From: Sebastian Bialy <heby poczta.onet.pl>
Subject: Nasza kotka i Animal Planet :)
Witam!
Od paru dni nasza kotka pasjami ogląda animal planet. Aż sam się
zdziwiłem. Ducha oglądacza rozbudziły programy z suryKOTKAMI :) Tylko
bawić się nie chcą z naszą kotką :).
Powyższe skłania mnie do pytania: czy ktoś słyszał o telewizji dla kotów
? Pytam całkiem serio. Skoro ona tak ogląda zaciekawiona to może to
wcale nie głupi pomysł. W dobie kanałów dedykowanych do sprzedawania
wyłącznie dywanów to chyba możliwe.
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?B?UHl0YW5pZSBkbyBtebZsaXd5Y2g=?=
Witam,
Czy są jakieś przepisy, w jakiej odległości od zabudowań myśliwi mogą
strzelać do zwierzyny? Czy prawo jakoś to reguluje?
Pozdrawiam,
Anka
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?UHl0YW5pZSBkbyBtebZsaXd5Y2g=?=
Dnia 20-10-2007 o 18:39:51 Anka <anna_s gazeta.pl> napisał(a):
> Witam,
>
> Czy są jakieś przepisy, w jakiej odległości od zabudowań myśliwi mogą
> strzelać do zwierzyny? Czy prawo jakoś to reguluje?
>
> Pozdrawiam,
> Anka
WRÓĆ, przepraszam, miałam zapytać na zwierzakach :-(
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl>
Subject: Re: =?ISO-8859-2?Q?Pro=B6ba_o_porad=EA?=
Pewnego wieczoru Sat, 20 Oct 2007 16:20:09 +0200 wiedźmin zdziwił się
nieco, gdy strzyga która wyskoczyła na niego z pl.rec.zwierzaki.koty
zamiast rzucić mu się do gardła, dygnęła, przedstawiła się jako criv, a
następnie wyśpiewała przytupując wdzięcznie:
> Mam zamiar kupić wejście (takie montowane w drzwiach) do łazienki dla
> kota, żeby nie trzeba było cały czas zostawiać uchylonych, bo czasem
> zapomnieć można i zamknąć (niepotrzebny stres dla kocinki), a i zapachy
> czasem po lepszym jedzeniu nie teges :). Bez żadnych bajerów typu
> licznik wejść i wyjść, podświetlenia itp.
Biorc pod uwage rase Twojego kota, skoro chcesz miec klasyczna klapke w
drzwiach a nie sam otwor - musisz kupic drzwiczki (tylko pytaj o takie do
drzwi wewnetrznych) na malego psa. Te dla kota prawdopodobnie w pewnym
momencie beda za male a kot wejscie do kuwety musi miec swobodne.
> Poza tym chciałbym kupić
> uprząż dla kotka, z której mi się nie wywinie w chwili stresowej lub w
> chęci pogoni za muchą czy ptaszkiem (mieszkam w bloku, a czasem
> chciałbym zabrać zwierza na zieloną trawkę).
A wiec nie ma co oszczedzac, trzeba kupic jakies szeleczki porzadne, dobrej
firmy, skorzane.
Koniecznie takie ktore skladaja sie z konkretnej obrozki i czesci
opinajacej tułow - polaczone ze soba.
Szelki trzeba zapinac bardzo ciasno, tak na granicy przyciasnego zapiecia.
Przy zakupie zwroc uwage na jakosc karabinczyka a przed kazdym zalozeniem
sprawdzaj zapiecia.
Dobre sa szelki zapinane nie na sprzaczki tylko na zatrzaski (czy jak to
sie tam zwie) - sa znacznie wygodniejsze i poreczniejsze.
Jako smycz kup dobra smycz automatyczna - zwykle sie nie sprawdzaja, kot ma
ciagle wrazenie ciagniecia sie a Ty mu lazisz po pietach.
Smycz automatyczna daje mozliwosc zapewnienia mu wiekszej swobody.
Ale musi byc naprawde dobra.
Tym bardziej ze bedziesz mial duzego kota - a duzy kot moze miec bardzo
duzo sily jak sie wystraszy.
Szelki dobrze zeby byly w jaskrawym kolorze, gdyby zdarzylo sie ze kot sie
wyrwie beda z daleka widoczne i beda dobrym sygnalem rozpoznawczym - choc
wyglad Twojego kota jest juz taki :)
Na spacerze, w chwili zagrozenia NIGDY nie lap kota na rece, kucnij, zlap
go mocno za szelki i przydus do ziemi.
Nie utrzymasz przerazonego kota na rekach, mozesz przy tym odniesc bardzo
powazne obrazenia twarzy a kot i tak sie wyrwie.
Przygnieciony kot spokojnie i bezpiecznie przeczeka chwile paniki a zaden
normalny pies nie zaatakuje go wtedy.
Do szelek przyczep porzadna adresowke z dokaldnym adresem, numerem telefonu
i informacja o nagrodzie.
Gdyby kot sie wyrwal - bedzie mial szanse w ten sposob wrocic do domu.
Nauke chodzenia w szelkiach zacznuj w domu - zakladajac kotu najpierw sama
obroze, potem na kilka dni - same szelki zakladane i sciagane.
Dopiero gdy kot bedzie w nich juz calkiem swobodnie sie poruszal po
mieszkaniu - dopnij do nich smycz i potuptaj za kotem :).
Gdy bedzie tolerowal smycz przypieta do siebie - wtedy nadejdzie czas na
spacery.
Najpierw trzeba zaczac je w bardzo spokojnym miejscu, najlepiej wieczorem,
jak nie ma juz za wiele ludzi i zwierzat.
I po troszke.
Najpierw krociutko, potem coraz dluzej,
Ze swiadomoscia ze jak zaczniesz kota wyprowadzac - to pokazesz mu ze tak
mozna a on bedzie prawdopodobnie pragnal tych spacerow i bedzie sie ich
domagal codziennie.
--
Pozdrawiam serdecznie
Agnieszka Mockałło
http://republika.pl/kocia_stronka/
Odpisując na priv, wytnij USUN_TO z adresu.
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?UHJvtmJhIG8gcG9yYWTq?=
Dnia 20-10-2007 o 18:47:32 La Luna <bluelunaUSUN_TO gazeta.pl> napisał(a):
> A wiec nie ma co oszczedzac, trzeba kupic jakies szeleczki porzadne,
> dobrej
> firmy, skorzane.
> Koniecznie takie ktore skladaja sie z konkretnej obrozki i czesci
> opinajacej tułow - polaczone ze soba.
> Szelki trzeba zapinac bardzo ciasno, tak na granicy przyciasnego
> zapiecia.
Dodam do tego opisu, że z moich doświadczeń najlepiej sprawdzają się
skórzane szelki z białym filcem od spodu. Nie ześlizgują się z kota, nawet
duży, przestraszony Pirat nie zdołał się z nich wyswobodzić, bo filc
sfilcował się z futrem i trzymał. Tylko że niestety one występują rzadko i
chyba tylko w wersji ze sprzączką, a sprzączka jest niezbyt wygodna jak
kot akurat nie chce stać spokojnie do ubierania (przeważnie nie chce). No
i ważne, co napisała Luna - zapiąć trzeba bardzo ciasno - powinno być
tylko tyle luzu, żeby kot się nie dusił, a na brzuchu trzeba po chwili
sprawdzić luz, bo one potrafią się jakoś nadymać (koty, znaczy, nie szelki
:-). Nie wiem, czy wszystkie, ale mój Filip tak miał.
Pozdrawiam,
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "PiotRek" <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
Subject: =?iso-8859-2?Q?18_lat_mia=B3_:=28?=
Witam!
Dzisiaj odszedł mój Kito, miał 18 latek. :'(
Przepraszam, ale musiałem o tym napisać, nie mogę się pozbierać.
--
Pozdrawiam
Piotr
From: "shida" <shida NOSPAMtlen.pl>
Subject: Re: Prośba o poradę
Użytkownik "Anka" napisał w wiadomości
news:op.t0h9lsog1yuyja acer-19b8d8c004...
> Dnia 20-10-2007 o 18:47:32 La Luna
> Dodam do tego opisu, że z moich doświadczeń najlepiej sprawdzają się
> skórzane szelki z białym filcem od spodu. Nie ześlizgują się z kota, nawet
> duży, przestraszony Pirat nie zdołał się z nich wyswobodzić, bo filc
> sfilcował się z futrem i trzymał.
osobiscie nie polecam skorzanych rzeczy chyba ze juz naprawde dobrej firmy -
bo niestety tych typowo dostepnych polskich to pekaja... a watpie by ktos
mial dostep do naprawde pozadnych...
ja co prawda mam uraz po psich rzeczach ale dobre szelki z tasmy zapieciami
np rogza/lupine dla malego psa beda akurat - zapiecia odporne
:)przetestowane na psie i to na IPO a nie ma nigdzie tkaich przeciazej jak
na rekawie u psow ;) nawet typowe obronne szelki skorzane pekly !!! hihi :)
po za tym wlasnie skora pracuje - rozszerza sie przy szarpnieciach...czasem
to dobre czasem nie :(
shida ;)
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?MTggbGF0IG1pYbMgOig=?=
Dnia 20-10-2007 o 20:03:58 PiotRek <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
napisał(a):
> Witam!
>
> Dzisiaj odszedł mój Kito, miał 18 latek. :'(
>
> Przepraszam, ale musiałem o tym napisać, nie mogę się pozbierać.
Współczuję Ci z całego serca. To jakoś jest źle zrobione, one nie powinny
nas zostawiać :-(
18 lat razem to kawał życia...
Trudno cokolwiek napisać...
Żal, po prostu żal.
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?MTggbGF0IG1pYbMgOig=?=
Dnia 20-10-2007 o 21:01:17 PiotRek <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
napisał(a):
> Dziękuję Ci, Aniu.
Nie dziękuj, nie umiem za bardzo pocieszać, kiedy nie mogę zrobić nic,
żeby odwrócić to, co się stało...Pisałeś parę dni temu, że Twój CzarnyKot
dożywa swoich dni, ale za prędko to przyszło :-(
> Ale z drugiej strony - o wiele gorzej by było,
> gdybyśmy to my ich zostawiali - co by one bez nas zrobiły?
Ech..."Tego się nie robi kotu..." - pewnie znasz ten wiersz Szymborskiej?
Czasem o tym myślę - wystarczy głupi wypadek, nieprzewidziany obrót
niewinnej choroby - i co z nimi wtedy będzie? Czasem myślę o tym, czy
przeżyję jeszcze 18 albo 20 lat, żeby im tego nie robić i wiem, że muszę
się starać.
> Ale tak czy siak - jest mi niesamowicie smutno dzisiaj. :-(((
To był Twój jedyny kot?
Wspaniale musiało Wam się układać, że chciał zostać z Tobą tak długo...
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "PiotRek" <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_18_lat_mia=B3_:=28?=
Użytkownik "Anka" <anna_s gazeta.pl> napisał w wiadomości news:op.t0ifjbmu1yuyja acer-19b8d8c004...
> Dnia 20-10-2007 o 21:01:17 PiotRek <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
> napisał(a):
> > Dziękuję Ci, Aniu.
> Nie dziękuj, nie umiem za bardzo pocieszać, kiedy nie mogę zrobić nic,
> żeby odwrócić to, co się stało...Pisałeś parę dni temu, że Twój CzarnyKot
> dożywa swoich dni, ale za prędko to przyszło :-(
Tak, wspomniałem o nim w wątku o rzekomym pechu przynoszonym
przez czarne koty... :)
> > Ale z drugiej strony - o wiele gorzej by było,
> > gdybyśmy to my ich zostawiali - co by one bez nas zrobiły?
> Ech..."Tego się nie robi kotu..." - pewnie znasz ten wiersz Szymborskiej?
Nie znałem, ale znalazłem... Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu...
Piękne, dziękuję!
> Czasem o tym myślę - wystarczy głupi wypadek, nieprzewidziany obrót
> niewinnej choroby - i co z nimi wtedy będzie? Czasem myślę o tym, czy
> przeżyję jeszcze 18 albo 20 lat, żeby im tego nie robić i wiem, że muszę
> się starać.
No właśnie... Ja też wiedziałem, że muszę. On zostawił mnie,
a nie ja jego. Dla niego to lepiej.
> > Ale tak czy siak - jest mi niesamowicie smutno dzisiaj. :-(((
> To był Twój jedyny kot?
> Wspaniale musiało Wam się układać, że chciał zostać z Tobą tak długo...
Nie, to mój czwarty w życiu kot, ale z tamtymi byłem dość krótko,
a z Kito prawie 18 lat...
Dzisiaj będę z nim (z nim?) spać. A jutro go pochowam razem
z zabawkami, którymi się za młodu lubił bawić, i z jego zdjęciem
owiniętym w foliową koszulkę...
--
Pozdrawiam
Piotr
http://www.teczowy-most.pl
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?MTggbGF0IG1pYbMgOig=?=
Dnia 20-10-2007 o 21:33:28 PiotRek <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
napisał(a):
>
> Tak, wspomniałem o nim w wątku o rzekomym pechu przynoszonym
> przez czarne koty... :)
Tak, czytałam :-) Czego to ludzie nie wymyślają, ech!
>
>> > Ale z drugiej strony - o wiele gorzej by było,
>> > gdybyśmy to my ich zostawiali - co by one bez nas zrobiły?
>> Ech..."Tego się nie robi kotu..." - pewnie znasz ten wiersz
>> Szymborskiej?
>
> Nie znałem, ale znalazłem... Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu...
> Piękne, dziękuję!
Tak, poeta potrafi wychwycić takie drobne z pozoru sprawy...
>
>
>> Czasem o tym myślę - wystarczy głupi wypadek, nieprzewidziany obrót
>> niewinnej choroby - i co z nimi wtedy będzie? Czasem myślę o tym, czy
>> przeżyję jeszcze 18 albo 20 lat, żeby im tego nie robić i wiem, że muszę
>> się starać.
>
> No właśnie... Ja też wiedziałem, że muszę. On zostawił mnie,
> a nie ja jego. Dla niego to lepiej.
To prawda, to jedyne, co pociesza. My sobie jakoś radzimy z tęsknotą, a
kot?
>
>
>> > Ale tak czy siak - jest mi niesamowicie smutno dzisiaj. :-(((
>> To był Twój jedyny kot?
>> Wspaniale musiało Wam się układać, że chciał zostać z Tobą tak długo...
>
> Nie, to mój czwarty w życiu kot, ale z tamtymi byłem dość krótko,
> a z Kito prawie 18 lat...
>
> Dzisiaj będę z nim (z nim?) spać.
Z nim, pewnie, dlaczego znak zapytania?
Mój Filip miał 12 lat, zabrała go podstępna choroba, inaczej mógłby
jeszcze żyć ładnych parę lat. Długo, parę miesięcy nie mogłam się
pozbierać. W pracy patrzono na mnie jak na niezbyt normalną, że tak się
przejmuję śmiercią kota.
> A jutro go pochowam razem
> z zabawkami, którymi się za młodu lubił bawić, i z jego zdjęciem
> owiniętym w foliową koszulkę...
To dobrze, że będziesz mógł mieć go blisko...Myślę, że on tam, za Tęczowym
Mostem, ucieszy się, że ma swoje ulubione zabawki. Ale i sobie chyba
zostawisz jakąś po nim pamiątkę? Ja się nie mogłam rozstać z Filipa
szeleczkami, choć przysięgłam sobie, że więcej kotów w moim życiu nie
będzie. No, ale prawie 10 lat po śmierci Filipa przyszedł Polduś i wypił
mi herbatę....
A.
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "Iza Kocinska" <irkocinscy_xl wp.pl>
Subject: Re: 18 lat miał :(
Użytkownik "Anka" <anna_s gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:op.t0ihttif1yuyja acer-19b8d8c004...
> Dnia 20-10-2007 o 21:33:28 PiotRek <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
> napisał(a):
Witam!!!!!!
Bardzo współczuję z powodu śmierci przyjaciela-prawdziwego przyjaciela.
"> To prawda, to jedyne, co pociesza. My sobie jakoś radzimy z tęsknotą, a
> kot?"
Tęsknota zawsze gdzieś czai się w sercu. W zeszłym roku pochowałam mojego
ukochanego psa, ale do dziś choć mam od niedawna koteczka myślę o mojej
psinie, która zagościła w mym domu i sercu na 10 lat-i dłużej, bo na zawsze
w mej pamięci.
" > Ale tak czy siak - jest mi niesamowicie smutno dzisiaj. :-((("
Smutek kiedyś odejdzie, a ON na zawsze pozostanie w Twym sercu.
Pozdrawiam Iza
>
>
>
> --
> Na modlitwę kota
> Nie ustanie słota,
> Świat nie oschnie z błota
> Na modlitwę kota
From: "WojtekPL" <logo[USUN_TO] op.pl>
Subject: Re: horror drogowy
Użytkownik "Anka P" <ap interia.pl> napisał w wiadomości
news:ffcm25$7co$1 nemesis.news.tpi.pl...
> a co jeśli mój kot ma pchły
a co jeśli potrącony przez ciebie pieszy ma HIV? zwalnia cie to z obowiązku
zatrzymania się??
WojtekPL
From: "WojtekPL" <logo[USUN_TO] op.pl>
Subject: Re: kot w sypialni
Użytkownik "Iza Kocinska" <irkocinscy_xl wp.pl> napisał w wiadomości
news:ffc9h6$8qv$1 news.wp.pl...
> No a ten laserek to gdzie można kupić???
praktycznie większość kiosków z gazetami ma takie wskaźniki po 5-10zł
WojtekPL
From: AnnGoth <annagos wp.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?=5BKrak=F3w=5D_Zaginiony_kot?=
Hurraaaaa!!!
Znalazł się:))))
Jest cały, tylko brudny biduś. Dziś już będzie odpoczywać we własnym domu
a jutro profilaktycznie do weta.
Pozdrawiam
Ania
From: "makiavelli" <no spam.pl>
Subject: Re: [Kraków] Zaginiony kot
Użytkownik "AnnGoth" <annagos wp.pl> napisał w wiadomości
news:op.t0jgswr43tz9t4 bonza...
> Hurraaaaa!!!
> Znalazł się:))))
> Jest cały, tylko brudny biduś. Dziś już będzie odpoczywać we własnym domu
> a jutro profilaktycznie do weta.
Opowiadaj gdzie byl :)
From: "MM" <markmig o2.pl>
Subject: Re: Nasza kotka i Animal Planet :)
Użytkownik "Sebastian Bialy" <heby poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ffda9n$t87$1 atlantis.news.tpi.pl...
> Witam!
>
> Od paru dni nasza kotka pasjami ogląda animal planet. Aż sam się
> zdziwiłem. Ducha oglądacza rozbudziły programy z suryKOTKAMI :) Tylko
> bawić się nie chcą z naszą kotką :).
>
>
M.
From: "Olik" <olik1980 op.pl>
Subject: Re: jaki sklep internetowy polecicie dla kotka ?
Użytkownik "didi" <jordi20 wp.pl> napisał w wiadomości
news:ffhsa0$bhf$1 news.dialog.net.pl...
> Witam wszystkich,
> to moj pierwszy post, gdyż od paru dni dopiero mam moj mały skarb- małego
> kotka (norweski lesny).
Gratuluję!!!
> Stad zapytanie, jaki polecacie sklep internetowy dla produktow kocich, w
> miare tani i szeroki wybór ( nie interesuja mnie tu karmy) , gdyż duzo
> sklepow ogolnie jest na internecie, a nie mam czasu czasu na porównywanie
> ich.
Krakvet. A na przyszłość polecam Google.
Olik
From: Andrzej Lawa <alawa_news lechistan.SPAM_PRECZ.com>
Subject: Re: 18 lat =?ISO-8859-2?Q?mia=B3_=3A=28?=
PiotRek wrote:
> Bardzo dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa! Dzisiaj (a w zasadzie
> to wczoraj, bo w niedzielę) pochowałem Go w lesie. Razem z jego
> piłeczką, sztuczną myszką-zabawką i z Jego zdjęciem.
>
> Taki pusty dom teraz jest... :(
>
Głowa do góry! Jako kot zapewne wiedział jak iść, tam gdzie koci jest
raj - więc się narodzi ponownie :) Rozglądaj się za nim - może go znowu
spotkasz :) A póki co polecam w ramach pocieszenia Dachowy Song z
musicalu "Koty" (i całą resztę też - tylko uwaga na "Pamięć": piękny
utwór, ale wzrusza mocno).
From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: kocie jedzenie dla dzieci
Theli wrote:
>=20
> Nie, nie mam zamiaru dawac :) , ale Mackowi (prawie rok) zdarza sie=20
> siegnac do Serwerowej miski i cos szybko do paszczy wlozyc. Czy bardzo =
> sie bac czy dac se na luz? Czy w tym jedzeniu jest cokolwiek, czego na =
> pewno dziecko nie powinno przyjac w zadnej ilosci?
Dziecinne jedzenie ma wi=EAcej bia=B3ka, czyli dzicko mo=BFe je=B6=E6 jed=
zenie
kot=F3w doros=B3ych, ale kot dorosly nie powinien je=B6=E6 dzieciowego.
--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)
From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: 18 lat =?ISO-8859-2?Q?mia=B3_=3A=28?=
PiotRek wrote:
> Witam!
>=20
> Dzisiaj odszed=B3 m=F3j Kito, mia=B3 18 latek. :'(
Wspo=B3czuj=EA... To pi=EAkny wiek dla kota, mia=B3 dobre i d=B3ugie =BFy=
cie.
>=20
> Przepraszam, ale musia=B3em o tym napisa=E6, nie mog=EA si=EA pozbiera=E6=
=2E
>=20
To jak najbardziej w=B3a=B6ciwe miejsce do pisania o tym. Co prawda nie
pocieszymy Ci=EA, bo pocieszy=E6 si=EA nie da, ale pomyslimy cieplo o Tob=
ie
i Twoim Kocie.
--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)
From: Krystyna Chiger <krycha home.people.pl>
Subject: Re: kocie jedzenie dla dzieci
GuniaL <gunia wrote:
>>>>Nie, nie mam zamiaru dawac :) , ale Mackowi (prawie rok) zdarza sie
>>>
>>>siegnac do Serwerowej miski i cos szybko do paszczy wlozyc. Czy bardzo=
=20
>>>sie bac czy dac se na luz? Czy w tym jedzeniu jest cokolwiek, czego na=
=20
>>>pewno dziecko nie powinno przyjac w zadnej ilosci?
>>Dziecinne jedzenie ma wi=EAcej bia=B3ka, czyli dzicko mo=BFe je=B6=E6 j=
edzenie
>>kot=F3w doros=B3ych, ale kot dorosly nie powinien je=B6=E6 dzieciowego.=
> :-)) wydaje mi si=EA, =BFe Maciek to ma=B3y cz=B3owiek ?
>=20
:) To tym bardziej mu kocie jedzenie nie zaszkodzi. Dzieciaki Lakshmi
=BFyj=B1 i maj=B1 si=EA dobrze, tyle =BFe chyba z wiekiem przesta=B3y lub=
i=E6 kocie
chrupki.
--=20
Krycha&Co(ty) Wiem niewiele, lecz powiem, co wiem,
http://krycha.kofeina.net cho=E6 nie b=EAdzie to pewnie my=B6l z=B3ota:
Najpi=EAkniejsz=B1 muzyk=B1 przed snem
jest mruczenie szcz=EA=B6liwego kota. (F.Klim=
ek)
From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Dzikie koty, nietolerancyjny =?ISO-8859-2?Q?s=B1siad_i_katar?=
Moja znajoma zaprzyjaźniła się z kilkoma kotami w swojej okolicy.
Zaprzyjaźniła - tzn. nie wieją na jej widok, tylko dopiero jak się
zbliży zanadto. Koty żyją sobie dziko, sęk w tym, że koczują głównie po
podwórku jej sąsiada, tam też je kilka osób dokarmia. Sęk w tym, że
sąsiad nie jest chyba tym faktem uszczęśliwiony no i na razie nie
posunął się do trucia, ale znajoma trochę się tego obawia :( Może
niesłusznie. Rozwiązaniem byłoby przesunięcie gdzieś miejsca karmienia,
ale jakoś podobno trudno je spotkać. Na dokładkę, jak się ostatnio
dowiedziałam, koty "mają zaropiałe oczy i kichają".
Macie jakieś pomysły co z tym fantem zrobić? Przede wszystkim, trzebaby
je leczyć, a w tym celu chyba odłowić? Ale z drugiej strony co im
później zafundować: ta dziewczyna ich nie weźmie, mieszka w wynajętym
mieszkaniu i ciągnie dwa etaty. Do schroniska zabrać, toby raczej
niedźwiedzia przysługa była... Może ktoś z warszawy z okolic Ursusa (bo
tam się cała rzecz dzieje) ma jakieś rozeznanie w tamtejszych
lecznicach, może gdzieś przyjmują dzikoty na leczenie?
Pozdrawiam
Magda+2
From: Magda Schreiber <magdajlena nie_smiecic.gmail.com>
Subject: Re: naturalny pokarm =?ISO-8859-2?Q?zakwaszaj=B1cy_mocz?=
PK pisze:
> Wiem, że dla kastratów są specjalne karmy itd, ale zastanawiam się czy
> można zamiast kupowania ich używać naturalnego jedzenia, który zakwasza
> mocz i rozpuszcza kryształki czy nie pozwala się im tworzyć? Nie
> leczniczo, ale zapobiegawczo.
To jeden pies, znaczy jedzonko musi być trochę kwaśniejsze, żeby się te
kryształki nie wytrącały. Jak się kotu nie tworzą te kamienie za szybko
i zbyt liczne, to po rozpuszczeniu można karmę zakwaszającą odstawić,
bądź częściowo, bądź całkiem (tylko koniecznie mocz badać). Poza tym są
pasty zakwaszające - Uro-pet na pewno i jeszcze coś tam, być może da
się coś z nimi pokombinować.
Jak się czegoś dowiesz (znaczy na temat domowego żywienia kotów
krystalicznych), wrzuć proszę na grupę. Sama planuję poszukać jakiegoś
kociego dietetyka, jak tylko uporamy się z comiesięcznym badaniem
siuśków, odrobaczeniem, spóźnionym szczepieniem, pilnym czyszczeniem
zębów Fiodka... uh.
Pozdrawiam
Magda +2 w zasadzie zdrowe
From: Anka <anna_s gazeta.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?B?RHppa2llIGtvdHksIG5pZXRvbGVyYW5jeWpueSBzsXNpYWQgaSBrYXRh?=
Dnia 21-10-2007 o 22:38:48 Magda Schreiber
<magdajlena nie_smiecic.gmail.com> napisał(a):
> Moja znajoma zaprzyjaźniła się z kilkoma kotami w swojej okolicy.
> Zaprzyjaźniła - tzn. nie wieją na jej widok, tylko dopiero jak się
> zbliży zanadto. Koty żyją sobie dziko, sęk w tym, że koczują głównie po
> podwórku jej sąsiada, tam też je kilka osób dokarmia. Sęk w tym, że
> sąsiad nie jest chyba tym faktem uszczęśliwiony no i na razie nie
> posunął się do trucia, ale znajoma trochę się tego obawia :( Może
> niesłusznie. Rozwiązaniem byłoby przesunięcie gdzieś miejsca karmienia,
> ale jakoś podobno trudno je spotkać. Na dokładkę, jak się ostatnio
> dowiedziałam, koty "mają zaropiałe oczy i kichają".
> Macie jakieś pomysły co z tym fantem zrobić? Przede wszystkim, trzebaby
> je leczyć, a w tym celu chyba odłowić? Ale z drugiej strony co im
> później zafundować: ta dziewczyna ich nie weźmie, mieszka w wynajętym
> mieszkaniu i ciągnie dwa etaty. Do schroniska zabrać, toby raczej
> niedźwiedzia przysługa była... Może ktoś z warszawy z okolic Ursusa (bo
> tam się cała rzecz dzieje) ma jakieś rozeznanie w tamtejszych
> lecznicach, może gdzieś przyjmują dzikoty na leczenie?
Nie wiem jak Ursus, ale niektóre gminy mają pieniądze na leczenie kotów.
Oni wskazują lecznicę, tam się kota zawozi i oni go leczą. Trzeba się
zapytać w lokalnym Wydziale Ochrony Środowiska. Nie wiem, jak jest z
przetrzymaniem na czas leczenia - raz korzystałam z pomocy pewnej
fundacji, oni wskazali lecznicę, która kota przetrzymała aż do wyleczenia,
kastracji i szczepienia, razem około trzech tygodni. Trzeba podzwonić po
organizacjach zajmujących się bezdomnymi zwierzętami, oni czasem mogą
pomóc. A poza tym dobrze jest - o ile realne - zorganizować jakieś
ocieplone i wyścielone miejsca do spania dla kotów. Z miejscem karmienia
to jest tak, że koty same przyjdą sobie tam, gdzie jest micha i trafią
bezbłędnie, tylko miska musi być zabezpieczona przez psami, ptakam,
szczurami itp. Znajome na swojej działce praktykują zostawianie kotom
porcji pod odwróconą taczką. Nasz pomysł - co prawda niezrealizowany, bo
nam wyszło wszystko inaczej, to była duża drewniana skrzynia na nóżkach z
otwieraną klapą od góry, były takie po 20 zł w Leroy Merlin. Planowaliśmy
w jednym z boków skrzyni wyciąc otwór i tam zrobić karmnik dla kotów, ale
okazało się, że mogą mieć bardziej przestronną stołówkę na naszej
zamkniętej werandzie. Lepsze zresztą byłyby dwa otwory - w dnie skrzyni
przy podwyższonych nóżkach i z boku, żeby było wyjście ewakuacyjne.
Pozdrawiam,
Anka
--
Na modlitwę kota
Nie ustanie słota,
Świat nie oschnie z błota
Na modlitwę kota
From: "PiotRek" <bell1876usunto gazeta.pl.invalid>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_18_lat_mia=B3_:=28?=
Użytkownik "PiotRek" <bell1876usunto gazeta.pl.invalid> napisał w wiadomości news:ffdfup$1u4$1 inews.gazeta.pl...
> Dzisiaj odszedł mój Kito, miał 18 latek. :'(
> Przepraszam, ale musiałem o tym napisać, nie mogę się pozbierać.
Bardzo dziękuję Wam wszystkim za miłe słowa! Dzisiaj (a w zasadzie
to wczoraj, bo w sobotę) pochowałem Go w lesie. Razem z jego
piłeczką, sztuczną myszką-zabawką i z Jego zdjęciem.
Taki pusty dom teraz jest... :(
--
Pozdrawiam
Piotr
http://www.teczowy-most.pl