From: "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Użytkownik "marecki" <hyde911 op.pl> napisał w wiadomości
news:fei6df$6ji$1 news.onet.pl...
>
> Użytkownik "Chiron" napisał:>
>> 2. TEORIA. No to znaczy się, że coś przewiduje. Na podstawie tej teorii
>> niejaki Łysenko przewidział (rozumując zgodnie z nią!) wiele rzeczy.
>> Podaj przykład, co przewidziano za pomocą tej teorii.
>
> Np. to że nie znajdziemy kości ptaków w osadach z okresu permu.
No tak. A jak znajdujemy inne dziwne rzeczy (vide: "Zakazana archeologia"
Cremo i inni)?
Ponadto- można i tak- u Boga inna miara czasu, więc po prostu trzeciego
dnia- roślinki, ptactwo powstało piątego dnia, a ssaki szóstego (niektórzy
kreacjoniści). Wytłumaczenie dobre co najmniej w takim samym stopniu.
Chiron
From: "marecki" <hyde911 op.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Użytkownik "Chiron" napisał:
>
> Użytkownik "marecki" <hyde911 op.pl> napisał w wiadomości
> news:fei6df$6ji$1 news.onet.pl...
>>
>> Użytkownik "Chiron" napisał:>
>>> 2. TEORIA. No to znaczy się, że coś przewiduje. Na podstawie tej teorii
>>> niejaki Łysenko przewidział (rozumując zgodnie z nią!) wiele rzeczy.
>>> Podaj przykład, co przewidziano za pomocą tej teorii.
>>
>> Np. to że nie znajdziemy kości ptaków w osadach z okresu permu.
>
>
> No tak. A jak znajdujemy inne dziwne rzeczy (vide: "Zakazana archeologia"
> Cremo i inni)?
>
> Ponadto- można i tak- u Boga inna miara czasu, więc po prostu trzeciego
> dnia- roślinki, ptactwo powstało piątego dnia, a ssaki szóstego (niektórzy
> kreacjoniści). Wytłumaczenie dobre co najmniej w takim samym stopniu.
Wspominałeś coś o brzytwie Ockhama.
From: Nathan <mail sig.jest>
Subject: Re: Glikokaliks w plemnikach
elektryx gmail.com pisze:
> Czy jest mi ktoś w stanie wyjaśnić dlaczego najwięcej Glikokalkisu
> jest w plemnikach? Bo mam takie zadanie z biologi i nigdzie nie
> potrafię tego znaleźć
> z góry dzięki za odp
>
Pomyśl. To nie boli.
--
Pozdrawiam Nathan
"Spadochroniarze to ludzie, którzy schodzą z drzew,
na które nie wchodzili" Charles Lindbergh
bartosz<kropka/dot>bb gmail<kropka/dot>com
From: "Szuwarek" <latarnikk[glum] wp.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Zdrowa_=BFywno=B6=E6?=
Użytkownik "WM " <ciekaw1 NOSPAM.gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fei666$1eu$1 inews.gazeta.pl...
> W czekoladkach rodzą się robaki.
> Producent twierdzi,że są nieszkodliwe. Czy rzeczywiście?
> http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4560037.html
>
> WM
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/
Robaki sa nieszkodliwe, a jak czekoladki?
From: "aster" <aster NIENIENIEneostrada.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Użytkownik "Kolo" <koldass interia.pl> napisał w wiadomości
news:feg2jd$lqm$1 nemesis.news.tpi.pl...
>
> Jeśli ktoś twierdzi, że życie powstało gdzieś
> w kosmosie drogą ewolucyjną a następnie tak
> powstałe istoty zaczęły sterować ewolucją
> tworząc nowe byty zasiedlając inne planety
> stworzonymi przez siebie stworzeniami jest
> ewolucjonistą czy kreacjonistą.
aster
Wedlug mnie nie jest kreacjonista, ale jego poglady moga byc spojne z ID
(Intelligent Design).
Wiara w Boga - Stworce nie jest zadnym punktem programu ID (stad niektorzy
kreacjonisci sa przeciwnikami ID).
Rzecznikom ID nie podoba sie, ze naturalistyczna teoria ewolucji ogranicza
wyjasnienia powstania zycia do przyczyn bezoosobowych i nieinteligentnych.
To jest wedlug nich nie do przyjecia. Uwazaja bowiem, ze procz przyczyn
stanowiacych kombinacje deterministycznych praw i przypadkowych procesow,
nie mozna wykluczac przyczyn inteliegentnych i celowych.
Czyli ich celem nie jest "lapanie Stworcy za reke" (jak sie to mowi w celach
propagandowych, np nawiazywanie do brzytwy Ockhama ), tylko diagnostyka, czy
byty ozywione moga byc efektem dzialan inteligentnych (a nie -
nadprzyrodzonych!) czy tylko sil natury.
Ich procedura nie odbiega zatem od tej, ktora pozwala na stwierdzenie, ze
odnaleziony w jaskini wzor na scianie w istocie jest rysunkiem kogos
inteligentnego, a nie - wytworem sączacej sie po scianie wody. W obywdu
przypadkach nic nie wiemy o autorach ( i w zadnen sposob nie lapiemy ich za
reke), mozemy tylko stwierdzic, ze slady maja znamiona zadzialania
inteligencji.
Opisana przez Ciebie osoba miesci sie w kanonie przekonan ID - podobnie jak
niewierzacy Hoyle czy Francis Crick, ktorych poglady na pochodzenie zycia
sa rowniez spojne z pogladami ID.
Nie chce tego rozwijac, bo nie "staloby miejsca", mozna o tym oraz o
kreacjonizmie pocztac sobie w tym:
Kazimierz Jodkowski, Spór ewolucjonizmu z kreacjonizmem, Podstawowe pojęcia
i poglądy, Wydawnictwo Megas, Warszawa, 2007, s. 260.
Koszt niewielki, 20 zl plus przesylka, zamawia sie tu
www.wydawnictwomegas.pl)
pozdrawiam
aster
From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Pszemol pisze:
>
> Ale wciaz mam ten sam problem z tym co napisales.
>
> Przeciez nikt nie oblicza prawdopodobienstwa
> powstania zycia tu na Ziemii - Ziemia jest tylko
> czescia wszechswiata w ktorym powstalo zycie.
Nie znamy prawdopodobieństwa powstania
życia na Ziemi ale, gdy mamy dwie planety
podobne do niej jest ono dwa razy większe,
że na którejś powstanie życie w kosmosie
planet zdolnych do rozwinięcia życia jest
wiele więc prawdopodobieństwo pomyślnej
ewolucji na którejś z nich jest odpowiednio
większe.
> To o czym piszesz to calkowita fantazja.
> Jak przystalo na fantazje mozesz sobie fantazjowac
> dowolnie. Jesli zastanawiasz sie naukowo to proponuje
> abys zastanowil sie nad rozwiazywaniem zagadek juz
> znanych a nie tworzeniem nowych poprzez fantazje :-)
Każdy podchodzi do problemów w sposób na jaki go
stać. Trzeba uważać by brzytwą Okhama nie wyciąć
ciekawych pomysłów. Fantazje czy hipotezy jak
wolałbym je nazwać towarzyszom nam całe życie
z czasem stają się teorią, dobrze byłoby, gdyby
stała się tak oczywistą jak to, że nad nami
świeci słońce. Niektóre fantazje Verne,go zostały już
zrealizowane. Co jeśli na Ziemi możliwa jest
tylko mikroewolucja to można przyjąć, że makroewolucja
może dotyczyć całego kosmosu jest tylko problem
z przeflancowaniem życia z planety na planetę.
Może się okazać, jeśli nie uda się wyjaśnić
sprawy makroewolucji, o obrębie samej tylko
Ziemi, że konieczne będzie przyjęcie takich
fantastycznych dla niektórych pomysłów jak
ingerencja z zewnątrz.
> Jakie plany nakresliles?
> To co napisales to totalna fantazja.
Czy wiara w nieustanny rozwój technologiczny
i duchowy to dla Ciebie totalna fantazja,
czuję za tą wątpliwością jakąś rezygnację
poznawczą. Po co nam było w takim razie
złazić z drzew.
> Dobrze Ci radze - znajdz sobie cos do roboty...
> Moze zacznij pisac jakas fantazje sci-fi, byc moze
> cos tam na tym nawet zarobisz.
Może lepiej by Tobie było pójść na piwo, zamiast
zajmować się drobnymi zagadkami, nie wiesz
czy je rozwiążesz bez wiary w życie wieczne
i wieczną twórczość która się wydaje np. ...ae_
tylko utrapieniem, że gotów z nieśmiertelności
zrezygnować.
From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
aster pisze:
>
> Nie chce tego rozwijac, bo nie "staloby miejsca", mozna o tym oraz o
> kreacjonizmie pocztac sobie w tym:
> Kazimierz Jodkowski, Spór ewolucjonizmu z kreacjonizmem, Podstawowe pojęcia
> i poglądy, Wydawnictwo Megas, Warszawa, 2007, s. 260.
> Koszt niewielki, 20 zl plus przesylka, zamawia sie tu
> www.wydawnictwomegas.pl)
>
> pozdrawiam
> aster
Dzięki za ciekawą wypowiedź, można też zajść
na stronę www.jodkowski.pl/archiwum/
jest tam trochę ciekawych artykułów.
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote in message news:fei0j5$vvs$1 node1.news.atman.pl...
> Piszesz, że to, co pisze Kolo- to fantazje.
Tak pisze. Nie tlumaczy on niczego.
Nie odpowiada na zadne pytania w sposob uzyteczny.
> Jak kiedyś pisałeś- ewolucjonizm to teoria naukowa. To ja mam takie pytania:
>
> 1. czy istnieje w tej teorii jakiś dowód (wykopalisko- nie wymysł!), że istnieje przejście Neandertalczyk- mój dziadek z
> Cromagnion:-). Podpowiadam, że żyli oni obok siebie przez jakiś czas...Jeśli nie- to dlaczego nie znaleziono tego szczebla? I
> skoro nie znaleziono- to przyznasz (a sprawnie posługujesz się brzytwą Ockhama)- należy przyjąć, że nie istnieje. Skoro nie
> istnieje- to nastąpił przeskok. A teoria ewolucji to nie teoria przeskoków.
Wiesz... niedawno na pl.sci.biologia wyrazalem podobne watpliwosci
do Twoich. Pewien bardzo rozsadny biolog (Zdroko Pawel) przekonal
mnie, ze teorii naukowych nie dowodzi sie wcale. Teorie mozna
zanegowac i wtedy wiemy, ze sa falszywe. Jesli jednak jakas hipoteza
tlumaczy dobrze jakas zagadke, pasuje do obserwacji i przewidywac
nia mozna fakty jeszcze nie znane to nabiera roli teorii dopoki
nikt jej nie obali. Fakt nieznalezienia jakiegos tam wykopaliska
nie jest dowodem na nieistnienie takiego stworzenia. Tak samo jak
fakt ze zgubiles klucze i nie mozesz ich znalezc nie jest dowodem
na to ze sie zapadly w czelusci piekielne i ich nie ma.
> 2. TEORIA. No to znaczy się, że coś przewiduje. Na podstawie tej teorii niejaki Łysenko przewidział (rozumując zgodnie z nią!)
> wiele rzeczy.
> Podaj przykład, co przewidziano za pomocą tej teorii.
Troche niezgrabnie napisales to powyzej - o co chodzi z tym Lysenko?
Mam siegnac do encyklopedii i szukac kto to i co przewidzial?
Teoria ewolucji przewiduje ze bedziemy obserwowac roznicowanie
sie organizmow w czasie pod wplywem oddzialywania srodowiska...
Ze z biegiem czasu te roznicowania sie beda sie poglebiac do
tego stopnia ze organizmy zatraca mozliwosc krzyzowania sie,
ze roznicowanie bedzie faworyzowac rozwoj jakichs organow lepszy
niz u konkurencji, itp, itd... Te przewidywania obserwujemy dzis
na mala skale czasu. Widzimy ze np. na kontynencie Amerykanskim
sa chyba jakies zaby na Florydzie ktore roznicuja sie w stosunku
do tych zyjacych w Ohio i do tych w Kalifornii, ze te z Florydy
nie moga krzyzowac sie z tymi z Kalifornii, ale zarowno te z
Fl jak i te z Ca moga sie wciaz krzyzowac z tymi z Ohio - czyli
masz przyklad plynnosci powstawania nowych gatunkow przewidzianej
w teorii ewolucji... Co do powstawania zycia jako takiego, to
nie wiem czy tym sie zajmuje teoria ewolucji - nie jestem pewny.
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com> wrote in message news:fei8tn$26j$1 node1.news.atman.pl...
> No tak. A jak znajdujemy inne dziwne rzeczy (vide: "Zakazana archeologia" Cremo i inni)?
Te dziwne rzeczy masz dokladnie omowione na www.talkorigins.org
Jesli znajdziesz cos w Zakazanej Archeologii co nie jest tam
na talkorigins omowione wcale, lub nie jest omowione przekonywujaco
to prosze, rozpocznij nowy watek na ten temat na pl.sci.biologia
i wyjasnimy sobie wszystkie watpliwosci.
> Ponadto- można i tak- u Boga inna miara czasu, więc po prostu trzeciego dnia- roślinki, ptactwo powstało piątego dnia, a ssaki
> szóstego (niektórzy kreacjoniści). Wytłumaczenie dobre co najmniej w takim samym stopniu.
Nie bardzo dobre, bo jednym rozdziale czytamy o tym, ze czlowiek
zostal stworzony na samym koncu stworzenie, gdy wszystkie juz
rosliny i zwierzeta byly, w innym rodziale Genesis czytamy ze
czlowieka stworzyl bog samego, czlowiek sie nudzil wiec dla jego
radosci stworzyl mu Ewe i zwierzeta aby sobie je czynil poddanymi.
Co do innej miary czasu - czy jestes moze w stanie napisac
ile dla boga trwal jeden dzien w ludzkich jednostkach ?
From: "WM " <ciekaw1.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Zdrowa_=BFywno=B6=E6?=
Szuwarek <latarnikk[glum] wp.pl> napisał(a):
>
> Robaki sa nieszkodliwe,
Specjalista twierdzi, że lepiej ich nie jeść na surowo:
http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2730376.html
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Pszemol pisze:
> Ja nie napisalem ze nie znamy.
> Ja napisalem ze nie oblicza sie, bo jest to bez sensu.
> Zycie na Ziemii jest faktem, a wiec prawdopodobienstwo
> jest rowne 1.
> Prawdopodobienstwo ze gdzies we wszechswiecie jest
> zycie jest rowniez rowne 1. Bo wiemy, ze jest na Ziemi.
> Naukowcy rozwazaja jednak szanse na to, ze zycie jest
> jeszcze gdzies poza Ziemia. I to prawdopodobienstwo
> probuje sie jakos oszacowac.
Szacuje to równanie Drake'a. Jeśli tak to czy
nienaukowe niemożliwe do zweryfikowania jest
pytanie czy istnieją cywilizacje inteligentne
mogące działać na poziomie całej galaktyki czy
całego kosmosu.I co z tego wynika. Czy potrafisz się
zastanawiać tylko nad problemami, które łatwo sfalsyfikować
i nie zostawisz być może dalekim potomkom
możliwości rozgryzienia takich zagadek. Fantazje
są po to by realizować. Wiem, że nie posuwa to naprzód
prac nad działaniem kodu genetycznego czy nad innymi
tajemnicami życia ale pobudza wyobraźnię daje impuls
do przyszłych badań - Tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga itd.
Pytanie o kreacje i ewolucje to pytanie o metodę tworzenia
czy to przypadek czy świadome działanie. Może jedno i drugie.
> Hipoteza ma za zadanie rozwiazywac jakis problem,
> dawac rozwiazanie jakiejs zagadki. Twoja bajka
> nie jest hipoteza bo nie rozwiazuje zadnego problemu.
> To fantazja ktora stwarza nowe niewiadome.
> Czujesz roznice?
A Ty czujesz, że fantazja wiara czucie mówią
silniej niż szkiełko i oko?
>> Czy wiara w nieustanny rozwój technologiczny
>> i duchowy to dla Ciebie totalna fantazja,
>> czuję za tą wątpliwością jakąś rezygnację
>> poznawczą. Po co nam było w takim razie
>> złazić z drzew.
> Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
Po co w takim razie się trudzisz, człowiek
wart jest tyle co marzenia, które chce
osiągnąć. Jeśli tymi marzeniami to działanie
na poziomie dajmy na początek galaktyki
to na miliony lat do przodu otwierasz
ludziom przestrzeń do działania. Dawniej
takie fantazje nazywano proroctwami.
> ??? Dobrze sie czujesz?
Dziękuje dobrze a Ty?
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message news:fej2nm$fcu$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Pszemol pisze:
>> Ja nie napisalem ze nie znamy.
>> Ja napisalem ze nie oblicza sie, bo jest to bez sensu.
>> Zycie na Ziemii jest faktem, a wiec prawdopodobienstwo
>> jest rowne 1.
>> Prawdopodobienstwo ze gdzies we wszechswiecie jest
>> zycie jest rowniez rowne 1. Bo wiemy, ze jest na Ziemi.
>> Naukowcy rozwazaja jednak szanse na to, ze zycie jest
>> jeszcze gdzies poza Ziemia. I to prawdopodobienstwo
>> probuje sie jakos oszacowac.
>
> Szacuje to równanie Drake'a.
Dokladnie o tym mowie - nie wiedzialem na jakim
poziomie wiedzy jestes wiec nie uzywalem nazw i rownan.
To rownanie NIE DOTYCZY prawdopodobienstwa powstania
zycia we wszechswiecie bo jak pisalem wczesniej jest
ono rowne 1. Rownanie to dotyczy prawdopodobienstwa
(niezerowego) ze zycie jest GDZIES w *drugim* miejscu.
> Jeśli tak to czy
> nienaukowe niemożliwe do zweryfikowania jest
> pytanie czy istnieją cywilizacje inteligentne
> mogące działać na poziomie całej galaktyki czy
> całego kosmosu.
Rownanie Drake'a dotyczy wlasnie istnienia INTELIGENTNEGO
zycia z ktorym mozna sie porozumiec.
Czy Twoje pytanie jest nienaukowe? Nie wiem...
Ja na razie nie widze zadnej korzysci naukowej z Twojego
pytania ani nie widze mozliwosci podania naukowej odpowiedzi.
> I co z tego wynika. Czy potrafisz się
> zastanawiać tylko nad problemami, które łatwo sfalsyfikować
> i nie zostawisz być może dalekim potomkom
> możliwości rozgryzienia takich zagadek. Fantazje
> są po to by realizować. Wiem, że nie posuwa to naprzód
> prac nad działaniem kodu genetycznego czy nad innymi
> tajemnicami życia ale pobudza wyobraźnię daje impuls
> do przyszłych badań - Tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga itd.
Nigdzie nie przeciwstawiam sie sie literaturze sci-fi.
Zgadzam sie, ze rozwija wyobraznie, pobudza fantazje
ale wciaz jest to tylko literatura sci-fi, nie nauka.
Jesli mylisz np. tworczosc Lema z nauka to nie bardzo
widze szans na sukces Twoich teorii.
> Pytanie o kreacje i ewolucje to pytanie o metodę tworzenia
> czy to przypadek czy świadome działanie. Może jedno i drugie.
Czy wedlug Ciebie ogrodnik sadzacy roze przed domem jest Tworca?
A jesli tak, to czego tworca? Ogrodu czy rozy tworca?
Zgodze sie, ze jest tworca ogrodu, kompozycji roz, dobor
ich kolorow, ale ogrodnik nie *stworzyl* zadnego zycia...
>> Hipoteza ma za zadanie rozwiazywac jakis problem,
>> dawac rozwiazanie jakiejs zagadki. Twoja bajka
>> nie jest hipoteza bo nie rozwiazuje zadnego problemu.
>> To fantazja ktora stwarza nowe niewiadome.
>> Czujesz roznice?
>
> A Ty czujesz, że fantazja wiara czucie mówią
> silniej niż szkiełko i oko?
Nie, nie czuje tak.
Do mnie przemawia bardziej szkielko i oko.
Nie jestem artysta ani pisarzem, jestem inzynierem :-)
>>> Czy wiara w nieustanny rozwój technologiczny
>>> i duchowy to dla Ciebie totalna fantazja,
>>> czuję za tą wątpliwością jakąś rezygnację
>>> poznawczą. Po co nam było w takim razie
>>> złazić z drzew.
>
>> Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
>
> Po co w takim razie się trudzisz, człowiek
> wart jest tyle co marzenia, które chce
> osiągnąć. Jeśli tymi marzeniami to działanie
> na poziomie dajmy na początek galaktyki
> to na miliony lat do przodu otwierasz
> ludziom przestrzeń do działania. Dawniej
> takie fantazje nazywano proroctwami.
Jakie mialoby byc to Twoje DZIALANIE na poziomie
galaktyk? Przeciez Ty (uzywajac Twojej analogii)
jestes tylko marna roza w czyims ogrodzie.
Masz za zadanie (jakie wyznaczyl Ci Ogrodnik)
ladnie zakwitnac o danej porze w roku i potem
Twoja rola sie juz konczy. Jak sam widzisz
rola rozy w tworzeniu ogrodu jest dosyc pasywna.
>> ??? Dobrze sie czujesz?
>
>
> Dziękuje dobrze a Ty?
Swietnie...
From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Użytkownik "Pszemol" <Pszemol PolBox.com> napisał w wiadomości
news:feiaj4.2h8.0 poczta.onet.pl...
> "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote in message
> news:fei0j5$vvs$1 node1.news.atman.pl...
>> 1. czy istnieje w tej teorii jakiś dowód (wykopalisko- nie wymysł!), że
>> istnieje przejście Neandertalczyk- mój dziadek z Cromagnion:-).
>> Podpowiadam, że żyli oni obok siebie przez jakiś czas...Jeśli nie- to
>> dlaczego nie znaleziono tego szczebla? I skoro nie znaleziono- to
>> przyznasz (a sprawnie posługujesz się brzytwą Ockhama)- należy przyjąć,
>> że nie istnieje. Skoro nie istnieje- to nastąpił przeskok. A teoria
>> ewolucji to nie teoria przeskoków.
> Wiesz... niedawno na pl.sci.biologia wyrazalem podobne watpliwosci
> do Twoich. Pewien bardzo rozsadny biolog (Zdroko Pawel) przekonal
> mnie, ze teorii naukowych nie dowodzi sie wcale. Teorie mozna
> zanegowac i wtedy wiemy, ze sa falszywe. Jesli jednak jakas hipoteza
> tlumaczy dobrze jakas zagadke, pasuje do obserwacji i przewidywac
> nia mozna fakty jeszcze nie znane to nabiera roli teorii dopoki
> nikt jej nie obali. Fakt nieznalezienia jakiegos tam wykopaliska
> nie jest dowodem na nieistnienie takiego stworzenia. Tak samo jak
> fakt ze zgubiles klucze i nie mozesz ich znalezc nie jest dowodem
> na to ze sie zapadly w czelusci piekielne i ich nie ma.
Po pierwsze- moje uznanie. Przeryłes się przez to z podziwu godnym
samozaparciem. Przeczytałem Cię tylko na pl.sci.biologia- i wydaje mi się,
że "wgryzasz" się w temat. Jeśli chodzi o mnie- nie czytam na tyle biegle po
angielsku, żeby przekopać się przez anglojęzyczne grupy. Ot, kilka postów-
to wszystko.
Daję Ci pod rozwagę coś takiego: znaleziono sporo wykopaliskowych grobów
(bo już grzebali zwłoki) neandertalczyków, homo-sapiens. Znleziono i inne
ich ślady. Jednak NIGDZIE nie ma tego pośredniego szczebla. Nie dziwi Cię
to? A może go po prostu nigdy nie było? OK- mikroewolucja- tak. Demiurg to
tak zaprojektował. I tak- człowiek żyjący wiele lat w jednym klimacie-
przystosowuje się do niego w kolejnych pokoleniach. Ale z małpy szkolonej w
języku migowym z wszelkich dziedzin nauki człowieka nie będzie i za miliard
lat. Zobacz proszę- najlepsze teorie były roznoszone w proch i pył przez
zjawiska, które najpierw bagatelizowano, na siłę tłumaczono daną teorią, a
potem...rozwalały one tę teorię (wyjaśnienie zjawiska fotoelektrycznego
zewnętrznego obaliło fizykę światła- falową. A takich przykładów jest
multum). Ponadto- fizycy są na ogół chyba rozsądni. Infeld ładnie ujął
pojęcie "teoria": mamy zegar. Możemy go tylko obserwować. Na podstawie tych
informacji i znanych pojęć budujemy sobie model tego zegara. To tylko model.
O tym trzeba pamiętać. On ma nam służyć np do przewidywania zachowań tego
zegara i wyjaśniać znane zachowania. Jak odkryjemy coś, co nie da się
wyjaśnić tym modelem- budujemy nową teorię (nowy model). I wciąż mamy do
czynienia z modelami. Modelami rzeczywistości- które mają nam ją
wytłumaczyć, ale nią nie są! Co innego z przyrodnikami. Ci to mają rację- i
już! Teoria ewolucji doskonale wplotła się (z niego wyrosła) pozytywizm i
wszystkie jego aspekty. Uderzyła w powszechne dotąd postrzeganie człowieka
jako tworu bożego posiadającego duszę. Zarezonował Darwinowi Freud ukazując
człowieka jako bestię opętaną przez dzikie żądze- które tylko czasem może
kontrolować. To może - jak już Boga nie ma- zrobimy sobie raj na ziemi-
zastanawiał się Marx i jemu podobni. Po co to piszę? Chcę Ci tylko
przedstawić ducha tamtych czasów (w wielkim skrócie, ma się rozumieć). Te
prądy umysłowe zdobywały sobie wtedy sporą popularność- i wcale nie trudno
zrozumieć, dlaczego. I- jak to już jest w historii- gdy naukowcy porzucają
stare idee i biorą się za zupełnie nowe (naukowcy, nie doktrynerzy!)-
politycy kombinują, co tu popierać- żeby wygodniej i łatwiej spętać
rządzonych. Jeśli nie- to dlaczego politycy właśnie z taką bezwzględnością
zwalczają kreacjonizm a popierają darwinizm? Przecież nie znają się na
nauce? Jakie mają pożytki z tego, że dzieci muszą się koniecznie uczyć, że
człowiek pochodzi od małpy - a nie że został stworzony przez Boga, a
ewolucje zachodzą , owszem, ale w bardzo wąskim zakresie- na ogół w obrębie
1 gatunku? Co by się stało w skali społeczeństw, gdyby jako 2 kokurencyjne
teorie uczono w szkole kracjonizmu i darwinizmu? Pytałeś o Łysenkę. Otóż
dobra teoria przewiduje. No to pogłówkował stalinowski biolog i wyszło mu,
że zgodnie z teorią ewolucji np amerykańska kukurydza urośnie i na syberii-
byle ją tylko odpowiednio do tego przystosowywać. W końcu otrzyma się
pokolenie kukurydzy odporne na klimat syberii. Te przemyślenia były o wiele
szersze i- tak się spodobały Stalinowi, że na siłę uczono i wprowadzano je
we wszystkich krajach demokracji ludowej (i Polskę też niestety nie ominęło
to "szczęście"). Czy nauka darwinizmu, zakaz nauki kreacjonizmu- nie
przypomina Ci tej sytuacji? No tak, inne metody- ale i tak z nauką nic
wspólnego nie mają.
>Co do powstawania zycia jako takiego, to
> nie wiem czy tym sie zajmuje teoria ewolucji - nie jestem pewny.
tu masz krótko na temat
http://www.wandea.org.pl/darwinizm-ewolucja.html
pozdrawiam
Chiron
From: "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Użytkownik "Pszemol" <Pszemol PolBox.com> napisał w wiadomości
news:feibfs.3n0.0 poczta.onet.pl...
> "Chiron" <eleuzis nospam_polbox.com> wrote in message
> news:fei8tn$26j$1 node1.news.atman.pl...
>> No tak. A jak znajdujemy inne dziwne rzeczy (vide: "Zakazana archeologia"
>> Cremo i inni)?
>
> Te dziwne rzeczy masz dokladnie omowione na www.talkorigins.org
> Jesli znajdziesz cos w Zakazanej Archeologii co nie jest tam
> na talkorigins omowione wcale, lub nie jest omowione przekonywujaco
> to prosze, rozpocznij nowy watek na ten temat na pl.sci.biologia
> i wyjasnimy sobie wszystkie watpliwosci.
nie dałem rady się przekopać- za słabo znam język, niestety. Pozwól jednak,
że wrócę do wątku naszej poprzedniej dyskusji: żaden z nas nie potrafił
wyjaśnić skąd się np wziął w tamtych czasach zamek w Malborku. Nie wyjaśnimy
zapewne też pochodzenia (ani datowania!) 2 wielkich piramid w Dolinie Królów
w Egipcie. Nie wyjaśnimy takich rzeczy, które mają jeden wspólny mianownik:
nauka, nie potrafiąc ich wyjaśnić- zamilcza je.Jak napisałem w drugim wątku-
w nauce poważnej (jaką np jest fizyka) jeden tylko taki niewyjaśniony fakt
rozwalał najmisterniejsze teorie - by na ich miejscu budować nowe. A tu nic-
kije w wodę- i cicho. A wychylić się- to pseudonaukowiec, oszołom- etc. A
jak się jest w środowisku naukowym- to już w ogóle siedzieć trzeba cicho- bo
kto da granty? Nie dziwi Cię to?
>> Ponadto- można i tak- u Boga inna miara czasu, więc po prostu trzeciego
>> dnia- roślinki, ptactwo powstało piątego dnia, a ssaki szóstego
>> (niektórzy kreacjoniści). Wytłumaczenie dobre co najmniej w takim samym
>> stopniu.
>
> Nie bardzo dobre, bo jednym rozdziale czytamy o tym, ze czlowiek
> zostal stworzony na samym koncu stworzenie, gdy wszystkie juz
> rosliny i zwierzeta byly, w innym rodziale Genesis czytamy ze
> czlowieka stworzyl bog samego, czlowiek sie nudzil wiec dla jego
> radosci stworzyl mu Ewe i zwierzeta aby sobie je czynil poddanymi.
Ewę tak, zwierzęta już były.
> Co do innej miary czasu - czy jestes moze w stanie napisac
> ile dla boga trwal jeden dzien w ludzkich jednostkach ?
No właśnie. Nie za bardzo lubię z Tobą rozmawiać o metafizyce, bo moim
zdaniem podchodzisz do niej za bardzo...głową. Pytałeś kiedyś (być może
retorycznie)- dlaczego akurat tobie żadne cuda się nie zdarzają? A ja pytam:
a jak masz je dostrzec?! Przecież do tego trzeba właśnie maksymalnego
wyciszenia, nastawienia się na odbiór- więc, co za tym idzie- wyłączenia
"głowy"...Bliżej nauki? Proszę bardzo. Pewien psycholog- Erich Fromm,
zauważył, że baśni, mity, biblia, legendy najczęściej są napisane językiem,
który nie da się zrozumieć na poziomie boolowskiej logiki. To język symboli.
I tak np Adam, Ewa, raj, wąż, drzewo wiedzy dobrego i złego- to symboliczny
opis rozwoju ludzkiej świadomości i sposobu jej rozwoju. Bolesnego rozwoju.
Od nieświadomej, szczęśliwej istoty do istoty bardziej świadomej- ale za to
drogo swą świadomość okupującej. Dużo dalej i w mojej opinii doskonalej
opisywał symbole Carl Gustav Jung. I nie tylko o jego nieświadomość zbiorową
mi chodzi. To wszystko zresztą tylko próby- IMHO całkiem udane- stworzenia
nowych modeli rzeczywistości- o wiele doskonalszych od czysto
materialistycznych darwinowskich. Kolejne pytanie: dlaczego wobec tego o
Jungu wręcz wstydliwie się pisze w świecie naukowców (i o dziwnej chorobie
psychicznej czytałem)- a Darwina się lansuje z determinacja godną lepszej
sprawy? Dlaczego przemilcza się wiele z dokonań Junga takich jak
myślokształty? W Wikipedii nie zmieściła się nawet zbiorowa nieświadomość.
Napisano "nieudowodniono". A szczebel pomiędzy mną a neandertalczykiem to
udowodniono?
pozdrawiam
Chiron
(pół człowiek, pół koń. W żadnym razie małpa!:-) )
From: January Weiner <january.weiner gmail.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
In pl.sci.biologia Chiron <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote:
> 1. czy istnieje w tej teorii jaki? dowód (wykopalisko- nie wymys?!), ?e
W teorii naukowej (inaczej niz w matematyce) nie ma dowodow. Zalecam
lektury z podstaw filozofii nauki, np. popularnonaukowa przegladowke
Chalmersa i zapoznanie sie z podstawami testowania hipotez i przyjmowania
programow naukowych.
> istnieje przej?cie Neandertalczyk- mój dziadek z Cromagnion:-). Podpowiadam,
> ?e ?yli oni obok siebie przez jaki? czas...Je?li nie- to dlaczego nie
> znaleziono tego szczebla? I skoro nie znaleziono- to przyznasz (a sprawnie
Chodzi Ci o LCA, ostatniego wspolnego przodka, tak? Zdajesz sobie
sprawe, ze specjacja, na podstawie tego, co wiadomo, jest stosunkowo
szybkim zjawiskiem w porownaniu z dlugoscia istnienia gatunku? A wiesz,
jak niewiele jest znanych szkieletow hominidow?
Znacznie latwiej te rzeczy badac przy pomocy narzedzi ewolucji
molekularnej. Jak moze wiesz, znane sa fragmenty genomu neandertalczykow
-- mozna nawet okreslic, jakie fragmenty podlegaly doborowi naturalnemu.
> pos?ugujesz si? brzytw? Ockhama)- nale?y przyj??, ?e nie istnieje. Skoro nie
> istnieje- to nast?pi? przeskok. A teoria ewolucji to nie teoria przeskoków.
W teorie ewolucji jak najbardziej wlaczone sa gwaltowne (w skali
paleontologicznej, o ktorej mowa) zmiany.
> 2. TEORIA. No to znaczy si?, ?e co? przewiduje. Na podstawie tej teorii
> niejaki ?ysenko przewidzia? (rozumuj?c zgodnie z ni?!) wiele rzeczy. Podaj
Ktorej? Lysenko? Teoria ewolucji? Wez sie nie wyglupiaj --
Lysenko byl w najlepszym razie lamarckista, a i to jest obraza dla
tychze.
> przyk?ad, co przewidziano za pomoc? tej teorii.
Chociazby analiza funkcjonalna genomow za pomoca profilowania
filogenetycznego, przewidywanie funkcji genow na podstawie poszukiwania
homologii -- to wszystko obejmuje modele ewolucji molekularnej. Niejeden
lek dzieki temu powstal. Poza tym cale mnostwo zjawisk od modelow
epidemiologicznych po genetyke populacyjna.
j.
--
Nie wsadzaj Szyszki w zadek / Bo go wyciągnąć trudno / I łatwo o wypadek
Nie wsadzaj Szyszki w zadek
Naoczny mówił świadek / Co znał tę rzecz paskudną
Nie wsadzaj Szyszki w zadek / Bo go wyciągnąć trudno
From: January Weiner <january.weiner gmail.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
In pl.sci.biologia Chiron <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote:
> kije w wod?- i cicho. A wychyli? si?- to pseudonaukowiec, oszo?om- etc. A
> jak si? jest w ?rodowisku naukowym- to ju? w ogóle siedzie? trzeba cicho- bo
> kto da granty? Nie dziwi Ci? to?
Bzdura -- siedzac cicho, nic nie zdzialasz. Nauka jest pelna gosci, ktorzy
gotowi sa nawet opierajac sie na watlych przeslankach snuc rewolucyjne
teorie majace obalic i zastapic wszystko, co bylo przed nimi. A dobre
czasopisma uwielbiaja takie artykuly -- bo im bardziej kontrowersyjny, tym
lepiej bedzie cytowany, a im lepiej cytowany, tym czasopismo wiecej
zarabia. To bylo widac z zimna fuzja, to bylo widac z punktualizmem, z
lamarckistowskimi mutacjami i mnostwem innych odkryc, ktore w koncu okazaly
sie dymem, ale MIMO TO dostaly sie na strony powaznych czasopism. Wlasnie
dlatego, ze Nature chetnie zaryzykuje blamaz, jesli stawka jest wysoka.
Kazdy naukowiec wart tego miana marzy o tym, zeby obalic jakas istniejaca
teorie, i pokazac, ze te wszystkie stare pryki sie myla. Tylko i tylko w
ten sposob mozna stac sie naprawde znanym. Siedzac cicho i uczeszczajac
utarte sciezki mozna publikowac w biuletynie PANu, ale nie w Nature.
Zreszta, cala wspolczesna metodologia naukowa opiera sie na krytyce,
falsyfikacji. Innymi slowy, naukowcy caly czas staraja sie *obalac* swoje
przekonania, i tylko, jak im sie to nie udaje, to pisza -- no kurna,
najwyrazniej jednak ewolucja.
W ogole, naukowcy uwielbiaja krzykaczy, enfants terribles i
rewolucjonistow. Tyle, ze nie znosza glupcow i nieukow.
Problem bowiem w tym, ze trzeba przedstawic taka argumentacje, takie
wyniki, zeby nie sposob bylo ich latwo podwazyc. Im wazniejsza teoria, tym
jest to trudniejsze. Z Barbary McClintock wszyscy sie nabijali, szla
totalnie pod prad, ale nie byli w stanie podwazyc jej wynikow - skonczylo
sie Noblem (za transpozony). Podobnie bylo z retrowirusami, prionami i
mnostwem innych rzeczy. Dlateczego te wszystkie mitologie i paranauki sie
nie przebijaja? Po prost dlatego, ze te wszystkie odciski stop itp. i inne
"dowody" sa po prostu latwe do obalenia.
Nauka to nie mafia -- takie rzeczy jak peer review albo ocena grantow
dzieja sie w sposob transparentny, a Nature nawet Giertychowi list
opublikuje.
> > Co do innej miary czasu - czy jestes moze w stanie napisac
> > ile dla boga trwal jeden dzien w ludzkich jednostkach ?
> No w?a?nie. Nie za bardzo lubi? z Tob? rozmawia? o metafizyce, bo moim
> zdaniem podchodzisz do niej za bardzo...g?ow?. Pyta?e? kiedy? (by? mo?e
To jest rozmowa o nauce (ewolucji) czy o metafizyce? Bo jesli to drugie,
to przepraszam i nie bede sie wtracal.
j.
--
Nie wsadzaj Szyszki w zadek / Bo go wyciągnąć trudno / I łatwo o wypadek
Nie wsadzaj Szyszki w zadek
Naoczny mówił świadek / Co znał tę rzecz paskudną
Nie wsadzaj Szyszki w zadek / Bo go wyciągnąć trudno
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote in message news:fejnva$do9$1 node1.news.atman.pl...
>> Te dziwne rzeczy masz dokladnie omowione na www.talkorigins.org
>> Jesli znajdziesz cos w Zakazanej Archeologii co nie jest tam
>> na talkorigins omowione wcale, lub nie jest omowione przekonywujaco
>> to prosze, rozpocznij nowy watek na ten temat na pl.sci.biologia
>> i wyjasnimy sobie wszystkie watpliwosci.
>
> nie dałem rady się przekopać- za słabo znam język, niestety.
No to przykre... wiele tracisz.
Ja probowalem z ksiazka w rece sprawdzic kilka rzeczy i wszystko
bylo na tej witrynie omowione w bardzo przekonywujacy sposob.
> Pozwól jednak, że wrócę do wątku naszej poprzedniej dyskusji: żaden z nas nie potrafił wyjaśnić skąd się np wziął w tamtych
> czasach zamek w Malborku. Nie wyjaśnimy zapewne też pochodzenia (ani datowania!) 2 wielkich piramid w Dolinie Królów w Egipcie.
> Nie wyjaśnimy takich rzeczy, które mają jeden wspólny mianownik: nauka, nie potrafiąc ich wyjaśnić- zamilcza je.Jak napisałem w
> drugim wątku- w nauce poważnej (jaką np jest fizyka) jeden tylko taki niewyjaśniony fakt rozwalał najmisterniejsze teorie - by na
> ich miejscu budować nowe. A tu nic- kije w wodę- i cicho. A wychylić się- to pseudonaukowiec, oszołom- etc. A jak się jest w
> środowisku naukowym- to już w ogóle siedzieć trzeba cicho- bo kto da granty? Nie dziwi Cię to?
Wrocmy do tamtej dyskusji - urwales ja z obietnica ciagu
dalszego, nie dotrzymujesz slowa :-)
Co do Malborku - ja sie nie znam, wiec to ze nie moge tego wyjasnic
nic nie znaczy. To samo w sprawie piramid. Nie rob bledu takiego,
ze skoro ja czy Ty nie umiemy czegos wytlumaczyc to jest to zjawisko
niewytlumaczalne.
Co do fizyki - jest w fizyce PELNO zjawisk niewyjasnialnych.
Do dzisiaj nikt wlasciwie nie wie *jak* dziala grawitacja.
Nie przeszkadza to w obliczeniach i przewidywaniach bo teoria
praktyczna jest. Nie lamie to misternych teorii np. w astronomii :-)
Co do przemilczania - to, ze Ty nie slyszysz odpowiedzi to nie
znaczy ze nauka milczy. Moga byc przeciez rozne bariery ktore
nie pozwalaja abys uslyszal glos nauki - zwrociles juz sam
uwage na swoja zbyt slaba znajomosc j. angielskiego aby sie
sprawnie poruszac po talkorigins.org, a strona jest raczej na
poziomie popularnonaukowym i dla mnie, niebiologa, calkiem
zrozumiala... Innym powodem moze byc zwykla nieznajomosc
literatury naukowej tematu. Cos osobiscie czytales naukowego
na temat budowania dawnych zamkow murowanych? Ja nie...
Nie mam wiec powodu do twierdzenia ze "nauka przemilcza".
Moze nie przemilcza?
>>> Ponadto- można i tak- u Boga inna miara czasu, więc po prostu trzeciego dnia- roślinki, ptactwo powstało piątego dnia, a ssaki
>>> szóstego (niektórzy kreacjoniści). Wytłumaczenie dobre co najmniej w takim samym stopniu.
>>
>> Nie bardzo dobre, bo jednym rozdziale czytamy o tym, ze czlowiek
>> zostal stworzony na samym koncu stworzenie, gdy wszystkie juz
>> rosliny i zwierzeta byly, w innym rodziale Genesis czytamy ze
>> czlowieka stworzyl bog samego, czlowiek sie nudzil wiec dla jego
>> radosci stworzyl mu Ewe i zwierzeta aby sobie je czynil poddanymi.
> Ewę tak, zwierzęta już były.
Przeczytaj sobie dokladnie Biblie, bardzo prosze, a zrozumiesz
ze Biblia sama sobie przeczy co do kolejnosci stworzenia
roznych zywych organizmow - moglbym tu wejsc w szczegoly ale
to chyba nie miejsce na to. Fakt pozostaje faktem ze sprzecznosc
jest i zdaja sobie sprawe ze sprzecznosci kreacjonisci.
>> Co do innej miary czasu - czy jestes moze w stanie napisac
>> ile dla boga trwal jeden dzien w ludzkich jednostkach ?
> No właśnie. Nie za bardzo lubię z Tobą rozmawiać o metafizyce,
> bo moim zdaniem podchodzisz do niej za bardzo...głową.
No ale co bylo takiego trudnego ze nie mozesz odpowiedziec?
1 dzien boski = 10000 lat ludzkich? Wiecej ? Mniej ?
Przeciez to proste pytanie, wcale nie "metafizyczne".
> Pytałeś kiedyś (być może retorycznie)- dlaczego akurat tobie żadne cuda się nie zdarzają?
> A ja pytam: a jak masz je dostrzec?! Przecież do tego trzeba właśnie
> maksymalnego wyciszenia, nastawienia się na odbiór- więc, co za tym
> idzie- wyłączenia "głowy"
Przy wylaczonej glowie ludzie widza rozne cuda, bo niepoprawnie
analizuja obserwacje :-)
Po co mam wylaczac glowe aby na sile, w taki dziwny sposob
OGLUPIONY moc zobaczyc cuda? Nie sa mi one do niczego potrzebne.
Potrzebuje natomiast glowy aby zylo mi sie dobrze na tym swiecie.
> ...Bliżej nauki? Proszę bardzo. Pewien psycholog- Erich Fromm, zauważył, że baśni, mity, biblia, legendy najczęściej są napisane
> językiem, który nie da się zrozumieć na poziomie boolowskiej logiki. To język symboli. I tak np Adam, Ewa, raj, wąż, drzewo wiedzy
> dobrego i złego- to symboliczny opis rozwoju ludzkiej świadomości i sposobu jej rozwoju. Bolesnego rozwoju. Od nieświadomej,
> szczęśliwej istoty do istoty bardziej świadomej- ale za to drogo swą świadomość okupującej. Dużo dalej i w mojej opinii doskonalej
> opisywał symbole Carl Gustav Jung. I nie tylko o jego nieświadomość zbiorową mi chodzi. To wszystko zresztą tylko próby- IMHO
> całkiem udane- stworzenia nowych modeli rzeczywistości- o wiele doskonalszych od czysto materialistycznych darwinowskich.
Jestes zwolennikiem symbolicznego traktowania Biblii - ok.
Tak tez mozna. Daje to o wiele wieksze pole do manewru
i manipulacji "przekazem".
Zapytam Ciebie o cos, o co pytam kazdego spotkanego kreacjoniste:
skad wiesz ze Biblia jest ksiazka swieta, napisana pod dyktando Boga?
> Kolejne pytanie: dlaczego wobec tego o Jungu wręcz wstydliwie się pisze w świecie naukowców (i o dziwnej chorobie psychicznej
> czytałem)- a Darwina się lansuje z determinacja godną lepszej sprawy? Dlaczego przemilcza się wiele z dokonań Junga takich jak
> myślokształty? W Wikipedii nie zmieściła się nawet zbiorowa nieświadomość. Napisano "nieudowodniono". A szczebel pomiędzy mną a
> neandertalczykiem to udowodniono?
Nie wiem dlaczego ktos w jakis sposob traktuje Junga.
Moze zapytaj o to bezposrednio tego, kto zle o nim pisze.
Pewnie Ci to lepiej wyjasni niz ktokolwiek inny.
Gdybym mial sie domyslac, to napisalbym ze naukowcy to
nie poeci ani nie artysci wiec symbolika basni i legend
mniej do nich przemawia niz szkielko i oko Darwina.
Teorie tworzone przez Darwina daja sie zmierzyc, daja
sie weryfikowac. Ba - obserwujemy je w codziennym zyciu
na taka skale na jaka pozwala nam czas obserwacji...
Pewnie juz czujesz ta PRAKTYCZNA roznice.
> (pół człowiek, pół koń. W żadnym razie małpa!:-) )
Dlaczego kon jest wedlug Ciebie lepszy od malpy?
Malpa jest znacznie od konia madrzejsza i sprytniejsza :-)
Gdybym mial sie wstydzic jakiegos pochodzenia zwierzecego
to chyba bardziej bym sie wstydzil byc przezuwaczem jak kon
czy krowa niz sympatyczna i inteligentna malpka :-)
Swoja droga niechec do przyznania ze malpy i czlowiek
mieli jednego wspolnego przodka widoczna u kreacjonistow
jest doprawdy smieszna... Zapytani o wspolnego przodka
ryby i wieloryba czy delfina zgodnie odpowiadaja ze te
zwierzaki mialy wspolnego przodka, a przeciez tak zasadniczo
sie roznia. To samo w kwestii nietoperza i koguta... tyle
roznic a kreacjonisci przypisuja im wspolnego przodka.
A jednak gdy przyjdzie do porownania malp i czlowieka
to mimo fascynujacych podobienstw i pomijalnie malych
roznic w porownaniu do wczesniej wymienionych zwierzat
trafiamy na jakis nieracjonalny, nieuzasadniony opor.
Dlaczego? Dlaczego tak bardzo wstydzicie sie swojego
zwierzecego pochodzenia Kreacjonisci??? Dlaczego ?
From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Kolo pisze:
>
> Jeśli ktoś twierdzi, że życie powstało gdzieś
> w kosmosie drogą ewolucyjną a następnie tak
> powstałe istoty zaczęły sterować ewolucją
> tworząc nowe byty zasiedlając inne planety
> stworzonymi przez siebie stworzeniami jest
> ewolucjonistą czy kreacjonistą. Pierwotni
> Stworzyciele nie musieliby ale mogą być istotami
> białkowymi i mieć podobną strukturę
> chemiczną do swych stworzeń, które tu na
> Ziemi obserwujemy. Czy nie jesteśmy ogrodem
> zoobotanicznym naszych Stwórców. i czy taką
> hipotezę można w naukowy sposób obalić.
Temat do dyskusji przyszedł mi na myśl po
przeczytaniu urywków Księgi Urantii: patrz -
www.members.optusnet.com.au/~pmjaworski/
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
On Oct 10, 8:56 am, "Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote:
> 2. TEORIA. No to znaczy si=EA, =BFe co=B6 przewiduje. Na podstawie tej te=
orii
> niejaki =A3ysenko przewidzia=B3 (rozumuj=B1c zgodnie z ni=B1!) wiele rzec=
zy. Podaj
> przyk=B3ad, co przewidziano za pomoc=B1 tej teorii.
Kiedy Kara Mustafa Wielki Wodz Krzyzakow odkryl Australie i polecial
na Ksiezyc...
1=2E Lysenko nie byl Darwinista, byl Lamarckista, hipoteza rozlozona na
deski przez Darwina w 1859 (data publikacji).
2=2E Odrzucal genetyke i operal sie na hipotezach Miczurina o
3=2E odrzucal prawa Mendla
4=2E nikt nigdzie w nauce poza nawiedzonymi ideologami nie traktowal
jego bajdurzen powaznie. Opinia naukowa to nie chorek ludzi ktorych
jeszcze nie wywieziono do lagru/rozstrzelano tylko niezalezna
spolecznosc. Ponizej znajdziesz linki co o Lysence sadzili
darwinisci:
http://en.wikipedia.org/wiki/Trofim_Lysenko
From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
darked pisze:
> 1. Lysenko nie byl Darwinista, byl Lamarckista, hipoteza rozlozona na
> deski przez Darwina w 1859 (data publikacji).
Darwin nie rozłożył Lamarcka na deski tylko
zaproponował inna wersje teorii ewolucji.
Teraz nazywa się ona neodarwinizmem
Nie wiem czy można obalić teorie o dziedziczeniu
cech nabytych najwyżej pewne jej elementy
stan zdrowia rodziców wpływa przecież na ekspresję
genów u potomstwa, czyli dalsze dziedziczenie.
W kulturze nadal obowiązuje lamarckizm.
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
On Oct 11, 2:54 pm, Kolo <kold... interia.pl> wrote:
> darked pisze:
>
> > 1. Lysenko nie byl Darwinista, byl Lamarckista, hipoteza rozlozona na
> > deski przez Darwina w 1859 (data publikacji).
>
> Darwin nie roz=B3o=BFy=B3 Lamarcka na deski tylko
> zaproponowa=B3 inna wersje teorii ewolucji.
Yep. Podobnie jak heliocentryzm nie rozlozyl na lopatki geocentryzmu.
Ot taka inna wersja astronomi.
Wygrzebywanie lamarckismu aby dokopac aby dokopac neodarwinizmowi ma
taki sens jak powolywanie sie na Ptolemeusza aby dowalic Kopernikowi i
Keplerowi (wszyscy przeciez cos o ruchach cial niebieskich pisali..).
Trzeba albo byc kretynem nie wiedzacym ze Lysenko nie byl darwinista
albo erystycznym matolkiem wrzucjacym do jednego wora obalone i
obowiazujace hipotezy liczac ze osoby postronne nie zauwaza roznicy.
Kompletny bezsens.
> Nie wiem czy mo=BFna obali=E6 teorie o dziedziczeniu
> cech nabytych najwy=BFej pewne jej elementy
> stan zdrowia rodzic=F3w wp=B3ywa przecie=BF na ekspresj=EA
> gen=F3w u potomstwa, czyli dalsze dziedziczenie.
Pokaz mi Zyda ktory rodzi sie bez napletka.
> W kulturze nadal obowi=B1zuje lamarckizm.
Wybacz, mieszanie wszystkiego w jednym worze, ewolucji biologicznej,
kulturowej i bo ja wiem planetarnej jest bez sensu.
From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message news:fela9i$9to$1 nemesis.news.tpi.pl...
> darked pisze:
>
>
>> 1. Lysenko nie byl Darwinista, byl Lamarckista, hipoteza rozlozona na
>> deski przez Darwina w 1859 (data publikacji).
>
>
> Darwin nie rozłożył Lamarcka na deski tylko
> zaproponował inna wersje teorii ewolucji.
> Teraz nazywa się ona neodarwinizmem
> Nie wiem czy można obalić teorie o dziedziczeniu
> cech nabytych najwyżej pewne jej elementy
> stan zdrowia rodziców wpływa przecież na ekspresję
> genów u potomstwa, czyli dalsze dziedziczenie.
> W kulturze nadal obowiązuje lamarckizm.
Twierdzisz wiec, ze facet z obcieta reka bedzie
plodzil dzieci bez reki? Przeciez to totalna bzdura.
From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
darked pisze:
> Yep. Podobnie jak heliocentryzm nie rozlozyl na lopatki geocentryzmu.
> Ot taka inna wersja astronomi.
> Wygrzebywanie lamarckismu aby dokopac aby dokopac neodarwinizmowi ma
> taki sens jak powolywanie sie na Ptolemeusza aby dowalic Kopernikowi i
> Keplerowi (wszyscy przeciez cos o ruchach cial niebieskich pisali..).
> Trzeba albo byc kretynem nie wiedzacym ze Lysenko nie byl darwinista
> albo erystycznym matolkiem wrzucjacym do jednego wora obalone i
> obowiazujace hipotezy liczac ze osoby postronne nie zauwaza roznicy.
> Kompletny bezsens.
Jeśli mógł istnieć darwinizm teraz mamy jego wersję
neo, to może istnieć i neolamarckizm
>> Nie wiem czy można obalić teorie o dziedziczeniu
>> cech nabytych najwyżej pewne jej elementy
>> stan zdrowia rodziców wpływa przecież na ekspresję
>> genów u potomstwa, czyli dalsze dziedziczenie.
> Pokaz mi Zyda ktory rodzi sie bez napletka.
Nie banalizuj problemu mówię o tym, że zdrowie
jest cechą nie tylko odziedziczoną ma elementy
nabyte: jaką stosowałeś dietę czy nie zatrułeś
się przypadkiem polonem 210 i to wpływa na
cechy potomstwa. Nie można wykluczyć i oddziaływania
kultury, potomstwo ludzi kulturalnych ma szansę
lepiej ustawić swe dzieci w życiu i ich dalszy transfer
genów. Czyli w ludzkiej przynajmniej społeczności występują
cechy lamarckistowskiej ewolucji. Pomyśl też o tym,
że reinkarnacja jest też taką teorią, która
premiuje pozytywne cechy nabyte. Jak spojrzysz
na całość łańcucha przekazywania życia to
dojrzysz sens stosowania terminu lamarckizm,
darwinizm też ma swoje słabości, które jego
obrońcy ciągle łatają.
From: darked <darek.kedra gmail.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Zaczne od konca:
On Oct 11, 4:38 pm, Kolo <kold... interia.pl> wrote:
> >> Nie wiem czy mo=BFna obali=E6 teorie o dziedziczeniu
> >> cech nabytych najwy=BFej pewne jej elementy
> >> stan zdrowia rodzic=F3w wp=B3ywa przecie=BF na ekspresj=EA
> >> gen=F3w u potomstwa, czyli dalsze dziedziczenie.
darked: Pokaz mi Zyda ktory rodzi sie bez napletka.
>
> Nie banalizuj problemu m=F3wi=EA o tym, =BFe zdrowie
> jest cech=B1 nie tylko odziedziczon=B1 ma elementy
> nabyte: jak=B1 stosowa=B3e=B6 diet=EA czy nie zatru=B3e=B6
> si=EA przypadkiem polonem 210 i to wp=B3ywa na
> cechy potomstwa. Nie mo=BFna wykluczy=E6 i oddzia=B3ywania
> kultury, potomstwo ludzi kulturalnych ma szans=EA
> lepiej ustawi=E6 swe dzieci w =BFyciu i ich dalszy transfer
> gen=F3w.
Wez gleboki oddech. Odejdz od komputera. Nastepnie zbliz sie do ekranu
i rzuc okiem na nazwe grupy do ktorej pisywac raczysz:
pl.sci.BIOLOGIA -> piszemy nie o ewolucji kultury, mlotow parowych czy
zasad gry w bilarda z grzybkiem tylko o (uwaga, niespodzianka!)
BIOLOGII.
Kiedy z czolem schmurzonym bedziesz mial jeszcze jakies watpliwosci
wpadnij na wikipedie, dowiedz sie o zyrafie Lamarcka:
"Wg Lamarcka =BFyrafy maj=B1 tak d=B3ugie szyje dlatego, =BFe zmuszone by=
=B3y
(przez szczeg=F3lne warunki zewn=EAtrzne) wyci=B1ga=E6 je w celu zrywania
li=B6ci z wysokich drzew." .
Zyrafa pana L. byla naiwnoscia juz 200 lat temu. Owszem, odkrywa sie
rzeczy dziwne zgodne z samym lamarckizmem w samej biologii (np.
zmniejszona waga noworodkow u wnuczek kobiet w ciazy ktore przezyly
Dutch Hunger Winter w 1944/45 -> patrz takze genome imprinting) ale
nie zmienia to tezy podstawowej: Lamarckizm jest sprzeczny z tym co
nam o genetyce wiadomo.
> darked pisze:
>
> > Yep. Podobnie jak heliocentryzm nie rozlozyl na lopatki geocentryzmu.
> > Ot taka inna wersja astronomi.
> > Wygrzebywanie lamarckismu aby dokopac aby dokopac neodarwinizmowi ma
> > taki sens jak powolywanie sie na Ptolemeusza aby dowalic Kopernikowi i
> > Keplerowi (wszyscy przeciez cos o ruchach cial niebieskich pisali..).
> > Trzeba albo byc kretynem nie wiedzacym ze Lysenko nie byl darwinista
> > albo erystycznym matolkiem wrzucjacym do jednego wora obalone i
> > obowiazujace hipotezy liczac ze osoby postronne nie zauwaza roznicy.
> > Kompletny bezsens.
Kolo:
> Je=B6li m=F3g=B3 istnie=E6 darwinizm teraz mamy jego wersj=EA
> neo, to mo=BFe istnie=E6 i neolamarckizm
Rece i nogi sie zalamuja....
"Dop=F3ki nie skorzysta=B3em z Internetu, nie wiedzia=B3em, =BFe na =B6wiec=
ie
jest tylu
idiot=F3w." -- Stanis=B3aw Lem
From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Pszemol pisze:
> Jakie mialoby byc to Twoje DZIALANIE na poziomie
> galaktyk? Przeciez Ty (uzywajac Twojej analogii)
> jestes tylko marna roza w czyims ogrodzie.
> Masz za zadanie (jakie wyznaczyl Ci Ogrodnik)
> ladnie zakwitnac o danej porze w roku i potem
> Twoja rola sie juz konczy. Jak sam widzisz
> rola rozy w tworzeniu ogrodu jest dosyc pasywna.
Poczytaj Księgę Urantii, którą potraktujesz
na pewno jako sci- fi i zastanów się czy
są takie możliwości czy też przeczą prawom
fizyki i biologii które znamy i musimy się czuć
jak ta Twoja marna róża.
From: "=?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?=" <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?szok,_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
Miał 44 lata, jak to możliwe...
/PB
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/