podręczników biologii, a ludzka ingerencja w
skomplikowane, ekologiczne zależności może spowodować tak poważne zakłócenia,
że te sprawdzone przez całe pokolenia mechanizmy przestaną działać bezawaryjnie.
Zdjęcia: G. i T. Kłosowscy
Dr ANDRZEJ G. KRUSZEWICZ od 10 lat bada wpływ pasożytów na dzikie populacje
ptaków, pracując m.in. w Instytucie Ekologii PAN w Dziekanowie pod Warszawą
oraz Instytucie Biologii Uniwersytetu w Oslo. Jest także założycielem
"Ambulansu dla Ptaków", którego celem jest udzielanie fachowej pomocy
potrzebującym jej ptakom.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Wed, 10 Oct 2007 22:13:43 -0500, Pszemol napisał(a):
> Przy wylaczonej glowie ludzie widza rozne cuda, bo niepoprawnie
> analizuja obserwacje :-)
niekoniecznie powod musi byc taki jak napisales
"wylaczona glowa" to zapewne taka przenosnia u Chirona ja to rozumiem tak
ze umysl ludzki jest w jakis sposob "zaprogramowany" przez rozne
doswiadczenia, czyli ma wgrany pewna ilosc okreslonych schematow/programow
przez ktore widzi "rzeczywistosc"
kiedy wylaczasz te programy zaczynasz dostrzegac szerzej
czyli jesli zakladasz ze cos jest niemozliwe to to bedzie niemozliwe
> Po co mam wylaczac glowe aby na sile, w taki dziwny sposob
> OGLUPIONY
no wlasnie
w ten sposob dzialaja stare schematy -> "cos
niewytlumaczalnego/niedoswiadczonego=glupoty"
> moc zobaczyc cuda?
cuda tak naprawde nie istnieja
ale my ludzie mamy problemy z dostrzeganiem drugiego dna
> Nie sa mi one do niczego potrzebne.
ok
tak wlasnie zdecydowales
kazdy ma swoja sciezke :)
> Potrzebuje natomiast glowy aby zylo mi sie dobrze na tym swiecie.
:)
to tez twoj wybor
wiec niech ci sie zyje na tym swiecie jak najlepiej
> Zapytam Ciebie o cos, o co pytam kazdego spotkanego kreacjoniste:
> skad wiesz ze Biblia jest ksiazka swieta, napisana pod dyktando Boga?
dla mnie biblia to wizjonerska opowiesc o rozwoju zycia na ziemi w pigulce
ktos kto ja napisal moze i faktycznie mial przeblyski wizji rozwoju zycia
na ziemi ale potrafil je opisac tylko symbolami
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szok=2C_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
"King Kong" <nowey777 gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message news:feog9u$9fa$1 inews.gazeta.pl...
> =?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?= <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> napisał(a):
>
>> Miał 44 lata, jak to możliwe...
>> /PB
>>
> Chyba dobór naturalny???
Ty materialistyczne ścierwo, nawet śmierć tak młodego człowieka nie robi na
tobie wrażenia??? Ciekawe kto po tobie zapłacze, jak zdechniesz niczym jakiś
parszywy skunks, ponieważ z twojej bezduszności wynika,że nawet nazywając
cię zwierzęciem ubliża się tym zwierzętom!
;-)
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szok=2C_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
"King Kong" <nowey777 gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message news:feoh20$c84$1 inews.gazeta.pl...
> Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):
>
>> "Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> wrote in message news:feo12p$bbd$
>> 1 inews.gazeta.pl...
>> > Miał 44 lata, jak to możliwe...
>> > /PB
>>
>> Szok? Wydawalo Ci sie, ze czlowiek jest niesmiertelny?
>> Rownie dobrze Ty mozesz jutro umrzec i nie bedzie to zadnym szokiem.
>
> Ty materialistyczne ścierwo, nawet śmierć tak młodego człowieka nie robi na
> tobie wrażenia??? Ciekawe kto po tobie zapłacze, jak zdechniesz niczym jakiś
> parszywy skunks, ponieważ z twojej bezduszności wynika,że nawet nazywając
> cię zwierzęciem ubliża się tym zwierzętom!
Skad u Ciebie takie emocje? Jako kreacjonista powinienes
sie CIESZYC z kazdej smierci - w koncu umarly poszedl
do nieba i bawi sie teraz z aniolkami w niebie... tak?
From: "=?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?=" <pawelboch gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_szok,_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):
> "Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> wrote in message news:feo12p$bbd$
> 1 inews.gazeta.pl...
> > Miał 44 lata, jak to możliwe...
> > /PB
>
> Szok? Wydawalo Ci sie, ze czlowiek jest niesmiertelny?
> Rownie dobrze Ty mozesz jutro umrzec i nie bedzie to zadnym szokiem.
>
Spadaj arogancki sępie usenetu :(
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Wed, 10 Oct 2007 15:18:34 -0500, Pszemol napisał(a):
>
>> Pytanie o kreacje i ewolucje to pytanie o metodę tworzenia
>> czy to przypadek czy świadome działanie. Może jedno i drugie.
>
> Czy wedlug Ciebie ogrodnik sadzacy roze przed domem jest Tworca?
> A jesli tak, to czego tworca? Ogrodu czy rozy tworca?
no jasne ze ogrodu
> Zgodze sie, ze jest tworca ogrodu, kompozycji roz, dobor
> ich kolorow, ale ogrodnik nie *stworzyl* zadnego zycia...
a czym jest zycie? bo chyba nie sekwencja zasad nukleotydowych?
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...
From: "King Kong" <nowey777 gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_szok,_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):
..............
Po prostu zdziwił mnie sam fakt, iż ateista pyta,taj jakby spodziewał się
jakiejś metafizycznej odpowiedzi na pytatnie: "dlaczego ktoś tam zmarł?" Nie
pocieszaj się i nie szukaj słomki w moim oku ,skoro belka tkwi w twoim. Prawda
jest taka: próbujesz pozować na kozaczka,a w rzeczywistości jesteś zawszonym
tchórzem!
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szok=2C_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
"Paweł Bochenek" <pawelboch gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message news:feoj0d$jnv$1 inews.gazeta.pl...
> Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):
>
>> "Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> wrote in message news:feo12p$bbd$
>> 1 inews.gazeta.pl...
>> > Miał 44 lata, jak to możliwe...
>> > /PB
>>
>> Szok? Wydawalo Ci sie, ze czlowiek jest niesmiertelny?
>> Rownie dobrze Ty mozesz jutro umrzec i nie bedzie to zadnym szokiem.
>
> Spadaj arogancki sępie usenetu :(
Spadaj?
Pawelku, badz rozsadny, niech Cie nie "szokuje" smierc smiertelnika!
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szok=2C_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
"King Kong" <nowey777 gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message news:feol7k$sfv$1 inews.gazeta.pl...
> Po prostu zdziwił mnie sam fakt, iż ateista pyta,taj jakby spodziewał się
> jakiejś metafizycznej odpowiedzi na pytatnie: "dlaczego ktoś tam zmarł?" Nie
> pocieszaj się i nie szukaj słomki w moim oku ,skoro belka tkwi w twoim. Prawda
> jest taka: próbujesz pozować na kozaczka,a w rzeczywistości jesteś zawszonym
> tchórzem!
I w jaki to sposob objawia sie moje tchorzostwo?
W chowaniu sie za plecami starszegp/mocniejszego brata Boga?
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"meliana" <agnes72 wp.pl> wrote in message news:8nludlajtcsv.11cl7mimu19dx.dlg 40tude.net...
> Dnia Wed, 10 Oct 2007 15:18:34 -0500, Pszemol napisał(a):
>>> Pytanie o kreacje i ewolucje to pytanie o metodę tworzenia
>>> czy to przypadek czy świadome działanie. Może jedno i drugie.
>>
>> Czy wedlug Ciebie ogrodnik sadzacy roze przed domem jest Tworca?
>> A jesli tak, to czego tworca? Ogrodu czy rozy tworca?
>
> no jasne ze ogrodu
Rozmowa byla o powstaniu ZYCIA a nie powstaniu "ogrodu".
>> Zgodze sie, ze jest tworca ogrodu, kompozycji roz, dobor
>> ich kolorow, ale ogrodnik nie *stworzyl* zadnego zycia...
>
> a czym jest zycie? bo chyba nie sekwencja zasad nukleotydowych?
Nie, zycie nie jest sekwencja, zycie jest procesem biologicznym.
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"meliana" <agnes72 wp.pl> wrote in message news:16iv95x1m8fdl.1f095ggkowgxl.dlg 40tude.net...
> niekoniecznie powod musi byc taki jak napisales
> "wylaczona glowa" to zapewne taka przenosnia u Chirona ja to rozumiem tak
> ze umysl ludzki jest w jakis sposob "zaprogramowany" przez rozne
> doswiadczenia, czyli ma wgrany pewna ilosc okreslonych schematow/programow
> przez ktore widzi "rzeczywistosc"
> kiedy wylaczasz te programy zaczynasz dostrzegac szerzej
> czyli jesli zakladasz ze cos jest niemozliwe to to bedzie niemozliwe
A jesli odrzucic racjonalne zalozenia to wtedy uwierzysz
nawet w rozowe lesnie krasnoludki... Dokladnie o tym mowie.
>> Po co mam wylaczac glowe aby na sile, w taki dziwny sposob
>> OGLUPIONY
>
> no wlasnie
> w ten sposob dzialaja stare schematy -> "cos
> niewytlumaczalnego/niedoswiadczonego=glupoty"
Nie, schematy dzialaja tak:
- obserwacja
- czy obserwacja jest w zgodzie z teoriami/doswiadczeniem
- jesli nie, szukamy nowego wyjasnienia
>> moc zobaczyc cuda?
>
> cuda tak naprawde nie istnieja
> ale my ludzie mamy problemy z dostrzeganiem drugiego dna
Jakiego drugiego dna? Czy na pewno to nie zludzenie optyczne?
>> Nie sa mi one do niczego potrzebne.
>
> ok
> tak wlasnie zdecydowales
> kazdy ma swoja sciezke :)
Ty masz inna? Cuda Ci sa do czegos potrzebne?
Do czego?
>> Zapytam Ciebie o cos, o co pytam kazdego spotkanego kreacjoniste:
>> skad wiesz ze Biblia jest ksiazka swieta, napisana pod dyktando Boga?
>
> dla mnie biblia to wizjonerska opowiesc o rozwoju zycia na ziemi w pigulce
> ktos kto ja napisal moze i faktycznie mial przeblyski wizji rozwoju zycia
> na ziemi ale potrafil je opisac tylko symbolami
Czyli nie jest dla Ciebie Biblia przekazem boskim? Slowami Boga?
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szok=2C_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
"King Kong" <nowey777 gazeta.SKASUJ-TO.pl> wrote in message news:feokng$qgg$1 inews.gazeta.pl...
> Słuchaj grobie pobielany;
Z ktorej to wioski takie zabawne epitety pochodza??? :-)))
> gdzieś możesz sobie wsadzić ten przebiegły cynizm.
Wsadzilem sobie tu, na grupe.
> Nie mam zamiaru się tłumaczyć,
.... ale sie wytlumacze :-)
> nie wierze w żadne pośmiertne przejście do nowego życia
No to graba :-)
> "Szczęśliwy i święty jest każdy, kto ma udział w pierwszym zmartwychwstaniu;
> nad tymi druga śmierć nie ma władzy, lecz będą kapłanami Boga i Chrystusa i
> będą z nim królować przez tysiąc lat."
Tylko tysiac lat? Cieniutko.. a co z zapewnieniami wiecznego szczescia?
> Karol Sabath (w przeciwieństwie do takich jak ty był człowiekiem ułożonym i
> kulturalnym, no i niewątpliwie jednym z najwybitniejszych polskich uczonych!
No i co z tego? Czy smierc omija ulozonych i kulturalnych?
Dlaczego szokiem mialaby byc smierc smiertelnika?
> jest jednym z milionów ludzi za których oddał życie Jezus Chrystus i to JEZUS
> CHRYSTUS , ten który oddał to życie za każdego z nas i z miłości, kierując się
> tą samą miłością będzie ich Sędzią!
To, ze Ty sobie tak ubzdurales to jeszcze niekoniecznie jest prawda.
> Kim ,że jestem twoim zdan iem,że mam się
> cieszyć z czyjegoś nieszczęścia, jak mi tu usiłujesz wmawiać?
Blednie wydawalo mi sie, ze wszyscy kreacjonisci ludza sie wiecznym
zyciem w niebie, jako sludzy przy sandalach Boga.
> Ja NIGDY nie występowałem przeciwko ludziom tylko ich błędnym poglądom i tyle.
Oj, to bardzo nobliwie z Twojej strony... szkoda ze to tylko obluda.
A przeciw to jakim pogladom wymierzyles epitet "grobie pobielony"?
Nie bylo to przypadkiem przeciwko czlowiekowi?
> Wiesz jestem przekonany,że tym prymitywnym tekstem ,
> jaki wyprodukowałeś chciałeś po prostu zakozaczyć
> i pokazać jaki to ty twardy nie jesteś, i że śmierć
> masz za nic, ponieważ to dla ciebie normalny biologiczny proces.
Bo jest to biologiczny proces. Smierc to koniec zycia!
Jak na razie nie umiemy byc niesmiertelni wiec nie ma nic
szokujacego w smierci czlowieka 44 letniego...
Nawet dzis, gdy srednia zycia wyniosi ponad 60 lat to
44 jest juz za polmetkiem i nic szokujacego w tym nie ma.
Przejdz sie po szpitalach, popytaj kardiologow, dowiesz
sie ze to wiek dosyc popularny jesli chodzi o np. zawal serca.
W swojej wypowiedzi nie chcialem nic "kozaczyc" ani pokazywac
jaki to twardy jestem a jedynie wyrazic zdziwienie na temat
doboru slow jakich uzyl Pawel do zakomunikowania grupie
o smierci tego czlowieka. Postaraj sie panowac nad emocjami.
> W swoim ograniczonym móżdżku nie zrozumiałeś jednak ,
> iż Sabath mógł być poza życiem publicznym ojcem,wujkiem ,
> przyjacielem i ktoś z tych ludzi mógł przeczytać co napisałeś.
A niech czyta... czy to cokolwiek zmienia?
Fakt pozostaje faktem, ze nie ma nic szokujacego w smierci smiertelnika.
From: Lech Trzeciak <leszek3333BEZJEDNEJTROJKI N0SPAMoDWA.pl>
Subject: Re: Ajednak z TE =?ISO-8859-2?Q?co=B6_nie_tak-propaganda_w?=
Cześć KK,
Widzę, że próbujesz powrócić na forum biologia. Ale po co?
Leszek
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_szok=2C_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
"aster" <aster NIENIENIEneostrada.pl> wrote in message news:feou1l$meg$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Dlatego przyjmujemy do wiadomosci, ze na tym swiecie sie umiera. I koniec.
> Mysle, ze o to Ci chodzi.
Dokladnie.
Stad uzycie slowa "szok" bo ktos umarl jest nie na miejscu.
> Cale szczescie, jak wierze, terazniejsze zycie jest tylko poczatkiem innej
> lepszej opowiesci *, gdzie dawni wrogowie przy porannej kawce beda smiac sie
> ze swoich dawnych wyobrazen o Bogu.
No jesli musisz sie tak pocieszac aby spac lepiej po nocach...
From: "aster" <aster NIENIENIEneostrada.pl>
Subject: Re: szok, Karol Sabath nie żyje
Użytkownik "Pszemol" <Pszemol PolBox.com> napisał w wiadomości
>> Dlatego przyjmujemy do wiadomosci, ze na tym swiecie sie umiera. I
>> koniec.
>> Mysle, ze o to Ci chodzi.
>
> Dokladnie.
> Stad uzycie slowa "szok" bo ktos umarl jest nie na miejscu.
aster
Mylisz smierc anonimowa ze smiercia konkretnego znajomego.
Moze brakuje Ci reflekcji nad tym, co oznacza zakopanie znajomego w ziemi,
czy rozsypanie jego prochow. Jego otoczenie, niezaleznie od przyjmowanego
swiatopogladu, powinno byc zszokowane. To jest zdrowa reakcja.
>> Cale szczescie, jak wierze, terazniejsze zycie jest tylko poczatkiem
>> innej lepszej opowiesci *, gdzie dawni wrogowie przy porannej kawce beda
>> smiac sie ze swoich dawnych wyobrazen o Bogu.
>
> No jesli musisz sie tak pocieszac aby spac lepiej po nocach...
aster
Spie "od zawsze" bardzo dobrze:)
A refleksja nad smiercia nie jest czyms wstydliwym.
Ateisci doswiadczaja jej w podobnym stopniu, jak osoby wierzace. Pod
warunkiem, ze jedni i drudzy sa zdolni do refleksji.
Darwin, Monod i cale mnostwo innych ateistow nie wstydzilo sie pisac o
uwolnieniu od religijnych koncepcji, ze po smierci moze czychac na czlowieka
cos znacznie gorszego niz zycie. Niewiara pozwala im spokojnie spac.
Nie jest wiec tak, ze ateisci to twardziele, ktorzy problem umierania
rozwiazali i "maja to za soba". Raczej maja swoja koncepcje "lagodzaca" ,
ktora w istocie jest jedynie opozycja do pewnych interpretacji religijnych
(zycie po smierci, kara piekla itd.).
Ja akurat tych koncepcji nie przyjmuje (uwazam, ze maja slabe uzasadnienie w
przekazie Biblii), wiec opozycja ateistyczna wydaje mi sie zdrowa reakcja.
pozdrawiam
aster
From: "aster" <aster NIENIENIEneostrada.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Użytkownik "darked" <darek.kedra gmail.com> napisał w wiadomości
news:1192103195.151568.255890 k79g2000hse.googlegroups.com...
On Oct 10, 8:56 am, "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote:
> 2. TEORIA. No to znaczy się, że coś przewiduje. Na podstawie tej teorii
> niejaki Łysenko przewidział (rozumując zgodnie z nią!) wiele rzeczy. Podaj
> przykład, co przewidziano za pomocą tej teorii.
Kiedy Kara Mustafa Wielki Wodz Krzyzakow odkryl Australie i polecial
na Ksiezyc...
1. Lysenko nie byl Darwinista, byl Lamarckista, hipoteza rozlozona na
deski przez Darwina w 1859 (data publikacji).
2. Odrzucal genetyke i operal sie na hipotezach Miczurina o
3. odrzucal prawa Mendla
4. nikt nigdzie w nauce poza nawiedzonymi ideologami nie traktowal
jego bajdurzen powaznie. Opinia naukowa to nie chorek ludzi ktorych
jeszcze nie wywieziono do lagru/rozstrzelano tylko niezalezna
spolecznosc. Ponizej znajdziesz linki co o Lysence sadzili
darwinisci:
http://en.wikipedia.org/wiki/Trofim_Lysenko
aster
Gdyby to bylo takie proste...
Porównaj to z czyms takim:
Wanda Stęślicka*, Z historii świata zwierząt, Panstwowe Zaklady Wydawnictw
Szkolnych., Warszawa, 1952,
Rozdzial VI, Transformizm trescia zycia na Ziemi, s. 264 -266:
"W pol wieku po ogloszeniu dziela Lamarcka [...] świat został poruszony
zupelnie nowa i gruntownie uzasadniona teoria ewolucji, ktora oglosil wielki
Karol Darwin w swym dziele [...]. Darwin nie tylko udowodnil naukowo fakt
istnienie ewolucji, ale podal takze wszechstronna i bogato udokumentowana
teorie pochodzenia gatunkow, ktora wyjasnia zarazem przyczyny ewolucji.
Teoria Darwina wycisnela niezatarte pietno na dalszym rozwoju nauk
przyrodniczych. [...] Wiekopomnej pracy Darwina zawdzieczamy wyczerujace i
bardzo wnikliwe wyjasninie przyczyn ewolucyjnego rozwoju swiata organizmow
zywych; jest to bez watpienia trwaly dorobek myslenia przyrodniczego.
Wlasciwie nie nalezaloby uzywac terminu "ewolucja", gdyz tkwi w nim
idealistyczne pojecie jakiegos "ulepszania" zmierzajacego do pewnego z gory
wytyczonego celu. Raczej wiec trzeba by mowic o transformizmie, w wiec po
prostu o przemianie jednych form w drugie. [...] W ostatnich latach do badan
ewolucjonizmu przlaczyli sie rownez gentycy [...]. Genetyka dostarczyla
ewolucjonizmowi nezliczona ilosc faktow , a takze nadzwyczaj cenne metody
doswiadczalne. Ewolucjonizm przenika dzis wszystkie galezie biologii [...].
Przezywamy obecnie okres wspanialego rozkwitu biologii, ktory zawdzieczamy
uczonym radzieckm Miczurinowi i Lysence oraz ich licznym wspolpracownikom i
uczniom. Uczeni ci wzieli za punkt wyjscia w badaniach darwinowska teorie
rozwoju, ale rozbudowli ja i nadali jej nowy kierunek , otwierjacy wrecz
oszalamiajace perspektywy na przyszlosc."
Dalej sa pochwlane pienia na rzecz Miczurina i Lysenki, al nie mam sily tego
wklepywac, a skaner mi padl.
*Noty wydawców i inne informacje [Państwowe Wydawnictwo Naukowe, 1964]
"Prof. dr Wanda Stęślicka, ur. dnia 2 stycznia 1907 r. w Siemianowicach Śl.
pod Katowicami, kierownik Katedry i Zakładu Antropologii Uniwersytetu
Mikołaja Kopernika w Toruniu, jest z wykształcenia zarówno humanistką
(germanistyka i filologia klasyczna na Uniwersytecie Jagiellońskim w
Krakowie w r. 1929), jak przyrodniczką (antropologia na Uniwersytecie M.
Curie-Skłodowskiej w Lublinie w r. 1946). Jest członkiem wielu towarzystw
naukowych i autorką licznych prac i artykułów naukowych, publikowanych
również za granicą, książek, artykułów i broszur popularnonaukowych. Główne
zainteresowania prof. Stęślickiej skupiają się wokół zagadnień anatomii
porównawczej, zoologii naczelnych, antropogenezy, ewolucjonizmu oraz
zastosowania antropologii w wychowaniu fizycznym.
Paleoantropologia to jedna z młodszych gałęzi wiedzy. Prowadzone badania i
wykopaliska przynoszą coraz to nowe materiały, które potwierdzają tezę, że
proces ewolucyjnego kształtowania się gatunku ludzkiego jest poznawalny.
Książka zawiera informacje, opracowane na podstawie najnowszych osiągnięć
naukowych, o tym: kiedy powstał człowiek, jakie były koleje jego rozwoju,
jakie były jego narzędzia, jak wyglądał, jak rekonstruujemy jego wygląd. Dla
Czytelnika polskiego najbardziej interesujące będą wiadomości o
wykopaliskach kości i narzędzi ludzi pierwotnych z terenu Polski, na których
przykładzie autorka przedstawia historię ewolucji od prymitywnych istot
człekokształtnych do przedstawiciela Homo sapiens."
From: "aster" <aster NIENIENIEneostrada.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Użytkownik "darked" <darek.kedra gmail.com> napisał w wiadomości
news:1192188313.328242.152150 q3g2000prf.googlegroups.com...
> Nie banalizuj problemu mówię o tym, że zdrowie
> jest cechą nie tylko odziedziczoną ma elementy
> nabyte: jaką stosowałeś dietę czy nie zatrułeś
> się przypadkiem polonem 210 i to wpływa na
> cechy potomstwa. Nie można wykluczyć i oddziaływania
> kultury, potomstwo ludzi kulturalnych ma szansę
> lepiej ustawić swe dzieci w życiu i ich dalszy transfer
> genów.
darked
[...]
Zyrafa pana L. byla naiwnoscia juz 200 lat temu.
aster
Raczej "zyrafe pana L. uwazano za naiwnosc juz 200 lat temu".
Problem dalej istnieje, trzeba tylko chciec go dostrzegac.
Por. http://www.weloennig.de/Giraffe.pdf
http://www.weloennig.de/GiraffaSecondPartEnglish.pdf
darked
Owszem, odkrywa sie
rzeczy dziwne zgodne z samym lamarckizmem w samej biologii (np.
zmniejszona waga noworodkow u wnuczek kobiet w ciazy ktore przezyly
Dutch Hunger Winter w 1944/45 -> patrz takze genome imprinting) ale
nie zmienia to tezy podstawowej: Lamarckizm jest sprzeczny z tym co
nam o genetyce wiadomo.
aster
Same fakty moga byc na rozny sposob ekspoatowane i uzgadniane z roznymi
teoriami. Kurczowe trzymanie sie "albo Lamarckizm albo Neodarwinizm" zaciera
wage faktow (jesli cos pasuje bardziej do wora lamarckizmu, to wrzucamy to w
ow worek, ktory ma nalepke "przestarzalej teorii"). W taki sposob zamiast
badac rozne zjawiska, deprecjonujemy je. A to nieszczescie dla nauki.
Byc moze prof. Szabuniewicz byl Lamarckista (nie wiem do konca), ale z
pewnoscia nie byl glupcem. Pisal on kiedys cos takiego:
"Przyjmowanie, że dwa w swej istocie negatywne czynniki, jakimi są
przypadkowe mutacje i selekcja, mogą swymi wpływami kształtować tego rodzaju
wielostronne przystosowania, nie mogą być dzisiaj uważane za prawdopodobne.
Wszystko przemawia za udziałem biologicznej aktywności w dążeniu żywych
jednostek do przetrwania wbrew wahaniom warunków środowiskowych. Poznanie
biologicznej aktywności i jednostkowej zborności powinno być dzisiaj
najważniejszym problemem nauki o życiu.
Zaprzeczanie, nawet poparte ważkimi argumentami, nie zawsze jest zgodne z
biegiem zjawisk w przyrodzie. Zaś argumenty, którymi dzisiaj nauka może
przeczyć tzw. lamarkizmowi, są o wiele mniej pewne niż te. które posłużyły
sędziom Galileusza mającym przecież niezachwianą pewność, że ziemia jest
nieruchoma pod ich stopami. A z historii nauki wiadomo, że zaprzeczano nie
tylko teorii Kopernika, ale też nie potrafiono zrozumieć powagi prawu
Avogadry, zbagatelizowano prawa Mendla, przeciwstawiano się nauce Wegenera o
dryfowaniu kontynentów."
(B. Szabuniewicz, Problemy immunologicznego rozpoznawania się komórek,
Kosmos,tom 36, nr 1, PWN, Warszawa, 1987, s. 32
Jesli jakis fakt jest sprzeczny z tym, co nam o genetyce wiadomo, tym
bardziej zasluguje na badanie (zwlaszcza, ze - jak tu ktos argumentowal -
naukowcy tylko czekaja, zeby cos szokujacego obwiescic w Nature).
Zbiore te, ktore mnie intryguja, jak znajde chwile czasu i tu wrzuce.
pozdrawiam
aster
From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Fri, 12 Oct 2007 15:51:10 -0500, Pszemol napisał(a):
>>> Czy wedlug Ciebie ogrodnik sadzacy roze przed domem jest Tworca?
>>> A jesli tak, to czego tworca? Ogrodu czy rozy tworca?
>>
>> no jasne ze ogrodu
>
> Rozmowa byla o powstaniu ZYCIA a nie powstaniu "ogrodu".
wiem
--
mel
.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...