From: Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk epsilon.eu.org>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>> >> >> >Ale dla mnie "zdrowy rozsadek" to wartosc uniwersalna.
>> >> >> Jak to powiedział Einstein - "zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń
>> >> >> nabytych przed osiemnastką".
>> >> >Einstein ? Ten psycholog ? ;-D
>> >> I tak dobrze, że z Eisensteinem nie pomyliłeś ;-)
>> >Chodzi Ci o Eisenhowera ? ;-)
>> Nie hihociej :-P
>> Może po prostu o Hoovera?
>Tego producenta odkurzaczy ? ;-)
Tegoż samego.
>> >> A co do cytatów mogę dodać jeszcze jeden (tym razem nieznanego mi
>> >> pochodzenia) - zdrowy rozsądek to to, co mówi nam, że ziemia jest
>> >> płaska, a wokół niej krąży słońce.
>> >No przeciez tak wlasnie jest ! Wedlug nowej doktryny politycznej
>> >jednego z koalicjantow ewolucja to niepotwierdzona plotka, smok
>> >wawleski byl dinozaurem, a slonce krazy wokol ziemi ! ;-P
>> No i do tego prowadzi powoływanie się na _sam_ zdrowy rozsądek.
>A kto sie powoluje na _sam_ ? Twierdzenie, ze zdrowy rozsadek to
>wartosc uniwersalna ma sie przeciez nijak do twierdzenia, ze sam
>zdrowy rozsadek wystarcza.
Niestety, dla wielu taka implikacja jest jak najbardziej prawdziwa.
Spróbuj przetłumaczyć przeciętnemu obywatelowi, że nie opłaca się grać w
totolotka. Najlepiej podeprzyj się rachunkiem prawdopodobieństwa
(wartość oczekiwana) i ekonomią (zysk organizatora). I tak odpowie Ci,
zgodnie ze swoim zdrowym rozsądkiem, że trzeba grać, żeby wygrać.
O, jaka ładna sygnaturka się wylosowała.
--
\------------------------/ Przy zderzeniu betonu z elektroniką
| Kruk epsilon.eu.org | najczęściej wygrywa beton(Krzysztof Ziętara)
| http://epsilon.eu.org/ |
/------------------------\
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Aaaaale fajny musial to byc mecz :-)
On 10 Pa , 11:16, "Slawek Mr=F3z" <slmroz _wytnij_wp.pl> wrote:
> >> Podobnie jak wstep Dwighta przeciwko Hawks.
> > Tyle, ze Dwight niewiele (jak na niego) zbieral, ale za to mordowal
> > Hawks w ataku. Jezeli to jakis znak na najblizsza przyszlosc to widze
> > ze szykuje sie nam bardzo ognista licytacja.
>
> Eee, Bartek i tak zmaczuje :-)
Myslisz ze ma az takie "cojones" ? ;-)
> >> Aaa, Twoj ulubieniec ladnie zaczal... 3 asysty w 5 minut... Tyle, ze R=
on
> >> go
> >> potem przytemperowal...
> > A cos sie stalo, ze Ridnour gral w sumie tylko przez 5 minut ? To
> > znaczy co zrobil Ron - wyszedl z bejzbolem na boisko i zalatwil sprawe
> > jak prawdziwy mezczyzna ? ;-)
>
> Ron nie potrzebuje bejzbola. Wystarcza jego osobiste czlonki.
> Rid dostal klapsa w nos i na parkiet juz nie wrocil.
Osobistymi czlonkami Rona prosto w nos ? Nic dziwnego, ze nie wrocil -
trauma na cale zycie. ;-D
Poza tym LRid zwykle ma niezly poczatek sezonu, a potem spuszcza z
tonu, ale i tak go wezme w wezyku :-)
Pozdro
L'e-szczur
From: "Slawek Mróz" <slmroz _wytnij_wp.pl>
Subject: Re: Aaaaale fajny musial to byc mecz :-)
>> Eee, Bartek i tak zmaczuje :-)
> Myslisz ze ma az takie "cojones" ? ;-)
Nie sprawdzalem...
Sie okaze...;-)
> Poza tym LRid zwykle ma niezly poczatek sezonu, a potem spuszcza z
> tonu, ale i tak go wezme w wezyku :-)
Jezeli uznac pre-season za poczatek sezonu - sprawdzilo sie... Zaczal
dobrze, potem spuscil z tonu :D
Pozdr
Slawek
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
On 10 Pa=BC, 11:25, Mariusz Kruk <Mariusz.K... epsilon.eu.org> wrote:
> >> >> A co do cytat=F3w mog=EA doda=E6 jeszcze jeden (tym razem nieznaneg=
o mi
> >> >> pochodzenia) - zdrowy rozs=B1dek to to, co m=F3wi nam, =BFe ziemia =
jest
> >> >> p=B3aska, a wok=F3=B3 niej kr=B1=BFy s=B3o=F1ce.
> >> >No przeciez tak wlasnie jest ! Wedlug nowej doktryny politycznej
> >> >jednego z koalicjantow ewolucja to niepotwierdzona plotka, smok
> >> >wawleski byl dinozaurem, a slonce krazy wokol ziemi ! ;-P
> >> No i do tego prowadzi powo=B3ywanie si=EA na _sam_ zdrowy rozs=B1dek.
> >A kto sie powoluje na _sam_ ? Twierdzenie, ze zdrowy rozsadek to
> >wartosc uniwersalna ma sie przeciez nijak do twierdzenia, ze sam
> >zdrowy rozsadek wystarcza.
>
> Niestety, dla wielu taka implikacja jest jak najbardziej prawdziwa.
> Spr=F3buj przet=B3umaczy=E6 przeci=EAtnemu obywatelowi, =BFe nie op=B3aca=
si=EA gra=E6 w
> totolotka. Najlepiej podeprzyj si=EA rachunkiem prawdopodobie=F1stwa
> (warto=B6=E6 oczekiwana) i ekonomi=B1 (zysk organizatora). I tak odpowie =
Ci,
> zgodnie ze swoim zdrowym rozs=B1dkiem, =BFe trzeba gra=E6, =BFeby wygra=
=E6.
I to bedzie myslenie jak najbardziej prawidlowe !
Zgodnie z zasada "Moryc ty mnie wreszcie daj szanse i zagraj w tego
totolotka".
Poza tym ktoz nie marzy o przyjciu do pracy w slomkowym kapeluszu i
hawajskiej koszuli i powiedziec "teraz to mi to lotto". Nie ma co
gadac - ide dac szczesciu szanse ;-)
Pozdro
L'e-szczur
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Aaaaale fajny musial to byc mecz :-)
On 10 Pa , 11:31, "Slawek Mr=F3z" <slmroz _wytnij_wp.pl> wrote:
> >> Eee, Bartek i tak zmaczuje :-)
> > Myslisz ze ma az takie "cojones" ? ;-)
>
> Nie sprawdzalem... Sie okaze...;-)
Mam rozumiec, ze zamierzasz to sprawdzic ? Aaaaaaa. ^ %$# ^
%#!!!!!!!!!!!!!!!
-------------------
Narrator: w oddali dal sie slyszec lekki pomruk bedacy wspomnieniem
spontanicznej eksplozji czyjejs glowy.
> > Poza tym LRid zwykle ma niezly poczatek sezonu, a potem spuszcza z
> > tonu, ale i tak go wezme w wezyku :-)
>
> Jezeli uznac pre-season za poczatek sezonu - sprawdzilo sie... Zaczal
> dobrze, potem spuscil z tonu :D
LOL.
Pozdro
L'e-szczur
From: "Slawek Mróz" <slmroz _wytnij_wp.pl>
Subject: Re: Aaaaale fajny musial to byc mecz :-)
>> > Myslisz ze ma az takie "cojones" ? ;-)
>>
>> Nie sprawdzalem... Sie okaze...;-)
> Mam rozumiec, ze zamierzasz to sprawdzic ? Aaaaaaa. ^ %$# ^
> %#!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wiem, czy ktos zamierza sprawdzac namacalnie, ja w kazdym razie nie
skusze sie nawet robic tego "zaocznie", za posrednictwem Dwighta :-)
Ot, wypuszcze go w I, o ile nikt mnie nie uprzedzi.
Zostanie na 8 - wezme, pojdzie mocno w gore - mowi sie trudno, zadowole sie
Emeka i Carlosem... tfu, tfu......:-)
Pozdr
Slawek
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Aaaaale fajny musial to byc mecz :-)
On 10 Pa , 12:06, "Slawek Mr=F3z" <slmroz _wytnij_wp.pl> wrote:
> >> > Myslisz ze ma az takie "cojones" ? ;-)
>
> >> Nie sprawdzalem... Sie okaze...;-)
> > Mam rozumiec, ze zamierzasz to sprawdzic ? Aaaaaaa. ^ %$# ^
> > %#!!!!!!!!!!!!!!!
>
> Nie wiem, czy ktos zamierza sprawdzac namacalnie, ja w kazdym razie nie
> skusze sie nawet robic tego "zaocznie", za posrednictwem Dwighta :-)
No tak, zeby to jeszcze byl Amaechi to bylaby inna rozmowa, ale
Dwight... :-)
> Ot, wypuszcze go w I, o ile nikt mnie nie uprzedzi.
> Zostanie na 8 - wezme, pojdzie mocno w gore - mowi sie trudno, zadowole s=
ie
> Emeka i Carlosem... tfu, tfu......:-)
Widze, ze nie masz wielkich wymagan ;-)
Pozdro
L'e-szczur
From: "Slawek Mróz" <slmroz _wytnij_wp.pl>
Subject: Re: Aaaaale fajny musial to byc mecz :-)
>> Ot, wypuszcze go w I, o ile nikt mnie nie uprzedzi.
>> Zostanie na 8 - wezme, pojdzie mocno w gore - mowi sie trudno, zadowole
>> sie
>> Emeka i Carlosem... tfu, tfu......:-)
> Widze, ze nie masz wielkich wymagan ;-)
Dokladnie!
Skromny jestem, mala lyzeczka zwyklem sukces kosztowac :-)
Pozdr
Slawek
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
On 10 Pa=BC, 14:25, Mariusz Kruk <Mariusz.K... epsilon.eu.org> wrote:
> >> >> >No przeciez tak wlasnie jest ! Wedlug nowej doktryny politycznej
> >> >> >jednego z koalicjantow ewolucja to niepotwierdzona plotka, smok
> >> >> >wawleski byl dinozaurem, a slonce krazy wokol ziemi ! ;-P
> >> >> No i do tego prowadzi powo=B3ywanie si=EA na _sam_ zdrowy rozs=B1de=
k=2E
> >> >A kto sie powoluje na _sam_ ? Twierdzenie, ze zdrowy rozsadek to
> >> >wartosc uniwersalna ma sie przeciez nijak do twierdzenia, ze sam
> >> >zdrowy rozsadek wystarcza.
> >> Niestety, dla wielu taka implikacja jest jak najbardziej prawdziwa.
> >> Spr=F3buj przet=B3umaczy=E6 przeci=EAtnemu obywatelowi, =BFe nie op=B3=
aca si=EA gra=E6 w
> >> totolotka. Najlepiej podeprzyj si=EA rachunkiem prawdopodobie=F1stwa
> >> (warto=B6=E6 oczekiwana) i ekonomi=B1 (zysk organizatora). I tak odpow=
ie Ci,
> >> zgodnie ze swoim zdrowym rozs=B1dkiem, =BFe trzeba gra=E6, =BFeby wygr=
a=E6.
> >I to bedzie myslenie jak najbardziej prawidlowe !
>
> Oczywi=B6cie. Co nie zmienia faktu, =BFe ten "zdrowy rozs=B1dek" takim os=
obom
> odwraca od razu implikacj=EA i sugeruje, =BFe jak b=EAd=B1 gra=E6, to wyg=
raj=B1.
O tam wymagac od razu zeby ludzie znali sie na logice matematycznej.
Grunt, ze widza zaleznosci "nie gram - napewno nie wygram", a to ze
czesc sobie dopowiada na tym samym wydechu "jezeli gram - napewno
wygram" to tylko efekt slabego poziomu nauczania ;-)
> >Poza tym ktoz nie marzy o przyjciu do pracy w slomkowym kapeluszu i
> >hawajskiej koszuli i powiedziec "teraz to mi to lotto".
>
> Ja. To cokolwiek prostackie jest.
Przy obecnych standardach obyczajowych i naszej rodzimej kulturze
organizacji pracy ? W zyciu. To tylko naturalna konsekwencja. Ja w
kazdym razie nie widze w tym nic nagannego - ot odrobina "luksusu".
Pozdro
L'e-szczur
From: Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk epsilon.eu.org>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>> >> >> >No przeciez tak wlasnie jest ! Wedlug nowej doktryny politycznej
>> >> >> >jednego z koalicjantow ewolucja to niepotwierdzona plotka, smok
>> >> >> >wawleski byl dinozaurem, a slonce krazy wokol ziemi ! ;-P
>> >> >> No i do tego prowadzi powoływanie się na _sam_ zdrowy rozsądek.
>> >> >A kto sie powoluje na _sam_ ? Twierdzenie, ze zdrowy rozsadek to
>> >> >wartosc uniwersalna ma sie przeciez nijak do twierdzenia, ze sam
>> >> >zdrowy rozsadek wystarcza.
>> >> Niestety, dla wielu taka implikacja jest jak najbardziej prawdziwa.
>> >> Spróbuj przetłumaczyć przeciętnemu obywatelowi, że nie opłaca się grać w
>> >> totolotka. Najlepiej podeprzyj się rachunkiem prawdopodobieństwa
>> >> (wartość oczekiwana) i ekonomią (zysk organizatora). I tak odpowie Ci,
>> >> zgodnie ze swoim zdrowym rozsądkiem, że trzeba grać, żeby wygrać.
>> >I to bedzie myslenie jak najbardziej prawidlowe !
>> Oczywiście. Co nie zmienia faktu, że ten "zdrowy rozsądek" takim osobom
>> odwraca od razu implikację i sugeruje, że jak będą grać, to wygrają.
>O tam wymagac od razu zeby ludzie znali sie na logice matematycznej.
>Grunt, ze widza zaleznosci "nie gram - napewno nie wygram", a to ze
>czesc sobie dopowiada na tym samym wydechu "jezeli gram - napewno
>wygram" to tylko efekt slabego poziomu nauczania ;-)
Ano właśnie. Dlatego intuicja wynikająca z dotychczasowej wiedzy (a do
tego sprowadza się ów "zdrowy rozsądek") jest dobra tylko w takim
stopniu, w jakim dobra jest ta wiedza. I dobrze jest, jeśli osobnik ma
pęd do poszerzania tej wiedzy. A nie poprzestaje na swoim "zdrowym
rozsądku".
>> >Poza tym ktoz nie marzy o przyjciu do pracy w slomkowym kapeluszu i
>> >hawajskiej koszuli i powiedziec "teraz to mi to lotto".
>> Ja. To cokolwiek prostackie jest.
>Przy obecnych standardach obyczajowych i naszej rodzimej kulturze
>organizacji pracy ? W zyciu.
To, że znam wiele osób, które zachowują się w sposób, który uważam za
chamski/bucowaty/whatever/niepotrzebne skreślić nie oznacza, że ja mam
zachowywać się tak samo.
--
/\-\/\-\/\-\/\-\/\-\/\-\/\ Q: What's a polar bear? A: A rectangular
\ Kruk epsilon.eu.org / bear after a coordinate transform.
/ http://epsilon.eu.org/ \
\/-/\/-/\/-/\/-/\/-/\/-/\/
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
On 10 Pa=BC, 15:23, Mariusz Kruk <Mariusz.K... epsilon.eu.org> wrote:
> >> >Poza tym ktoz nie marzy o przyjciu do pracy w slomkowym kapeluszu i
> >> >hawajskiej koszuli i powiedziec "teraz to mi to lotto".
> >> Ja. To cokolwiek prostackie jest.
> >Przy obecnych standardach obyczajowych i naszej rodzimej kulturze
> >organizacji pracy ? W zyciu.
>
> To, =BFe znam wiele os=F3b, kt=F3re zachowuj=B1 si=EA w spos=F3b, kt=F3ry=
uwa=BFam za
> chamski/bucowaty/whatever/niepotrzebne skre=B6li=E6 nie oznacza, =BFe ja =
mam
> zachowywa=E6 si=EA tak samo.
Zupelnie nie o to chodzi. Mowie, ze przy obecnej kulturze
organizacyjnej polskich firm zachowania typu "teraz mi to lotto" sa
jak najbardziej zrozumiale. Im nizej schodza owe standardy tym takie
zachowania sa mniej razace. W Polsce nie ma czegos takiego jak
spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
(albo jest to niezwykle rzadkie). I nie mowie tu o rzuceniu miechem w
bylego szefa na pozegnanie, a o zwyczajnie niezrozumienie faktu, ze
praca jest tylko srodkiem do celu, a nie celem samym w sobie.
Na zachodzie jest rzecza bardzo czesta, ze pracownicy wracaja do
swoich bylych pracodawcow i sa przyjmowani bez wiekszych problemow. U
nas jest to nie do pomyslenia bo nagminnie nie szanuje sie pracownikow
i odejscie wiaze sie zwykle z tym, ze zwyczajnie nie da sie zniesc
atmosfery w pracy. Stad "mi to lotto" nie jest dla mnie objawem
chamstwa, a zwyklym odreagowaniem.
Pozdro
L'e-szczur
From: Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk epsilon.eu.org>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>> >> >Poza tym ktoz nie marzy o przyjciu do pracy w slomkowym kapeluszu i
>> >> >hawajskiej koszuli i powiedziec "teraz to mi to lotto".
>> >> Ja. To cokolwiek prostackie jest.
>> >Przy obecnych standardach obyczajowych i naszej rodzimej kulturze
>> >organizacji pracy ? W zyciu.
>> To, że znam wiele osób, które zachowują się w sposób, który uważam za
>> chamski/bucowaty/whatever/niepotrzebne skreślić nie oznacza, że ja mam
>> zachowywać się tak samo.
>Zupelnie nie o to chodzi. Mowie, ze przy obecnej kulturze
>organizacyjnej polskich firm zachowania typu "teraz mi to lotto" sa
>jak najbardziej zrozumiale. Im nizej schodza owe standardy tym takie
>zachowania sa mniej razace.
OK. Wciąż jednak _dla mnie_ takie zachowanie jest niezrozumiałe. Czy
też, może lepiej, nieakceptowalne.
>W Polsce nie ma czegos takiego jak
>spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
>(albo jest to niezwykle rzadkie).
Może nie tyle ja, bo ja, jak dotąd, w jednej firmie siedzę, ale moja TŻ
zmieniała już firmy dwa razy i zawsze w miarę kulturalnie.
Zwłaszcza, że to wciąż ta sama branża, a rynek mały jest.
Może to też kwestia predyspozycji osobniczych?
>I nie mowie tu o rzuceniu miechem w
>bylego szefa na pozegnanie, a o zwyczajnie niezrozumienie faktu, ze
>praca jest tylko srodkiem do celu, a nie celem samym w sobie.
No, w niektórych kulturach nie jest to takie oczywiste ;-)
>U nas jest to nie do pomyslenia bo nagminnie nie szanuje sie pracownikow
>i odejscie wiaze sie zwykle z tym, ze zwyczajnie nie da sie zniesc
>atmosfery w pracy.
No, szacunku nie ma w obie strony, niestety.
>Stad "mi to lotto" nie jest dla mnie objawem
>chamstwa, a zwyklym odreagowaniem.
OK. Rozumiem. Co nie zmienia faktu, że nie pochwalam.
(ale ja to taki dziwny typ jestem, co prywatnie dzwoni z prywatnej
komórki, a nie ze służbowej...)
--
[------------------------] Nie dewaluuj plonków, a tym bardziej
[ Kruk epsilon.eu.org ] fnordów. One w zamian zdywersyfikują ci
[ http://epsilon.eu.org/ ] portfel ;>(H'M'L)
[------------------------]
From: "Cavek" <worph wp.pl>
Subject: Fajniejszy był...
Anwil 103-100 Prokom (OT) :)
Świetny !
Cavek
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
On 10 Pa=BC, 16:19, Mariusz Kruk <Mariusz.K... epsilon.eu.org> wrote:
> epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>
> >> >> >Poza tym ktoz nie marzy o przyjciu do pracy w slomkowym kapeluszu i
> >> >> >hawajskiej koszuli i powiedziec "teraz to mi to lotto".
> >> >> Ja. To cokolwiek prostackie jest.
> >> >Przy obecnych standardach obyczajowych i naszej rodzimej kulturze
> >> >organizacji pracy ? W zyciu.
> >> To, =BFe znam wiele os=F3b, kt=F3re zachowuj=B1 si=EA w spos=F3b, kt=
=F3ry uwa=BFam za
> >> chamski/bucowaty/whatever/niepotrzebne skre=B6li=E6 nie oznacza, =BFe =
ja mam
> >> zachowywa=E6 si=EA tak samo.
> >Zupelnie nie o to chodzi. Mowie, ze przy obecnej kulturze
> >organizacyjnej polskich firm zachowania typu "teraz mi to lotto" sa
> >jak najbardziej zrozumiale. Im nizej schodza owe standardy tym takie
> >zachowania sa mniej razace.
>
> OK. Wci=B1=BF jednak _dla mnie_ takie zachowanie jest niezrozumia=B3e. Czy
> te=BF, mo=BFe lepiej, nieakceptowalne.
W porzadku. Ja w kazdym razie moge je zrozumiec nawet nie
akceptujac ;-)
> >W Polsce nie ma czegos takiego jak
> >spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
> >(albo jest to niezwykle rzadkie).
>
> Mo=BFe nie tyle ja, bo ja, jak dot=B1d, w jednej firmie siedz=EA, ale moj=
a T=AF
> zmienia=B3a ju=BF firmy dwa razy i zawsze w miar=EA kulturalnie.
To nie zaczynaj zmieniac, bo jak juz zrobisz ten pierwszy krok to
kolejne beda znacznie latwiejsze ;-)
> Zw=B3aszcza, =BFe to wci=B1=BF ta sama bran=BFa, a rynek ma=B3y jest.
> Mo=BFe to te=BF kwestia predyspozycji osobniczych?
Problem w tym (i glownie o tym mowilem), ze powrot do poprzedniego
pracodawcy jest z zasady niemozliwy. Przeciez nie pisze, ze nie jest
mozliwy wtedy gdy sie nawrzuca szefowi - to jest oczywiste, ale i nie
jest to praktykowane nawet gdy rozstanie jest bardzo spokojne.
> >I nie mowie tu o rzuceniu miechem w
> >bylego szefa na pozegnanie, a o zwyczajnie niezrozumienie faktu, ze
> >praca jest tylko srodkiem do celu, a nie celem samym w sobie.
>
> No, w niekt=F3rych kulturach nie jest to takie oczywiste ;-)
Zwlaszcza w Polsce. I dlatego nie moge sobie wyobrazic zebym mial
wrocic i pracowac dla kogos innego poza samym soba.
> >U nas jest to nie do pomyslenia bo nagminnie nie szanuje sie pracownikow
> >i odejscie wiaze sie zwykle z tym, ze zwyczajnie nie da sie zniesc
> >atmosfery w pracy.
>
> No, szacunku nie ma w obie strony, niestety.
Problem jajka i kury.
> >Stad "mi to lotto" nie jest dla mnie objawem
> >chamstwa, a zwyklym odreagowaniem.
>
> OK. Rozumiem. Co nie zmienia faktu, =BFe nie pochwalam.
> (ale ja to taki dziwny typ jestem, co prywatnie dzwoni z prywatnej
> kom=F3rki, a nie ze s=B3u=BFbowej...)
Jezeli firma nie stworzyla stosowna regule - to jest to oczywiste.
Pozdro
L'e-szczur
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Zaczyna sie....
"Rashard Lewis, who signed a six-year, $118 million deal with Orlando
over the summer, left the game with a sprained ankle after playing
only eight minutes. Lewis is listed as day to day and the team said he
will be evaluated Thursday."
W morde - jeszcze nawet nie bylo draftu w keeperze, a juz mi sie sypie
sklad.
Pozdro
L'e-szczur
From: "Sławek Mróz" <slmroz _wytnij_wp.pl>
Subject: Re: Fajniejszy był...
> Anwil 103-100 Prokom (OT) :)
Ale to jeszcze przedsezonowe?
Pozdr
Slawek
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Fajniejszy by ...
On 11 Pa , 09:53, "Cavek" <wo... wp.pl> wrote:
> U ytkownik "S awek Mr=F3z" <slmroz _wytnij_wp.pl> napisa w wiadomo cinew=
s:fekikg$lhu$1 inews.gazeta.pl...
>
> >> Anwil 103-100 Prokom (OT) :)
>
> > Ale to jeszcze przedsezonowe?
>
> Superpuchar!
>
> Anwil W oc awek - Prokom Trefl Sopot 103:100 (16:26, 15:14, 31:27, 26:21,
> 15:12)
>
> Anwil: Henderson 24, Koszarek 24, Bia ek 23, Okafor 10, Wo oszyn 9,
> Grudzi ski 6, Dunn 5, Vasylius 2,
>
> Prokom: Gurovi 35, van den Spiegel 23, Wagner 19, Best 14, Masiulis 4,
> Slanina 3, Dylewicz 2
Henderson, Okafor, Dunn, Vasyulis, Gurovic, Spiegel, Best, Masiulis,
Slanina ... to juz nie ma ograniczen przy zatrudnianiu obcokrajowcow
czy limity sa az tak wysokie ?
Pozdro
L'e-szczur
From: Pawel Grzeda <grzeda nospamgazeta.pl>
Subject: Re: Fajniejszy by ...
L'e-szczur pisze:
> Henderson, Okafor, Dunn, Vasyulis, Gurovic, Spiegel, Best, Masiulis,
> Slanina ... to juz nie ma ograniczen przy zatrudnianiu obcokrajowcow
> czy limity sa az tak wysokie ?
Generalnie musisz miec 4 Polakow w dwunastce meczowej. Do tego 1 Polak
musi przebywac caly czas na parkiecie. Inaczej dach. Oprocz tego nie bez
problemow mozesz miec 3 Ameyrkancow (Porotrykancy tez sie wliczaja, ale
nie wiem dokladnie jakie jeszcze kraje). Za kazdego nastepnego musisz
placic. Reszta dowolnie.
pozdr
PG
From: Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk epsilon.eu.org>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>> >W Polsce nie ma czegos takiego jak
>> >spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
>> >(albo jest to niezwykle rzadkie).
>> Może nie tyle ja, bo ja, jak dotąd, w jednej firmie siedzę, ale moja TŻ
>> zmieniała już firmy dwa razy i zawsze w miarę kulturalnie.
>To nie zaczynaj zmieniac, bo jak juz zrobisz ten pierwszy krok to
>kolejne beda znacznie latwiejsze ;-)
Oj, bo ja tak mam, że lubię swoją robotę.
>> Zwłaszcza, że to wciąż ta sama branża, a rynek mały jest.
>> Może to też kwestia predyspozycji osobniczych?
>Problem w tym (i glownie o tym mowilem), ze powrot do poprzedniego
>pracodawcy jest z zasady niemozliwy. Przeciez nie pisze, ze nie jest
>mozliwy wtedy gdy sie nawrzuca szefowi - to jest oczywiste, ale i nie
>jest to praktykowane nawet gdy rozstanie jest bardzo spokojne.
No cóż, zwykle zmienia się pracę w poszukiwaniu "czegoś więcej", co
oznacza, że stara firma nie dawała tych możliwości, których się szuka w
nowej. Dlatego z założenia raczej powrót będzie trudny.
>> >I nie mowie tu o rzuceniu miechem w
>> >bylego szefa na pozegnanie, a o zwyczajnie niezrozumienie faktu, ze
>> >praca jest tylko srodkiem do celu, a nie celem samym w sobie.
>> No, w niektórych kulturach nie jest to takie oczywiste ;-)
>Zwlaszcza w Polsce.
Nie o to mi chodziło. Bardziej chodziło mi np. o pozostałości
kalwińskiego etosu pracy, gdzie praca niejako definiuje sens życia.
>> >U nas jest to nie do pomyslenia bo nagminnie nie szanuje sie pracownikow
>> >i odejscie wiaze sie zwykle z tym, ze zwyczajnie nie da sie zniesc
>> >atmosfery w pracy.
>> No, szacunku nie ma w obie strony, niestety.
>Problem jajka i kury.
Trochę tak. IMHO zaszłości historyczne (pięknie to widać patrząc na
spółki skarbu państwa).
>> >Stad "mi to lotto" nie jest dla mnie objawem
>> >chamstwa, a zwyklym odreagowaniem.
>> OK. Rozumiem. Co nie zmienia faktu, że nie pochwalam.
>> (ale ja to taki dziwny typ jestem, co prywatnie dzwoni z prywatnej
>> komórki, a nie ze służbowej...)
>Jezeli firma nie stworzyla stosowna regule - to jest to oczywiste.
No właśnie, dla wielu osób nie jest to oczywiste.
--
\------------------------/ I szary człowiek nabiera kolorów przy czar-
| Kruk epsilon.eu.org | nym charakterze.(Wojtek Moszko)
| http://epsilon.eu.org/ |
/------------------------\
From: Pawel Grzeda <grzeda nospamgazeta.pl>
Subject: Re: Fajniejszy by ...
Pawel Grzeda pisze:
> Oprocz tego nie bez
> problemow mozesz miec 3 Ameyrkancow
Bez problemow;)
pozdr
PG
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
On 11 Pa=BC, 10:30, Mariusz Kruk <Mariusz.K... epsilon.eu.org> wrote:
> epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>
> >> >W Polsce nie ma czegos takiego jak
> >> >spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
> >> >(albo jest to niezwykle rzadkie).
> >> Mo=BFe nie tyle ja, bo ja, jak dot=B1d, w jednej firmie siedz=EA, ale =
moja T=AF
> >> zmienia=B3a ju=BF firmy dwa razy i zawsze w miar=EA kulturalnie.
> >To nie zaczynaj zmieniac, bo jak juz zrobisz ten pierwszy krok to
> >kolejne beda znacznie latwiejsze ;-)
>
> Oj, bo ja tak mam, =BFe lubi=EA swoj=B1 robot=EA.
Te sama robote mozna wykonywac w wielu roznych firmach* :-)
> >> Zw=B3aszcza, =BFe to wci=B1=BF ta sama bran=BFa, a rynek ma=B3y jest.
> >> Mo=BFe to te=BF kwestia predyspozycji osobniczych?
> >Problem w tym (i glownie o tym mowilem), ze powrot do poprzedniego
> >pracodawcy jest z zasady niemozliwy. Przeciez nie pisze, ze nie jest
> >mozliwy wtedy gdy sie nawrzuca szefowi - to jest oczywiste, ale i nie
> >jest to praktykowane nawet gdy rozstanie jest bardzo spokojne.
>
> No c=F3=BF, zwykle zmienia si=EA prac=EA w poszukiwaniu "czego=B6 wi=EAce=
j", co
> oznacza, =BFe stara firma nie dawa=B3a tych mo=BFliwo=B6ci, kt=F3rych si=
=EA szuka w
> nowej. Dlatego z za=B3o=BFenia raczej powr=F3t b=EAdzie trudny.
Nie jest mozliwy nawet wtedy gdy okazuje sie ze w poszukiwaniu czegos
wiecej wyladowalismy w miejscu oferujacym znacznie mniej.
> >> >I nie mowie tu o rzuceniu miechem w
> >> >bylego szefa na pozegnanie, a o zwyczajnie niezrozumienie faktu, ze
> >> >praca jest tylko srodkiem do celu, a nie celem samym w sobie.
> >> No, w niekt=F3rych kulturach nie jest to takie oczywiste ;-)
> >Zwlaszcza w Polsce.
>
> Nie o to mi chodzi=B3o. Bardziej chodzi=B3o mi np. o pozosta=B3o=B6ci
> kalwi=F1skiego etosu pracy, gdzie praca niejako definiuje sens =BFycia.
A bo kalwinizm to geograficznie i kulturowo bardziej Szwajcaria niz
Polska. I musze powiedziec, ze to widac nawet na pierwszy rzut oka.
> >> >U nas jest to nie do pomyslenia bo nagminnie nie szanuje sie pracowni=
kow
> >> >i odejscie wiaze sie zwykle z tym, ze zwyczajnie nie da sie zniesc
> >> >atmosfery w pracy.
> >> No, szacunku nie ma w obie strony, niestety.
> >Problem jajka i kury.
>
> Troch=EA tak. IMHO zasz=B3o=B6ci historyczne (pi=EAknie to wida=E6 patrz=
=B1c na
> sp=F3=B3ki skarbu pa=F1stwa).
To znaczy ? IMO spolkom skarbu panstwa bardziej szkodzi wplyw polityki
na obsade zarzadu niz uwarunkowania kulturowe.
> >> >Stad "mi to lotto" nie jest dla mnie objawem
> >> >chamstwa, a zwyklym odreagowaniem.
> >> OK. Rozumiem. Co nie zmienia faktu, =BFe nie pochwalam.
> >> (ale ja to taki dziwny typ jestem, co prywatnie dzwoni z prywatnej
> >> kom=F3rki, a nie ze s=B3u=BFbowej...)
> >Jezeli firma nie stworzyla stosowna regule - to jest to oczywiste.
>
> No w=B3a=B6nie, dla wielu os=F3b nie jest to oczywiste.
I wracamy do "zdrowego rozsadku" oraz miejsca etyki w zyciu ;-)
Pozdro
L'e-szczur
* Nie dotyczy pracy w sluzbach specjanych ;-)
From: Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk epsilon.eu.org>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>> >> >W Polsce nie ma czegos takiego jak
>> >> >spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
>> >> >(albo jest to niezwykle rzadkie).
>> >> Może nie tyle ja, bo ja, jak dotąd, w jednej firmie siedzę, ale moja TŻ
>> >> zmieniała już firmy dwa razy i zawsze w miarę kulturalnie.
>> >To nie zaczynaj zmieniac, bo jak juz zrobisz ten pierwszy krok to
>> >kolejne beda znacznie latwiejsze ;-)
>> Oj, bo ja tak mam, że lubię swoją robotę.
>Te sama robote mozna wykonywac w wielu roznych firmach* :-)
Podejrzewam, że w mojej branży, w mojej okolicy jest mocno niewiele firm
wielkości mojej firmy.
>> >> Zwłaszcza, że to wciąż ta sama branża, a rynek mały jest.
>> >> Może to też kwestia predyspozycji osobniczych?
>> >Problem w tym (i glownie o tym mowilem), ze powrot do poprzedniego
>> >pracodawcy jest z zasady niemozliwy. Przeciez nie pisze, ze nie jest
>> >mozliwy wtedy gdy sie nawrzuca szefowi - to jest oczywiste, ale i nie
>> >jest to praktykowane nawet gdy rozstanie jest bardzo spokojne.
>> No cóż, zwykle zmienia się pracę w poszukiwaniu "czegoś więcej", co
>> oznacza, że stara firma nie dawała tych możliwości, których się szuka w
>> nowej. Dlatego z założenia raczej powrót będzie trudny.
>Nie jest mozliwy nawet wtedy gdy okazuje sie ze w poszukiwaniu czegos
>wiecej wyladowalismy w miejscu oferujacym znacznie mniej.
To zależy jak się odchodzi. A to już zależy od predyspozycji
osobniczych.
>> >> >I nie mowie tu o rzuceniu miechem w
>> >> >bylego szefa na pozegnanie, a o zwyczajnie niezrozumienie faktu, ze
>> >> >praca jest tylko srodkiem do celu, a nie celem samym w sobie.
>> >> No, w niektórych kulturach nie jest to takie oczywiste ;-)
>> >Zwlaszcza w Polsce.
>> Nie o to mi chodziło. Bardziej chodziło mi np. o pozostałości
>> kalwińskiego etosu pracy, gdzie praca niejako definiuje sens życia.
>A bo kalwinizm to geograficznie i kulturowo bardziej Szwajcaria niz
>Polska. I musze powiedziec, ze to widac nawet na pierwszy rzut oka.
Też. Ale wywarł wpływ na znacznie więcej społeczeństw (tak na
marginesie, polecam
http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,498408.html)
>> >> >U nas jest to nie do pomyslenia bo nagminnie nie szanuje sie pracownikow
>> >> >i odejscie wiaze sie zwykle z tym, ze zwyczajnie nie da sie zniesc
>> >> >atmosfery w pracy.
>> >> No, szacunku nie ma w obie strony, niestety.
>> >Problem jajka i kury.
>> Trochę tak. IMHO zaszłości historyczne (pięknie to widać patrząc na
>> spółki skarbu państwa).
>To znaczy ? IMO spolkom skarbu panstwa bardziej szkodzi wplyw polityki
>na obsade zarzadu niz uwarunkowania kulturowe.
Polityka przejawia się "na górze". Na dole, zwłaszcza w firmach dużych,
jest klasyczne zbieranie dupokrytek, rozmycie odpowiedzialności,
lenistwo i traktowanie firmy nie jako "przedsiębiorstwa", tylko "zakładu
pracy".
>> >> >Stad "mi to lotto" nie jest dla mnie objawem
>> >> >chamstwa, a zwyklym odreagowaniem.
>> >> OK. Rozumiem. Co nie zmienia faktu, że nie pochwalam.
>> >> (ale ja to taki dziwny typ jestem, co prywatnie dzwoni z prywatnej
>> >> komórki, a nie ze służbowej...)
>> >Jezeli firma nie stworzyla stosowna regule - to jest to oczywiste.
>> No właśnie, dla wielu osób nie jest to oczywiste.
>I wracamy do "zdrowego rozsadku" oraz miejsca etyki w zyciu ;-)
Owszem.
>* Nie dotyczy pracy w sluzbach specjanych ;-)
No, wszyscy inteligentni mężczyźni idą do wywiadu.
--
Kruk -\ | Chlorofil - człowiek odczuwający pociąg do
}-> epsilon.eu.org | pijaków
http:// -/ |
|
From: "Sławek Mróz" <slmroz _wytnij_wp.pl>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
>>Te sama robote mozna wykonywac w wielu roznych firmach* :-)
>
> Podejrzewam, że w mojej branży, w mojej okolicy jest mocno niewiele firm
> wielkości mojej firmy.
Tzn, wielkosc firmy ma dla Ciebie znaczenie?
> To zależy jak się odchodzi. A to już zależy od predyspozycji
> osobniczych.
Nie zawsze.
Sa firmy (znam jeden przyklad z autopsji, region duzego polskiego banku),
gdzie z zalozenia kazdemu odchodzacemu mowi sie "zegnaj", nie "do widzenia".
Ot taka polityka i nie ma nic wspolnego z atmosfera wczesniejszej wspolpracy
czy rozstania.
Pozdr
Slawek
From: L'e-szczur <leszczur acn.waw.pl>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
On 11 Pa=BC, 11:45, Mariusz Kruk <Mariusz.K... epsilon.eu.org> wrote:
> epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>
> >> >> >W Polsce nie ma czegos takiego jak
> >> >> >spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
> >> >> >(albo jest to niezwykle rzadkie).
> >> >> Mo=BFe nie tyle ja, bo ja, jak dot=B1d, w jednej firmie siedz=EA, a=
le moja T=AF
> >> >> zmienia=B3a ju=BF firmy dwa razy i zawsze w miar=EA kulturalnie.
> >> >To nie zaczynaj zmieniac, bo jak juz zrobisz ten pierwszy krok to
> >> >kolejne beda znacznie latwiejsze ;-)
> >> Oj, bo ja tak mam, =BFe lubi=EA swoj=B1 robot=EA.
> >Te sama robote mozna wykonywac w wielu roznych firmach* :-)
>
> Podejrzewam, =BFe w mojej bran=BFy, w mojej okolicy jest mocno niewiele f=
irm
> wielko=B6ci mojej firmy.
Podejrzewasz ? To nie znasz swojego rynku pracy ? Uuuuuu.
> >> No c=F3=BF, zwykle zmienia si=EA prac=EA w poszukiwaniu "czego=B6 wi=
=EAcej", co
> >> oznacza, =BFe stara firma nie dawa=B3a tych mo=BFliwo=B6ci, kt=F3rych =
si=EA szuka w
> >> nowej. Dlatego z za=B3o=BFenia raczej powr=F3t b=EAdzie trudny.
> >Nie jest mozliwy nawet wtedy gdy okazuje sie ze w poszukiwaniu czegos
> >wiecej wyladowalismy w miejscu oferujacym znacznie mniej.
>
> To zale=BFy jak si=EA odchodzi. A to ju=BF zale=BFy od predyspozycji
> osobniczych.
No co Ty? Przeciez w czasie rekrutacji pracodawca i potencjalny
pracownik probuja "sprzedac sie" jak najlepiej. A to z definicji nie
pokazuje calej prawdy ani o kandydacie ani o firmie. I wierz mi lub
nie, ale zdarzaja sie spore rozczarowania - z obu stron. I mozna
wyladowac w kiepskim miejscu bez mozliwosci powrotu.
> >> Nie o to mi chodzi=B3o. Bardziej chodzi=B3o mi np. o pozosta=B3o=B6ci
> >> kalwi=F1skiego etosu pracy, gdzie praca niejako definiuje sens =BFycia.
> >A bo kalwinizm to geograficznie i kulturowo bardziej Szwajcaria niz
> >Polska. I musze powiedziec, ze to widac nawet na pierwszy rzut oka.
>
> Te=BF. Ale wywar=B3 wp=B3yw na znacznie wi=EAcej spo=B3ecze=F1stw
W porzadku. Tylko, ze Polska przez ostatnich 200 lat byla albo pod
zaborami, albo w izolacji od swiata cywilizowanego. A 20 lat
miedzywojnia i 18 lat postkomunizmu to za malo, zeby dokonac w nas
trwalych zmian kulturowych.
> (tak na marginesie, polecam http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/prod=
uct/1,498408.html)
Wyglada ciekawie. Moze sie skusze.
> >> >Problem jajka i kury.
> >> Troch=EA tak. IMHO zasz=B3o=B6ci historyczne (pi=EAknie to wida=E6 pat=
rz=B1c na
> >> sp=F3=B3ki skarbu pa=F1stwa).
> >To znaczy ? IMO spolkom skarbu panstwa bardziej szkodzi wplyw polityki
> >na obsade zarzadu niz uwarunkowania kulturowe.
>
> Polityka przejawia si=EA "na g=F3rze".
Ale jednak to zarzady wplywaja na funkcjonowanie przedsiebiorstwa. Oni
decyduja o wyksztalceniu "kultury organizacji" (chociaz w Polsce to
caly czas puste okreslenie).
> Na dole, zw=B3aszcza w firmach du=BFych, jest klasyczne zbieranie dupokry=
tek,
> rozmycie odpowiedzialno=B6ci, lenistwo i traktowanie firmy nie
> jako "przedsi=EAbiorstwa", tylko "zak=B3adu pracy".
Swieta racja. A dzieje sie tak dlatego, ze nie ma sprawnego systemu
zarzadzania, nie ma zwyczaju rozliczania ludzi z ich pracy, w zaden
sposob nie mierzy sie ich wydajnosci, nie dba o ich rozwoj, ani o
utrzymanie rownowagi miedzy tym co firmowe a tym co prywatne. I to
prowadzi do tego, ze ludzie ktorzy rzetelnie pracuja - blyskawicznie
sie wypalaja, a z czasem ucza sie lawirowac.
I mozemy byc narodem ktory najwiecej pracuje w Europie, a od strony
wydajnosci jestesmy na szarym koncu. Typowy syndrom "pustych taczek"
gdzie roboty jest tyle, ze nawet nie ma czasu ich zaladowac.
>
> >* Nie dotyczy pracy w sluzbach specjanych ;-)
>
> No, wszyscy inteligentni m=EA=BFczy=BCni id=B1 do wywiadu.
Dowcipas :-)
Pozdro
L'e-szczur
From: Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk epsilon.eu.org>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Sławek Mróz"
>>>Te sama robote mozna wykonywac w wielu roznych firmach* :-)
>> Podejrzewam, że w mojej branży, w mojej okolicy jest mocno niewiele firm
>> wielkości mojej firmy.
>Tzn, wielkosc firmy ma dla Ciebie znaczenie?
Ma wpływ na to jak funkcjonuje firma. Małe firemki w moje branży są za
małe, żeby coś sensownego robić, duże z kolei są zbyt sztywno
zhierarchizowane.
>> To zależy jak się odchodzi. A to już zależy od predyspozycji
>> osobniczych.
>Nie zawsze.
>Sa firmy (znam jeden przyklad z autopsji, region duzego polskiego banku),
>gdzie z zalozenia kazdemu odchodzacemu mowi sie "zegnaj", nie "do widzenia".
>Ot taka polityka i nie ma nic wspolnego z atmosfera wczesniejszej wspolpracy
>czy rozstania.
OK. Wierzę na słowo.
--
/\-\/\-\/\-\/\-\/\-\/\-\/\ Ja nigdzie nie idę z zamiarem wpadnięcia. Po
\ Kruk epsilon.eu.org / prostu czasem wpadam.(Wojciech Orliński)
/ http://epsilon.eu.org/ \
\/-/\/-/\/-/\/-/\/-/\/-/\/
From: Mariusz Kruk <Mariusz.Kruk epsilon.eu.org>
Subject: Re: Oooo, nie wiedzialem...
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "L'e-szczur"
>> >> >> >W Polsce nie ma czegos takiego jak
>> >> >> >spokojne odejscie z firmy A do firmy B bez spalenia za soba mostow
>> >> >> >(albo jest to niezwykle rzadkie).
>> >> >> Może nie tyle ja, bo ja, jak dotąd, w jednej firmie siedzę, ale moja TŻ
>> >> >> zmieniała już firmy dwa razy i zawsze w miarę kulturalnie.
>> >> >To nie zaczynaj zmieniac, bo jak juz zrobisz ten pierwszy krok to
>> >> >kolejne beda znacznie latwiejsze ;-)
>> >> Oj, bo ja tak mam, że lubię swoją robotę.
>> >Te sama robote mozna wykonywac w wielu roznych firmach* :-)
>> Podejrzewam, że w mojej branży, w mojej okolicy jest mocno niewiele firm
>> wielkości mojej firmy.
>Podejrzewasz ? To nie znasz swojego rynku pracy ? Uuuuuu.
OK. Może "podejrzewam" było tu trochę nie na miejscu.
(tak na marginesie - możesz nie zostawiać spacji przed pytajnikami?)
>> >> No cóż, zwykle zmienia się pracę w poszukiwaniu "czegoś więcej", co
>> >> oznacza, że stara firma nie dawała tych możliwości, których się szuka w
>> >> nowej. Dlatego z założenia raczej powrót będzie trudny.
>> >Nie jest mozliwy nawet wtedy gdy okazuje sie ze w poszukiwaniu czegos
>> >wiecej wyladowalismy w miejscu oferujacym znacznie mniej.
>> To zależy jak się odchodzi. A to już zależy od predyspozycji
>> osobniczych.
>No co Ty? Przeciez w czasie rekrutacji pracodawca i potencjalny
>pracownik probuja "sprzedac sie" jak najlepiej. A to z definicji nie
>pokazuje calej prawdy ani o kandydacie ani o firmie. I wierz mi lub
>nie, ale zdarzaja sie spore rozczarowania - z obu stron. I mozna
>wyladowac w kiepskim miejscu bez mozliwosci powrotu.
OK. Rozumieć.
>> >> Nie o to mi chodziło. Bardziej chodziło mi np. o pozostałości
>> >> kalwińskiego etosu pracy, gdzie praca niejako definiuje sens życia.
>> >A bo kalwinizm to geograficznie i kulturowo bardziej Szwajcaria niz
>> >Polska. I musze powiedziec, ze to widac nawet na pierwszy rzut oka.
>> Też. Ale wywarł wpływ na znacznie więcej społeczeństw
>W porzadku. Tylko, ze Polska przez ostatnich 200 lat byla albo pod
>zaborami, albo w izolacji od swiata cywilizowanego. A 20 lat
>miedzywojnia i 18 lat postkomunizmu to za malo, zeby dokonac w nas
>trwalych zmian kulturowych.
Oczywiście. Po prostu są kultury, w których praca ma dużo wyższy
priorytet niż u nas.
>> >> >Problem jajka i kury.
>> >> Trochę tak. IMHO zaszłości historyczne (pięknie to widać patrząc na
>> >> spółki skarbu państwa).
>> >To znaczy ? IMO spolkom skarbu panstwa bardziej szkodzi wplyw polityki
>> >na obsade zarzadu niz uwarunkowania kulturowe.
>> Polityka przejawia się "na górze".
>Ale jednak to zarzady wplywaja na funkcjonowanie przedsiebiorstwa. Oni
>decyduja o wyksztalceniu "kultury organizacji" (chociaz w Polsce to
>caly czas puste okreslenie).
Trochę tak. Ale przy takiej rotacji zarządów jak w niektórych
przynajmniej spółkach skarbu państwa, zarząd ma niewielki wpływ na tę
kulturę organizacyjną. To leci bardziej inercją.
>> Na dole, zwłaszcza w firmach dużych, jest klasyczne zbieranie dupokrytek,
>> rozmycie odpowiedzialności, lenistwo i traktowanie firmy nie
>> jako "przedsiębiorstwa", tylko "zakładu pracy".
>Swieta racja. A dzieje sie tak dlatego, ze nie ma sprawnego systemu
>zarzadzania, nie ma zwyczaju rozliczania ludzi z ich pracy, w zaden
>sposob nie mierzy sie ich wydajnosci, nie dba o ich rozwoj, ani o
>utrzymanie rownowagi miedzy tym co firmowe a tym co prywatne.
O właśnie.
>I to
>prowadzi do tego, ze ludzie ktorzy rzetelnie pracuja - blyskawicznie
>sie wypalaja, a z czasem ucza sie lawirowac.
>I mozemy byc narodem ktory najwiecej pracuje w Europie, a od strony
>wydajnosci jestesmy na szarym koncu. Typowy syndrom "pustych taczek"
>gdzie roboty jest tyle, ze nawet nie ma czasu ich zaladowac.
Tak jest. A jak jeszcze usiłujesz coś sensownego zrobić, a zderzasz się
z murem "niedasizmu", szybko przechodzi ochota na bycie aktywnym.
>> >* Nie dotyczy pracy w sluzbach specjanych ;-)
>> No, wszyscy inteligentni mężczyźni idą do wywiadu.
>Dowcipas :-)
Nie. Cytatas.
--
\------------------------/ I'm forgetting what you said and not chang-
| Kruk epsilon.eu.org | ing anything.(TeX)
| http://epsilon.eu.org/ |
/------------------------\