From: przemi5 poczta.onet.pl
Subject: Re: Co to za mieszaniec?
Witam ponownie, odk=B1d j=B1 mamy siedzimy z =BFon=B1 przed kompem i
por=F3wnujemy zdj=EAcia szczeniak=F3w do naszego okazu. Do tej pory
najbardziej podobna wydawa=B3a na m si=EA do goldena z czym=B6 wymieszanego,
ale po po=B6cie Arki o leonbergerze /nawet nie wiedzia=B3em wcze=B6niej o
takiej rasie :( / por=F3wnuj=B1c do zdj=EA=E6 zamieszczonych na r=F3=BFnych
stronach wydaje mi si=EA ta opinia strza=B3em w 10. Niekt=F3re szczeniaki to
sk=F3ry =B6ci=B1gni=EAte z naszej =A3atki :) .
Jakby by=B3a pomieszana z kaukazem, to musia=B3bym chyba i=B6=E6 na drugi e=
tat
gdzie=B6 =BFeby zapewni=E6 jej mich=EA :).
Dzi=EAki za Wasze opinie.
From: "Lozen" <insearch4myself hotmail.com>
Subject: Re: Co to za mieszaniec?
przemi5 poczta.onet.pl wrote:
> Witam ponownie, odkąd ją mamy siedzimy z żoną przed kompem i
> porównujemy zdjęcia szczeniaków do naszego okazu. Do tej pory
> najbardziej podobna wydawała na m się do goldena z czymś wymieszanego,
> ale po poście Arki o leonbergerze /nawet nie wiedziałem wcześniej o
> takiej rasie :( / porównując do zdjęć zamieszczonych na różnych
> stronach wydaje mi się ta opinia strzałem w 10. Niektóre szczeniaki to
> skóry ściągnięte z naszej Łatki :) .
Leonberger to krzyzowka miedzy psami rasy Newfie (Newfoundland), St
Bernard i paru innych wielkich ras. Newfie (po ktorym leonberger ma
wysokie czolo) jest psem wielkosci miedzy 50-68 kg, St Bernard 50-90
kg, krzyzowka jest juz nieco mniejsza, waha sie w granicach 48-60 kg.
Newfies i wszelkie jego domieszki maja wlasnie te charakterystyczne
wysokie czolo.
> Jakby była pomieszana z kaukazem, to musiałbym chyba iść na drugi etat
> gdzieś żeby zapewnić jej michę :).
> Dzięki za Wasze opinie.
Leonberger tez nie nalezy do najmniejszych ;)
A co weterynarz mial do powiedzenia w temacie ewentualnego pochodzenia
psa?
--
pozdrawiam K.
"The best way to get a puppy is to beg for a baby brother - and they'll
settle for a puppy every time." ~Winston Pendelton
From: "ewka" <ewacza poczta.onet.pl>
Subject: Re: agresywny pies
Użytkownik "Lozen" <insearch4myself hotmail.com> napisał w wiadomości
news:xn0fcsf76510ar000 news.onet.pl...
> ewka wrote:
>
>> Użytkownik "Lozen" <insearch4myself hotmail.com> napisał w wiadomości
>> news:xn0fcrvqzktcuk002 news.onet.pl...
>> > ewka wrote:
>> > > To tez, ale tu w naszym przypadku jest to typowy paralizujacy
>> > > wrecz strach. Musialabys kilka takich psow po adopcji czy
>> > > przejsciach zobaczyc w takim zachowaniu, by wiedziec o co mi
>> > > chodzi, ciezko to tak wytlumaczyc.
>> >
>> > Rozumiem wiec ze Twoj pies jest po przejsciach, tak? I ja o tym
>> > powinnam wiedziec, bo podajesz taka informacje w kazdym poscie, tak?
>> > Sorry ze tak ostro, ale wybacz, wrozka nie jestem.
>>
>> Nie raz juz o tym pisalam,
>
> Ewo, nowa jestem. Dyskutowalas ze mna, wiec moglas dodac wyjasniajace
> info, prawda?
Moglam, ale myslalam ze skoro bierzesz udzial w temacie "pies zamkniety w
sobie" to sledzisz tamtejsze posty, tam jest nadmienione, ze nie jestem
pierwszym wlascicielem swojej sunki, a to juz bez dalszych wyjasnien powinno
wystarczyc, no ale niewazne, nie dodalam, Ty nie musisz byc wrozka, ale
mozesz tez spytac zupelnie normalnie, a nie w sposob ironiczny, bo jak sama
zauwazylas sposob komunikacji tutaj jest inny niz face-to-face wiec musi byc
na tyle wyrazny, by odebrac go tak jakie autor ma intencje, a do tekstow pol
zartem sluza specjalne usmieszki i wtedy sprawa jasna, zatem nie dziw sie,
ze uwazam taka odpowiedz na nieodpowiednim poziomie.
> Moim zamiarem jest branie udzialu w tej grupie i dyskutowanie w
> tematach psio-kocich. Dyskutowanie, jako ze jest to grupa dyskusyjna.
> Dzielenie sie doswiadczeniami i uczeniem z doswiadczen innych.
No moim dokladnie to samo, a nie obrazanie sie czy pokazywanie humorkow wiec
tez pochopnie nie oceniaj mnie.
--
pozdr,
ewka
Ps. Dyskusja zeszla z tematu wiec chyba powinnysmy ja zakonczyc albo przejsc
na priv.
From: "ewka" <ewacza poczta.onet.pl>
Subject: Re: Pies zamkniety w sobie?
Użytkownik "Lozen" <insearch4myself hotmail.com> napisał w wiadomości
news:xn0fcri4jjjb6s001 news.onet.pl...
> ewka wrote:
>
>> Tak zgadzam sie, nie wiem w sumie jakiej rasy jest Twoja pupilka,
>
> Ojciec golden, matka prawdopodobnie mieszanka owczarka i huskiego.
Husky chyba wlasnie nalezy do tych cichych, no chyba ze wyje wtedy nie ;)
>> > A moze jednak po prostu ten typ tak ma. BTW, wzieta od matki po
>> > skonczeniu 8 tygodni.
>>
>> Ja uwazam, zreszta to opinia wielu behawiorystow, ze pies powinien
>> byc co najmniej do 10 tyg. z matka i rodzenstwem.
>
> Co szkola to inna teoria. Nie tylko zreszta w tym temacie. Swoja
> droga nie spotkalam sie z takim wiekiem jako polecanym, a naszukalam
> sie sporo w swoim czasie, natomiast z ukonczeniem 8 tygodni jako
> polecanego wieku.
Owszem, ale swego czasu trafilam na fajne opracowania, niestety byly
papierowe i nie byly moja wlasnoscia, byly one autorstwa pewnej
behawiorystki i bylo to na tyle fajnie tam wyjasnione, ze jestem teraz po
stronie zwolennikow oddzielania szczeniakow od matki w wieku miedzy 10-13
tyg. zycia. Nie bede tu opisywac dlaczego, bo to znowu sie OT zrobi.
--
pozdr,
ewka
From: "Marcin Wisniewski" <marwi coco.pl>
Subject: Re: psy beagle
Witam!
Jestem wlascicielka rocznej beagielki.To prawda ze ta rasa jest ciezka w
utrzymaniu.Przede wszystkim konsekwencja i jeszcze raz konsekwencja.Czesto
spotykam sie z opinia ze sa to glupie psy.A to nieprawda!!!Owszem, sa
nieposluszne ale wynika to tylko i wylacznie z tego ze nie lubia gdy
czlowiek narzuca im wlasna wole.Lubia dominowac.Sa bardzo inteligentne i
bardzo dobrze wiedza co sie do nich mowi,ale instynkt podpowiada im co
innego,wiec robią po swojemu.Moja suczka to potworny łakomczuch,zreszta z
tego co sie orientuje to one wszystkie takie sa.Bez przerwy kradnie
jedzenie.Nie mozna nawet na chwile zostawic obiadu na stole,bo po powrocie
talerz na pewno bedzie pusty.I najgorsze jst to ze kazda kocia kupka, kosci
lezace na ulicy i wszystko co strasznie smierdzi, jest jej.Wiec jednym
slowem oczy dookola glowy.Beaglom trzeba poswiecac duzo czasu.Nienawidza
same zostawac w domu.Przynajmniej 1,5 godz wybieg codziennie im sie
nalezy.Nasz jesli sie nie wybiega to dostaje szalu w domu i nie wie co ze
soba zrobic.Ze wzgledu na to, ze to pies tropiacy nienawidzi sie nudzic.A
jak sie nudzi to zaczyna niszczyc.Zdazaja sie takie osobniki,ktore po
zlapaniu tropu nie reaguja na twoje krzyki i prosby aby wrocil.
Ponadto mojej suczce zdaza sie jeszcze zalatwic w domu.Wiem ze niektorzy
wlasciciele beagli maja ten sam problem ze swoim psem.
Polecam ta rase jesli: masz nadmiar czasu,lubisz czynny wypoczynek bez
wzgledu na pogode i CIERPLIWOSC.
Pozdrawiam Cie i zycze trafnego wyboru.
Ola
Użytkownik "zenia" <zenia271 gmail.com> napisał w wiadomości
news:1192614690.097061.237650 v29g2000prd.googlegroups.com...
Witam
Mam pytanie odnośnie
psów beagle (http://beagle.net.pl/)... Mianowicie jakie są te psy w
utrzymaniu. Chodzi mi o to czy sprawiają dużo więcej problemów niż
inne
psy. Słyszałam wiele opinii i chciałabym się czegoś dokładnie
dowiedzieć od właścicieli takich psów lub osób, które przymierzają się
do ich kupna. Z góry wielkie dzięki za wiadomości
pozdrawiam
Agnieszka
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?UHl0YW5pZSBkbyBtebZsaXd5Y2g=?=
Dnia 23-10-2007 o 11:31:17 Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
napisał(a):
> Anka wrote:
> (...)
>> A to małe przy siatce, to kto?
>
> To jest Wojtek czyli syberyjczyk Fanathor Underleyhall,
> który teraz jest już duży i futrzasty :)
O rany, ależ to piękne koty!
Pewien wet kiedyś katastroficznym głosem oznajmił mi, że o koty trzeba
dbać, bo wkrótce wyginą. No to się przeraziłam, że jakaś ogólnoświatowa
zaraza, czy co, ale pytam - dlaczego tak sądzi. "A no bo" - on na to "one
są już tak doskonałe, że nie mogą ewoluować..."
> Na zdjęciu jest
> zaraz po tym, jak go dostałam, ma 3 miesiace.
A masz aktualne? :-)
A.
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: [info] owca argali
Dnia 19-10-2007 o 11:00:23 Michał Kasperowicz <divance wp.pl> napisał(a):
> poszukuje informacji na temat owcy argali. niestety mam klopoty ze
> znalezieniem jej gdzies w jakies encyklopedii w interneci.
Jest i w onetowej Wiem i w Wikipedii. Pokop na stronach o Mongolii, tam
możesz znaleźć ciekawe zdjęcia, niektórym udało się ją spotkać. Z
ciekawostek, w Ałtaju Gobijskim zauważyliśmy cudnie pozującą owieczkę. Od
razu za aparaty, ale owieczka coś podejrzanie spokojnie stoi, nie reaguje
na samochód, na nas...W dodatku na szyi ma błękitną szarfę - mongolski
symbol pomyślności :-) Coś nie gra - no i rzeczywiście - to był betonowy
pomnik argali postawiony na skale :-)
W ogóle w Mongolii jest taki sympatyczny zwyczaj, że w niektórych
miasteczkach jest park miejski. Ogrodzony, ławeczki i wszystko, tylko że
nie ma tam ani jednego drzewa, ani jednego krzaczka. Za to stoją
symetrycznie rozstawione betonowe pomniki...zwierząt. Konia, wielbłąda,
psa, argali również - tych zwierzaków, które dla Mongołów są szczególnie
ważne.
Pozdrawiam,
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "Katanka" <katanka24 interia.pl>
Subject: Re: zastrzelony golab - co robic?
malalai wrote:
> jaka dzielnica? dzis rano widzialam cos dokladnie takiego jak
> opisujesz, warszawa wlochy. nie zastanawialam sie nad tym, dopiero
> teraz przeczytawszy twoj post mi sie przypomnialo..
Najprawdopodobniej jakies smarki sobvie kupiły wiatrówkę i strzelaja do
gołębi, warto by to było zgłosic na policję. Warto by też było z
zastrzelonego gołebia wyjąć śrut, aby sie upewnic czy to wiatrówka.
--
Katanka
www.Katanka.vel.pl
www.MojeJamniki.pl
www.DogsPassion.pl
From: "Katanka" <katanka24 interia.pl>
Subject: Re: zastrzelony golab - co robic?
malalai wrote:
> tak jak napisalam, nie zastanawialam sie nad tym, lecialam do pracy,
> martwych golebi na swojej drodze spotykam duzo, tutaj zdziwila mnie
> nietypowa rana, taka wlasnie jaka opisuje shida.. nie znam sie na
> ranach postrzalowych, ale czy wiatrowka bylaby w stanie taka dziure
> wyrwac??
Bez problemu. Trochę interesowałem się bronią sportową swego czasu,
strzelałem w klubie tez sporo. W tej chwili ogólnie dostępne bez pozwolenia
są wiatrówki o kalibrze 5,5mm i jeśli kurę taki śrut przestrzelił na wylot,
to z gołębiem sobie poradzi bez problemu. Pamiętaj, że rana wylotowa jest
znaczie większa niz wlotowa, bo śrut "zabiera" ze soba kawałki ciała ptaka i
rozrywa większa dziórę.
> teraz bede czujniejsza, w razie powtorki zadzwonie na
> policje, zobaczymy co powiedza. no i srut to chyba oni powinni wyjac..
Jesli rana jest na wylot, a z tego co piszecie to tak jest, to śrutu w ciele
ptaka nie będzie. Gdyby była tylko mała dziórka wlotowa to śrut można by
było wyczuć palcami. No, a od policji nie dowiesz się nieczego, aby mieć
pewnośc lepiej sprawę wziąć w swoje łapy :) Zreszta jak znam policję i jesli
nie trafisz na miłosnika zwierząt to cała sprawę potraktuje niepowaznie ...
--
Katanka
www.Katanka.vel.pl
www.MojeJamniki.pl
www.DogsPassion.pl
From: "Katanka" <katanka24 interia.pl>
Subject: Re: zastrzelony golab - co robic?
malalai wrote:
> ehh, malo to wzmacniajace:( coz moge rzec - jesli sie taki przypadek
> powtorzy ( jezeli masz racje i to rzeczywiscie jakies gowniarze z
> wiatrowki, to teren "dzialalnosci" maja ograniczony i pewnie niestety
> sie powtorzy) bede z ta policja probowac jednak.. zreszta co z tego
> jakbym nawet i sama ten srut wyjela, skoro policja to potraktuje
> niepowaznie..?:(
Będziesz wiedziała, że to łepki strzelają z wiatrówki, jesli tak to robią to
raczej z jakiegos oka, by się natychmiast schować, łatwo przyuważyć wtedy.
--
Katanka
www.Katanka.vel.pl
www.MojeJamniki.pl
www.DogsPassion.pl
From: Kruszyzna <kruszyzna gazeta.pl>
Subject: Re: Co to za mieszaniec?
Dnia wtorek, 23 października 2007 22:01 wszystkim się zdawało, że to Wojski
gra jeszcze, a to ARKA nadaje:
> p.s. samochod na większy tez trzeba bedzie zmienic, wrazie coś:))
I mieszkanie :)) Osobna kanapa tylko dla psa :)
Krusz.
--
Kruszyzna
"Primum non stresere..."
gg 2807125
From: "ewka" <ewacza poczta.onet.pl>
Subject: Re: Co to za mieszaniec?
Użytkownik "Kruszyzna" <kruszyzna gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ffmnub$m7f$2 inews.gazeta.pl...
> Dnia wtorek, 23 października 2007 22:01 wszystkim się zdawało, że to
> Wojski
> gra jeszcze, a to ARKA nadaje:
>
>> p.s. samochod na większy tez trzeba bedzie zmienic, wrazie coś:))
>
> I mieszkanie :)) Osobna kanapa tylko dla psa :)
Mozna sie smiac, ale pies tez czlowiek, tez potrzebuje swoich wygod,
szczegolnie jak sei juz przyzwyczai ;) Widze po mojej jak sobie zaadaptowala
co niektore pomieszczenia, to do tego to do tego, a tamto do zabawy ;),
generalnie ma 4 miejsca stale w domu, w tym jedno glowne :) A no i psia
kanapa w pracy, bo to "pies pracujacy". A samochod, no coz nie ma co ukrywac
tylna kanapa mojego autka to zawsze jest zakudlona i czesto zapiaszczona,
mimo kocyka, mate kupilam i oddalam siostrze bo nie uzywalam gdyz sie sunia
stresuje na takim sliskim.
--
pozdr,
ewka
From: Kruszyzna <kruszyzna gazeta.pl>
Subject: Re: Kot Wojtek, =?ISO-8859-2?Q?by=B3o=3A_Re=3A_Pytanie_do_my=B6liwych?=
Dnia środa, 24 października 2007 09:56 wszystkim się zdawało, że to Wojski
gra jeszcze, a to Krystyna Chiger nadaje:
> Oczywiście, bestia chętnie pozuje ;)
> http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=Krycha
>
Jego wzrok mowi: moja droga, masz do czynienia z KOTEM. :)
Krusz.
--
Kruszyzna
"Primum non stresere..."
gg 2807125
From: "Ami" <zwierzaki33 op.pl>
Subject: Re: Co to za mieszaniec?
Użytkownik "Kruszyzna" <kruszyzna gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ffmnub$m7f$2 inews.gazeta.pl...
> Dnia wtorek, 23 października 2007 22:01 wszystkim się zdawało, że to
> Wojski
> gra jeszcze, a to ARKA nadaje:
>
>> p.s. samochod na większy tez trzeba bedzie zmienic, wrazie coś:))
>
> I mieszkanie :)) Osobna kanapa tylko dla psa :)
>
I duże krzesło przy stole.
Amik
PS.
A tak swoją drogą to my od ok roku nie zjedlismy jednego śniadania w domu
bez naszej suni (malutka rasa). Sunia przy sniadaniu siedzi na stołku z
przednimi łapkami na stole. Siedzi i obserwuje, nigdy nie sciagneła zadnej
kanapki z talerza. Poprostu siedzi i towarzyszy nam przy sniadaniu. I jak tu
jej nie pozwolić?
From: "ewka" <ewacza poczta.onet.pl>
Subject: Re: Co to za mieszaniec?
Użytkownik "Kruszyzna" <kruszyzna gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:ffmvfa$gtj$3 inews.gazeta.pl...
> Dnia środa, 24 października 2007 09:14 wszystkim się zdawało, że to Wojski
> gra jeszcze, a to ewka nadaje:
>
>> Mozna sie smiac, ale pies tez czlowiek, tez potrzebuje swoich wygod,
>> szczegolnie jak sei juz przyzwyczai ;)
>
> No tak :) Nasza, kiedy widzi, ze nie ma miejsca na kanapie, bez ceregieli
> laduje sie na kolana lub miedzy nas na sile. W koncu przeciez ktos sie
> przesunie :) Najczesciej kanape zajmuje ja w katku, suka rozwalona, a maz
> jest na ziemi.
Heheh, to sobie juz was wychowala ;) Moja tez czasem lezy tak rozwalona na
kanapie, ale na szczescie sama sie nie odwazy ladowac, zawsze przychodzi i
siada, i gapi krowimi oczami na kawalek wolnego miejsca ;) A jak zapytam
kocyk? (co dla niej oznacza ze wejdzie na kanape, bo tylko na swoj kocyk jak
na niej jest wlazi) to od razu leci ze mna po kocyk i merda ogonkiem jakby
miche miala dostac :)
Co by bylo, gdyby pies byl dwa razy wiekszy? Albo cztery czy
> piec jak ten mieszaniec? :)
Hehe, trzebaby dokupic fotel, albo raczej kanape dwuosobowa, bo fotel za
maly by byl pozniej :) Swoja droga tak nauczyla siostra swoja bokserke, ze
taki starszy fotel sredniej wielkosci to jej miejsce i teraz mimo ze sunia
juz ciezko ma sie w nim zmiescic to i tak fotel jest najlepszy :), a bys
sprobowala jej na nim usiasc to Ci na glowe wskoczy i bedzie sie tak
przepychac, ze spadniesz jak nic.
--
pozdr,
ewka
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?S290IFdvanRlaywgYnmzbzogUmU6IFB5dGFuaWUgZG8gbXm2bGl3eWNo?=
Dnia 24-10-2007 o 09:56:19 Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
napisał(a):
> Anka wrote:
> (...)
>>> Na zdjęciu jest
>>> zaraz po tym, jak go dostałam, ma 3 miesiace.
>> A masz aktualne? :-)
>
> Oczywiście, bestia chętnie pozuje ;)
> http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=Krycha
>
Ech, to przecież jest wielki i drapieżny zwierz, a my je traktujemy jak
przytulanki :-(
Nb. Na lotnisku w Irkucku mieli kota (syberyjskiego, oczywisćie!) na
etacie :-)
Pozdrawiam :-)
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "szerszen" <szerszen tlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Kot_Wojtek=2C_by=B3o:_Re:_Pytanie_do_my=B6liwych?=
Użytkownik "Anka" <anna_s gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:op.t0o2caax1yuyja acer-19b8d8c004...
> Ech, to przecież jest wielki i drapieżny zwierz, a my je traktujemy jak
> przytulanki :-(
heh :)
jesli syberjczyki maja charakter podobny do maine coonow to to sa przytulanki :)
my jestesmy w posiadaniu mane coona i powiem tak ze nasza kocica juz
kilkukrotnie zaskoczyla nas, pozytywnie, swoim "psim" charakterem
przyklad, bolesny zastrzyk na zastopowanie rui, wyrwala sie ze stolu, trzymalem
ja golymi rekami, obrocila sie z charkotem i w momentcie kiedy pazury i zeby
dotknely mojej dloni, natychmiast zaprzestala ataku
rozczesywnie siersci, niestety nie przyzwyczailismy jej za mlodu i teraz nie
przepada za to czynnoscia, jest bardzo niezadowolona, nawet jak pies potrafi
lapac zebami za reke, jednak konczy sie tylko na bezkrwawym delikatnym
ostrzezeniu
jedyne zadrawapnia jakie do tej pory spowodowala byly niechcacy, w przypadku
nadmiernego rozbawienia czy nieuwagi i zawsze byly to powierzchowne rany
a to zdjecie naszej kici z synkiem :)
http://www.tinyurl.pl?C8sn4KtY
From: "shida" <shida NOSPAMtlen.pl>
Subject: Re: zastrzelony golab - co robic?
Użytkownik "malalai" napisał w wiadomoci
news:ffknsd$ide$1 inews.gazeta.pl...
> >
> jaka dzielnica? dzis rano widzialam cos dokladnie takiego jak opisujesz,
> warszawa wlochy. nie zastanawialam sie nad tym, dopiero teraz
> przeczytawszy twoj post mi sie przypomnialo..
>
ursus a wrecz ursus-golabki....
wiec dosc niedaleko !!!
shida ;)
From: "malalai" <malalai gazeta.pl>
Subject: Re: zastrzelony golab - co robic?
Użytkownik "shida" <shida NOSPAMtlen.pl> napisał w
> Użytkownik "malalai" napisał w wiadomoci
> news:ffknsd$ide$1 inews.gazeta.pl...
>> >
>> jaka dzielnica? dzis rano widzialam cos dokladnie takiego jak opisujesz,
>> warszawa wlochy. nie zastanawialam sie nad tym, dopiero teraz
>> przeczytawszy twoj post mi sie przypomnialo..
>>
>
>
> ursus a wrecz ursus-golabki....
> wiec dosc niedaleko !!!
>
zatem tym bardziej wzmagam czujnosc; Katanka moze miec racje, ze to smarki
jakies grasuja..
pozdr
malalai
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?S290IFdvanRlaywgYnmzbzogUmU6IFB5dGFuaWUgZG8gbXm2bGl3eWNo?=
Dnia 24-10-2007 o 12:15:18 szerszen <szerszen tlen.pl> napisał(a):
>
> heh :)
> jesli syberjczyki maja charakter podobny do maine coonow to to sa
> przytulanki :)
Swoją drogą ciekawe, co one w nas, czyli ludziach - widzą?? Bo że nie
tylko michę, to pewne. Nawet żyjący na wolności kot garnie się do
człowieka i pokazuje, że człowiek jest mu potrzebny. Własnie TŻ
poinformował, że nasz ex-watażka działkowy, Felek, zapragnął pieszczot,
więc usiadł koło TŻ-ta, zahaczył pazurek za jego podkoszulkę, przyciągnął
w ten sposób twarz TŻ-ta do swojej buzi i się wymiział :-)
Ciekawe, że przy tym okazywaniu przyjaźni człowiekowi nie tracą nic ze
swojej kociej godności.
> my jestesmy w posiadaniu mane coona i powiem tak ze nasza kocica juz
> kilkukrotnie zaskoczyla nas, pozytywnie, swoim "psim" charakterem
>
> przyklad, bolesny zastrzyk na zastopowanie rui, wyrwala sie ze stolu,
> trzymalem
> ja golymi rekami, obrocila sie z charkotem i w momentcie kiedy pazury i
> zeby
> dotknely mojej dloni, natychmiast zaprzestala ataku
No bo przyjaciół się nie gryzie, nawet jeśli sprawiają przykrość :-)Ale
gdyby tylko chciała... ;-)
> rozczesywnie siersci, niestety nie przyzwyczailismy jej za mlodu i teraz
> nie
> przepada za to czynnoscia, jest bardzo niezadowolona,
A masz grzebień z obrotowymi zębami? Mój jeden nie tolerował szczotki, a
pod grzebień sam grzbiet podstawiał.
> nawet jak pies potrafi
> lapac zebami za reke, jednak konczy sie tylko na bezkrwawym delikatnym
> ostrzezeniu
Ja swoich nie oduczam i nie karcę za okazywanie niezadowolenia
podgryzaniem i łapią zębami bardzo lekko. Jeśli któryś odruchowo złapie
mnie w zabawie za mocno, zaraz sam się reflektuje. A jak się zdarzyło, że
pokazała się krew, pokazałam rankę winowajcy i spytałam z wyrzutem "co
zrobiłeś"? Na to kot podszedł do mnie i polizał :-)
>
> jedyne zadrawapnia jakie do tej pory spowodowala byly niechcacy, w
> przypadku
> nadmiernego rozbawienia czy nieuwagi i zawsze byly to powierzchowne rany
>
> a to zdjecie naszej kici z synkiem :)
> http://www.tinyurl.pl?C8sn4KtY
>
Super! Piękna kocica, prawdziwy dziki kot pilnujący swoich młodych :-) Jej
spojrzenie wyraźnie mówi :"czy aby z tym małym wszystko jest w porządku?!"
:-)) Zdjęcie konkursowe! :-)
Pozdrawiam :-)
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "ewka" <ewacza poczta.onet.pl>
Subject: Re: Kot Wojtek, było: Re: Pytanie do myśliwych
Użytkownik "szerszen" <szerszen tlen.pl> napisał w wiadomości
news:ffn60a$ruv$1 news2.task.gda.pl...
> my jestesmy w posiadaniu mane coona i powiem tak ze nasza kocica juz
> kilkukrotnie zaskoczyla nas, pozytywnie, swoim "psim" charakterem
Czyli jednak, niedawno ciotka mi sie chwalila, ze czeka na urodzenie
zamowionej maine coonki i podobno sa to koty o "psim " charakterze, w co nie
bardzo mi sie chcialo wierzyc :) Hodowczyni ponoc opowiadala, ze jesli ktos
nie mial do czynienia z kotem, a tylko z psem to i tak rade sobie da, bo to
pies w kociej skorze. Ciotka juz chodzi cala podeskcytowana i opowiada
swojej straej dozycy, ze bedzie miec dzidziusia ;)
--
pozdr,
ewka
From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: Kot Wojtek, =?ISO-8859-2?Q?by=B3o=3A_Re=3A_Pytanie_do_?=
szerszen wrote:
> heh :)
> jesli syberjczyki maja charakter podobny do maine coonow to to sa=20
> przytulanki :)
S=B1 przytulanki. Ale to rasa naturalna, nie zepsuta jeszcze przez ludzi,=
wi=EAc niespodzianki te=BF moga by=E6. Wojtek jest kotem naramiennym - w
dowolnej chwili materializuje si=EA na moim ramieniu, przy powitaniu
wr=EAcz obowi=B1zkowo.
> przyklad, bolesny zastrzyk na zastopowanie rui, wyrwala sie ze stolu,=20
> trzymalem
> ja golymi rekami, obrocila sie z charkotem i w momentcie kiedy pazury i=
=20
> zeby
> dotknely mojej dloni, natychmiast zaprzestala ataku
To normalne u kota, kt=F3ry zaakceptowal swoich ludzi. R=F3=BFnica miedzy=
=20
kotem i psem polega m.in. na tym, ze pies prawie zawsze akceptuje=20
"swpich", kot mo=BFe ich tolerowa=E6, ale nie uznac za swoich.
Nie dawaj kocie takich zastrzyk=F3w :( One s=B1 nie tylko bolesne, ale
bardzo szkodliwe. Prowadz=B1 nie tylko do ropomacicza, ale co gorsza i do=
nowotwor=F3w. To jest bomba hormonalna, a w dodatku podana w czasie rui :=
(
Jezeli kota jest hodowlana i ma mie=E6 kiedy=B6 dzieci ruje trzeba jako=B6=
przeczeka=E6, je=BFeli nie - kastruj, bo dzi=EAki temu zastrzykowi ju=BF =
mo=BFe
jej si=EA co=B6 z=B3ego dzia=E6 w macicy.
>=20
> rozczesywnie siersci, niestety nie przyzwyczailismy jej za mlodu i tera=
z=20
> nie
> przepada za to czynnoscia, jest bardzo niezadowolona, nawet jak pies=20
> potrafi
> lapac zebami za reke, jednak konczy sie tylko na bezkrwawym delikatnym
> ostrzezeniu
Wojtek te=BF nie kocha czesania, chocia=BF od ma=B3ego uczony. Tzn. grzeb=
iet=20
owszem, ale brzuch i portki prowokuja do ataku na grzebie=F1 :)
>=20
> jedyne zadrawapnia jakie do tej pory spowodowala byly niechcacy, w=20
> przypadku
> nadmiernego rozbawienia czy nieuwagi i zawsze byly to powierzchowne ran=
y
Chyba nie mam nawet takich, ale do zabawy to on ma dwa inne koty :)
> a to zdjecie naszej kici z synkiem :)
> http://www.tinyurl.pl?C8sn4KtY
>=20
Pi=EAkna kota i wida=E6, =BFe dziecko uwa=BFa za swoje :)
--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)
From: "szerszen" <szerszen tlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Kot_Wojtek=2C_by=B3o:_Re:_Pytanie_do_my=B6liwych?=
Użytkownik "Anka" <anna_s gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:op.t0o7qpdx1yuyja acer-19b8d8c004...
> No bo przyjaciół się nie gryzie, nawet jeśli sprawiają przykrość :-)Ale gdyby
> tylko chciała... ;-)
oj tak, nawet nie probuje sobie wyobrazic co by bylo gdyby chciala :)
> A masz grzebień z obrotowymi zębami? Mój jeden nie tolerował szczotki, a pod
> grzebień sam grzbiet podstawiał.
z obrotowymi nie, ale mamy szczotke zwykla ludzka, specjalne zgrzeblo i
specjalny grzebien, niestety w miare toleruje ludzka szczotke, ale ona za to
jest mlo skuteczna, jak masz linka do tego o czym mowisz to daj, chetnie zobacze
i moze kupie
> Ja swoich nie oduczam i nie karcę za okazywanie niezadowolenia podgryzaniem i
> łapią zębami bardzo lekko. Jeśli któryś odruchowo złapie mnie w zabawie za
> mocno, zaraz sam się reflektuje. A jak się zdarzyło, że pokazała się krew,
> pokazałam rankę winowajcy i spytałam z wyrzutem "co zrobiłeś"? Na to kot
> podszedł do mnie i polizał :-)
dokladnie tak samo robimy, generalnie pod wzgledem okazywania niezadowolenia to
mocno psi charakter ma, zreszta mamy jeszcze suke :)
> Super! Piękna kocica, prawdziwy dziki kot pilnujący swoich młodych :-) Jej
> spojrzenie wyraźnie mówi :"czy aby z tym małym wszystko jest w porządku?!"
> :-)) Zdjęcie konkursowe! :-)
http://www.tinyurl.pl?aBji1geK tu jest jeszcze jedno obrazujace mniej wiecej jej
wielkosc w porownaniu do 2 miesiecznego dziecka :)
a kicia i tak jest mala jak na swoja rase
From: "szerszen" <szerszen tlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Kot_Wojtek=2C_by=B3o:_Re:_Pytanie_do_my=B6liwych?=
Użytkownik "ewka" <ewacza poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ffn8tu$5b5$1 news.onet.pl...
> Czyli jednak, niedawno ciotka mi sie chwalila, ze czeka na urodzenie
> zamowionej maine coonki i podobno sa to koty o "psim " charakterze, w co nie
> bardzo mi sie chcialo wierzyc :) Hodowczyni ponoc opowiadala, ze jesli ktos
> nie mial do czynienia z kotem, a tylko z psem to i tak rade sobie da, bo to
> pies w kociej skorze.
wszystko sie zgadza, maine coon byl kompromisem, ja jestem z natury psiarzem,
moja zona woli koty, na chwile obecna, jakby nasz pies przeszedl wkraine
wiecznych lowow, jego miejsce zajal by drugi maine coon, ta rasa wciaga jak
narkotyk :)
From: "szerszen" <szerszen tlen.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Kot_Wojtek=2C_by=B3o:_Re:_Pytanie_do_my=B6liwych?=
Użytkownik "Krystyna Chiger" <krycha home.people.pl> napisał w wiadomości
news:471f2875$1 news.home.net.pl...
> Wojtek jest kotem naramiennym - w dowolnej chwili materializuje się na moim
> ramieniu, przy powitaniu wręcz obowiązkowo.
meta miala taki okres jak byla mloda, teraz stanowczo woli kolana :) i cale
szczescie, bo nawet na kolanach nie specjalnie jest na nia miejsce
> Nie dawaj kocie takich zastrzyków :(
dostala tylko raz, bo juz nie bylismy w stanie wytrzymac w domu, a i ona tez nie
byla w najlepszym stanie, teraz jest wysterylizowana wiec i problemu nie ma
> Wojtek też nie kocha czesania, chociaż od małego uczony. Tzn. grzebiet owszem,
> ale brzuch i portki prowokuja do ataku na grzebień :)
u nas o brzuchu to mozna praktycznie zapomniec, niestety w zwiazku z tym w
najgorszych okresach tworza sie filcowe koltuny ktore musimy wycinac
> Piękna kota i widać, że dziecko uważa za swoje :)
jeszcze chyba nie, mimo tego ze to juz 6 miesiecy, owszem, czasem spi u niego w
lozeczku, zawsze w nogach, czasem sie kolo niego kreci, ale nigdy nie zbliza sie
tak jak do nas, nigdy sie nie przytula ani nic, wiec mysle ze musi minac jeszcze
troche czasu
From: "jur s" <police.eu gmail.com>
Subject: Koszalin > Dali, a potem zabrali,kolejne kretynstwo
Dzieci Tomasza Madajczyka, mieszkańca Koszalina, zapragnęły mieć psa.
Ośmioletnia dziewczynka i trzynastoletni chłopiec długo przygotowywali się
do tego odpowiedzialnego zadania. Przez miesiąc zachowywały się tak, jakby
już psa posiadały. Dzieci przyzwyczajały się do wczesnego wstawania i
wychodzenia na spacery. Za uzbierane pieniądze kupiły miskę, obrożę i
smycz.Rodzina postanowiła, że weźmie szczeniaka z koszalińskiego schroniska.
Wybrali psa, podpisali wymagane dokumenty i zapłacili za psią adopcję.
Jednak już po kilku dniach do drzwi rodziny Madajczyków zapukała pracownica
schroniska.
Powiedziała... że musi zabrać szczeniaka, ponieważ został sprzedany przez
pomyłkę! Nasz Czytelnik kategorycznie odmówił. Tymczasem po jakimś czasie
dostał pismo z Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej - któremu podlega
schronisko - że musi zgłosić się z psem. Mężczyzna odmówił ponownie.
Skontaktowaliśmy się z Tomaszem Ucińskim, dyrektorem PGK. Wyjaśnił, że
zwierzę może trafić do adopcji dopiero po dwóch tygodniach pobytu w
schronisku. Tymczasem szczeniak był tam zaledwie kilka dni. - Przytrafiło
nam się to po raz pierwszy. Przepraszamy! - tłumaczy Tomasz Uciński - Nie
wiem, co oprócz przeprosin możemy jeszcze zrobić - dodaje.
- Każdy powinien wiedzieć, jacy nieodpowiedzialni ludzie tam pracują - mówi
oburzony Tomasz Madajczyk. - Chcę oświadczyć, że psa nie oddam, bo to byłby
niesamowity cios dla moich dzieci. Mamy nadzieję, że podobny błąd nigdy
więcej pracownikom schroniska już się nie przydarzy.
Dyrektor Uciński obiecał, że będzie się starał załatwić sprawę polubownie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071023/AKTUALNOSCI/71023033/-1/RSS
Nie bardzo rozumiem w czym ten problem,zamiast calowac po rekach kogos kto
chcial adoptowac to ludzie maja jeszcze klopoty .
juras